0
„Środa Literacka” pod Celą Konrada

 Spotkanie poetyckie „Maj nad Wilią” jest nie do pomyślenia bez Celi Konrada  Fot. Marian Paluszkiewicz

Spotkanie poetyckie „Maj nad Wilią” jest nie do pomyślenia bez Celi Konrada
Fot. Marian Paluszkiewicz

Uczestnicy tradycyjnych spotkań poetyckich „Maj nad Wilią” jak co roku spotkali się przy ul. Ostrobramskiej 7a w Wilnie w podwórku przy historycznej Celi Konrada, by uczcić to miejsce.

3 czerwca na „Środzie Literackiej” zabrzmiały tu wiersze w wykonaniu poetów z Polski, Bułgarii i Litwy, zaś końcowym akordem spotkania była zbiorowa recytacja. Choć nie porwano się na czytanie „Wielkiej improwizacji” z „Dziadów”, jednak inwokacja „Litwo, ojczyzno moja” z „Pana Tadeusza” zabrzmiała potężną chóralną modlitwą.

Cela Konrada uważana jest za jedną ze świątyń polskiego romantyzmu. To tu toczy się akcja jednej z najsłynniejszych scen w literaturze polskiej z III części „Dziadów” Adama Mickiewicza. To tu główny bohater Konrad wygłasza swój wielki monolog, mocując się z samym Stwórcą. To tu poezja przeplata się z historią: w budynkach klasztoru bazylianów zamienionych na więzienie byli przetrzymywani przez władze carskie w latach 20. XIX w. członkowie tajnego Towarzystwa Filomatów oraz konspiracyjnego Zgromadzenia Filaretów. To właśnie jedna z tutejszych cel klasztornych posłużyła Adamowi Mickiewiczowi za pierwowzór „celi Konrada”, w której bohater „Dziadów” Gustaw przemienił się w Konrada.

— A Mickiewiczem w Wilnie aż kipi – żartował Romuald Mieczkowski, organizator spotkania. – Proszę sobie wyobrazić, że idąc do Celi Konrada, spotkałem… Mickiewicza. Spotkałem Romana Goreckiego, praprawnuka Wieszcza, który chętnie  dołączyłby się do naszego spotkania, ale jako Francuz ma wykłady w szkole francuskiej. Przyjechał do Wilna 20 lat temu, zakochał się w tym mieście i w pewnej kobiecie i został już tutaj na całe życie.

W podwórku, obok Celi Konrada, zabrzmiały wiersze gości.
Wiele kilometrów pokonał poeta i tłumacz z Bułgarii Łyczezar Seliaszki, z Polski przybyli Magdalena Węgrzynowicz-Plichta i Mariusz Olbromski. Również Tomasz Snarski, mimo że na co dzień prawnik, wystąpił jako poeta. Wielokrotnie w Wilnie bywa Barbara Gruszka-Zych, która przybyła w tym roku z wręczenia kolejnej nagrody, z kolejną książką, po kolejnych przekładach, w tym także na język litewski.
— Utarł się pewien stereotyp, że poeci się zbierają i czytają wzniosłe, „odlotowe” wiersze. To nie do końca tak — mówił Romuald Mieczkowski. — Z tych spotkań pozostają pewne namacalne ślady: w postaci przyjaźni, w postaci udanych książek, zorganizowanych koncertów i innych smaków. Bo to nie jest tylko festiwal literacki.

Jak opowiadał organizator spotkań „Maj nad Wilią”, festiwal ma charakter interdyscyplinarny. Prócz literatury jest tu dobrze zaprezentowana muzyka, przewidziano dzień filmowy, dobrze jest też zaprezentowana fotografia oraz inne dziedziny sztuki, które sprawiają, że codzienność jest piękniejsza.
Podczas „Środy Literackiej” wiersze czytali również aktorka Joanna Kasperska i poeta, prozaik i tłumacz Józef Pless, poeta Janusz Wójcik, dziennikarka Małgorzata Karolina Piekarska, teatrolog Zbigniew Jędrychowski, poetka i dziennikarka Maria Duszka, poeta Marek Czuku.
— Poetą z zawodu się nie bywa – opowiadał Romuald Mieczkowski. — Poeta pracuje na uczelni, w prasie, jest prawnikiem, lekarzem itd. Jest wśród nas spore grono filmowców, którzy na festiwalu filmowym „Emigra” prezentowali filmy zrobione przez Polaków i o życiu Polaków za granicą. Ten charakter interdyscyplinarny festiwalu powoduje, że są tu różni ludzie, imprezy są wartkie, ciekawe, przeplatane muzyką, filmami, dyskusjami.

Od początków istnienia „Maja nad Wilią” przez ponad 20 lat pomysł się rozwinął.
— Każdy „Maj nad Wilią”, żeby się nie rozpłynął w ogólnych frazesach, ma swoje konkretne hasło – opowiadał Romuald Mieczkowski. — Dotyczy ono ludzi z tej ziemi: były „Maje nad Wilią” poświęcone Mickiewiczowi, Słowackiemu, Miłoszowi, braciom Mackiewiczom, Pawłowi Jasienicy i wielu, wielu innym. Wybieram te tematy, które dotykają naszej ziemi, przez to nie są abstrakcją.
Tegoroczny jest poświęcony Michałowi Kleofasowi Ogińskiemu w związku z tym, że na Litwie mamy jego rok oraz rodzinie Witkiewiczów, bo z kolei w Polsce jest rok Witkiewiczów.
Pod mickiewiczowską Celą Konrada swe wiersze zaprezentowali również poeci wileńscy: Alina Lassota i Teresa Markiewicz, Józef Szostakowski, Wojciech Piotrowicz i Romuald Mieczkowski, także Aleksander Lewicki, Jan Kozicz i Aleksander Śnieżko. Swe wiersze czytali poeci młodszego pokolenia: Tomasz Tamošiūnas i Dariusz Kaplewski.

Print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.