0
Miesiąc pełen… Serca

Bronisław i Anastazja Bartoszewiczowie oraz Aldona Bartoszko przy kapliczce  Fot. archiwum

Bronisław i Anastazja Bartoszewiczowie oraz Aldona Bartoszko przy kapliczce w Stawiszkach  Fot. archiwum

12 czerwca, przypada uroczystość Serca Jezusowego. Święto to obchodzi cały Kościół Katolicki na całym świecie.

Minął maj. Mamy już czerwiec, początek lata. Maj w kościelnej tradycji od wieków poświęcony jest Matce Bożej. Jak naucza Kościół, Maryja nie chce jednak „skupiać” całej uwagi ludu Bożego na sobie. Wiedzie go bowiem do swojego jedynego Syna. Dlatego też czerwiec poświęcony jest Jezusowi Chrystusowi, którego właśnie w tym czasie lud wierny czci w sposób szczególny w nabożeństwach dedykowanych Jego Najświętszemu Sercu. Jest ono — jak nauczał papież Leon XIII — „symbolem i żywym obrazem nieskończonej miłości” Jezusa do wiernych Matce Bożej i Sercu Jezusowemu.

Wileńszczyzna od zawsze słynęła i nadal słynie z przydrożnych krzyży, różnego rodzaju kapliczek i świątków. Jeśli chodzi o kapliczki, to najczęściej są to kapliczki Matki Bożej i Serca Jezusowego. Niestety, tradycja ta powoli zaczyna zanikać, ale na szczęście są jeszcze miejsca, gdzie stoją i są szczególnie czczone te kapliczki. Są miejsca, gdzie codziennie ktoś tu przychodzi, przynosi kwiaty, klęka i modli się.

Jednym z takich miejsc są podwileńskie Stawiszki. Nazwa tej miejscowości powstała prawdopodobnie od stawów, których w owe czasy było tu sporo. Przed wieloma laty były tu zaledwie 3-4 chaty, a pierwszymi osadnikami byli bracia Bartoszewiczowie. Do dziś miejscowość ta dla naukowców kryje wiele interesujących zagadek.

Jadąc za miasto przez las ulicą Werkowską w stronę Zielonych Jezior, 250 metrów przed ulicą Oszkińską skręcamy w lewo. Tu właśnie jest kurhanek, na którym stoi duża figura Pana Jezusa, umieszczona w 1928 roku, a przed kilkunastu laty odnowiona. Kapliczka została odnowiona staraniem miejscowych mieszkańców, Bronisława Bartoszewicza i jego syna Rajmunda.

Dziś osada nadal nie jest dużą, bo liczy zaledwie 25 domów, ale tradycja jest tu świętą rzeczą. Przy odnowionej i na nowo wyświęconej figurce codziennie ktoś tu stawia kwiaty, znicze, modli się do Serca Jezusowego.

— Dla Stawiszek i okolicznych wsi ta figurka, którą często nazywamy kapliczką, jest świętym miejscem, gdzie ludzie przychodzą się modlić. Przychodzą modlić się nie tylko na nabożeństwa czerwcowe, ale w każdej innej ciężkiej chwili, by Jezusowi polecić swoje kłopoty, poprosić o wsparcie — mówi mieszkanka Danuta Karwowska i dodaje: „A jakże pięknie czasem rozbrzmiewa prastara pieśń czerwcowa „Z tej biednej ziemi…”, którą lud wierny wyraża swoją cześć Sercu Jezusowemu, wyśpiewuje swoje prośby i żale”.

Jak podają źródła kościelne, nabożeństwa czerwcowe, odprawiane w obecnej formie, pojawiły się dość późno, bo dopiero w XIX wieku. Sam kult Serca Jezusowego został już wcześniej zainicjowany przez św. Małgorzatę Marię Alacoque — francuską wizytkę. Zakonnica ta w drugiej połowie XVII stulecia doświadczyła objawień Pana Jezusa, który wzywał ją do upowszechnienia w całym Kościele nabożeństwa ku czci swojego Serca.

Teolodzy twierdzą, że kult Serca Jezusowego przybierał najrozmaitsze formy. Samo zaś nabożeństwo czerwcowe pojawiło się w Paryżu w pierwszej połowie XIX wieku za sprawą innej zakonnicy — Anieli de Sainte-Croix. Otóż podczas dziękczynienia po przyjęciu Jezusa w Komunii św. pomyślała ona, że skoro maj jest poświęcony Matce Bożej, to dobrze byłoby ofiarować czerwiec Sercu Jezusa. Podzieliła się tym pomysłem z innymi. Była to myśl na tyle trafna, że została dosyć szybko oficjalnie zaakceptowana przez kościelną hierarchię.

W Polsce nabożeństwa ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa były znane najpierw w Klasztorach Wizytek w Warszawie, Krakowie i Lublinie. Potem zostały zaaprobowane przez biskupa Lublina i polecone do odprawiania w jego diecezji. Następnie rozprzestrzeniły się na terenie całego kraju i przeszły na Litwę.
Nabożeństwo czerwcowe składa się z dwóch podstawowych elementów: adoracji Najświętszego Sakramentu oraz Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Historia powstania tej Litanii jest dosyć ciekawa. Jak podaje legenda, gdy w XVIII wieku w Marsylii wybuchła zaraza, jedna z zakonnic ułożyła ją, aby wybłagać ratunek dla miasta. Po pewnym czasie zaraza ustąpiła. Początkowo modlitwa ta składała się z 26 wezwań, później dodano do niej jeszcze 7, dzięki czemu Litania licząca 33 prośby upamiętnia symboliczną liczbę lat życia Jezusa na ziemi.

I jakże tu nie wspomnieć piosenki Ryszarda Rynkowskiego:
„Na rozstaju wiejskich dróg,/ Gdzie przydrożny Chrystus stał,/ Zapytałem dokąd iść,/ Zatroskaną minę miał”.
Wczoraj, dziś i prawdopodobnie jutro i pojutrze stale ktoś będzie przychodził do przydrożnych kapliczek i będzie pytał: „Dokąd iść?”.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.