4
Prace sezonowe za granicą — ile można zarobić?

Praca przy zbieraniu ogórków gruntowych jest najcięższa. Polega na leżeniu na brzuchu w przerobionym traktorze, po kilkanaście osób Fot. archiwum

Praca przy zbieraniu ogórków gruntowych jest najcięższa. Polega na leżeniu na brzuchu w przerobionym traktorze, po kilkanaście osób Fot. archiwum

Latem coraz więcej ludzi z Litwy wyjeżdża na zarobki za granicę. Podejmują prace w fabrykach, cieplarniach, przy zbiorach truskawek, jabłek, pieczarek, na budowach a także przy remontach. Bardzo często pracy tego rodzaju podejmują się studenci, chcący dorobić w sezonie wakacyjnym do swojego niewielkiego budżetu.

U nas w kraju stawki, zwłaszcza przy pracach sezonowych w rolnictwie, są dużo niższe. Nic więc dziwnego, że ludzie wolą wyjeżdżać na Zachód, głównie do Anglii, Irlandii i krajów skandynawskich — przede wszystkim do Norwegii. Sporo ludzi jedzie na zarobki do Holandii, Niemiec, Francji, Hiszpanii.

— Prac sezonowych jest mnóstwo i każde ręce są przydatne. Najbardziej popularną od lat pozostaje Anglia, gdzie dla mieszkańców Litwy zarobki są dobre. Na przykład kelner może zarobić ponad 2 000 euro za miesiąc pracy wakacyjnej — ale koszty utrzymania „zjadają” dużą część zarobków. Praca w budownictwie i fabrykach nadal jest najpopularniejszym zajęciem, bo nie jest konieczna tam znajomość języka angielskiego. Robotnicy budowlani mogą zarobić do 2 400 euro miesięcznie, a osoby do pracy w kuchni są w stanie zarobić od 1 500 euro w górę za miesiąc pracy — tłumaczy „Kurierowi” Ilja Malkin, dyrektor agencji „Jobcenter LT”, oferującej pracę za granicą.

Najwięcej można zarobić przy pracach specjalistycznych. Zawodowy elektryk, mechanik czy hydraulik może zarobić 17 euro za godzinę, gdy minimalna stawka wynosi 6 funtów czyli 8,3 euro.

— Człowiek obeznany z pracą w gospodarstwie rolnym w Anglii może zarobić dziennie nawet 300-400 euro. Jednak u nas osób o takiej kwalifikacji są jednostki — podsumowuje Ilja Malkin.

W Norwegii najwięcej miejsc pracy jest w zakładach przetworów rybnych, fabrykach, magazynach przy segregacji towarów. Pracodawcy zazwyczaj gwarantują dach nad głową oraz darmowy dojazd do miejsca pracy. Miesięczna stawka sięga tu 2 500 euro. Jednak około 700 euro wyda się na żywność.

W Holandii najpopularniejsze są prace przy ścinaniu kwiatów. Tutaj też robotnicy mają darmowe mieszkanie i dojazd. Miesięczna stawka wynosi 700-1 500 euro. Pozostałe zajęcia w rolnictwie są lepiej płatne — w granicach 2 100 euro. Ale praca jest bardzo ciężka — np. truskawki zbiera się leżąc na specjalnej maszynie w gumowym kombinezonie. Mniej tu jednak wyda się na żywność — 200-300 euro miesięcznie.

W Niemczech stawki płac w sezonowych zawodach mogą sięgać ponad 2 000 euro za miesiąc. Może je zarobić np. pracownik budowlany. Jednak około 250 euro wyda się na żywność, wyjęcie mieszkania około 400 euro, transport 60 euro.
Opiekunka do dzieci w tym kraju miesięcznie zarabia tylko około 300 euro. Ale przysługuje wtedy darmowe mieszkanie i jedzenie. W pracy w rolnictwie płace są mniej atrakcyjne, ale i tak najniższą stawką jest 1 100 euro, co znacznie przewyższa średnią krajową na Litwie (700 euro).

Zbieranie truskawek wymaga sprawności fizycznej Fot. archiwum

Zbieranie truskawek wymaga sprawności fizycznej Fot. archiwum

W Niemczech czy we włoskich klubach na wybrzeżach Adriatyku mile są widziane sympatyczne panie w wieku 18-35 lat. Oferty są bardzo atrakcyjne. Miesięczne wynagrodzenie od 4 000 euro i wzwyż, znajomość języków obcych nie jest konieczna. Od tego rodzaju ofert internet aż pstrzy.
We Francji potrzebni są pracownicy na plantacjach winogron. Nocleg i jedzenie gwarantuje pracodawca, ale praca jest naprawdę wyczerpująca, a zarobek od 1 400 do 1 600 euro.

W Szwecji popularne jest zbieranie czarnych jagód leśnych. Dziennie zarabia się od 180 do 800 kron (20-87 euro) w zależności od ilości zebranych jagód.
Na południu Włoch najwięcej robotników potrzeba do pracy na plantacjach pomidorów i oliwek. W północnej części kraju — na plantacjach winogron. Godzinna stawka wynosi 4-7 euro. Miesięcznie 900-1 500 euro.

— Aby wykonywać pracę przy zbiorach nie potrzebne jest żadne wykształcenie ani doświadczenie, bowiem każdy pracownik na początku przechodzi krótkie szkolenie i od razu rozpoczyna dzień pracy. Ale na przykład przy zbiorach pieczarek zatrudniane są tylko kobiety, bo mają delikatniejsze dłonie, które nie będą uszkadzać produktu. Rolnicy zazwyczaj płacą stawkę minimalną. Zarabiałem 8,84 euro za godzinę, miesięcznie około 2 000 euro. Jednak od tego musiałem odliczyć koszt zakwaterowania (400 euro miesięcznie) i ubezpieczenie (18 euro) — powiedział „Kurierowi” Jarosław, który w ub. roku z grupą studentów pracował przy zbiorach ogórków w Niemczech.
Zarobek oczywiście znacznie większy niż na Litwie, ale to ciężka fizyczna harówka. Praca jest niezwykle trudna i żmudna. Oprócz wysiłku fizycznego często dochodzą do tego trudne warunki atmosferyczne — praca w palącym słońcu, silnym wietrze czy podczas opadów deszczu.

— Praca przy zbieraniu ogórków gruntowych jest najcięższa. Polega na leżeniu na brzuchu w przerobionym traktorze, po kilkanaście osób. Pracowaliśmy po 10-12 godzin dziennie. Krążenie krwi w takiej pozycji jest utrudnione (głowa i ręce zwisały) puchły oczy i cała twarz. Po 2-3 dniach pracy każdy miał poważne problemy ze stawami w dłoniach od ciągłego zrywania ogórków — wspomina Jarosław.

Szukając pracy za granicą lepiej jest skorzystać z agencji zatrudnienia.
Niektórzy ludzie szukają wakacyjnej pracy przez internet. Specjaliści radzą chcącym podjąć pracę za granicą, by robili to nie na własną rękę, ale za pośrednictwem profesjonalnej agencji zatrudnienia. Przede wszystkim należy unikać lakonicznych ogłoszeń w prasie, w których podane jest tylko stanowisko pracy i numer telefonu do kontaktu. Każda legalnie działająca agencja powinna mieć odpowiedni certyfikat. Dobrze też sprawdzić, czy agencja, która załatwia nam pracę, posiada własne biuro oraz od jak dawna funkcjonuje na rynku. Warto dowiedzieć się o agencji pocztą pantoflową. Czasami jest to najlepszy i najpewniejszy sposób.

Należy też wyjeżdżać tylko po podpisaniu umowy. W umowie pomiędzy pracownikiem a agencją powinny być zawarte wszystkie warunki pracy. Musi być wpisana wysokość wynagrodzenia, warunki socjalne, zabezpieczenie w przypadku choroby czy wypadku. Poza tym agencja zatrudnienia nie może pobierać żadnej opłaty za pośrednictwo.
Często nieuczciwi pracodawcy wymagają od swoich pracowników pozostawienia paszportów lub dokumentów osobistych w depozycie.
Jest to niezgodne z prawem. Dobrze jest zrobić kopie dokumentów, które zabiera się ze sobą, i pozostawić je rodzinie.
Sezonową pracę za granicą można znaleźć poprzez międzynarodową stronę EURES www.eures.europa.eu.

W Norwegii najwięcej miejsc pracy jest w zakładach przetworów rybnych Fot. archiwum

W Norwegii najwięcej miejsc pracy jest w zakładach przetworów rybnych Fot. archiwum

— Na giełdzie pracy można skontaktować się z doradcą EURES i zapytać, jakie są szanse znalezienia pracy. Na tej stronie znajdują się wszystkie oferty pracy, które trafiły na giełdy pracy w krajach UE oraz informacje dotyczące warunków życia i pracy, wynagrodzeń itd. — powiedziała „Kurierowi” Milda Jankauskienė, starszy specjalista działu komunikacji wileńskiej giełdy pracy.

Poza tym giełda pracy proponuje oferty zatrudnienia na okres wakacji i u nas w kraju. Tradycyjnie potrzebni kosiarze trawników, kucharze, kelnerzy, traktorzyści, sprzątacze, zmywacze naczyń, nadzorcy basenów, robotnicy do segregacji grzybów, pracy w leśnictwie, budowlani.
Karolina, studentka z Wilna, latem ub. roku  pracowała jako kelnerka w Połądze.

— Kelnerzy są zazwyczaj zatrudniani przez pracodawcę na tzw. minimum. Ale należy uwzględnić napiwki. W Wilnie w okresie letnim kelner może z łatwością zebrać około 30 euro napiwku dziennie, w kurortach nadmorskich suma ta sięga nawet 100 euro. Studenci, którzy podejmują się tego zawodu, są nastawieni na to, aby zarobić jak najwięcej. Często pracuję po 12 godzin bez dni wolnych.
W taki sposób kilka moich znajomych za okres wakacji zarobiło na używane, ale dobre samochody — opowiada Karolina.

Można również pytać o pracę sezonową rodzimych rolników, którzy w okresie zbiorów chętnie przyjmą do pracy dodatkowych pomocników.

— Kilka gospodarstw rolnych w rejonie solecznickim chętnie zatrudni pomocników. Tylko że wynagrodzenie miesięczne to zaledwie 300 euro — powiedział „Kurierowi” Jurij Diczkanec, starszy specjalista giełdy pracy w Solecznikach.
Wygląda na to, że w litewskim rolnictwie nie opłaca się dorabiać, nic więc dziwnego, że „rolnicy” muszą wyjeżdżać i dorabiać za granicą.

PLUSY I MINUSY PRACY PRACOWNIKA PRZY ZBIORACH

Plusy
* aby wykonywać tego rodzaju pracę, nie wymaga się żadnego doświadczenia ani wykształcenia, nie jest też  konieczna znajomość języka obcego
wysokie zarobki (porównując z zarobkami w kraju)
* praca nieobciążająca psychicznie

Minusy
* ciężka, fizyczna praca
* trudne warunki pracy (niekorzystna pogoda czy niekomfortowa pozycja pracy — stojąca bądź w ciągłym nachyleniu)
* brak rozwoju
* niski status społeczny.

4 odpowiedzi to Prace sezonowe za granicą — ile można zarobić?

  1. alfa mówi:

    Doskonały artykuł. Jasny, dobitny, informatywny. Gratuluję autorce.

    Nie do końca tylko zrozumialem ten fragment: “W Niemczech czy we włoskich klubach na wybrzeżach Adriatyku mile są widziane sympatyczne panie w wieku 18-35 lat. Oferty są bardzo atrakcyjne. Miesięczne wynagrodzenie od 4 000 euro i wzwyż, znajomość języków obcych nie jest konieczna. Od tego rodzaju ofert internet aż pstrzy”

    Co te sympatyczne panie tam robią?

  2. Niemcy mówi:

    To tzw. Panie negocjowalnego afektu 😉

  3. Romek mówi:

    świetny artykuł, miło się czytało 🙂

  4. i mówi:

    Za granicą naprawdę da się zarobić więcej niż u nas. Sama się o tym przekonałam pracując jako pracownik produkcji. Szukałam pracy przez agencję mg solutions. Dwa lata temu byłam na zbiorach ogórków i tez bardzo dużo zarobiłam i to raptem przez miesiąc.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.