5
Skąd ta nerwowość?

Zazwyczaj spokojny premier Algirdas Butkevičius po spotkaniu z polską premier Ewą Kopacz był wyraźnie zdenerwowany. Apelował do Kopacz o przyśpieszenie projektu budowy konektora gazowego z Litwą.
Chodzi o to, żeby Polska jak najszybciej znalazła pieniądze na tę budowę. Koszta są nie małe, bo w sumie 422 mln euro z ogólnego kosztorysu 556 mln euro. Dlatego polski rząd zabiega o większe dofinansowanie z budżetu unijnego również na pochodne projekty.
Nerwowość Butkevičiusa, który zarzucił, że „Polska chce upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu”, pokazuje, że Butkevičiusowi szczególnie zależy na szybkim sfinalizowaniu gazowego połączenia. I chyba wiadomo, dlaczego…
Otóż uruchomiony niedawno terminal gazowy w Kłajpedzie nie tylko wzmocnił naszą niezależność energetyczną, ale przysporzył też problemów, bo okazało się, że ta wolność kosztuje i to słono.
Na domiar musimy kupować gazu znacznie więcej niż potrzebujemy.
A połączenie gazowe z Polską nie tylko pozwoli zmniejszyć wydatki, upłynniając nadwyżki drogiego gazu, ale też ogłosić, o kolejnym zwycięstwie w walce o wolność energetyczną. Tym razem nie tylko naszą, ale i ich też, czyli Polski, do której gaz z Kłajpedy byłby tłoczony na sprzedaż.
Nasz rząd próbuje więc również upiec dwie pieczenie. Chociaż nie, bo ma jeszcze trzecią do usmażenia.
Bo rodzimy odbiorca, może wreszcie zapytać premiera, dlaczego jest tak drogo, skoro miało być taniej? Najgorsze, że odbiorca może zapytać o to tuż przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. A przecież każdy odbiorca, to też wyborca… Czy aby nie stąd bierze się ta nerwowość premiera?

5 odpowiedzi to Skąd ta nerwowość?

  1. Ryś mówi:

    Poraz kolejny Polskę Litwini próbują “obuć w buty”,i myślę że im się to uda poraz kolejny!!!

  2. EMBER11 mówi:

    Jestem na razie przeciwny jakimkolwiek “lacznikom” gazowym z Litwa. Polska I tak juz niedlugo (mam nadzieje) bedzie miala swoj terminal LPG. Po co nam ta Lietuva potrzebna I to jeszcze za nasze 422mlm euro? W tym wlasnie momencie powinnismy “wylozyc kawe na lawe” w sprawie mniejszosci polskiej- I to nie tylko a’propos np. pisowni nazwisk, ale : 1) jezyk polski w rejonach zamieszkalych przez Polakow jako drugi tzw. jezyk pomocniczy 2)podwojne nazwy miejscowosci, ulic, urzedow itd. w wyzej wymienionych rejonach 3) szkolnictwo polskie- rozwiazanie kwestii w sposob przyjety w cywilizowanych krajach europejskich, do miana ktorych Lietuva ponoc aspiruje
    4) w/w sprawa pisowni nazwisk polskich zgodnie z ich oryginalna pisownia w dokumentach. Wszystko to nie powinno podlegac ZADNYM negocjacjom I bez zadnego zwodzenia jak do tej pory, ze zostanie to zalatwione w blizej nieokreslonej przyszlosci. Dopiero wtedy mozemy zaczac rozmawiac o jakichs “lacznikach” badz innych rzeczach. Jestem 100% pewien, ze “rura” by im szybciutko zmiekla.

  3. LT-PL mówi:

    Panie Stasiu, ta nerwowość premiera wynika przede wszystkim z głodu świeżych dotacji.Pan premier ma już wybrane firmy,które dostąpią zaszczytu budowania gazowej niepodległości, są już policzone zyski, ba może nawet ma się na oku jakąś “taniochę ” na Lazurowym Wybrzeżu a tu premier Kopacz takie obstrukcje…. i stęka, że drogo.

  4. Adam81w mówi:

    Pewnie my mamy znaleźć kasę by lietuwisom było fajnie a oni będą dalej gnębić naszych rodaków.

  5. Tadeusz mówi:

    To pytanie sondażowe wydaje się mi wyrwane z kontekstu czy też nieudanie sformułowane.Zostaną,jeśli poziom życia na Litwie się PODNIESIE,i nic na to nie poradzimy.Żadna komisja językowa już wtedy nie będzie potrzebna,bo to sami Litwini będą potrzebowali ochrony Komisji Obrony Żywiołu Litewskiego czy czegoś w tym rodzaju.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.