1
Przed pięciu laty Litwa pożegnała prezydenta Brazauskasa

Algirdas Brazauskas — pierwszy prezydent niepodległej Litwy Fot. Marian Paluszkiewicz

Algirdas Brazauskas — pierwszy prezydent niepodległej Litwy Fot. Marian Paluszkiewicz

Dzisiaj przypada piąta rocznica śmierci Algirdasa Mykolasa Brazauskasa. Zmarł on po ciężkiej chorobie 26 czerwca 2010 r. w wieku 77 lat w swej rezydencji w Turniszkach w otoczeniu najbliższych.

Tysiące osób żegnały Algirdasa Brazauskasa, na uroczystości pogrzebowe przybyli przywódcy i przedstawiciele wielu państw. Pierwszy prezydent niepodległej Litwy spoczął w nowo powstałym panteonie prezydentów Litwy na Cmentarzu Antokolskim w Wilnie.

Algirdas Brazauskas piastował różne stanowiska w litewskich strukturach partyjnych i rządowych od połowy lat 60. W 1988 r. stanął na czele Komunistycznej Partii Litwy, która za jego rządów zerwała więzy z KPZR oraz poparła litewski ruch niepodległościowy. Od stycznia do marca 1990 r. był przewodniczącym litewskiej Rady Najwyższej, a po wejściu w życie nowej konstytucji został w marcu 1993 r. pierwszym powszechnie wybranym prezydentem, zdobywając w wyborach 60 proc. głosów. W 1998 r. po zakończeniu kadencji prezydenckiej nie ubiegał się o reelekcję. Nadal był aktywny na litewskiej scenie politycznej — w latach 2001-2006 pełnił funkcje premiera Litwy, do 2007 r. przewodził Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej.

„W okresie swej pięcioletniej prezydentury Brazauskas rozpoczął przygotowania do wejścia Litwy do NATO oraz podpisał umowę akcesyjną z UE, stanowiącą pierwszy krok na drodze do członkostwa w Unii. Wielkim priorytetem jego polityki były zawsze stosunki polsko-litewskie. 26 kwietnia 1994 roku w Wilnie prezydenci Lech Wałęsa i Algirdas Brazauskas podpisali traktat „O przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy”. Dokument ten otworzył nowy rozdział w relacjach pomiędzy obu państwami, jednak, niestety, dotychczas nie usunął wszystkich kwestii spornych” — powiedział „Kurierowi” Gediminas Kirkilas, socjaldemokrata, wiceprzewodniczący Sejmu LR.
Kirkilas zaznaczył, że Brazauskas jak żaden inny polityk był blisko zwykłych ludzi, nieobce były mu ich problemy, starał się na wszelkie sposoby ulepszyć życie obywateli Litwy.

„To był uczciwy człowiek, charyzmatyczny przywódca i niezwykły polityk. Brazauskas był jednym z bohaterów litewskiej niepodległości. Jako ostatni przywódca partii komunistycznej na Litwie pod koniec lat 80. rzucił wyzwanie ówczesnemu przywódcy ZSRR Michaiłowi Gorbaczowowi, domagając się większej swobody politycznej i gospodarczej dla Litwy” — podzielił się z „Kurierem” swymi refleksjami socjaldemokrata profesor Benediktas Jodka, przewodniczący komitetu spraw zagranicznych w Sejmie LR.

O ogromnych zasługach Brazauskasa świadczą liczne nagrody:
Order Witolda Wielkiego ze Złotym Łańcuchem, Bałtycka Nagroda Pokoju, medal Niepodległości Litwy, Gwiazda Tysiąclecia Litwy oraz ponad 20 odznaczeń państw świata.
W kwietniu br. Algirdas Brazauskas został ogłoszony honorowym obywatelem Wilna. Inicjatywa uhonorowania byłego lidera socjaldemokratów należała do kończącego kadencję mera Wilna Arūrasa Zuokasa i koalicji rządzącej, propozycję poparła także część opozycji. Zuokas zaznaczył, że Brazauskas zawsze ze szczególną uwagą traktował sprawy dotyczące stolicy, jego rząd przyznał finansowanie tak ważnych obiektów, jak obwodnice Wilna — południowa i zachodnia oraz Pałac Władców. „Niewiele jest osób na tak wysokich stanowiskach, które zawsze rozumiały i zawsze wspierały potrzeby Wilna, stolicy Litwy, nigdy nie uzależniając swoich decyzji od przynależności partyjnej” — powiedział wówczas Artūras Zuokas.

Imię Algirdasa Brazauskasa nadane zostało Kowieńskiej Hydroelektrowni, na budowie której jako główny inżynier pracował w latach 1956-1957. Jego imieniem zostało nazwane gimnazjum w Koszedarach, w jego rodzinnej miejscowości.

Wczoraj na Cmentarzu Antokolskim oddano hołd wieloletniemu przywódcy Litwy, a w kościele pw. św. św. Piotra i Pawła została odprawiona msza święta.

Jedna odpowiedź do Przed pięciu laty Litwa pożegnała prezydenta Brazauskasa

  1. Wereszko mówi:

    “Algirdas Brazauskas piastował różne stanowiska w litewskich strukturach partyjnych i rządowych od połowy lat 60. W 1988 r. stanął na czele Komunistycznej Partii Litwy, która za jego rządów zerwała więzy z KPZR oraz poparła litewski ruch niepodległościowy.”
    Taaaak… ciekawa bajeczka…
    Brzozowski, po latach służenia sowietom, nagle stał się zwolennikiem niepodległości Lietuvy?
    Po prostu dostał przyzwolenie z Moskwy, że już można, nawet koniecznie TRZEBA, dokonywać tzw. transformacji ustrojowej. Gdyby tej propozycji Gorbaczowa nie przyjął, to skończyłby jak Causescu w Rumunii, czyli z kulą we łbie. Tzw. “przywódcy partyjni i rządowi” demoludów wiedzieli o tym dobrze – transformacja albo śmierć. I dlatego od końca lat 80-tych te “transformacje”, przygotowane precyzyjnie w Moskwie, wprowadzali wszędzie w życie. Chodziło o to żeby w nowej sytuacji zachować pełnię władzy w gospodarce, finansach, mediach. Tak, żeby żadnemu komuniście włos z głowy nie spadł. I tak się stało. Nie tylko w RL.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.