11
„Żółw ne za Šimašius”

Mer Wilna Remigijus Šimašius Fot. ELTA

Mer Wilna Remigijus Šimašius Fot. ELTA

Z wielkim rozczarowaniem przyjąłem głosowanie samorządowców wileńskich w sprawie akredytacji dla szkoły im. Lelewela.

Największym zaskoczeniem dla mnie, i to nieprzyjemnym, było to, że wobec rozkładu sił po równo ostateczny głos należał do mera Remigijusa Šimašiusa. I mer decyzję podjął. Niekorzystną dla polskiej szkoły.
Zrobił to ten sam człowiek, który w kampanii wyborczej jednoznacznie opowiadał się za wielokulturowością litewskiej stolicy. Prawem do pełnej, oryginalnej pisowni polskich nazwisk oraz nazw miejscowości czy ulic. Wykorzystywał w niej mój pomysł z akcją „żółw”. Akcja polegała na propagowaniu wizerunku „żółwia”, zwierzęcia, którego nazwa po polsku składa się z samych „zakazanych” na Litwie liter. Przyjąłem to poparcie akcji i nawet wykorzystanie jej w kampanii wyborczej z zadowoleniem. Z jeszcze większym zadowoleniem przyjąłem jego zwycięstwo w wyborach. Dlatego, że był pierwszym politykiem litewskim, który tak jednoznacznie przychylnie opowiadał się za prawami mniejszości narodowych na Litwie i wybory wygrał. Uznałem to za pierwszy przebłysk poprawy klimatu politycznego wobec tych mniejszości.

Wielokulturowość to nie tylko pisownia nazwisk czy napisy z nazwami ulic. To także, a może nawet przede wszystkim, prawa do szkolnictwa w językach ojczystych. Ograniczanie systemu tego szkolnictwa nie ma nic wspólnego z wielokulturowością. Jest jej zaprzeczeniem. A za takie działanie uznać należy odmowę akredytacji jako gimnazjum dla szkoły im Lelewela. Czyli było gimnazjum, a go nie będzie.
Co więcej, trudno oprzeć się wrażeniu stosowania podwójnych standardów. Niektóre szkoły litewskie w Wilnie znalazły się w podobnej sytuacji jak szkoła im. Lelewela. W ich sprawie samorząd podjął decyzję pozytywną. Czasem nawet jednogłośnie. Tylko w sprawie szkoły polskiej powstał podział głosów. I to Šimašius tego pata rozstrzygnął na niekorzyść polskiej szkoły. Choć mógł przychylić się do prośby Ministerstwa Oświaty i Nauki, aby decyzji na razie nie podejmować. Wiadomo, że w ministerstwie bada się, czy nie byłoby możliwe tymczasowe udzielenie licencji dla szkół, które nie uzyskały akredytacji, na okres trzech lat. Czy tak się stanie, czy nie, to zobaczymy. Czy jednak konieczne było to niekorzystne rozstrzygnięcie? Moim zdaniem — nie.
Mer nic by tracił wstrzymując się od głosu. Byłby konsekwentny, jeśli chodziło o deklaracje przedwyborcze, gdyby był za akredytacją. Zdecydował się jednak być przeciw. Trudno się zatem oprzeć wrażeniu, że to, co było przed wyborami, było tylko zwykłą propagandą celem pozyskania głosów wyborców polskich i innych mniejszości narodowych zamieszkujących Wilno. Stwierdzam to z przykrością. Tuż przed wyborami obecny mer Wilna rozdawał i nosił plakietkę z napisem: „Jestem za żółw”. Dzisiaj w takiej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak stwierdzić: „Żółw ne za Šimašius!”

Tomasz Samsel

PS. Uznałem, że byłoby nieelegancko opublikować ten tekst, zanim dam panu merowi szansę się do niego odnieść. Zatem wysyłałem go najpierw jemu oczekując na rychłą odpowiedź. Odpowiedź nadeszła prawie natychmiast. Oto ona: „Dziękuję, że przysłał pan. Tylko chcę sprostować, głosowałem nie po wszystkich, tylko jednocześnie z wszystkimi (radnymi). A jeśli chodzi o „żółwia” i wileńskich Polaków — mam nadzieję, że uda się przekonać pana (czyli mnie — dopisek mój) do zmiany zdania. Powodzenia.
PS. A propos i w Polskim Klubie Dyskusyjnym przed wyborami mówiłem o swoim stanowisku.
Jak na razie nie czuję się przekonany.

11 odpowiedzi to „Żółw ne za Šimašius”

  1. Adam81w mówi:

    Łzy wzruszenia zalały mi oczy.

  2. czarek mówi:

    Na temat decyzji Komsji Jezyka Litewskiego i akredytacji szkol mniejszosci narodowych napisano duzo i w wiekszosci bezplciowo . Co ciekawe najbardziej ostre opinie padly ze strony co niektorych dziennikarzy litewskich . Litwini napisali : ” o stechlym nacjonalizmie, dyskryminacji, kodzie glupoty ,cyrku “. Polscy publicysci na Litwie ograniczyli sie do wyrazenia, jak zwykle, rozczarowania . Nawet ludzie ktorzy tak bardzo bronili ” wspolpracy ,zgody i zrozumienia ” jak Julia Mackiewicz i inni wyrazili ” ogolnie rozczarowanie” i nic wiecej pomimo tego ze powyzsze decyzje to fiasko ich ideologi. Bowiem na czym moglaby polegac polska wspolpraca ? zgoda na wszystko i bezmyslne potakiwanie ?. Dlatego opinia Tomasza podoba mi sie bo nie tylko wyraza rozczarowanie ale tez mowi imiennie kto jest winny .

  3. Ryś mówi:

    Ile Tomaszu staraliśmy ciebie przekonać w komentarzach na ten temat a nawet na twoim blogu i nic.Wierzę w twoję szczere chęci pomóc Polakom Wileńszczyzny w ich słusznej sprawie,walce o sprawiedliwość i im należne prawa nie tylko jako obywatelom Litwy,Wspólnoty Europejskiejtraktatów Polska-Litwa ale jak i atochtonów swej Ojczyzny-Wileńszczyzny.Jesteś z zawodu politologiem,niezłym analitykiem,erodytem,lecz nie potrafiłeś zrozumieć elementarnej sprawy..mentalności ,nacjonalistycznej patologii i niesolidności a nawet racjonalnej perfidii braci lietuviskich polityków,którzy tak wychowali swój elektorat w tym duchu , że sami teraz jego się boją.Nie obchodzi się w tym chaosie także wskazówek z góry jak “koordynatorów” państwowych tak i zagranicznych “szarych kardynałów”.Mówiłem ci zawsze,żeby poznać prawdziwie ten kraj,trzeba w nim się urodzić ,mieszkać i być “kitatautisem”.Tymniemniej mam satysfakcje że ty po tylu latach,nareszcie się przekonałeś o solidności”kłamliwo-perfidnych”politykach litewskich.

  4. no com mówi:

    Litewska polityka polega na klamstwie i niszczeniu wszystkiego co nie jest “lietuvių”

  5. tomasz mówi:

    do Ryś: Nie musisz mnie do niczego przekonywać. Bo z jednej strony są ciągłe zawiedzione nadzieje. Z drugiej nie ma innej opcji jak pozyskać wsparcie od większości dla mniejszości. Bo jak inaczej? Jak ktoś ma innym pomysł bez wojny i rozlewu krwi to chętnie posłucham. Dlatego robię jak robię. Wierzę w deklaracje i sprawdzam. Jak się nie zgadza to piszę i … szukam dalej. Może wreszcie gdzieś u kogoś zaskoczy. Trzeba zmian. Dogłębnych po obu stronach. Żeby była jasność uważam że to większość powinna zacząć. Inaczej naprawdę w końcu się pozabijacie.

  6. czarek mówi:

    ” JAK KTOS MA INNY POMYSL…….” Mowi Tomasz . Niech bedzie ze ten ktos to ja . Nie trzeba zadnej wojny lub rozlewu krwi . Ale trzeba tez wiedziec ze Litwini nie zrobia nic z dobrej woli. A wiec nalezy ” walczyc ” o swoje . Jak ? . Problem litewskich Polakow powinien byc umiedzynarodowiony . Polska mniejszosc nigdy nie przekona litewskiej wiekszosci o naleznych im prawach. Jednak napewno Unia Europejska byla by zdolna zmienic litewskie stanowisko aby panstwo litewskie przestrzegalo europejskiego prawa lub zwyczajow . Bo przeciez tu o nic innego nie chodzi jak o przestrzeganie ogolnoludzkich praw i zwyczaj.

  7. Ryś mówi:

    To twoim zdaniem jaką mamy powziąć strategię i taktykę?Wczym mamy ustąpić?

  8. Ali mówi:

    Ideologia to przede wszystkim zracjonalizowane emocje. Polityka zaś jest ich pochodną. Litwini nie ustępują, bo w głębokich korzeniach ich świadomości, może także podświadomości, tkwią ogromne kompleksy wobec Polaków. Litwini to naród chłopski. Naród, który przez kilka wieków unii Litwy z Polską stracił na rzecz Polaków całą warstwę szlachecką, a ona dawniej stanowiła elitę społeczną. Język litewski nie rozwijał się, a kultura litewska opierała się wyłącznie na folklorze. To nie mogło podobać się ludziom przejawiającym aspiracje emancypacyjne.
    Co zatem postanowili ? Postanowili zniszczyć polskość na Litwie, aby nie krępowała już nigdy w przyszłości rozwoju kultury litewskiej. Niszczenie było przeprowadzane powoli, ale z żelazną konsekwencją. Okres sowiecki spowodował hibernację uczuć nacjonalistycznych. Wraz z odrodzeniem RL uczucia te znowu wypłynęły na powierzchnię.Niszczenie polskiej kultury nadal postrzegane jest jako litewska cnota obywatelska.
    Kiedy to się skończy ? Może za jakieś 50-70 lat, ale czy będzie wtedy istniała jeszcze polska mniejszość ? Szansy na otrzeźwienie Litwinów w najbliższych 2-3 dekadach nie widzę żadnej. Obym się mylił ! Jak temu przeciwdziałać ? Cóż, trzeba robić swoje ze zwiększoną energią. Dbać o rozwój polskiej kultury na Litwie, protestować przeciwko działaniom litewskich szowinistów itd. To niestety chyba wszystko, ale wbrew pozorom nie mało.

  9. Ignacy Pokucie mówi:

    Czy można zaufać jakiemukolwiek Lietuwisowi?

  10. Adam81w mówi:

    Chyba nie.

  11. Ja mówi:

    Decyzja mera Wilna jest policzkiem dla tych spośród wileńskich Polaków, którzy z różnych względów ( głównie ideologicznych ) brzydzą się AWPL. Dla nich Ruch Liberałów był do tej pory bardzo atrakcyjną alternatywą: partia litewska, dająca szansę na wyrwanie się z “polskiego getta”, a przy tym deklaratywnie propolska, mówiąca o pojednaniu, o przezwyciężeniu nacjonalizmów, o powrocie do tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego. Do tego bardzo “postępowa”, popierająca “związki partnerskie” i “prawo” kobiety do zabicia własnego dziecka, nie to co “zacofana”, katolska AWPL. Wymarzone połączenie dla polskich, wileńskich, lewicowych liberałów, którzy własnej partii założyć ani nie mogą ( bo stanowią ideologiczny margines wśród polskiej społeczności ), ani nie chcą ( bo partia etniczna to nacjonalizm a nacjonalizm to zło, bo poległaby w konkurencji z AWPL i z partiami litewskimi, bo nie przekroczyłaby progu nie tylko w wyborach do Sejmu, ale prawdopodobnie również w wyborach samorządowych ). Dawniej nie mieli oni na kogo głosować, mogli ewentualnie wiązać jakieś nadzieje z Zuokasem lub z socjaldemokratami, ale chyba nie byli aż tak naiwni. Ale pojawił się Ruch Liberałów i teraz ten Ruch Liberałów, w osobie mera Wilna, napluł im w twarz, pokazując jak w praktyce wygląda jego propolska postawa. Zresztą nie bardzo wiadomo co chciał na tym ugrać, bo litewskich nacjonalistów i tak w ten sposób nie pozyska, a jakąś część Polaków ( tych, których alergia na AWPL i Tomaszewskiego jest słabsza ) zniechęci. I fakt, że Sejm odroczył tę decyzję niewiele tu zmieni, bo – jak w tym kawale – niesmak pozostał.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.