0
Reorganizacja służby zdrowia kosztem małych szpitali

Wielu placówkom zdrowotnym zagraża likwidacja lub reorganizacja, gdy zostaną przyłączone do większych szpitali  Fot. Marian Paluszkiewicz

Wielu placówkom zdrowotnym zagraża likwidacja lub reorganizacja, gdy zostaną przyłączone do większych szpitali Fot. Marian Paluszkiewicz

Ministerstwo Ochrony Zdrowia przyszykowało plan czwartego etapu rozwoju systemu ochrony zdrowia oraz konsolidacji pacjentów poprzez zwiększenie liczby miejsc opieki paliatywnej i likwidację częściowo miejsc intensywnej terapii w placówkach opieki zdrowotnej.

Zgodnie z nowym projektem miejsca w szpitalu powinny być wykorzystane maksymalnie, tj. 300 dni w roku. Jeżeli liczba pacjentów nie przekracza 250, taki szpital powinien być przyłączony do większej placówki. Nie otrzymają finansowania także szpitale, w których wykonuje się mniej niż 400 poważnych zabiegów chirurgicznych oraz oddziały położnicze, jeżeli liczba położnic rocznie nie sięga 300.

Chociaż reforma systemu ochrony zdrowia na Litwie, którą każdy z ministrów widział inaczej, zakończyła się ograniczeniem usług medycznych świadczonych przez rejonowe szpitale na rzecz szpitali w wielkich miastach, to minister ochrony zdrowia Rimantė Šalaševičiūtė twierdzi, że większości placówek zdrowotnych nie zagraża likwidacja lub reorganizacja poprzez przyłączenie do większych szpitali.

Jednak taki scenariusz już się realizuje, szczególnie w prowincji.
„Jeżeli na oddziale jest 10 sal i tylko 1 pacjent, a brygada dyżurnych medyków dyżuruje przez całą dobę, skąd brać pieniądze na wynagrodzenia dla nich? Tak nie może być i lekarze powinni to sobie uświadomić” — mówi minister Šalaševičiūtė.
Wielu specjalistów negatywnie ocenia czwarty etap projektu reorganizacji służby zdrowia.

„Zakłada on likwidację wielu szpitalnych oddziałów, a w konsekwencji i całych placówek. Projekty powinny przyczyniać się do zwiększenia skuteczności leczenia, a nie do pochopnego zamykania poszczególnych oddziałów w małych szpitalach. Reorganizacja ma na celu likwidację dublujących się usług szpitalnych i ma poprawić jakość pracy laboratoriów medycznych oraz zmniejszyć wydatki administracyjne” — powiedział „Kurierowi” Antanas Matulas, wiceprzewodniczący sejmowego Komitetu ds. Zdrowia.

Jego zdaniem, decyzje związane z reorganizacją szpitali były podjęte zbyt pochopnie i nie były przemyślane. „W ciągu tak krótkiego czasu nie można odpowiednio przygotować się do połączenia szpitali. Potrzebne na to są co najmniej 2-3 lata” — twierdzi Matulas.

W sześciu szpitalach kraju planowane jest zamknięcie oddziałów położniczych. Potwierdziła to minister ochrony zdrowia Rimantė Šalaševičiūtė. Wokół stolicy istnieje tendencja likwidowania oddziałów położniczych w rejonach. To dotyczy też szpitala w Solecznikach.

„Zgodnie z postanowieniem Ministerstwa Zdrowia, które zakłada, że w rejonach, w których liczba porodów nie sięga 300 rocznie, finansowanie z Kas Chorych zostanie wstrzymane. Dlatego mając od prawie pięciu zaledwie 144 porodów rocznie, a 10-11 miesięcznie, jesteśmy zmuszeni do zamknięcia oddziału położniczego, zostawiając tylko ginekologię. Finansowanie zostanie wstrzymane od 1 lipca br. i wtedy zamkniemy porodówkę” — powiedziała „Kurierowi” Maria Suchocka, zastępca dyrektora szpitala w Solecznikach.

W wyniku reorganizacji zmniejszy się też liczba etatów.
Zastępca dyrektora zapewnia jednak, że tylko nieliczni pracownicy zostaną zwolnieni.
„Wszyscy pracownicy oddziału położniczego znaleźli już inną pracę. Wyszli tylko ci, którzy dojeżdżali z Wilna lub emeryci. Pozostali medycy zostają w szpitalu na oddziale ginekologii” – podsumowała Maria Suchocka.

Zapewniła także, że w wyniku zamknięcia porodówki pacjentki nie ucierpią.
Pogotowie ratunkowe szybko dowiezie ciężarne kobiety do Wilna.
***
Na Litwie na ochronę zdrowia co roku przeznacza się prawie 58 mln euro z budżetu państwowego.

Print

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.