17
Zielony Most bez rzeźb

W nocy z niedzieli na poniedziałek odbył się demontaż pierwszych dwóch sowieckich rzeźb z Zielonego Mostu                   Fot. Marian Paluszkiewicz

W nocy z niedzieli na poniedziałek odbył się demontaż pierwszych dwóch sowieckich rzeźb z Zielonego Mostu Fot. Marian Paluszkiewicz

W nocy z niedzieli na poniedziałek odbył się demontaż pierwszych dwóch z czterech sowieckich rzeźb z Zielonego Mostu, przedstawiających żołnierzy i robotników. Ich stan techniczny był najgorszy. Prace przygotowawcze do demontażu sowieckich monumentów na Zielonym Moście rozpoczęto w niedzielę rano.

Wokół figur ustawiono specjalne zespawane stalowe klatki, aby rzeźby zdjąć bezpiecznie i nie uszkodzić. Reszta posągów miała być zdemontowana wczoraj w nocy.
Według mera Wilna Remigijusa Šimašiusa, rzeźby usunięto z powodu ich awaryjnego stanu, a nie po to, by je odrestaurować. Wcześniej twierdzono, że figury zostaną poddane renowacji. Wczoraj podczas spotkania z dziennikarzami mer powiedział, że jeszcze nie wiadomo, czy będą one odnawiane. Bo jak zaznaczył, jest wiele innych obiektów w Wilnie potrzebujących pilnej renowacji.
— Gdzie będą eksponowane i gdzie będą przetrzymywane te rzeźby, na razie nie wiadomo. Nie ma gdzie śpieszyć, zaczekamy, aż wszystko uspokoi się i aż przyzwyczaimy się do nowego wizerunku Mostu Zielonego. Teraz najważniejsze jest rozwiązać wszystkie problemy prawne. Jesienią wszyscy razem usiądziemy i postanowimy, jak ma wyglądać most i co zrobić z rzeźbami – mówił Remigijus Šimašius.
Obecnie są trzy oferty z pobliskich parków, gdzie mogą być eksponowane posągi. Jedną możliwością jest Park Grūtas niedaleko Druskiennik, ale władze stolicy są zdania, że  figury muszą być bliżej Wilna.

Rzeźby na Zielonym Moście miały ponad 60 lat

Rzeźby na Zielonym Moście miały ponad 60 lat

Mer Wilna zaznaczył, że wszystkie pytania dotyczące monumentów będą konsultowane ze społeczeństwem.
Virginijus Pauža, dyrektor stołecznego Departamentu Gospodarki Miejskiej i Transportu, zaznaczył, że podczas demontażu żadna z rzeźb nie została uszkodzona. Jak mówi, prace są wykonywane nocą, aby zapewnić bezpieczeństwo otoczenia.
Rzeźby na Zielonym Moście miały ponad 60 lat. Zgodę na ich usunięcie z powodu stanu awaryjnego wydał Departament Dziedzictwa Kultury. Demontaż grupy figur pt. „Na straży pokoju”, ważących około 5 ton, trwał 2,5 godziny. Do rana została także zdjęta kolejna grupa rzeźb – 3-tonowe „Przemysł i budowa”.
Rzeźby te były w szczególnie złym stanie, według ekspertów, ich elementy mogły w każdej chwili spaść na przechodniów lub na brzeg Wilii.

Departament Dziedzictwa Kultury zezwolił stołecznemu samorządowi czasowo usunąć rzeźby z Zielonego Mostu, by poddać je rekonstrukcji. Według ekspertów, rzeźby są w stanie awaryjnym i niestabilne ich części w każdej chwili groziły zawaleniem.
Na miejsce usuniętych posągów ustawiono kwiaty. Zdjęte figury zostały odwiezione na jeden z placów — należących do spółki samorządowej Grinda.

Wokół figur ustawiono specjalne zespawane stalowe klatki, aby rzeźby zdjąć bezpiecznie i nie uszkodzić

Wokół figur ustawiono specjalne zespawane stalowe klatki, aby rzeźby zdjąć bezpiecznie i nie uszkodzić

Dyskusje na temat tego, czy posągi mają być usunięte, czy nie, trwały przez kilka lat. Część wilnian uważała, że trzeba je usunąć, a inni twierdzili, że mają zostać, gdyż to historia. W międzyczasie ich stan zaczął zagrażać bezpieczeństwu przechodniów specjaliści od ochrony zabytków zgodzili się tymczasowo zdjąć rzeźby z mostu. Czy wrócą na miejsce, odpowiedzi na razie nie ma. Prace demontażu oszacowano na około 38 tys. euro.
***
Rzeźb nie usunięto z rejestru chronionych obiektów. Socrealistyczne figury są alegoriami rolnictwa, przemysłu, oświaty i wojska. Zostały wzniesione w 1952 roku.
Fot. Marian Paluszkiewicz

17 odpowiedzi to Zielony Most bez rzeźb

  1. Józef Mackiewicz mówi:

    Bez przesady z tą troską samorządu miasta o bolszewickie główki.
    O nazistowskie też się by się też troczyliście ?
    W PL przykład, na Litwie do zastosowania:

    https://youtu.be/DrY66jwbJ0Y

  2. Introligator mówi:

    Było to tak zwane „miękkie” załatwienie sprawy (bo jak wiadomo, Ruscy gniewnie pohukiwali z oddali, więc trzeba było ostrożnie, chociaż Litwa jest w zasadzie wojowniczym krajem, co ostatnio obserwujemy). Temat rzeźb na Zielonym Moście, jak ciasto, powoli był rozrabiany w mediach, następnie pojawił się argument o awaryjności konstrukcji rzeźb, co dało właściwy pretekst do ich usunięcia, potem krótko pojawiały się informacje, iż rzeźby po renowacji, wrócą na miejsce (taki cukierek dla niezadowolonych), a ostatecznie, w trakcie ich demontażu, „łupnięto” informację, że rzeźby już nigdy na most nie powrócą. Koniec, kropka.

    „Jesienią wszyscy razem usiądziemy i postanowimy, jak ma wyglądać most i co zrobić z rzeźbami – mówił Remigijus Šimašius.”

    To jak tak mówi, to znaczy, że nic nie zrobi z tą sprawą, tylko zamiecie ją pod dywan, bo jak by miał coś zrobić, to by ogłosił to teraz.

    Osobiście mam do tych rzeźb stosunek obojętny, chociaż rzeźby te, według moich spostrzeżeń, miały pewną zadziwiającą cechę – nie rzucały się w oczy – ilekroć tamtędy przejeżdżałem, to zauważałem je tylko kątem oka – stały sobie tam one, a jakoby nikogo nie było. Całe jednak zamieszanie z rzeźbami i ten żmudny proces ich usuwania postrzegam tylko jako temat zastępczy. Wydaje się, że rzeźby mogły sobie spokojnie stać dalej, bo Wilno chyba ma większe problemy do załatwienia, a tu od roku chyba wielka dyskusja o kilku rzeźbach na moście – trochę to śmieszne, ale i zastanawiające. Nowy mer i od razu „wspaniały sukces” – usunięcie „strasznych” rzeźb – trochę to akcja pod publiczkę, tylko nie bardzo wiadomo jaką, bo o jakichś wielkich manifestacjach, żądających usunięcia mostowych rzeźb, jakoś w Wilnie nie słyszałem.

    Zielony Most obecnie jest mostem bezstylowym i po prostu nieciekawym (zresztą jak reszta mostów w Wilnie), bo co by o sowieckich rzeźbach nie mówić, to nadawały nudnej w swojej powojennej formie przeprawie kolorytu i swoistego „pazura”, jednocześnie, nie rzucając się w oczy, o czym już pisałem. Obawiam się jednak, że nowa jakość na Zielonym Moście nie zagości i o ile nie znajdą się na nim współczesne koszmarki w postaci wynaturzonych w dziwacznych pozach Giedyminów, czy przypominających meduzę Mendogów (dramat), albo gwiazd rocka (był Frank Zappa – znany Wilnianin i John Lennon – jak wszyscy wiedzą też bardzo sławny Wilnianin, to mogą pójść na pomniki kolejne rzesze zagranicznych rockmanów), to po prostu nie będzie już tam nic, bo nie ma ani pomysłu, ani pieniędzy na rewitalizację tego obiektu.

    Nasuwa się pomysł powrotu do stanu sprzed 1939 r., ale raczej nie ma szans realizacji, bo to przecież były, zgodnie z oficjalną litewską historiografią, „straszliwe” polskie czasy („buvo okupuotas lenku”, „lenkijos okupacija” jak często czytam w oficjalnych publikacjach litewskich, czy na stronach internetowych), poza tym Pałac Władców – papierek lakmusowy litewskich fobii i kompleksów – chłonie kasę jak gąbka i końca pochłaniania nie widać, bo wielka kupa cegieł i betonu wymaga wielkich nakładów finansowych. Co zatem będzie z mostem? Jesienią pan mer usiądzie z „wszystkimi” i postanowi, znaczy wszyscy postanowią. I będzie jak zwykle.

  3. messi10 mówi:

    Szkoda tych rzezb to byla historia Wilna

  4. Józef Maciewicz mówi:

    szkoda tych flag nazistowskich nad ratuszem i katedrą.
    “to była historia Wilna” ; …

  5. Wereszko mówi:

    Proponuję żeby teraz z jednej strony mostu stanął Stalin, z drugiej Hitler, a po środku Szaulis w samych kalesonach. Na tych przykładach nauczyciele lietuvscy mogliby opowiadać dzieciom o skomplikowanej lietuvskiej historii.

  6. Józef Mackiewicz mówi:

    wereszko, wypij beera, vodkę, wine za to, że nie ma bolszewii na Zielonym.
    Nie napinaj się. Dostrzegaj także positiv braku symbolów okupacji.
    ps
    z innej bajki. Podobnej:
    https://youtu.be/hc-tRY6fO6Y

  7. Wereszko mówi:

    @ Józef Mackiewicz
    24 lipca 2015 o godz. 23:20
    Lietuva i lietuvisy, to zawzięci wrogowie Polski i Polaków, od zawsze, do dzisiaj. Wrogom Polski życzę wszystkiego najgorszego, a więc np. żeby u nich komuna trwała jak najdłużej i ciągnęła ich w dół. Dlatego jestem ZA pozostawieniem na moście tych sowieckich bałwanów. Niech im przypominają ich podłą historię – kolaborantów sowieckich i niemieckich barbarzyńców.

  8. Józef Mackiewicz mówi:

    wereszko, spójrz czasami na ten świat z lotu ptaka…;
    ps
    nazistowska i sowiecka/komunistyczna hołota musi być usunięta/zlikwidowana;
    https://youtu.be/tGY4UTLhMb8

  9. Wereszko mówi:

    @ Józef Mackiewicz
    Patrzę na świat z lotu ptaka:
    Polski interes narodowy wymaga działań prowadzących do tego, żeby nasi wrogowie byli słabsi od nas. Lietuvisy to nasi zawzięci wrogowie, przykładów aż nadto. Chcę żeby byli słabsi od nas i dlatego życzę im, żeby te sowieckie bałwany na moście nadal zatruwały im dusze i osłabiały ich morale.
    Mackiewicz, zauważ taki drobiazg:
    Niemcy u siebie od zawsze mają zakaz handlu w dni świąteczne, i nikt tam u nich nie żąda uchylenia tego zakazu. Natomiast media niemieckie w Niemczech (i niemieckie polskojezyczne w Polsce) krytykowały ostro polskie władze gdy chciały taki zakaz wprowadzic w Polsce. Sypały się oskarżenia o zagrożeniu demokracji, o próby budowania państwa religijnego itp.
    Inny przykład:
    Niemcy za Hitlera wprowadziły u siebie zakaz aborcji, ale na terenach okupowanych w Polsce wprowadzili prawo… zachęcajace do aborcji. W niemieckich gazetach był zakaz publikowania pornografii – a zobacz co prezentowały niemieckie polskojęzyczne gadzinówki w okupowanej Polsce.
    Dzisiaj w Niemczech (w innych krajach UE też) jest prawo które nie pozwala na przejęcie mediów w Niemczech przez obcy kapitał. A czy ty Mackiewicz wiesz, że dzisiaj WIĘKSZOŚĆ mediów gazetowych w Polsce jest w rękach kapitału niemieckiego?

  10. Bronislaw mówi:

    zielony most niema rzezb symboli sowieckie,do sowieckiej bylo carskie tež zniesiono,zmieni się sytuacyja polityczna,poznoszą i terazniejszą,bo stale trze winowajcę miec,islamska republika znosi wszystko napomnienie wiekowe,znaczy myslę terazniejsze chcą byc pokazując zlo a oni biale i puszyste są,pokolenie zmieni się i zniosą ich.logicznie mnie osobiscie pomyslalem niech znoszą co chcą bo sensu udowodnieniu polityce niema inego zdania mysli.

  11. jano mówi:

    Dobrze że w taki zatuszowany sposób sowieckie symbole wyjechały – brawo

  12. Wereszko mówi:

    Przez wieki całe różne dziadostwo wchodziło na, zamieszkałą przez Polaków, Wileńszczyznę. A to ruscy, a to Niemcy, a to znowu ruscy, a to jakieś lietuvisy, znowu ruscy, znowu lietuvisy… Każde te barachło stawiało na tej polskiej ziemi swoje okupacyjne bałwany.
    Na POLSKIEJ Wileńszczyźnie powinny pozostać TYLKO polskie pomniki, inne – won!

  13. JM mówi:

    bez kontaktu z realem…nie ten czas, nie te metody, nie ta bajka;

  14. Wereszko mówi:

    @ JM
    29 lipca 2015 o godz. 00:30
    Do kogo piszesz? Do mnie?

  15. JM mówi:

    zlikwidujcie i inne pomniki/symbole okupantów sowieckich:
    https://youtu.be/ktlWzoGBtqE

  16. Pingback: „Bo tęsknię po Tobie”… . Spacer po Wilnie, dz. 1, cz. 2 | Wschód jest piękny

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.