0
Ministrantura – liturgiczna służba ołtarza, modlitwa, wypoczynek

Przemarsz uczestników obozu z pieśnią i modlitwą na ustach Fot. Edwin Markevičius

Przemarsz uczestników obozu z pieśnią i modlitwą na ustach Fot. Edwin Markevičius

Biała komeżka, pelerynka odpowiednia do danego dnia liturgii (biała, zielona, czerwona, fioletowa) to strój ministranta. Wielu o tym marzy, bo to wszak pewne wyróżnienie. Ale samej chęci nie wystarczy.
Kościół naucza, że to szczególna służba. Służba u stóp ołtarza, na którym Chrystus składa ofiarę z samego Siebie. Być blisko ołtarza, znaczy być blisko Jezusa.
— Jestem ministrantem już od paru lat i bardzo się z tego cieszę. Właśnie niedawno wróciłem ze specjalnego obozu dla ministrantów koło Dubinek.
Było nas ponad 30 osób, mieszkaliśmy w wiejskiej sadybie. Rano szliśmy na modlitwę do specjalnie urządzonego „kącika modlitwy”, gdzie mieliśmy swój sztandar. Na sztandarze był krzyż – symbol zbawienia, droga – symbol naszego życia, przez które musimy przejść i namiot – nasza izdebka — mówi Edwin Mackevičius.
W ciągu dnia były zajęcia dotyczące lepszej posługi przy ołtarzu, były gry, zabawy, chodziliśmy też do wsi pomóc ludziom w gospodarstwie. Słowem było bardzo fajnie – dodaje Edwin.
Praktycznie wszyscy uczestnicy obozu byli bardzo zadowoleni. Świeże powietrze, dobre i zdrowe jedzenie, poznanie nowych kolegów, a czasem nawet przyjaciół na dłuższą metę. Poza tym jest to wielki sprawdzian dla siebie pod każdym względem, a szczególnie sprawdzian umiejętności współżycia z innymi, przyjęcia i zaakceptowania młodego o innych zwyczajach, a niekiedy nawet poglądach.
— Ministrantem jestem już od pięciu lat. Z tegorocznego obozu jestem bardzo zadowolony. Najbardziej cieszyła mnie ta fajna atmosfera, jaką stworzył nasz kierownik Povilas, zakrystian i opiekun ministrantów z Kalwarii Wileńskiej. Wszyscy też cieszyliśmy się, że mieliśmy czas na pomoc okolicznym ludziom, którzy jej bardzo potrzebowali. Poza tym bycie ministrantem trochę zobowiązuje być lepszym. Czasami tak się czegoś nie chce robić, ale kiedy przypomnę, że wszak w niedzielę stanę przed ołtarzem, mobilizuję się – zwierza się Łukasz Dowejko.
A więc zadajmy pytanie, kto może i bywa ministrantem? Jak wskazuje praktyka, najczęściej są to dzieci z rodzin o głębokich tradycjach religijnych.
Nasz Rodak, obecnie święty Jan Paweł II tak przemawiał do rodziców:
„Drodzy rodzice, dobrze wiecie, że nie jest łatwo w dzisiejszych czasach stworzyć chrześcijańskie warunki potrzebne do wychowania dzieci… Niech waszym największym pragnieniem będzie wychowanie młodego pokolenia w łączności z Chrystusem i Kościołem. Tylko w ten sposób dochowacie wzoru, dochowacie wierności waszemu powołaniu rodzicielskiemu i potrzebom duchowym waszych dzieci”.
Słowa naszego Papieża chyba wcielają się w życie. Nie bacząc na to, że służba przy ołtarzu wymaga od człowieka nie tylko poprawnego wykonywania pewnych czynności, lecz także określonej postawy w życiu. Dziś, w XXI wieku, chyba żaden albo prawie żaden kościół nie narzeka na brak ministrantów i różnymi drogami, i wydarzeniami Bóg ich do siebie powołuje. Rafał po siedmiu latach ministrantury tak oto wspomina swoje początki:
„Kiedyś kolega z klasy zaproponował, żebym przyszedł służyć do Mszy św. Szczerze się wówczas roześmiałem, że to niby ja mam chodzić jak »baba« w białej sukience. Poza tym — pomimo że pochodziłem z rodziny wierzącej i co niedzielę bywaliśmy w kościele — mnie to nabożeństwo zawsze trochę nudziło. Może dlatego, że z natury jestem wiercipiętą i trochę roztrzepany.
Minęło chyba pół roku i zacząłem się nad tą propozycją zastanawiać. Najpierw powiedziałem o tym rodzicom, a potem temu koledze, co mnie do posługi namawiał. Kolega odebrał to z radością, rodzice też jak najbardziej mój pomysł zaakceptowali, mówiąc, że może stanę się bardziej poważny i mniej złośliwy. Poszedłem, przeszedłem wszystkie potrzebne etapy i dziś już jestem dojrzałym ministrantem i bardzo się z tego cieszę. Nie wiem, ale myślę, że trochę też utemperowałem mój charakter”.Tak bardzo różne były i są drogi młodych ludzi do posługi Bogu i innym. A jakie były w ogóle początki tej posługi?

Jak podaje nam Pismo Święte, tradycja ta sięga dość odległych czasów. W narodzie izraelskim było tylko jedno pokolenie wybrane do służby w świątyni – pokolenie Lewiego. W powstającym Kościele apostołowie potrzebowali kogoś do posługiwania wiernym. Wybrali więc siedmiu pomocników i nazwali ich diakonami, to znaczy sługami. I w taki to właśnie sposób rozszerzał się krąg posługujących i nadal się rozszerza aż do dnia dzisiejszego.
— Jako kapłan nie odczuwam braku powołań do ministrantury, czyli posługi przy ołtarzu i bliźnim. Chodzi jednak o to, że czasy się trochę zmieniły i należy nieco innymi metodami zachęcać do tego młodzież. Trzeba najpierw poznać jej zainteresowania, temperament, charakter i tylko wówczas można zachęcać do służby Bogu – powiedział „Kurierowi” ks. Wiktor Kudriaszow z parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Wilnie.
Ci ministranci, których znam, są rzeczywiście z powołania. Może są mniej skłonni do duchowej kontemplacji, ale są bardzo chętni do życia czynnego, robienia dobrych uczynków i pomagania innym. Dzisiejsza młodzież pragnie „ruchu” i działalności, chce się wykazać, jako ta, co coś robi „jednemu z tych maluczkich”. I to, moim zdaniem, jest godne pochwały i należy ją w tych działaniach wspierać – dodaje ks. Wiktor. Zapewne wielu wierzących wie, że np. św. Antoni jest patronem od rzeczy zagubionych, św. Zyta jest patronką służących, św. Walenty jest uważany za patrona zakochanych itp.  Jednak chyba niewielu wie, że ministranci mają nie jednego, a kilku patronów. To przede wszystkim św. Jan Bosko, św. Alojzy Gonzaga, św. Dominik Savio, św. Stanisław Kostka, św. Tarsycjusz, św. Jan. Większość z nich to zakonnicy salezjanie, bo to oni są przeznaczeni do pracy z dziećmi i młodzieżą.
Doskonałym przykładem pięknej pracy z młodzieżą jest od lat nasza wileńska parafia pw. św. Jana Bosko. Właśnie ta parafia chyba jest najlepszym wzorem do naśladowania, jeśli chodzi o pracę z dziećmi i młodzieżą. Są to młodzieżowe Msze św., różnego rodzaju zajęcia z dziećmi i młodzieżą, konferencje tematyczne, letnie obozy itp. Jeśli spytamy przeciętnego wierzącego, jakie zna przykazania, to powie, że zna 10 Bożych Przykazań i 5 Przykazań Kościelnych. Tymczasem ministranci mają też swoich 10 przykazań, których muszą się przytrzymywać, jeśli chcą dobrze i szczerze pełnić służbę przy Bożym Ołtarzu.
A więc jaki powinien być ministrant?
W Katechizmie Kościoła Katolickiego jest powiedziane: „Ministrant powinien świecić przykładem dla swoich rówieśników, a także w gronie ministrantów i przy ołtarzu zachowywać się odpowiednio” — to ogólne zdanie patronujących ministrantów.

CO ZNACZY MINISTRANT?

Ministrant lub minister (łac. ministrare – służyć, posługiwać, pomagać) – w katolicyzmie: osoba posługująca w liturgii, najczęściej w czasie sprawowania Eucharystii, a także nabożeństw pozaliturgicznych. Nazwa obejmuje zarówno konkretną funkcję wykonywaną podczas liturgii (np. ministrant ołtarza, ministrant księgi, ministrant światła) jak i stałą posługę wykonywaną najczęściej przez chłopców lub młodzież męską. Kandydat – przyjęto, że kandydaci nie mają stroju liturgicznego, są jednak od tego wyjątki. Okres kandydatury określa proboszcz lub opiekun parafialny. Winien on być na tyle długi, aby kandydat poznał wszystkie elementy służby przy ołtarzu. Niektóre parafie okres kandydatury dzielą na stopnie aspiranta i kandydata. Ministrant – po okresie kandydatury zostaje uroczyście pobłogosławiony do pełnienia funkcji ministranta. Rodzaj posługi dostosowuje się do wieku i umiejętności ministranta. W niektórych diecezjach ministranci dzielą się kategoriami służby, którą wykonują np. ministrant światła, ministrant krzyża czy ministrant księgi. Ministrant Słowa Bożego – w Liturgicznej Służbie Ołtarza to ministrant, pełniący funkcję lektora. Do jego zadań należy odczytywanie Słowa Bożego, wezwań modlitwy powszechnej, komentarzy mszalnych, może także wykonywać psalmy responsoryjne.   Ceremoniarz – mistrz ceremonii – ministrant w stopniu ceremoniarza, odpowiada za przygotowanie Liturgii i jej poprawny przebieg. Odpowiada bezpośrednio po celebransie za poprawność Liturgii. Musi posiadać dużą wiedzę dotyczącą przepisów liturgicznych. Często jako element ubioru nosi krzyż ceremoniarski nakładany uroczyście. Może pełnić rolę opiekuna parafialnej Służby Liturgicznej.

DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ MINISTRANTA

1. Ministrant kocha Boga i dla Jego chwały wzorowo spełnia swoje obowiązki
2. Ministrant służy Chrystusowi w ludziach
3. Ministrant zwalcza swoje wady i pracuje nad swoim charakterem
4. Ministrant rozwija w sobie życie Boże
5. Ministrant poznaje liturgie i żyje nią
6. Ministrant wnosi wszędzie prawdziwą radość
7. Ministrant przeżywa Boga w przyrodzie
8. Ministrant zdobywa kolegów w pracy i zabawie dla Chrystusa
9. Ministrant jest pilny i sumienny w nauce i pracy zawodowej
10. Ministrant modli się za Ojczyznę i służy jej rzetelną pracą

Fot. Edwin Markevičius

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.