0
Partyjny ranking wyborczy: popularni są już mniej popularni

Algirdas Butkevičius Fot. Marian Paluszkiewicz

Algirdas Butkevičius Fot. Marian Paluszkiewicz

Stojąca na czele koalicji rządzącej Partia Socjaldemokratów premiera Algirdasa Butkevičiusa mogłaby liczyć na ponowne zwycięstwo, gdyby wybory parlamentarne odbywały się w najbliższą niedzielę, wynika z sondażu przeprowadzonego na zamówienie portalu DELFI.

Socjaldemokraci mogliby liczyć na 20,1 proc. głosów wyborców. Na drugim miejscu preferencji wyborczych znalazł się Ruch Liberałów (RL) z prawie 13-procentowym poparciem (12,9 proc.). Na trzecim miejscu pozostaje Związek Ojczyzny — Chrześcijańscy Demokraci Litwy z 9,3 proc. poparcia.

Kolejne w rankingu znalazły się partia „Porządek i Sprawiedliwość” oraz Partia Pracy (laburzyści), które zdobyły po 7,8 proc. sympatii wyborców. Pozostałe partie znalazłyby się poza Sejmem, bo nie przekraczają 5-procentowego progu wyborczego.
Na Akcję Wyborczą Polaków na Litwie w lipcu chciałoby głosować 4,4 proc. respondentów. W czerwcu było ich o 0,3 proc. więcej.

Największym zaskoczeniem w lipcowym sondażu preferencji wyborczych jest spadek zaufania do Ruchu Liberałów. Letnie rankingi wzbijającej się na szczyty popularności partii przypominają letnią pogodę — po rozgrzanych do szczytu słupków rankingowych nastąpiło gwałtowne oziębienie i spadek o ponad 3 pkt procentowe. Politolodzy zastanawiają się, czy to tylko letnie wahania, czy już tendencja, która zniweczy plany RL zostać liderem w wyborach parlamentarnych za rok i być może nawet samodzielnie formować rząd? Tymczasem na szczycie rankingów pozostaje stojąca na czele obecnej koalicji rządzącej Partia Socjaldemokratów. Jej lider, a zarazem premier, Algirdas Butkevičius jest najlepszym kandydatem na ewentualnego nowego premiera — tak uważa aż 35,2 proc. respondentów ostatnich badań opinii publicznej.

Z tych badań, które na zlecenie portalu DELFI przeprowadziły „Spinter tyrimai”, wynika też, że Butkevičius poprawił swój osobisty wynik sprzed miesiąca prawie o 1,5 proc. W czerwcu bowiem obecnego premiera za najlepszego również w przyszłości uważało 33,8 proc. badanych. Nieco gorszą, ale również poprawę odnotowała też partia premiera. W lipcowych badaniach na socjaldemokratów chciałoby głosować 20,1 proc. badanych. W czerwcu ta partia cieszyła się niespełna 20-procentowym zaufaniem (19,8 proc.).
Największą jednak niespodzianką, a zarazem tematem do gorącej, jak na sezon letni przystało, dyskusji jest spadek i to aż o ponad 3 proc. miesiąc do miesiąca popularności Ruchu Liberałów, który od wyborów samorządowych 1 marca notuje, a raczej notował stały wzrost popularności z jednopunktowego przed wyborami do 16 proc. w czerwcu.

Tymczasem w lipcu na ewentualnych wyborach parlamentarnych w najbliższą niedzielę na liberałów Eligijusa Masiulisa chciałoby głosować już tylko 12,9 proc. Zdaniem większości politologów, którzy ocenili wyniki sondażu, Ruch Liberałów, choć nadal pozostaje drugą najpopularniejszą partią w kraju, to powinien jednak zastanowić się nad dalszą strategią działań, jeśli chce zachować tę pozycję do wyborów parlamentarnych jesienią przyszłego roku. A właśnie na brak jakichkolwiek spektakularnych działań, po spektakularnym zwycięstwie liberałów w Wilnie w wyborach samorządowych, wskazują politolodzy, jako na przyczynę rozczarowań wyborców.
Zdaniem oceniających, do zbicia słupków popularności Ruchu Liberałów przyczynił się skandal wokół wypowiedzi wileńskiego radnego tej partii Marka Adama Harolda, który, jak na rodowitego Brytyjczyka przystało, wypowiedział się o swojej miłości do Litwy po angielsku, ale w bardzo wulgarny sposób.

Liberałom nie przysparza, a raczej ujmuje popularności również ich bycie u władzy w Wilnie. Zdaniem politologów, będąc partią rządzącą w Wilnie, której przedstawiciel Remigijus Šimašius jest też merem stolicy, liberałowie nie mogą już liczyć na zaufanie wyborców, jakim oni obdarzyli tę partię przed wyborami, jako ugrupowanie opozycyjne krytykujące działania swoich poprzedników.
Zdaniem politologa prof. Laurasa Bielinisa, sytuacja liberałów w Wilnie będzie rzutowała na popularność całej partii, bo Remigijus Šimašius i jego koledzy w Wilnie są dziś najsłabszym ogniwem w Ruchu Liberałów również dlatego, że są obiektem krytyki pozostałych ugrupowań. Politolog przypuszcza, że jeśli partia Masiulisa nie wyciągnie z tej sytuacji wniosków, to za rok — w wyborach parlamentarnych — nie uda się jej powtórzyć sukcesu wyborów samorządowych.

GDYBY WYBORY ODBYWAŁYBY SIĘ   W NAJBLIŻSZĄ NIEDZIELĘ (proc.)
Partia                                                                   Czerwiec    Lipiec    Różnica
Partia Socjaldemokratów                                  19,7           20,1       + 0,4
Ruch Liberałów                                                   16,0           12,9    – 3,1
Związek Ojczyzny
— Chrześcijańscy Demokraci Litwy                 9,8        9,3    – 0,5
„Porządek i Sprawiedliwość”                             7,8        7,8    0
Partia Pracy (laburzyści)                                    6,6        7,8    + 1,2
Związek Zielonych i Chłopów                            4,8        4,9    + 0,1
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie                 4,7        4,4    – 0,3
Partia Zielonych                                                   1,5        1,1    – 0,4
Związek Wolności Litwy                                     1,3        1,0    – 0,3
Na inną partię                                                       2,2        1,7    – 0,5
Nie głosowałbym/a                                             16,2        19,2    + 0,3
Nie wiem                                                               9,4        9,8    + 0,4
Ogółem                                                                  100        100    –

 

Print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.