3
Na naszych łamach…

Przed 59 laty: Usprawnić pracę masowo-polityczną

Na kolejnym posiedzeniu biura wileńskiego rejonowego komitetu partii wysłuchano referatów sekretarza organizacji partyjnej sowchozu „Mejszagoła” t. Pawłowa: „O stanie pracy masowo-politycznej” w sowchozie „Mejszagoła”.
Stwierdzono, że organizacja partyjna i jej sekretarz zwracają zbyt mało uwagi na te doniosłe kwestie. Agitatorzy sowchozu nic nie robili, odczyty i referaty wygłaszano dla pracowników bardzo rzadko, wyłącznie w ośrodku centralnym i to jedynie siłami aparatu komitetu rejonowego partii, w oddziałach zaś ani odczytów, ani referatów nie wygłaszano wcale.
Zaniedbana była również prasa ścienna i agitacja poglądowa. Tow. Pawłow nie potrafił zespolić wokół organizacji partyjnej aktywu bezpartyjnego.
Na mocy uchwały biura komitetu rejonowego t. Pawłowa usunięto od wykonywania obowiązków sekretarza organizacji partyjnej sowchozu. Biuro podjęło również uchwałę mającą na celu usunięcie wymienionych braków.
Inf. wł.
„Czerwony Sztandar”
22 września 1956 r.

Tu obok swojej żony Ewy Podczaszyńskiej pochowany został Karol Podczaszyński; ostatnie pomiary, wkrótce Saulius Vingras przystąpi do wybijania tekstu na pomniku architekta

Tu obok swojej żony Ewy Podczaszyńskiej pochowany został Karol Podczaszyński; ostatnie pomiary, wkrótce Saulius Vingras przystąpi do wybijania tekstu na pomniku architekta

Przed 22 laty: Pomnik Karola Podczaszyńskiego

Trudno wyrazić słowami uznanie dla profesora Akademii Sztuk Pięknych w Wilnie Eduardasa Budreiki. W wielkiej mierze właśnie dzięki niemu mamy na Rossie pomnik Juliuszowi Kłosowi.
I oto profesor realizuje kolejne swoje marzenie. Jest nim upamiętnienie miejsca wiecznego spoczynku znakomitego architekta Karola Podczaszyńskiego (1790-1860), prof. architektury na Uniwersytecie Wileńskim, twórcy takich budowli reprezentujących późny klasycyzm jak pałac w Jaszunach, czy kościół ewangelicko-reformowany na Zawalnej w Wilnie.
Wiadomo było, że Karol Podczaszyński pochowany został na Rossie obok swej żony — Ewy Podczaszyńskiej (1800-1835). Trudno dziś dociec przyczyn, ale do naszych dni nie dotrwało żadne oznakowane miejsce jego wiecznego spoczynku.
Prof. Budreika opracował projekt pomnika, załatwił też wszelkie formalności związane z jego wystawianiem. Obecnie student VI roku Akademii Sztuk Pięknych Saulius Vingras przystąpił do wykończenia granitowej bryły, która stanie na grobie Karola Podczaszyńskiego na wileńskiej Rossie.
Część kosztów wystawienia pomnika pokryje ze swych funduszy Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą.

H. J.
Fot. W. Olszewski
„Kurier Wileński”
14 sierpnia 1993 r.

Przed 10 laty: „Miłosierdzie” wyrwane przemocą

Wczoraj rano z kościoła pw. Ducha Świętego przy użyciu przemocy został wyniesiony obraz „Jezusa Miłosiernego”. Przeniesienia obrazu od półtora roku domagał się Arcybiskup Metropolita Wileński kardynał Audrys Juozas Bačkis.
Komitet parafialny zgłosił sprawę do prokuratury. Podejrzewa się, że na nowym miejscu zawisła jedna z dwóch kopii wykonanych przez polskich konserwatorów.
— Kardynał złodziej i kłamca! Natychmiast musimy zawiadomić Watykan.
— To coś okropnego, ksiądz poturbował kobietę w kościele! — krzyczały kilkanaście minut po zajściu zdenerwowane kobiety, które tego ranka czuwały przed obrazem w wileńskim kościele pw. Ducha Świętego.
Zobowiązani dekretem kardynała Bačkisa administrator kościoła pw. Ducha Świętego ks. Wiktor Bogdziewicz i rektor Sanktuarium Miłosierdzia Bożego ks. Valdas Vaišvilas dokonali przeniesienia cudownego obrazu „Jezusa Miłosiernego”, namalowanego na podstawie wizji św. Faustyny Kowalskiej.
Stało się to jednak wbrew zobowiązania się kardynała, że obraz nie zostanie przeniesiony przy użyciu przemocy.
Tuż po mszy około godziny 8.30 ks. Wiktor Bogdziewicz zamknął wejściowe drzwi i, jak mówią świadkowie, „gdzieś zniknął”. W świątyni o tej porze zwykle dokonuje się „zmiany warty”czuwających przy obrazie. Kościół opuściła nocna zmiana, ale jeszcze nie zebrali się wszyscy ci, którzy zazwyczaj czuwali przed obrazem w dzień, więc wewnątrz znajdowało się zaledwie kilka kobiet w starszym wieku (…).

Anna Pilarczyk
Robert Mickiewicz
„Kurier Wileński”
29 września 2005 r.

3 odpowiedzi to Na naszych łamach…

  1. JM mówi:

    powtórzę Reaktorowi Naczelnemu :
    dajcie sobie spokój z przypominaniem własnej haniebnej przeszłości;
    chcecie mieć własną historię propagandową, z Katyniem w tle, naprawdę…?
    https://youtu.be/sS0pQg6tDQE
    kontynuować powinniście bardziej tradycje polskiej prasy przedwojennej w Wilnie niż sowieckich szmatławców.

  2. ABC mówi:

    Sz.P. JM. Te wszystkie przypomnienia p. Redaktora sa bardzo potrzebne nam mlodziezy z tamtego okresu bo to byla czysta prawda masmediow, jestem ciekaw kim bys byl Ty gdybys zyl w tamtych czasach,chyba jeszcze wiekszym komuchem.Tak, bylo duzo klamstwa ale byl porzadek i spokoj.

  3. JM mówi:

    tak…
    i nie bili murzynów jak dzisiaj….

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.