3
100 dni minister oświaty zakończone kolejnym wiecem

W dniu obchodów 100 dni sprawowania urzędu przez minister Audronė Pitrenienė odbył się wiec komitetów strajkowych szkół polskich oraz zapowiedź strajku oświatowych związków zawodowych Fot. Anna Pieszko
image-74193

W dniu obchodów 100 dni sprawowania urzędu przez minister Audronė Pitrenienė odbył się wiec komitetów strajkowych szkół polskich oraz zapowiedź strajku oświatowych związków zawodowych Fot. Anna Pieszko

Na środowym spotkaniu z dziennikarzami 9 września minister oświaty i nauki Audronė Pitrenienė podsumowała 100 dni sprawowania swego urzędu. Określiła je jako wypełnione „tytaniczną pracą”, w ciągu których udało się wiele dokonać.
Zapewniła też, że sytuacja w szkolnictwie mniejszości narodowych nie pogarsza się. Wbrew jej zapewnieniom w tym samym dniu odbyła się kolejna pikieta przed Ministerstwem Sprawiedliwości, zorganizowana przez komitety strajkowe szkół polskich, tym razem skierowana przeciwko pośpiesznym i stronniczym decyzjom sędziów Litewskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego.

W dziedzinie wychowania przedszkolnego jako najważniejsze osiągnięcia minister wymieniła założenie 5 grup przedszkolnych w rejonie wileńskim. Po drugie, zostały przyszykowane rekomendacje w sprawie modernizacji przedszkoli, na które przeznaczy się 20 mln euro z funduszy europejskich. Zostały wydane dwie nowe książki dla rodziców.

Jeżeli chodzi o kształcenie ogólnokształcące, przygotowano rekomendacje w sprawie wykorzystania w szkole 3 godzin konsultacyjnych dla dzieci, mających problemy z nauką lub wychowawcze.
— Konsultacja musi przyjść dziecku z pomocą tu i teraz, a nie po miesiącu, bez czekania, że problem zniknie samoistnie — mówiła Audronė Pitrenienė.

Absolutną nowością będzie tzw. praca dojrzałości maturzysty. Ponieważ, zdaniem minister, sesja egzaminacyjna nie odzwierciedla wszystkich osiągnięć ucznia, poszukano innych form zaprezentowania umiejętności, niekoniecznie w trakcie sesji egzaminacyjnej.
W pracy tej uczeń mógłby wykazać się „swoją dojrzałością” w „ogólnych umiejętnościach”: zbierania informacji i korzystania z niej, organizowania nieformalnej edukacji i uczestnictwa w samorządzie uczniowskim, uczestniczenia w akcjach społecznych i obywatelskich, przeprowadzania badań i wyciągania wniosków.
— Jeżeli za pracę dojrzałości uczeń otrzyma stopień 9-10, koniecznie musi być dodana przynajmniej część stopnia (1, pół czy 0,25) przy rekrutacji na studia — mówiła minister.

Mówiła też o potrzebie wynagrodzenia za pracę dla nauczycieli, którzy pracują w zastępstwie swych kolegów.
— Przygotowaliśmy przesłanki, jak dyrektor szkoły mógłby zapłacić nauczycielowi, który zastąpił innego nauczyciela. Ile, jak — wszystko będzie zależało od kierownictwa szkoły, gdyż pieniądze te będą naliczane z 7 proc. przeznaczanych środków — poinformowała Pitrenienė.

Zabrano też 5 godzin kontaktowych z etatów dyrektorów szkół.
— Mają one być oddane nauczycielom. Dyrektor musi być strategiem, musi myśleć, szukać rozwiązań, tworzyć kulturę szkoły. Wynagrodzenia dyrektorów się nie zmniejszą — zapewniła.

W szkolnictwie wyższym bez większych zmian.
— Nie wejdę do historii jako minister zamykający uniwersytety— mówiła. — Niektóre kierunki studiów są nierentowne, zebrały po 2-3 studentów i potrzeba tu zmian. Idziemy drogą nie zamykania uniwersytetów, lecz współpracy, szukania rentownych programów.

Józef Kwiatkowski
image-74194

Józef Kwiatkowski

Cieszy obietnica zwiększenia stypendiów doktoranckich o 25 proc. Prawdopodobnie ma to nastąpić już od 1 października.

Padły też pytania dotyczące problemów oświatowych w szkołach mniejszości narodowych. Audronė Pitrenienė przyznała, że otrzymała list od minister edukacji narodowej Polski Joanny Kluzik-Rostkowskiej po strajku pustych ławek w szkołach polskich na Wileńszczyźnie.
— Otrzymaliśmy list, jakoby nie wszystko dzieje się u nas dobrze w stosunku do szkół mniejszości narodowych, na który szykuje się teraz odpowiedź. W istocie nic się nie zmieniło w żadnych dokumentach i nie uległo pogorszeniu — twierdziła minister.

Audronė Pitrėnienė zaznaczyła, że Litwa przestrzega polsko-litewskich ustaleń oświatowych podpisanych w 2002 r. przez ministrów oświaty Polski i Litwy. Według niej, już tamto porozumienie zakładało, że uczniowie ze szkół mniejszości narodowych na Litwie będą musieli składać ujednolicony egzamin z języka litewskiego na równi z maturzystami ze szkół z litewskim językiem nauczania.
— Tamto porozumienie z 2002 roku było podpisane z myślą o współpracy pomiędzy resortami oświaty Polski i Litwy — powiedział w rozmowie z „Kurierem” prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” Józef Kwiatkowski. — Dotyczyło wymiany nauczycieli, studentów, szkoleń dla nauczycieli z Litwy, innych spraw metodycznych.
Argument „Kuriera”, że nowelizacja Ustawy o Oświacie z 2011 r. znacznie pogorszyła sytuację szkół mniejszości narodowych, minister odrzuciła, twierdząc, że wszystko zostało ustalone już w 2002 r. i od tego czasu nie ma żadnego pogorszenia.

Zapytana, jak ocenia pośpieszną decyzję stołecznej rady w sprawie reorganizacji 9 wileńskich szkół mniejszości narodowych (mimo że Sejm do 1 września 2017 r. przedłużył czas na przygotowania do akredytacji), powiedziała dla „Kuriera”, że bardzo dobrze zna ten problem.
— Sama podpisałam rekomendację, żeby nie forsować decyzji, ale nie mogę oceniać decyzji samorządu i nie możemy się wtrącać, możemy tylko sugerować rozwiązania. To są decyzje samorządu, mają do nich prawo — powiedziała.

Padło również pytanie „Kuriera” skierowane do minister o potrzebie uznania stopnia z języka ojczystego — polskiego lub rosyjskiego — przy rekrutacji na studia.

— Jest to sprawa dyskusyjna, takie pytanie jeszcze nie było rozpatrywane. Szkoła dzisiaj może zmienić status egzaminu ze szkolnego na państwowy, określić się i składać egzamin z języka ojczystego nie na poziomie szkolnym, lecz jako egzamin państwowy. Szkoły mogą to zrobić. Ale muszą przyjąć decyzję. Same, po uzgodnieniu z rodzicami — zapewniła Pitrėnienė.

Print
image-74195

3 odpowiedzi to 100 dni minister oświaty zakończone kolejnym wiecem

  1. muderes mówi:

    Szkoda że Litwini idą w zaparte mimo apelu posłów ze Strazburga o przestrzeganie norm UE. Niereformowalni mimo wejścia Litwy do UE i obowiązku dostosowania przepisów do standardów praw człowieka i praw mniejszości. Niestety jest to nieustępliwe parcie na wynarodowienie Polaków i wymazywanie polskości tych przejętych terenów po 1939r [ a otrzymanych przecież jako dar od Stalina ] . Nie chcą się dać lubić i oczekują tylko korzyści ze solidarnego wsparcia Polski. Dziwny jest ten kraj gdzie człowiekiem gardzi człowiek.
    Zbyt wiele spraw mniejszości polskiej jest nie załatwione i to tak od 1994r. Poczynając od zwrotu ziemi która powinna być oddana w naturze a nie w formie śmiesznie niskiej rekompensaty. Fałszowana jest historia , przemilczanie tych którzy budowali Litwę ,a których się pomija lub robi z nich Litwinów. Niestety tak jak nie było Polaków na ziemiach zachodnich [poniemieckich] tak nie było Litwinów w Wilnie po nocy zaboru rosyjskiego w 1918r.Całe te przesunięcie granic w 1939r to polityka Stalina. Stalin podarował Litwinom Wilno aby osłabić Polskę i zagarnąć ziemie ,a potem po 1945 wziął się za aresztowania i przesiedlanie Litwinów na Syberię z równoczesnym zasiedlaniem w ich miejsce Rosjan. Dopiero dzięki zwycięstwu Solidarności Litwa mogła wybić się na niepodległość i dołączyła do UE i NATO. Stała się suwerenna bezpieczna i rozwojowa ,niestety chce korzystać tego wszystkiego lecz nie realizować praw człowieka i praw mniejszości .Smutne to te pielęgnowanie nienawiści do Polaków i wpajanie tego jadu w szkołach młodemu pokoleniu.

  2. Wilk mówi:

    Jest takie prawidło,przysłowie; Jak Kuba Bogu,tak Bóg Kubie.Żadna krzywda i pogarda do człowieka nie będzie”nieodwdzięczona”.Odbije się ta krzywda na samych lietuvisach.Nie trzeba kopać drugiemu dołu bo sam do niego popadniesz.

  3. Bronislaw mówi:

    dužo jest tak to czarne nie zatwierdzono biale,ježeli ktos zastanowil się a dlaczego z jakiego powodu zrobiono szkoly oddzielne polskie,rosyjskie,litewskie,co wpadlo do glowy, przyczyna jest jest,tak samo i w szkolnictwie,tak to wykręcają politycznie wažniej niž miec mądrych ,dzis występowala po radijo jaki odglos slyszy się tej minister,polityka wszędzie,gožej jak za Stalina,bo po wojnie 1945r pierwsza klasa ,przeciw nie možno bylo mowic,ale i za nie zmuszano mowic,a teraz Putin zly,a Gribauskaiti zuch,a 1plus ……….. ile będzie nie wažno,albo niechcą miec mądrych albo są nie potrzebne,cos wygląda tak,lituanizacyja idzie jasne,czy spolecznosci na Litwie to potrzebne czy politykom,kto sledzil stale za 25lat zmiany w szkolnictwie,miedzycynie i ine sfery,to stale mienia się na gožej trafia się lepiej žadko, jakby pokazuje się že pracuje się a jak zrobiono to niewažnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.