5
Kto orzeka w niezawisłym sądzie

Irmantas Jarukaitis ukończył studia prawnicze na Uniwerytecie Wileńskim w 1997 roku — w tym samym, co i mer Wilna Remigijus Šimašius. Później się doktoryzował, odbywał staże zagraniczne, pracował też w Ministerstwie Sprawiedliwości — zapewne także przez jakiś czas jako podwładny Šimašiusa, kiedy był tam ministrem.
Irmantas Jarukaitis został sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) 8 marca 2010 roku, mianowany na to stanowisko przez prezydent Dalię Grybauskaitė, argumentującą, że trzeba sędziów, którzy „człowiekowi poszukującemu sprawiedliwości potrafią znaleźć potrzebne nietradycyjne, ale zarazem mądre spojrzenie na prawo”. Sędzią został mimo braku doświadczenia oraz niewygasłych kar administracyjnych, co wzbudziło wówczas kontrowersje.
31 sierpnia Jarukaitis przewodził kolegium sędziowskiemu, które przyjęło skandaliczne orzeczenie, by od 1 września w Szkole Średniej im. Szymona Konarskiego zlikwidować 11-12 klasy — w pośpiechu złamało zresztą prawo, bo szkoła miała ustawowo termin do 7 września na ustosunkowanie się do sprawy, wniesionej do NSA przez koalicję Remigijusa Šimašiusa.
Od tegoż 7 września Jarukaitis czasowo pełni obowiązki już przewodniczącego NSA. Prognozuję, że zostanie nim na stałe. Może właśnie za „nietradycyjne spojrzenie na prawo”?

5 odpowiedzi to Kto orzeka w niezawisłym sądzie

  1. Basiuk mówi:

    Niestety, Temida jest slepa. A sedzia przyjmuje decyzje na podstawie jak to sie mowi ” vidinio įsitikinimo”. A z tym, to juz kto jak ma. Przypomina mi sie ksiazka Grishama o sedziach. A szkoda.

  2. przeciw lietuviskiemu bezprawiu mówi:

    Dzisiaj Sejm RP przyjął Uchwałę w sprawie sytuacji szkolnictwa polskiego na Litwie.

    „W ostatnich miesiącach miały miejsce protesty w polskich szkołach na Litwie. Jest to kolejny dramatyczny przejaw determinacji mniejszości polskiej dążącej do zachowania tożsamości, języka i kultury. Polska i Litwa mają wspólną, wielowiekową historię. Obliguje nas ona do wzajemnego poszanowania w sferze politycznej, społecznej i kulturalnej. Oba państwa są dzisiaj członkami Rady Europy, Unii Europejskiej i NATO – organizacji stojących na straży integralności państwowej i praw mniejszości narodowych, takich jak: etniczna tożsamość, język, kultura i oświata.

    Polacy na Litwie mieszkają od wieków. W XIX i XX wieku doświadczali bolesnych konsekwencji dwóch powstań narodowych, tragedii dwóch wojen światowych, czystek etnicznych, wywózek oraz przesiedleń. Przetrwali to wszystko i zachowali swoją tożsamość. Tym bardziej mają prawo do rozwijania własnej narodowej kultury i swojego języka, podobnie jak Litwini w Polsce. Ważną częścią tej kultury jest edukacja. Zachowanie statusu polskich szkół średnich, odpowiadającego lokalnym społecznościom stanowi warunek, aby język polski, polska kultura przetrwały na tej ziemi, gdzie istniały od wieków. Polacy mieszkający na Litwie stanowią integralną część państwa litewskiego, są jego lojalnymi obywatelami. Język polski i polska kultura stanowią niezaprzeczalnie bogactwo Republiki Litewskiej.

    Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zwraca się do władz Republiki Litewskiej o podjęcie działań na rzecz zapewnienia polskiej mniejszości narodowej warunków odpowiednich do prawidłowego rozwoju edukacji w języku polskim, zgodnych z powszechnie przyjętymi standardami europejskimi. Chcemy budować wzajemne relacje w oparciu o wzajemne poszanowanie praw i tożsamości obywateli obu państw.”

  3. tak mówi:

    Kolesiostwo u lietuvisów jest rozpasane. Różne kliki się dogadują, kiedy jest okazja dopiec polskiej mniejszości.
    Niestety w tym haniebnym procederze łapy moczyło też troszkę typków z ZW i PKD, czyli sitwa okińczycowo – radczenkowa. Oni nachalnie promowali Simasiusa, który teraz niszczy polskie szkoły.
    Fuj nieładnie.

  4. baptysta mówi:

    Obecny mer Wilna jest kumplem Aleksa Radczenki i był ostro promowany w mediach ZW. Problem z ZW, a konkretnie jego szefem Cz. Okińczycem jest jeden podstawowy, iż to członek międzynarodowej masonerii. Zresztą tak samo jak jego wychowanek Niewierowicz, którego upchnął na stanowisko ministra z ramienia AWPL (choć obaj polską partię zwalczają!). Oni często podróżują po świecie w sprawach biznesowych lub politycznych, przy okazji nawiązali wiele kontaktów z międzynarodowym wolnomularstwem, ex-minister odbył długi staż w Stanach Zjednoczonych, gdzie związał się bliżej z tym środowiskiem.

    Trzeba pamiętać, że wszelkie loże, kluby rotary i tym podobne organizacje mają również charakter para-masoński.

    Kościół katolicki w kanonie 2335 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku głosi:
    „Kto się zapisuje do sekty masońskiej lub stowarzyszeń działających przeciwko Kościołowi podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa, zarezerwowanej Stolicy Apostolskiej”.

    Zupełnie niedawno, w 1983 roku Kongregacja Nauki Wiary (którą podówczas kierował kardynał Joseph Ratzinger, późniejszy Papież Benedykt XVI) jasno stwierdziła, że wszystkie formy ruchu masońskiego zaliczają się do kategorii „stowarzyszeń działających przeciw Kościołowi” i w związku z tym:

    „Wierni, którzy należą do stowarzyszeń masońskich, są w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przystępować do Komunii Świętej”.

    W tej perspektywie łatwiej zrozumieć, dlaczego ZW tak podstępnie próbuje rozbijać jedność polskiej społeczności na Litwie, która wciąż jest wierna tradycji narodowej, podstawowym wartościom cywilizacji chrześcijańskiej i Kościołowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.