13
Polskie apele grochem odbijają się o litewskie władze

oswiata 15
image-74270

Jednak na litewskiej stronie działania polskich władz nie zrobiły większego wrażenia Fot. archiwum

Ubiegły tydzień minął pod znakiem mocnego zaangażowania się Polski w obronie polskiej oświaty i polskich szkół na Litwie.

Sejm RP prawie jednogłośnie przyjął w tej sprawie rezolucję do władz Litwy, a do Wilna na rozmowy z władzami litewskimi przyjechała wiceminister edukacji narodowej Ewa Dudek.
Jednak na litewskiej stronie działania polskich władz nie zrobiły większego wrażenia.
„Musimy zaczekać, aż skończą się wybory (w Polsce – przyp. red.)” – powiedziała litewska minister oświaty Audronė Pitrėnienė, która uważa, że rezolucja polskiego Sejmu jest elementem toczącej się tam kampanii parlamentarnej.
Podobnie polską rezolucję ocenia wiceprzewodniczący litewskiego Sejmu i współprzewodniczący polsko-litewskiego zgromadzenia parlamentarnego Gediminas Kirkilas.

Uważa on też, że polscy posłowie głosowali za przyjęciem rezolucji, nie mając wiedzy na temat szkolnictwa polskiego na Litwie. Dlatego, jak zaznaczył Kirkilas, z rezolucji nie wynika wiele, jakie Polska ma do litewskiej strony zastrzeżenia ws. polskiej oświaty.
„Prawdopodobnie tej nie zbadano szczegółowo, bo nie przedstawiono żadnych konkretów mówiących o tym, co naprawdę jest źle” — powiedział wiceprzewodniczący Kirkilas, komentując treść polskiej rezolucji. Jego też zdaniem, oświadczenie polskiego parlamentu nie ma żadnej wartości i na pewno nie przyczyni się do polepszenia polsko-litewskich relacji, które od dłuższego czasu przeżywają kryzys.

„Ta rezolucja nic szczególnego nie dodaje i w tej sytuacji, zanim w Polsce nie zostanie wybrany nowy parlament i utworzony rząd, trudno liczyć na bardziej aktywne relacje, mimo że wymiana handlowa i współpraca wojskowa nadal trwa” — uważa Kirkilas.
W Wilnie nie zrozumiano też intencji wizyty polskiej wiceminister, która po spotkaniu z litewskimi władzami oświatowymi, choć wyraziła zaniepokojenie sytuacją oświatową Polaków na Litwie, to w opinii jej rozmówców nie miała jednak „żadnych zastrzeżeń”.
„Jesteśmy zaniepokojeni sytuacją środowisk polskich na Litwie. Zmiany wprowadzone w litewskim systemie oświaty w 2011 roku doprowadziły do tego, że absolwenci polskich szkół na Litwie coraz rzadziej są w stanie podjąć studia na litewskich uczelniach publicznych” – powiedziała Ewa Dudek po spotkaniu z litewską wiceminister oświaty Genoveitą Krasauskienė.

„Mówiąc o ujednoliconym egzaminie z języka litewskiego były pewne zarzuty, że być może dla polskich uczniów ze szkół mniejszości narodowych jest zbyt trudny. Jednak, gdy przedstawiliśmy analizę porównawczą, jak zdają uczniowie ze szkół mniejszości narodowych i ze szkół litewskich, to niepokój znikł. Nie było żadnych propozycji, aby coś zmieniać” – powiedziała litewskim dziennikarzom wiceminister oświaty Genoveita Krasauskienė.
Podczas spotkania Ewa Dudek poprosiła litewskich kolegów o wznowienie prac polsko-litewskiego zespołu ekspertów do spraw oświaty mniejszości narodowych, która została powołana w 2011 roku po pilnej wizycie na Litwie, również ws. losu polskiej oświaty ówczesnego premiera Donalda Tuska.
Wtedy właśnie litewski Sejm przyjął nową Ustawę Oświatową, której realizacja konsekwentnie pogarsza nauczanie w języku ojczystym w szkołach mniejszości narodowych.

Na prośbę polskiej wiceminister Genoveita Krasauskienė odpowiedziała tylko, że litewski resort uzgodni z mniejszościami narodowymi potrzebę wznowienia pracy tej grupy.
Wcześniej władze Litwy zignorowały też obawy polskiej minister edukacji narodowej Joanny Kluzik-Rostkowskiej, która 2 września wystosowała list do Audronė Pitrėnienė z prośbą o ponowne rozpatrzenie postulatów rodziców uczniów szkół polskich na Litwie.
Podzielała w nim obawy rodziców związane z sytuacją, w jakiej znalazły się ich dzieci i systematycznie pogarszającą się atmosferę wokół polskich szkół na Litwie.
„Polscy uczniowie na Litwie mają prawo korzystać ze wszystkich praw przysługujących mniejszościom narodowym w Unii Europejskiej” – polska minister napisała w liście do litewskiej koleżanki.

W odpowiedzi na te postulaty przedstawiciele litewskich władz oświatowych, ale też rządu i Sejmu powtórzyli od lat używaną w dyskusji mantrę, że „nigdzie poza granicami Polski nie ma tyle polskich szkół, ile jest na Litwie” i że „Polacy na Litwie mają możliwość od przedszkola do uniwersytetu uczyć się w języku ojczystym”. Dlatego strona litewska kategorycznie odrzuca polskie postulaty i nie przyjmuje do świadomości, że liczba polskich szkół stale się zmniejsza, a nauka w języku ojczystym w szkołach jeszcze działających jest stale ograniczana przez prawo.
Przypominamy, że w ubiegłym tygodniu — głosami 411 posłów „za” i tylko przy 4 przeciwnych — Sejm RL przyjął osobną uchwałę w sprawie sytuacji szkolnictwa polskiego na Litwie.

„W ostatnich miesiącach miały miejsce protesty w polskich szkołach na Litwie. Jest to kolejny dramatyczny przejaw determinacji mniejszości polskiej dążącej do zachowania tożsamości, języka i kultury. Polska i Litwa mają wspólną i wielowiekową historię. Obliguje nas ona do wzajemnego poszanowania w sferze politycznej, społecznej oraz kulturalnej. Oba państwa są dzisiaj członkami Rady Europy, Unii Europejskiej i NATO – organizacji stojących na straży integralności państwowej i praw mniejszości narodowych, takich jak: etniczna tożsamość, język, kultura i oświata” – napisano w dokumencie.
Polscy posłowie zaapelowali do władz Litwy o zagwarantowanie Polakom prawa do nauki w języku ojczystym.

Print
image-74271

13 odpowiedzi to Polskie apele grochem odbijają się o litewskie władze

  1. tak mówi:

    Ty się Stasiu nie zamartwiaj betonowymi mózgownicami lietuviskich decydentów.
    Oni kiedyś rozmiękną, komuna też wydawała się nie do ruszenia (inna rzecz, że obecne władze Lietuvy to same stare komuszki sic!!!).
    Ważny jest jednolity głos płynący z Polski, bo dotąd to były jedynie ciche pomrukiwania, a teraz jest powiedziane otwartym tekstem.

  2. Wereszko mówi:

    “Polska i Litwa mają wspólną i wielowiekową historię”?
    Taaaak, Polska i Litwa ale nie Polska i dzisiejsza bałtyjska Lietuva. Polska i Lietuva NIE MAJĄ żadnej wspólnej historii! Litwa była państwem słowianskim, rzadzonym przez Słowian, piszącym swoje dokumenty po słowiansku, szerzącym kulturę słowiańską. Lietuva nie ma NIC wspólnego z Litwą.
    “Oba państwa są dzisiaj członkami Rady Europy, Unii Europejskiej i NATO – organizacji stojących na straży integralności państwowej i praw mniejszości narodowych, takich jak: etniczna tożsamość, język, kultura i oświata” – napisano w dokumencie.”
    O słodka naiwności!
    Te wymienione organizacje nie stoją na straży w/w wartości lecz wprost przeciwnie: ich celem jest stworzenie jednego lewackiego, jednolitego, ateistycznego, multi-kulturowego jewropejskiego kołchozu. Trzeba być ślepym żeby tego nie widzieć!

  3. Wereszko mówi:

    “W Wilnie nie zrozumiano też intencji wizyty polskiej wiceminister, która po spotkaniu z litewskimi władzami oświatowymi, choć wyraziła zaniepokojenie sytuacją oświatową Polaków na Litwie, to w opinii jej rozmówców nie miała jednak „żadnych zastrzeżeń”.
    No bo ta ” polska wiceminister” to jest zwykły pasożyt na zdrowym ciele polskiego narodu, członkini antypolskiej bandy od 8 lat wyniszczajacej Polskę. Jej szefowa Kluzik-Rostkowska to jewropejska genderowska dewiantka, promujaca sex dla maluczkich już od przedszkola. Jedna banda zboczeńcow!

  4. Wilk mówi:

    Jakie państewko,taka i polityka.Teraz nam wszystkim jest jasno dlaczego decyzją władz lietuviskich przedłużono na kolejnych 75 lat agentów KGB,którzy w swoim czasie dobrowolnie ujawnili swoją współprace z tą haniebną organizacją,teraz nieomylnie można domyśleć się kto sprawia władzę w tym kraju.

  5. Wilk mówi:

    Przepuściłem słowo “incognito”

  6. protesty są potrzebne mówi:

    protesty są potrzebne bo pokazują naszą niezgodę na panujące bezprawie.
    upór lietuviskich władz jest spowodowany tym, że nie mają żadnych argumentów prócz siły.
    róbmy swoje: kropla drąży skałę. kiedyś lietuvisi też wymiękną.

  7. Bronislaw mówi:

    osobiscie tež tak myslę že protesty są potrzebne bo taka teraz polityka jak cicho znaczy dobže,tylko jak dlugo będziemy protestowac,cale žycie,juž 25lat przeszlo,tu nie tylko grochem odbija się otą scianę litewską polityka,a cos więcej przemilczę,za ten czas tak wygląda že Polska staje się jak straž požarnicza na Litwie w obonie języka polskiego,szkolnictwa i wogulie polskosci,czy choc cos w tym Polska wygrala dla nas,powažego,w politycznym z Litwą sprzeciwu,postuliaty i gawęda,obietnice litewskie w oczach polskich ružnych užędnikow jak po kawie będzie wszystko dobže,slowa pana B,Geremka,dalej tak lieci,može nie možy niema prawa nad nami opiekowac się w tožsamosci naszej i bronic od odebrania jej od nas,nu nie powažnie to wygląda za 25lat ten ogon musi pęknąc ile možno ciągnąc.

  8. Adam81w mówi:

    Jak ci lietuwisi kłamią to jest niesamowite.

    Nadzieja jest taka, że Polacy w Polsce coraz mniej frajerscy są.

  9. Lubomir mówi:

    Re: Wereszko Ma Pan 100 procent racji. Tacy pasożyci dla uśpienia Polaków, czesto podają się za katolików, chociaż Boga już dawno nie mają w sercu. To towarzystwo wygląda na masonerię, rozkładającą zdrowy organizm od wewnątrz.

  10. kraz67 mówi:

    Ci litewscy politycy, których nazwisk nie potrafię wymówić czekają, na zwycięstwo wyborcze zdrajców
    polskiego interesu narodowego. Wtedy będą mogli dalej realizować swój plan wynaradawiania Polaków,
    rdzennych mieszkańców Litwy. Modlę się, żeby w Polsce wygrały wybory siły pro Polskie. To szansa dla wszystkich Polaków. Tych w kraju i poza granicami. Pozdrawiam was z Warszawy Rodacy na Litwie. Jesteśmy z wami sercem.
    Jeszcze los się odmieni.

  11. Jur mówi:

    Nowe zredagowanie wpisu dla Wilnoteki
    Bezsilne przyglądanie się niewywiązywaniu się Litwy z umowy z Polską z 1994 roku oraz lekceważenie zobowiązań Litwy jako członka UE w zakresie praw mniejszości i praw człowieka trwa już zbyt wiele lat. Strona litewska zapewnia o swoich dobrych chęciach lecz nie wykonuje swoich zobowiązań a nawet nie zamierza ich wykonać .Ponadto Litwa wprowadza przepisy sprzeczne z tymi zobowiązaniami.
    Najwyższy czas aby UE i Polska przestało być petentem w sprawie zatrzymania postępującej likwidacji polskich szkół, ograniczania nauczania języka polskiego i przeinaczania imion i nazwisk na litewsko brzmiące aby w następnym pokoleniu zapomnieli że byli ppolakami. Uczy się nienawiści do Polaków przez fałszywe treści oficjalnego opisu historii. Utrzymywany jest kurs wynaradawiania i wrogości wobec Polaków autochtonicznie zamieszkałych tu od wieków. Nie wykonano r zwrotu ziemi i domów które stanowią władność hipoteczną zamieszkałych tam Polaków obywateli Litwy lub ich prawnych spadkobierców zagranicą.
    Dziwna jest również zgoda na nie wywiązywania się z umowy Polska-Litwa z 1994r,przez stronę litewską ,oraz akceptacja stanowisko Prezydent D.Grybauskaite określające tą umowę jako „świstek papieru”.

  12. Piotr KKKKK mówi:

    zmadrzejcie lietuwisi

  13. mederes mówi:

    A jak to dawniej bywało. Raport Ładyny z terenu Wilna z dnia .9.1940r do Londynu Archiwum Instytutu Sikorskiego:
    “Sprawa szkolnictwa polskiego jest obecnie aktualną i nie wiemy w jaką formę to wyleje się. Wiemy tylko, że język polski będzie wyrugowany. Przed tygodniem odbyła się rejestracja uczącej się młodzieży, w sprawie języka wykładowego w szkołach. Postawa społeczeństwa wileńskiego była więcej niż wyraźna i około 90%, dzieci zostało zapisane do szkół z językiem wykładowym polskim. Nawet większość Żydów zgłaszało dzieci do szkół polskich. Skompromitowało to Litwinów i rejestracja została przerwana Obecnie spraw jest zawieszona i czekamy na rozwój wypadków. Przewidujemy po prostu tajne nauczanie.”

Leave a Reply

Your email address will not be published.