8
Plac zabaw pod ambasadą RP powodem konfliktu

Mer Šimašius twierdzi, że plac zabaw przy Ambasadzie RP powinien być zachowany nawet podczas trwania prac budowlanych Fot. Marian Paluszkiewicz

Mer Šimašius twierdzi, że plac zabaw przy Ambasadzie RP powinien być zachowany nawet podczas trwania prac budowlanych Fot. Marian Paluszkiewicz

W sobotę na łamach dziennika „Lietuvos rytas” ukazał się artykuł „Z powodu kaprysu Polaków zostanie usunięty plac zabaw w Wilnie” autorstwa Arūnasa Dumalakasa, w którym dziennikarz zarzuca polskiej placówce dyplomatycznej, że z powodu prac remontowych w Pałacu Paców zostanie zlikwidowany plac zabaw dla dzieci.

Plac znajduje się na skwerze K. Sirvydasa obok budynku ambasady RP. Prace budowlane, które rozpoczną się niebawem, potrwają dwa lata. Zdaniem pracowników ambasady tak bliskie sąsiedztwo miejsca, w którym bawią się dzieci, z placem budowy jest niebezpieczne. Władze Wilna jednak zapewniają, że plac zabaw zostanie zachowany.

Pracownicy samorządu stołecznego przyznają, że budowlanym bardziej bezpiecznie byłoby prowadzić prace, gdyby tuż obok nie bawiły się dzieci. Ale uważają, że wszystkie strony powinny znaleźć wyjście w tej sytuacji. Co prawda, jak to zrobić, nie wiedzą.

— Spółka budowlana, która zajmie się rekonstrukcją gmachu, powinna zapewnić bezpieczeństwo. Trzeba będzie odgrodzić teren budowy płotem, zainstalować specjalne daszki itd. — tylko tyle na razie powiedziała „Kurierowi” Viktorija Kaušylienė, kierowniczka działu sieci inżynieryjnych departamentu gospodarki i transportu w stołecznym samorządzie.
W „obronie” placu zabaw wystąpiła również wspólnota mieszkańców Starówki Wileńskiej. Przewodnicząca rady wspólnoty Asta Baškauskaitė w rozmowie z „Kurierem” zaznaczyła, że przeniesienie placu kosztowałoby od 2 do 3 tysięcy euro.

— Takie wydatki są nieuzasadnione, uwzględniając katastroficzny stan budżetu stołecznego samorządu — twierdzi Asta Baškauskaitė.
Jej zdaniem to, że dzieci będą bawić się w odległości zaledwie 5 metrów od miejsca prac budowlanych, nie stanowi żadnego zagrożenia.

— Chodzi przede wszystkim o miejsce składowania materiałów budowlanych, a nie o bezpieczeństwo. Gdy latem trwała rekonstrukcja pobliskiej ulicy Uniwersyteckiej, materiały budowlane przechowywano na pobliskim parkingu. Wtedy nikt nie wpadł na pomysł, aby do tego użyć placu zabaw. Rodzice nie mogą zrozumieć, dlaczego ambasadzie nie pasuje podobne rozwiązanie — dodała prezes wspólnoty.

Ambasada RP odpiera wszelkie zarzuty. W związku z artykułem Dumalakasa na oficjalnej stronie internetowej placówki zostało zamieszczone sprostowanie:
„Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie wyraża ubolewanie i rozczarowanie artykułem, który ukazał się w dzienniku „Lietuvos rytas” w dn. 4 października br. autorstwa A. Dumalakasa. Ambasada przykłada duże znaczenie do kontaktów z mediami litewskimi. Z tym większą przykrością odnotowujemy, że autor artykułu nie podjął próby skontaktowania się z placówką i sprawdzenia podstawowych informacji nt. faktów dotyczących zorganizowania zaplecza budowy na terenie obecnego placu zabaw. Wyjaśniamy, że miejsce, w którym obecnie mieści się plac zabaw, zostało zatwierdzone przez władze miasta Wilna jako zaplecze budowy, zanim został postawiony plac zabaw. (…) Decydując się na postawienie placu zabaw, miasto miało świadomość innych planów wobec tego miejsca. Działając w państwie prawa, ambasada zamierza postępować zgodnie z uzyskanymi od władz Wilna pozwoleniami.

Pomijając wszelkie sprawy proceduralno-prawne, zwracamy uwagę na kwestie zapewnienia bezpieczeństwa podczas prowadzenia robót budowlanych. Pozostawienie placu zabaw w obecnej lokalizacji — w bezpośrednim sąsiedztwie pracujących maszyn budowlanych oraz robotników przenoszących budowlane elementy konstrukcyjne — stanowiłoby poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa dzieci i ich opiekunów. Pragniemy zwrócić uwagę, że oświetlenie placu zabaw zamontowane zostało na koszt ambasady RP na budynku Pałacu Paców i użyczane jest od połowy 2012 roku do chwili obecnej bezpłatnie, dla wygody mieszkańców miasta Wilna, co jednoznacznie świadczy o dobrej woli polskiej ambasady.
Wyrażamy ubolewanie z powodu tendencyjnego artykułu, którego zamysłem najwyraźniej było oczernienie ambasady Rzeczypospolitej Polskiej”.
***
Na swojej stronie w Facebooku mer Wilna Remigijus Šimašius napisał, że nie pozwoli likwidować żadnego placu zabaw dla dzieci. „Zanim pogoda dopisuje, spędzajmy czas z dziećmi” — zaapelował mer.

Print

8 odpowiedzi to Plac zabaw pod ambasadą RP powodem konfliktu

  1. stanisław mówi:

    Przypominają mi czasy Plachwic zusa

  2. andrzej mówi:

    Jest proste rozwiązanie problemów związanych z remontem budynku Ambasady RP mieszczącym się w dawny, pałacu hrabiego Paca:
    1. zlikwidować ambasadę RP w Wilnie i zakazać wstępu na jej teren pracownikom Ambasady łacznie z ambasadorem. A co jakieś Lenkasy będą mieszać palcami w litewskim garnku.
    2. Pozwolić, aby pałac Paca rozsypał się nie remontując go. Wszak zdrajca hrabia Pac wybudował już jeden pałac w Dowspudzie wywożąc litewskie pieniądze za granicę, a że ten rozpadł się to bardzo dobrze.
    Mam poważny dylemat jak ocenić pracę redaktorka z „Lietuvos rytas” nazwiskiem Arūnas Dumalakas.
    Albo litewski redaktorzyna jest durny jak przysłowiowy klump z lewej nogi bo nie wie, że należy zapewnić bezpieczeństwo podczas prac remontowych lub budowlanych. jednym ze sposobów jest ogrodzenie miejsc przylegających do remontowanego budynku. Chyba istnieje litewski odpowiednik Prawa budowlanego bo nie sądzę, że tak wysoko zorganizowane społeczeństwo obywa się bez wielu spisanych praw regulujących różne sfery działalności ludzkiej.
    ergo litewski redaktorzyna z „Lietuvos rytas” nazwiskiem Arūnas Dumalakas jest bezwolnym narzędziem grupy litewskich nacjonalistów polakożerców. Tyle w tym temacie…

  3. Gazownik mówi:

    Jednego zrozumieć nie mogę. Może ktoś mnie oświeci. Po kiego groma nam ta ambasada w pałacu Paców jeśli z każdą sprawą muszę jeździć na pipidówę na Antokolu gdzie w domkach jednorodzinnych mieści się ambasada i konsulat? Tyla pieniędzy ma polski podatnik by utrzymywać ambasadę na starówce, w której odbywają się spotkania i bankiety dla gości specjalnych? Przenieść placówki z peryferii miasta (Antokol) na starówkę i niech ambasada będzie ambasadą.
    (Można hejtować)

  4. Bronislaw mówi:

    osobiscie že piszy ostre artykuly nato i jest redaktor, atu napisany hau.hau.hau.albo kusi.kusi.dlaczego ježeli ktos uwažnie przeczytal ,z powodu kaprysu Polakow zostanie usunięty plac zabaw w Wilnie,w tym jest ja myslę karane že dopuska się jak tam nazywa się ustawowo diskryminacyja,kto jest winien sam ten pisaka czy gazeta,ze zlosci napiszę že stale podkresla się ze strony Polskiej o strategicznym parnerem,jak on nigdy niebyl i nie będzie z jego strony,zmuszony pod wplywem politycznym czyje czolgi ježdzžą,albo apaczy liatają i więcej nic,znaczy pozwalia na mniejszosci narodowe wplywowy dzialac nie ustawowo UE,za co a zato že umie robic hau.hau.przez 25lat nie slyszalem informacyji przez Litewskie TV dobrosąsiedzkiej ,zawsze wine i politycznie i ekonomicznie ktos,to taka polityka zewnętrzna.ježeli nie zwracac uwagi jak i w ZSSR na polityczne rozgryfki to jakby i možno žyc,tak myslę.

  5. Połaniec mówi:

    Jeden ze wspaniałych Wilniukow, nieżyjący już p. Władysław Korkuć pytał: Po co budowac /utrzymywać polską amabasadę w polskim Wilnie?

  6. Introligator mówi:

    Przede wszystkim, mer Wilna wykazał-udowodnił, że tak naprawdę nie obchodzą go dzieci, a jedynie polityka. Upiera się, że plac zabaw powinien być otwarty dla dzieci w trakcie prac remontowych ambasady, co grozi po prostu wypadkiem, w którym mogą ucierpieć dzieci lub ich rodzice. A jak ktoś ucierpi, to będzie znowu świetny pretekst, żeby „najechać” na Ambasadę RP, jako „sprawcę” ewentualnego wypadku. Jest to więc po prostu zwykła próba zablokowania remontu ambasady.

    Jak stwierdziła w oświadczeniu Ambasada RP: „…miejsce, w którym obecnie mieści się plac zabaw, zostało zatwierdzone przez władze miasta Wilna jako zaplecze budowy, zanim został postawiony plac zabaw. (…) Decydując się na postawienie placu zabaw, miasto miało świadomość innych planów wobec tego miejsca.”

    Oczywiście, że miasto miało taką świadomość, dlatego miasto plac postawiło właśnie w tym miejscu – takie drobne litewskie złośliwości dla codziennej radości.

    Mer zaapelował też, aby spędzać czas z dziećmi, dopóki pogoda dopisuje. Myślę, że rodzice są oszołomieni niesłychaną bystrością uwagi mera, bo sami zapewne nie wiedzą, co robić z dziećmi, jak pogoda dopisuje. Nie wiem, czy ten facet bierze publiczną kasę za to tylko, żeby popisywać się tego rodzaju „złotymi myślami”, czy może, żeby się uśmiechać (stale to robi, może to jakiś grymas), czy może za złośliwości pod adresem polskiej placówki dyplomatycznej.

    Jeśli chodzi o sam plac zabaw, to szału nie ma – tych kilka sprzętów można czasowo zdemontować, a potem, po remoncie, ponownie ustawić w tym miejscu. Koszt będzie niewielki, bo sprzęty zamontowano bezpośrednio na ziemi, a nie na gumowo-kauczukowym podłożu, którego wylewanie jest kosztowne. Więc problem jest naprawdę niewielki, a do jego wystarczy trochę elastyczności i empatii, których to merowi niestety zabrakło.

  7. Introligator mówi:

    W ostatmi zdaniu mojego poprzedniego postu zabrakło słowa “rozwiązania”, czyli: “Więc problem jest naprawdę niewielki, a do jego rozwiązania wystarczy trochę elastyczności i empatii, których to merowi niestety zabrakło.”

  8. Bronislaw mówi:

    osobiscie gdzies slyszalem že ten mer następca terazniejszy szaulistow wojennych gdzie w czasy wojny pamiętam liudzie na wioskach mowili uciekajcie bo idą szaulisci to co možno dobrego czekac pozytywnego rozwiązanie,wszędzie gdzie się da będzie wstawywal palki w kola dla polakow i co związano z nami,dlatego i bylo mowiono przed wyborami žeby nie wybierano jakoby prorusišku i zapomnial ale z Zokasa,a kto wybieral niewiem,osobiscie myslę že Introligator tu ma racyja ale jest delikatny bo jego wypowiedzi byli jakby bardzo pozytywne dla politykow litewskich w inych artykulach podtrzymywających przeciw ruskich,niebywa tak myslę že ježeli nie uwaža inej narodowosci to będzie uwažac polakow,nie trzeba gladzic po glowce jakby wspulnika bo to nie naturalny szacunek.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.