1
Na naszych łamach…

DSC_0271Przed 52 laty: Lotnicy pomagają rolnikom

Skrzydlaci pomocnicy rolników… Nie po raz pierwszy widzimy ich na polach kołchozowych i sowchozowych. Wczesną wiosną lub późną jesienią, podczas mrozów zimowych i letniego upału z prowizorycznych placów startowych wznoszą się w  powietrze dwupłatowce AN-2, które popularnie zwie się „kukuruznikami”.
„Kukuruzniki”… Może nazwa ta daleko odbiega od marki fabrycznej, ale trafnie charakteryzuje rolę tego niezastąpionego samolotu w rolnictwie.
Bo rzeczywiście, lotników służby rolniczej, z całym uzasadnieniem można nazwać bojownikami o obfitość artykułów rolnych. Przecież mają oni na swym koncie tysiące hektarów użyźnionych ziem, setki i tysiące ton otrzymanego dodatkowo ziarna pasz.
Tylko w roku bieżącym lotnicy litewscy uprawili pola na obszarze około 130 tysięcy hektarów. W 500 kołchozach i sowchozach dokonali wapnowania łąk, roślin jarych, zwalczali chwasty, niszczyli zarośla, opylali lasy itp. Wszystko to przyczyniło się do podniesienia plonów zbóż i roślin okopowych, łąk i pastwisk.
Lotnicy kontynuują swoją walkę o plony również teraz.
Lotnik Anatol Gorbaczewski przewapnował  w sowchozie  „Rudiszkes” w rejonie trakajskim  ponad 400 hektarów kwaśnych gleb.
Rolnicy już zdążyli przekonać się o wysokiej wydajności i efektywności robót prowadzonych przez lotnictwo. Dlatego zawsze chętnie dopomagają lotnikom. Podczas gdy jedni ładują do samolotu tufy wapienne, piloci Nikołaj Żurawlow i Anatol Gorbaczewski wespół z głównym agronomem sowchozu Zenonasem Suchackasem precyzują na mapie plan dalszych robót. Właśnie widzimy ich na zdjęciu.
Fot. G. Szerstowa
„Czerwony Sztandar”
1 listopada 1963 r.

Przed 36 laty: Przyjaźń naszych narodów trwała jest jak stal

Przez tydzień rozbrzmiewały w sąsiednim obwodzie kaliningradzkim litewskie pieśni i tańce, krążyli tancerze. Odbywały się tu Dni Kultury Litewskiej SRR. Jak najdroższych przyjaciół, braci, siostry witali ludzie pracy obwodu przedstawicieli naszej republiki.
W Dniach Kultury wzięło udział około 800 przedstawicieli naszej republiki — pracowników partyjnych, radzieckich, związkowych, komsomolskich, robotnicy i kołchoźnicy, pisarze i artyści, nauczyciele i studenci, zespoły sztuki zawodowej i amatorskiej. Zapoznali oni ludzi pracy obwodu kaliningradzkiego z sukcesami gospodarki, kultury i oświaty, nauki Litwy Radzieckiej.
Z kolei przedstawiciele republiki zobaczyli, jak wielkie sukcesy odnieśli ludzie pracy Ziemi Kaliningradzkiej w rozwoju przemysłu, rolnictwa, kultury.
Święto kultury pozostawiło głęboki ślad w duszy wszystkich jego uczestników. Przyjacielskie spotkania jeszcze bardziej zbliżyły nas, wzbogaciły nasze życie duchowe. Jest to nowy krok na drodze dalszego rozszerzenia nowych więzi kulturalnych, wzmożenia internacjonalistycznego wychowania ludzi pracy.
Inf. wł.
„Czerwony Sztandar”
19 października 1979 r.

 

Przed 22 laty: Czy wiecem się kończy?

„Koń wiezie, a pieniądze, smagający go batem woźnica bierze”, „Padnie wieś, przepadnie i Litwa”, „Prezydentowi samolot, a rolnikom torby” – transparenty o tej i podobnych treściach górowały nad pikietującymi wczoraj rolnikami przed gmachem rządu.
Przybyli tu przedstawiciele gospodarzy, spółek rolniczych, posiadacze 2-3 ha  działek ziemi bodajże ze wszystkich rejonów republiki, którzy popierają zadania wysunięte przez komitet strajkowy.
Dotyczą one między innymi cen skupu produkcji rolnej, zbilansowania ich z kosztami paliw, energii elektrycznej, chemikaliów, ustalenia kwoty skupowanej produkcji rolnej w przyszłym roku i jej cen, przestrzegania terminu rozliczeń przetwórców z rolnikami, zapewnienia 50 proc. akcji przedsiębiorstw  przetwórczych rolnikom, udzielania kredytów z niskoprocentowymi odsetkami…
— Litwa bez rolnictwa to Litwa bez przyszłości. Rolnikowi się nigdy nie przelewało, ale tak krytycznej sytuacji, jaka powstała teraz na wsi jeszcze nie było — powiedział przewodniczący Republikańskiego Związku Gospodarzy oraz komitetu strajkowego Jonas Čulevičius. — Ogromne obszary zbóż pozostały w polu, nie zebrano jednej czwartej części lnu, około tysiąca ha ziemniaków. Tylko na znikomym obszarze dokonano orki jesiennej, dwa razy mniej aniżeli w roku ubiegłym skupiono produkcji rolnej. Pracownicy zakładów przetwórczych, a także banków zarabiają 30-krotnie więcej niż rolnicy. Ceny puszczono samopas, nikt nie reguluje. Powinien to przecież robić rząd — zaznaczył mówca(…).

Danuta Danowska
„Kurier Wileński”
20 listopada 1993 r.

Jedna odpowiedź do Na naszych łamach…

  1. JM mówi:

    “kukuryźniki”…w 1944 r. pomagały w rozbrajaniu brygad AK. Też na polach.
    Uczcie się historii z monografii, książek, studiów, artykułów.
    Nie z bolszewickiej propagandy Czerwonego Kuriera.
    https://youtu.be/cpCiAfIWiA0

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.