13
Największa polska akcja w Wilnie

W piątkowej akcji protestacyjnej przeciwko niesprawiedliwej polityce społecznej i oświatowej wzięły udział około 4 tysiące osób Fot. Marian Paluszkiewicz

W piątkowej akcji protestacyjnej przeciwko niesprawiedliwej polityce społecznej i oświatowej wzięło udział około 4 tys. osób Fot. Marian Paluszkiewicz

Wiec w obronie oświaty mniejszości narodowych oraz przeciwko liberalizacji Kodeksu Pracy odbył się w piątek 16 października w Wilnie przed siedzibą rządu.
Akcja protestacyjna miała na celu zwrócenie uwagi na niesprawiedliwą politykę społeczną i oświatową w kraju.

„Szacunek wobec nauczyciela – szacunkiem wobec społeczeństwa”, „Nie dla reorganizacji szkół”, „Pozwólcie uczyć się w naszych szkołach”,  „Socjaldemokraci, brońcie pracowników, a nie biznesu”, „Nie – korupcji”, „Nie – nowemu modelowi społecznemu”, „Nie zmuszajcie wyjeżdżać” — głosiły napisy na transparentach. W akcji protestacyjnej, jak twierdzą organizatorzy, wzięło udział około 4 tys. uczestników.
— Protest jest skierowany przeciwko projektowi modelu społecznego, opracowanego obecnie przez rząd – mówiła „Kurierowi” Edita Tamošiūnaitė, radna samorządu stołecznego. — Protest ten wyraża interesy nie tylko polskiej mniejszości narodowej, lecz także każdego pracownika niezależnie od narodowości. Nowy model Kodeksu Pracy jest bardzo liberalny, oznacza to, że pracodawca „liberalnie” może zwolnić pracownika z dnia na dzień: w ciągu trzech dni od chwili uprzedzenia o zwolnieniu. Jest to nie do przyjęcia, zwłaszcza dla pracownika z małymi dziećmi. Program rządowy zakłada też rzekome zwiększenie wynagrodzeń dla pracowników w placówkach przedszkolnych, którzy zarabiają obecnie trochę więcej niż obecne minimum (325 euro). Kiedy po Nowym Roku wzrośnie płaca minimalna, dla wychowawczyń będzie to oznaczało otrzymywanie minimalnej płacy zarobkowej. Tak nie może być. Kierownicy placówek społecznych: domów starców, domów dziecka, dyrektorzy przedszkoli zarabiają około 430 euro. Tak odpowiedzialne stanowiska muszą być godnie opłacane i tego domagamy się – mówiła Edita Tamošiūnaitė.

— Liberalizacja polityki społecznej jest dla nas nie do przyjęcia – przemawiał na wiecu Albert Narwojsz, zastępca dyrektora administracji samorządu rej. wileńskiego. – Rząd przedstawił Sejmowi nowy model socjalny, w którym marginalizuje status pracowników. Mówimy „nie” dla zmniejszania płacy zarobkowej, mówimy „nie” dla zmniejszania odpraw i terminu wypowiedzenia pracy, „nie” – wprowadzeniu terminowych umów o pracy, „nie” – zmniejszaniu gwarancji dla pracowników wychowujących dzieci, „nie” – dla zwolnienia pracownika z trzydniowym wypowiedzeniem.
Na wiecu stawili się przedstawiciele związków zawodowych.
— O jakim modelu socjalnym mówimy — ironizowała Svetlana Juodelienė, kierowniczka Związków Zawodowych Pracowników Oświatowych rejonu wileńskiego. – Może raczej o asocjalnym? Plany zmniejszenia płacy zarobkowej, uproszczenie procesu zwolnienia pracownika, zmniejszenie odpraw, skrócenie terminu uprzedzenia o zwolnieniu, przedłużenie tygodnia pracy, uprawomocnienie terminowych umów o pracy — czy nasze państwo jest gotowe na wzrost liczby bezrobotnych?
Jak mówiła, również stan w oświacie jest opłakany. Nie widać pozytywnych zmian w polityce oświatowej.

— Wynagrodzenie nauczycieli w postępie geometrycznym zbliża się do minimalnego wynagrodzenia, a przeprowadzone zmiany są kosmetyczne. Takie niezdecydowanie Ministerstwa Oświaty i niemożność przyjęcia odpowiedzialności zmusza system oświaty Litwy do obracania się w zaklętym kręgu i pogarszania się jakości  nauczania – przemawiała Svetlana Juodelienė.
Jak mówiła dla „Kuriera” Edita Tamošiūnaitė, aktualna Ustawa o Oświacie nadal stanowi wielkie zagrożenie dla szkół mniejszości narodowych.
— Przykładem jest Wilno, gdzie w ostatnim czasie zdegradowano 9 szkół średnich – polskich, rosyjskich, litewskich. Cierpią nie tylko uczniowie, którzy nie znają swego losu, ale też nauczyciele, którzy są zmuszani do podpisywania terminowych lub drugorzędnych umów o pracę – mówiła Edita Tamošiūnaitė.

Politykierstwem nazwał premier wczorajszy wiec, podobnie jak strajk ostrzegawczy w dniu 1 września, kiedy uczniowie zamiast do szkół udali się na Mszę św. w Ostrej Bramie.
— Akcja Wyborcza Polaków na Litwie nie jest organizatorem tej akcji, jedynie ją popiera. Organizują ją związki zawodowe, pracownicy. AWPL jedynie staje w obronie tych osób. Premier musiałby rozumieć, że skoro ludzie organizują akcję protestacyjną pod rządem – to znaczy jest problem, który trzeba rozwiązać – mówiła Tamošiūnaitė.
— Wiec ten jest reakcją na brak współpracy – mówiła dla „Kuriera” Danuta Narbut, mama ucznia jednej z wileńskich szkół oraz członkini Forum Rodziców Szkół Polskich Wilna. — Już niejedno pismo złożyliśmy w różnych instancjach – mało tego, że nie doczekaliśmy żadnej odpowiedzi, to jeszcze wszędzie się nagłaśnia, że mamy stworzone najlepsze warunki do nauczania. Wyraźnie brakuje mądrej strategii, przemyślanej polityki oświatowej dla mniejszości narodowych. Żeby stworzyć taką strategię, potrzebny jest dialog z przedstawicielami mniejszości narodowych. Tymczasem oświata polska jest niszczona.
Stowarzyszenie Związków Zawodowych Oświaty i Nauki Litwy, Oświatowe Związki Zawodowe Litwy, Związki Zawodowe Placówek Oświatowych Litwy, Związki Zawodowe Nauczycieli Litwy, Związki Zawodowe Pracowników Oświatowych Litwy, Chrześcijańskie Związki Zawodowe Pracowników Oświatowych oraz pracownicy z dziedziny kultury, oświaty, ochrony społecznej, rodzice szkół mniejszości narodowych oraz z litewskim językiem nauczania podpisali petycję skierowaną do premiera RL Algirdasa Butkevičiusa z żądaniem zapewnienia gwarancji socjalnych, oraz sprawiedliwości w dziedzinie oświaty, kultury i in.

13 odpowiedzi to Największa polska akcja w Wilnie

  1. obserwator mówi:

    Wielki protest.
    Ramię w ramię demonstrowali przedstawiciele różnych narodowości, związki zawodowe, społeczności szkolne.
    Wszyscy mają dość bierności i bylejakości rządu, który nie rozwiązuje problemów, a tworzy wciąż nowe.
    – Wszystko wskazuje na to, że fala protestów będzie się tylko wzbierała i wzmagała, bowiem pracownicy nie widzą innego sposobu na dochodzenie swoich praw – powiedział W.Tomaszewski.

  2. wciekla mówi:

    Teraz protesty, a gdzie byli, nasi wybrani, kiedy w samorzadzie byli koalicji rzadzacej. Teraz w opozycji krzycza. A dlaczego nie mogli uporzadkowac sieci szkol polskich jeszcze wczesniej ? Co robi Macierz Szkolna? Wszystkie szkoly sobie rzebke skrobia i nikt nie szuka rozwiazania.

  3. deratyzator mówi:

    Pajace od Okińczyca z ZW znowu kłamią, że wiecowało tylko 600 osób. Nawet nieprzychylni lietuvisi szacują uczestników na 2 tysiące. A naprawdę było około 4 tysięcy. Zresztą kłamią i prowokują na wiele sposób. Okińczyce i Radczenki ujadają razem z lietuviską antypolską propagandą, nakręcają atmosferę przeciwko Polakom. To jest działanie podłe i zdradliwe, ale jakoś muszą spłacić lietuvisom dług wdzięczności za posady i parasol ochronny w szemranych biznesach.

  4. Zenon mówi:

    Lietuvisy szacują na tysiąsc osob. Pa deratyator jest pajacem Tomaszewskiego ? Swoj cyrk swoje malpy.

  5. Bronislaw mówi:

    juž dawno byla moja mysl wypowiedziana že sauguma szuka wspulnikow w dzialaniu przeciw spoleczenstwa niezadowolonych i okazuje się že polakow w KGB prawie nie bylo a w saugumie juž są ,gdyž z wypowiedzi ich možno wywnioskowac,dlatego že ježeli spolecznosc idzie za sprawiedliwosc to saugomietis idzie za swoich zwiežchnikow bo dostaje baksy,raczej sprzedali się,to niech jak swędzą ręce idą do islamu panstwa,a maidanu z nas robic nie trze,bo Europa stala się taką jaka jest za okres po wojenny tylko protestami spolecznymi i wladza musiala myslec a nie ležec,swolaczy byli stale i będą,osobiscie liczę ježeli choc i nielubi kogos w tym spolecznym sprzeciwu musi isc razem,a ježeli wychodzi przeciw go to swolocz.

  6. hm mówi:

    Wystarczy obejrzeć film albo zdjęcia z demonstracji by się samemu przekonać, że ten tłum to bardziej tysiące osób niż tylko setki.
    ad Zenon: czyli raczej “małpy” z ZW nie mają racji.
    ad Bronislaw: nie jest przypadkiem, że najważniejsze osobistości litewskiej polityki to dawni aparatczycy komunistyczni (prezydent, premier, minister spraw zagranicznych i inni), dlatego tak skrywają swoje biografie, a oskarżenia o prosowieckość bezczelnie rzucają na innych w tym AWPL.

  7. !! mówi:

    Wiec rzetelnie przygotowany od strony organizacyjnej oraz sprawnie przeprowadzony.
    Władza na łopatkach.

  8. mederes mówi:

    Wileńskie metamorfozy: … pl Orzeszkowej -…. pl.Czerniachowskiego – … pl Kudirkai

  9. abc mówi:

    “Rzeczpospolita nie ma na Litwie interesu ważniejszego niż obrona naszych rodaków. Generalnie poza nimi nie ma tam żadnych poważnych interesów. Po co nam Litwa?”. Polska praktycznie za nic gwarantuje bezpieczeństwo strategiczne i energetyczne Litwinów, polscy politycy im nadskakują, tymczasem są kompletnie lekceważeni przez oficjalne Wilno. Częścią tej polityki urojonego “strategicznego partnerstwa” jest składanie na jej ołtarzu dobra naszych rodaków na Wileńszczyźnie. Tymczasem Litwa nie jest w stanie być strategicznym wsparciem wobec Rosji, nie ma też nic do zaoferowania jako ewentaulny partner ekonomiczny. Polska nie potrzebuje Litwy, choć Litwini potrzebują Polski. Niemniej nasi politycy nie potrafią lub nie chcą wykorzystać przewagi jaka wynika z takich obiektywnych uwarunkowań.

  10. Bronislaw mówi:

    największa polska akcja w Wilnie za jaki okres za 25lat,trze zrozumiec system wroga,kiedys sowiecka osobiscie byla wroga to trzeba bylo zrozumiec žeby z nią badac się,teraz w moim pojenciu dlaczego chce litewska byc wrogowata dla obywateli swoich,bo zamęcie rybka lapi się lepiej,z politycznej strony i strategjia uwažam wewnętrzna,a zewnętrzna po wiadomosciach wywnioskowac možno w podžeganiu zlego, chyba lepiej w wewnątrz wtenczas,dlaczego tak myslę bo za 25lat więcej wylewa się zlosci na kogosc že unas zle,a sami swięte,oczywiscie polityki i ružne forumy litewskie myslą jak zrobic žycie w Ukrainie,Bialorusi,Rosyji itd,a co u siebie,gdzie gospodaž,interesy panstwowe powiedzą polityki dla spolecznosci a co to jest i z czym to jesie,osobiscie wydaje się že system zrobiony na wrogosc i zniszczenie się takim sposobem bo niewidzę sensu uporu systemu przeciw swoich obywateli w rozwiązaniu problemu,argumenty polityczne politykow to tylko chwyt uwažam i niemožy przyniesc kožysci dla ludzi w Litwie,wtęczas jakie interesy panstwa.

  11. do abc mówi:

    to pokazuje mierność elit 3 rp, zamulonych myśleniem giedrojciowskim, bardzo niebezpiecznym, który de facto oddaje kresowian na pastwę władz państw, w których obecnie żyją. ten model powielają różne michniki, okinczyce, pawły kowale i inne pseudo-autorytety, które dorwały się do głównego nurtu i go zatruwają tym chorym myśleniem.

  12. Derrrr mówi:

    szacun

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.