0
Improve your English in one week czyli udoskonal angielski w tydzień

Dzieci poznają język znacznie szybciej niż osoby dorosłe, bo lepiej wchłaniają nową informację i uczą się poprzez zabawę Fot. archiwum

Dzieci poznają język znacznie szybciej niż osoby dorosłe, bo lepiej wchłaniają nową informację i uczą się poprzez zabawę Fot. archiwum

Obecnie, gdy emigracja za granicę na zarobki stała się sprawą codzienną, jak grzyby po deszczu w internecie pojawiają się oferty błyskawicznego nauczania języków obcych. Szybkie kursy językowe oferują specjalne metody, pozwalające przyswoić niezbędny materiał w ciągu zaledwie miesiąca, tygodnia czy nawet kilku dób.

Czy takie intensywne kursy naprawdę pomagają szybko opanować język obcy?

Jak powiedziała „Kurierowi” wykładowczyni języka angielskiego Inga Paužuolienė, kierownik ds. jakości nauki szkoły języków obcych „Lingua Perfecta”, nie jest możliwe dobrze nauczyć się któregoś języka w ciągu krótkiego czasu.
― Uczenie się mowy obcej nie może trwać krótko. Nawet języka ojczystego uczymy się faktycznie przez całe życie, jeżeli chcemy władać nim doskonale. Język polega przecież nie tylko na słownictwie i gramatyce. Istnieje wiele innych niuansów, takich jak np. przysłowia czy frazeologizmy. Można wykuć cały słownik, a języka nadal nie znać ― mówi Inga Paužuolienė.
Zaznacza, że w przypadku języka obcego, kilku miesięcy może wystarczyć, aby nauczyć się domówić na jakieś proste tematy. Jak tłumaczy, prawdziwa praca zaczyna się, gdy człowiek osiąga poziom progowy języka (B1). Wtedy właśnie rozpoczynają się złożone tematy ze swoimi niuansami.

― Na tym etapie człowiek zauważa, że nauka języka obcego nie jest tak prosta. Jeżeli pracuje niestarannie i ma do czynienia z niekompetentnym trenerem — tak czasem nazywamy wykładowców — może zwyczajnie utracić motywację do dalszej nauki. Wielu ludzi pozostaje właśnie na tym pierwszym poziomie — mówi nam Paužuolienė. — Jednak jeżeli człowiek ma siłę woli i dobrą motywację, to nie tylko dobrze nauczy się mowy obcej, ale też będzie miał ciekawe i pożyteczne, doskonalące osobowość hobby.

Przejście jednego poziomu języka, jak zaznacza rozmówczyni, trwa około roku — jeżeli zajęcia odbywają się przynajmniej dwa razy tygodniowo i regularnie. Nie dotyczy to, co prawda, poziomów początkowych (czyli A1 i A2), które można przejść w ciągu kilku miesięcy.
― Bywały takie przypadki, gdy ludzie przechodzili z poziomu A1 na B2 (czyli średnio zaawansowany wyższy) w ciągu zaledwie 9 miesięcy. Ale to przykłady wyjątkowe. Osoby, które wybierały sobie takie wyzwanie, uczyły się języka w ciągu całego dnia, a potem jeszcze wykonywały pracę domową. Zajmowali się faktycznie tylko nauką ― tłumaczy Paužuolienė.
Niektórym osobom, mającym dobry słuch i pamięć, nauka języków obcych daje się łatwiej niż innym. Jednak, jak twierdzi rozmówczyni, wyniki zależą przede wszystkim od włożonego wysiłku.

― Chciałabym też podkreślić, że „praca” zupełnie nie znaczy „wykuwania”. Uczyć się języka można ciekawie i kreatywnie, metodami odpowiadającymi wyłącznie dla siebie. Dlatego właśnie tak ważna jest rola dobrego specjalisty do nauczania. Nie ma ludzi, którzy są zupełnie niezdolni do jakiegoś języka. Być może po prostu mieli nieodpowiedniego nauczyciela — mówi Paužuolienė.

Jaki natomiast wpływ na zdolności językowe ma wiek człowieka? Wiadomo, że dzieci uczą się języka znacznie szybciej niż osoby dorosłe.

― Tak jest nie tylko dlatego, że dzieci lepiej wchłaniają nową informację, ale także z tego powodu, że uczą się poprzez zabawę. Dla nich to doskonała metoda. Ludziom dorosłym więc także trzeba znaleźć jakąś swoją drogę do nauki, która by dobrze motywowała i ciekawiła w dowolnym wieku — mówi Inga Paužuolienė.
Zaznacza, że uczenie się języka obcego jest świetnym sposobem oddalenia starości, dlatego nawet osobom dojrzałym warto rozpocząć zajęcia.
― Takiego typu wysiłek umysłowy doskonale stymuluje mózg człowieka i polepsza stan psychiczny, gdyż człowiek podczas nauki kontaktuje z innymi ludźmi, dzieli się swoim doświadczeniem, opowiada o sobie, swoich przeżyciach, dowiaduje się wielu nowych rzeczy, zawiera nowe znajomości. Dlatego właśnie uczenie się języków obcych w odpowiednim otoczeniu nigdy nie będzie marnowaniem czasu — wyjaśnia wykładowczyni języka angielskiego.

Nierzadko mówi się, że najlepiej języka obcego człowiek uczy się w kraju, w którym się go używa. Inga Paužuolienė mówi jednak, że to nie zawsze sprawdza się.
― Z jednej strony, jeżeli mieszkamy w obcym kraju, to na pewno mamy więcej możliwości wchłaniania miejscowego języka. Słyszymy naturalny, autentyczny akcent, aktualne słownictwo, powiedzenia. Ale to sprawdza się tylko wtedy, jeżeli nie będziemy chowali się w swoich narodowych wspólnotach, zamieszkujących w tym kraju i nie będziemy unikali kontaktów z miejscowymi mieszkańcami, od których właśnie należałoby uczyć się mowy ― tłumaczy rozmówczyni.
Dodaje, że często spotykała osoby, które spędziły po kilka lat za granicą, jednak tak i nie polepszyły swego poziomu wiedzy lub w ogóle nie nauczyły się języka kraju, w którym mieszkały. Najczęściej było tak dlatego, że ludzie po prostu nie chcieli wchodzić w interakcję z mieszkańcami z powodu bariery językowej, wstydzili się swego akcentu. W dodatku, żeby uczyć się języka, mieszkając na obczyźnie, trzeba mieć naprawdę dobry słuch.

Jak mówi Inga Paužuolienė, ogromną rolę odgrywa nie tylko znajomość słownictwa, ale też kontekst, w którym go używamy. Dodaje, że o wiele trudniej jest zmienić źle, niemetodycznie zdobyte nawyki językowe niż w ogóle na nowo się czegoś nauczyć.
― Jesteśmy tacy, jak rozmawiamy. Robimy odpowiednie wrażenie na ludziach w zależności od tego, co i jak mówimy. Na przykład, w środowisku biznesowym należy używać określonego słownictwa, a nie slangu ulicznego, inaczej będziemy wyglądać nieprofesjonalnie. A więc tak, jak w poszczególnych sytuacjach mamy dopasować odpowiednie ubrania, tak samo i swoją mowę należy dobierać — mówi nam wykładowczyni.
Jak po raz kolejny podkreśla, aby nauczyć się językowych subtelności, potrzeba wiele czasu. Z kolei często spotykane w internecie ogłoszenia, zawierające oferty nauczenia języka w ciągu kilku miesięcy czy nawet tygodni, doświadczona wykładowczyni ocenia sceptycznie.
— Powiem otwarcie, nie ma takich ludzi, którzy dobrze nauczyli się języka w ciągu miesiąca czy dwóch. Takie ogłoszenia to zwyczajny trick marketingowy, aby przyciągnąć więcej klientów, którzy, na przykład, mogą czuć nacisk ze strony rynku pracy, na którym jest ogromne zapotrzebowanie znajomości języka obcego – mówi Inga Paužuolienė.
Zaznacza, że podobne oferty są także atrakcyjne dla osób, które chcą otrzymać szybkie wyniki, nie wkładając w to wysiłku. Podobnie jest z ludźmi, którzy stosują drastyczne diety i które obiecują szybkie pozbawienie się nadwagi. Ludzie jednak nie zdają sobie sprawy, że po takiej diecie wróci jeszcze więcej kilogramów. Jak podkreśla, jakość zawsze wymaga czasu.
— Uczenie się języka jest procesem ciągłym. Najpierw otrzymujemy wiedzę teoretyczną i musi minąć jakiś czas, aby stała się ona tzw. wiedzą pasywną, czyli taką, gdy już rozumiemy, o czym jest mowa w tekście czy rozmowie, ale sami jeszcze nie umiemy tak dokładnie wyrażać swoich myśli. Pracując zgodnie z odpowiednimi metodami i regularnie trenując, stopniowo przejdziemy do aktywnego używania języka. Im bardziej informacja jest kompleksowa, tym dłużej zajmie proces przejścia do tego poziomu aktywnego. A więc warto siebie zapytać, czy naprawdę można tego wszystkiego dokonać w ciągu zaledwie kilku miesięcy? — tłumaczy nam Paužuolienė.

Podkreśla, że dużo ucząc się wraz z dobrym specjalistą w ciągu tak krótkiego czasu można najwyżej opanować podstawy języka, ale zdobytej wiedzy na pewno nie wystarczy, aby posługiwać językiem w pracy.
Obecnie dosyć często można usłyszeć, że angielski jest faktycznie jedynym językiem obcym, którego warto się uczyć. Rozmówczyni jednak jest nieco innego zdania.
— Dla młodzieży współczesnej język angielski jest praktycznie naturalny, bo dorastając, wszędzie go słyszą. Tak samo starsze pokolenie wyrosło wtedy, gdy naturalnym dla wszystkich był rosyjski, w którym kiedyś otrzymywaliśmy główną informację. Teraz językiem mediów, sieci społecznych, podróży i pracy jest angielski — bo bez niego już trudno funkcjonować. Dlatego dla tych, którzy słabo go znają lub nie znają w ogóle, warto się podciągnąć i podnieść swoje akcje na rynku pracy – mówi wykładowczyni.
Zaznacza jednak, że jeżeli język angielski już został opanowany, to warto uczyć się jeszcze jakiegoś języka, gdyż takie zajęcie jest świetnym treningiem dla mózgu, pomaga poznawać inne kultury, wszechstronnie kształci osobowość i rozwija światopogląd.

Człowiek podczas nauki kontaktuje się z innymi, dzieli się doświadczeniem, opowiada o sobie, swoich przeżyciach, dowiaduje się wielu nowych rzeczy, zawiera nowe znajomości Fot. archiwum

Człowiek podczas nauki kontaktuje się z innymi, dzieli się doświadczeniem, opowiada o sobie, swoich przeżyciach, dowiaduje się wielu nowych rzeczy, zawiera nowe znajomości Fot. archiwum

Tymczasem kolejna nasza rozmówczyni Tatiana Simaškienė, przedstawicielka wileńskiej szkoły językowej „Žinių gausa”, zaznacza, że chociaż język angielski pozostaje na topie, jednak znajomość innych języków także jest coraz częściej  mile widziana przez pracodawców.
— Znajomość angielskiego już nikogo nie dziwi. Ostatnio jednak, z powodu licznych zagranicznych inwestycji biznesowych na Litwie, bardzo wzrosło zapotrzebowanie na języki skandynawskie oraz niemiecki. Wśród języków priorytetowych coraz częściej figuruje też rosyjski. Z powodu trudnej sytuacji wiele spółek z Rosji po prostu przenosi się do naszego kraju, więc warto się tego języka uczyć – mówi nam Tatiana Simaškienė.

Zaznacza także, że ludzie coraz częściej zaczynają uczyć się języków obcych po prostu dla własnej przyjemności i wybierają języki egzotyczne, na przykład, chiński czy japoński. Zaś przed rozpoczęciem sezonu turystycznego znacznie wzrasta liczba osób chcących uczyć się języków hiszpańskiego czy włoskiego.
Co do sensacyjnych internetowych propozycji nauczenia języka obcego w ciągu kilku tygodni, rozmówczyni także ocenia je sceptycznie. Jednak twierdzi, że całkiem realnym jest osiągnięcie poziomu B1 w ciągu 2-3 miesięcy nauki.
— Nie ma ludzi niezdolnych do nauki języka. Są ludzie, którzy mają zbyt słabą motywację i nie chcą pracować. A to właśnie od włożonej pracy zależy 80-90 proc. wyniku – mówi Simaškienė.
Zebrane pieniądze w wileńskim DKP starannie liczyli uczestnicy tegorocznej kwesty na rzecz Rossy Fot. Marian Paluszkiewicz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.