2
Minutą ciszy uczczono ofiary piątkowych zamachów w Paryżu

Na całym świecie ludzie solidaryzują się z Francją Fot. EPA-ELTA

Na całym świecie ludzie solidaryzują się z Francją Fot. EPA-ELTA

Wczoraj, 16 listopada, w całej Europie o godz. 13 czasu litewskiego minutą ciszy zostały uczczone ofiary paryskich zamachów. W atakach przeprowadzonych przez Państwo Islamskie w sześciu miejscach francuskiej stolicy w piątek zginęło co najmniej 129 osób, a ponad 350 zostało rannych.

Ataki przeprowadzono w różnych miejscach miasta, m. in. w pobliżu Stade de France, barach i restauracjach X i XI dzielnicy, a także w sali koncertowej Bataclan, gdzie przetrzymywano zakładników. Jak oceniła agencja Associated Press, piątkowe zamachy stały się najtragiczniejszym wydarzeniem, jakie dotknęło Francję od czasów drugiej wojny światowej.

― To, co się stało w Paryżu, jest ogromną tragedią. Ludzie stracili poczucie stabilności i są przerażeni tymi wydarzeniami. Jednak przerażenie wywołały nie tyle same zamachy, ale ich skala. Ludzie spodziewali się, że w Paryżu może dojść do ataków terrorystycznych, bo już niejednokrotnie były podejmowane takie próby. Mieszkańcy więc wiedzieli, że kiedyś stanie się coś strasznego. Nikt jednak nie spodziewał się, że aż tak ostro wszystko będzie ― powiedział w rozmowie z „Kurierem” Roman Gorecki, dobrze znany naszym czytelnikom potomek Adama Mickiewicza, obywatel Francji, który przez długie lata mieszkał w Paryżu.
Wydarzenia w stolicy Francji Roman Gorecki przeżywa więc bardzo osobiście. Ciągle podtrzymuje kontakt z rodziną i przyjaciółmi, którzy mieszkają w Paryżu. Jak powiedział nam, nastrój w kraju jest napięty, w miejscach publicznych już niejednokrotnie doszło do ataków paniki. Ludzie obawiają się kolejnych zamachów i nie czują się bezpieczni.

― Atmosfera jest napięta. Na ulicach patrolują policjanci i żołnierze, aby zapobiec możliwym atakom terrorystycznym. Jednak w danej sytuacji naprawdę trudno byłoby dopilnować wszystkiego — mówił Gorecki.

Jak zaznaczył, ludzie we Francji sądzą, że należałoby aresztować osoby, które stanowią potencjalne zagrożenie dla niewinnych obywateli.
― Francuskim służbom specjalnym są wiadome nazwiska różnych osób, których zachowanie jest podejrzane. Wszystkim byłoby spokojniej, gdyby ludzi „niejasnych” aresztowano. Jednak to nie jest możliwe, bo prawo nie pozwala nikogo aresztować bez żadnych dowodów, jedynie z powodu podejrzeń. A przy każdej podejrzanej osobie przecież nie da się przystawić po policjancie, który by jej pilnował ― rozważa Roman Gorecki.

Podkreślił jednocześnie, że chociaż ludzie obawiają się kolejnych zamachów i są sfrustrowani piątkowymi wydarzeniami, jednak w kraju nie wzrosły nastroje ksenofobiczne.

― Terroryzm nie ma ani narodowości, ani religii. Mieszkańcy to rozumieją i starają się nie marginalizować mieszkających we Francji wyznawców islamu. Podczas zamachów zginęli przecież także muzułmanie. Dzielnice, które zostały zaatakowane, to rejony mieszane, w których mieszkają przedstawiciele różnych ras, religii i narodowości ― tłumaczył Gorecki.

Wydarzenia w stolicy Francji zmusiły do zastanowienia się nad wzmocnieniem bezpieczeństwa również na Litwie. Szef Departamentu Bezpieczeństwa Państwa (DBP) Darius Jauniškis stwierdził, że w odpowiedzi na zagrożenia terroryzmu na Litwie powinno powstać centrum zarządzania kryzysowego.

„Poinformowaliśmy rząd, jakie kroki zostały podjęte, że odbyły się spotkania grup koordynacyjnych, reakcja nastąpiła operatywnie. Zaproponowaliśmy, aby zwrócić uwagę na utworzenie centrum zarządzania kryzysowego, które szybciej by reagowało na takie wydarzenia i środki byłyby podejmowane o wiele wcześniej” — po naradzie w rządzie powiedział wczoraj Jauniškis.

Wilnianie i goście stolicy przychodzą pod ambasadę Francji na Litwie, aby zapalić znicze oraz złożyć kwiaty Fot. ELTA

Wilnianie i goście stolicy przychodzą pod ambasadę Francji na Litwie, aby zapalić znicze oraz złożyć kwiaty Fot. ELTA

Jak podkreślił Jauniškis, Departament Bezpieczeństwa Państwa stale obserwuje na Litwie kilkadziesiąt osób, które „mogłyby być, ale niekoniecznie są potencjalnymi terrorystami”. Nawoływał jednocześnie, by nie utożsamiać uchodźców z potencjalnymi terrorystami, gdyż większość z nich ucieka właśnie przed wojną.
„Emigranci pomogą nam lepiej zrozumieć, kim są ci terroryści, jak oni myślą, skąd bierze się ten radykalizm. Powinniśmy patrzeć przez taki pryzmat” — powiedział szef DBP.

We Francji po piątkowych wydarzeniach został wprowadzony stan wyjątkowy. Ma on obowiązywać przez 12 dni, jednak prezydent Francois Hollande chce przedłużyć go do trzech miesięcy. Do tego potrzebna jest akceptacja Kongresu ― wspólnego posiedzenia Zgromadzenia Narodowego i Senatu, jakie zwołano wczoraj w Wersalu.
Natomiast w niedzielę wieczorem francuskie lotnictwo rozpoczęło najbardziej intensywne naloty na pozycje Państwa Islamskiego w Syrii. W dwie doby po zamachach w Paryżu, których autorami mieli być fanatycy, 12 francuskich myśliwców zrzucało bomby na samozwańczą stolicę radykałów w Syrii.

Na znak solidarności z Paryżem w sobotę wieczorem pomnik Trzech Krzyży w Wilnie został podświetlony barwami francuskiej flagi. Dotychczas wilnianie i goście stolicy przychodzą pod ambasadę Francji na Litwie, aby zapalić znicze oraz złożyć kwiaty.
Tymczasem prezydent Dalia Grybauskaitė udała się wczoraj do Paryża, gdzie weźmie udział w forum liderów UNESCO z okazji 70-lecia tej organizacji. Prezydent uczci także ofiary zamachów terrorystycznych.
Zdaniem Grybauskaitė, w tej chwili nie ma nic ważniejszego niż zapewnienie pokoju. Dlatego w Paryżu liderzy państw będą mówili o sytuacji bezpieczeństwa na świecie i o dodatkowych środkach, które należy podjąć, by zapobiec nowym przestępstwom terrorystycznym.
„Są to przestępstwa przeciwko wszystkim pokojowo nastawionym ludziom świata, to dotyczy wszystkich państw, dlatego, że terroryzm nie ma już granic i żaden kraj nie może pozostać na uboczu. Powinniśmy wszyscy się zjednoczyć” — wczoraj w wywiadzie dla Litewskiego Radia mówiła prezydent.

Print

2 odpowiedzi to Minutą ciszy uczczono ofiary piątkowych zamachów w Paryżu

  1. LT-PL mówi:

    Podzielam zdanie Szef Departamentu Bezpieczeństwa Państwa (DBP) Darius Jauniškis, który stwierdził, że w odpowiedzi na zagrożenia terroryzmu na Litwie powinno powstać centrum zarządzania kryzysowego.
    Natomiast skłonny jestem do zupełnie innego zdefiniowania źródła zagrożenia.Biorąc pod uwagę ,że obecna doktryna państwowa Lietuvy w dzisiejszych czasach podburza i podjudza kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Lietuvy do wystąpień przeciwko europejskim prawom mieszkańców Lietuvy polskiego pochodzenia, odmawia prawa do posiadania własnych ,oryginalnych nazwisk, to musimy też pamiętać do czego doprowadził LAF, państwowy nacjonalizm i Tymczasowy Rząd Litwy z premierem Juozasem Ambrazevičiusem w czerwcu 1941 roku. Mieliśmy wtedy do czynienia z masowymi mordami dokonanymi na żydowskich współmieszkańcach przez sąsiadów lietuviskiego pochodzenia.

  2. Student mówi:

    zgadzam się z poglądem,że przyjmowanie przedstawicieli kilkudziesięciotysięcznej grupy osób, którzy odmawiają Polakom na Litwie ich europejskich praw przez p. Marszałek Sejmasu Lorettę Graužinienė jest skandalem, próbą rozpalania konfliktów etnicznych. Podobnie działał Slobodan Milošević a jak się to skończyło ,wszyscy dobrze wiemy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.