1
Wędrówki ulicami wileńskimi: Zan — postać niesłusznie zapomniana

Ulica Adama Mickiewicza na Zwierzyńcu przed wojną nosiła imię Tomasza Zana Fot. Marian Paluszkiewicz
image-75478

Ulica Adama Mickiewicza na Zwierzyńcu przed wojną nosiła imię Tomasza Zana Fot. Marian Paluszkiewicz

Ulica Tomasza Zana (Tomo Zano g.) biegnie przez wileńską dzielnicę Ponary. Przed kilku laty powstała ulica położona jest 16 km od centrum miasta. Niespełna 200-metrowa ulica zabudowana jest nowoczesnymi domami prywatnymi. W pobliżu znajduje się niemało ulic nazwanych imionami wielu wybitnych Polaków, m. in. Emilii Plater (Emilijos Pliaterytės g.), Jana Tyszkiewicza (Jono Tyškevičiaus g.), Ignacego Masalskiego (Ignoto Masalskio g.).

O ulicy informacji jest niewiele, ale o bohaterze, imię którego nosi, można wiele opowiedzieć. Postać Tomasza Zana zasługuje na to, by poświecić jej trochę uwagi, tym bardziej, że jest niesprawiedliwie zapomniana.
Polski poeta, badacz minerałów i przyrodnik Tomasz Zan urodził się 21 grudnia 1796 r. w Miasocie. Nauki pobierał najpierw w gimnazjum w Mińsku, następnie w Mołodecznie, a od 1815 roku na Cesarskim Uniwersytecie Wileńskim, gdzie studiował na wydziale matematyczno-fizycznym. Podczas egzaminów wstępnych poznał Adama Mickiewicza. Później stali się bliskimi przyjaciółmi.
Był współzałożycielem Towarzystwa Filomatów, założycielem Związku Promienistych, prezesem Zgromadzenia Filaretów, członkiem Towarzystwa Szubrawców.

Za działalność w tych stowarzyszeniach został skazany na rok ciężkiego więzienia w Orenburgu, a następnie na zesłanie, gdzie przebywał w latach 1824-1837. W Orenburgu wraz z Aleksandrem Chodźką założył muzeum historyczno-przyrodnicze z kolekcją eksponatów geologicznych. W 1831 r. na zlecenie władz zorganizował wyprawę naukową w stepy Kirgistanu i na Ural, gdzie odkrył pola złotonośne. W 1841 r. powrócił do Wilna, gdzie otrzymał posadę w Głównym Urzędzie Korpusu Inżynierów Górniczych.
W 1846 r. ożenił się i wraz z żoną, Brygidą z Świętorzeckich, osiadł w Kochaczynie koło Smolan.

W rodzinie Zanów urodziło się czterech synów: Wiktor, Abdon, Klemens i Stanisław.
Tomasz Zan zmarł w 1855 r. na zapalenie opon mózgowych i został pochowany w Smolanach. Obok znajdują się również groby żony Brygidy, syna Stanisława (zmarł w niemowlęctwie w 1854 r.) oraz syna Abdona. W 1903 r. Abdona zastrzelono w niewyjaśnionych okolicznościach na grobie ojca.

Przed grobem poety leży duży kamień o kształcie serca z epitafium ku jego czci, ufundowany przez księcia Władysława Lubomirskiego.
W 1996 roku, z okazji 200-letniej rocznicy urodzin Tomasza Zana, zniszczone pomniki zostały odnowione dzięki staraniom Rady Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa oraz ambasady polskiej w Mińsku.
Trzeci syn Zanów — Klemens, adwokat, przez pewien czas był związany z konspiracyjną organizacją rosyjską Ziemla i Wola. W 1889 r. w wieku 38 lat został zastrzelony przez carską Ochranę w pociągu w okolicach Wilna. Został pochowany na wileńskiej Rossie.
Nieślubną córką Klemensa Zana była polska poetka, prozaiczka, dramaturg i tłumaczka Kazimiera Iłłakowiczówna.

Tomasz Zan
image-75479

Tomasz Zan

Iłłakowiczówna urodziła się 6 sierpnia 1892 r. w Wilnie, miesiąc po śmierci ojca. Matka, Barbara Iłłakowiczówna, borykając się z wieloma trudnościami, sama wychowywała małą Kazię i starszą Basię. Dając lekcje języków obcych, a także muzyki i śpiewu, starała się zapewnić córkom jaki taki dostatek.
Gdy matka wychodziła do pracy, dzieci doglądała „stara niańka, baba Kazimierzowa”. Opowiadała im różne bajki, których dziewczynki chętnie słuchały. Także często prowadziła dzieci na przechadzki po mieście. Dzięki tym właśnie spacerom w pamięci małej Kazi utkwiły obrazy rzeki, ulic i zaułków miasta.
Wiele lat później poetka wileńskie krajobrazy nieraz opisywała w swych utworach.

W wierszu „Do Wilna” pisze: „O miasto, twoje mury dziecku nie były przychylne!/Pamiętam nędzę naszą na jakimś poddaszu w Wilnie/I ciężką matki chorobę, i nudne gderanie niańki,/i cerkwi nad miastem kopuły jak kolorowe bańki,/generalskie srogie wąsiska, kozackie czerwone lampasy…/…Surowe, ubogie dzieciństwo, dalekie, dalekie czasy…”.
Kiedy Kazimiera była zupełnie małym dzieckiem, matka zmarła na gruźlicę. „Byłyśmy biedne i mama nie miała śniegowców. Nogi jej przemakały i przemakały. Aż wreszcie zarobiła dosyć, żeby te śniegowce kupić. Wyszła w wiatr, śnieg, zawieję. Wróciła chora. I już nigdy nie wyzdrowiała” — wspomina poetka.

Barbara Iłłakowiczówna była osamotniona i żadna bliska rodzina jej nie pomogła nawet w czasie choroby. Chorą przychodzili odwiedzić ksiądz Kluczyński, doktor, a także sąsiadka Sabina. Jednak najbardziej o chorą i jej dzieci troszczyła się stara Kazimierzowa. Po śmierci Barbary Iłłakowiczówny sierotami zaopiekowała się rodzina. Dziewczynki zostały rozdzielone. Basię zabrały cioteczne siostry — Wołkowa i Karpowiczowa, Kazię natomiast zabrał rodzony brat matki Jakub Iłłakowicz, który uprzednio dziewczynkę adoptował i nadał jej swoje nazwisko. Stara Kazimierzowa została żebraczką przy Katedrze Wileńskiej. Wkrótce wieść o losach małej dziewczynki rozeszła się po całej okolicy.
O sierocie dowiedziała się zamożna pani Zofia z Zyber-Platerów Buynowa. Zabrała dziewczynkę do siebie na wychowanie. Odtąd Kazia wraz z przybraną matką zamieszkała na Łotwie w Baltynie. Zofię Buynową pokochała gorąco. Po upływie kilku lat Kazimiera, już jako dojrzała panienka, zaczęła się nudzić na wsi, tęskniła za miastem i chciała jak najszybciej wyfrunąć w świat.
Wykształcenie przyszła poetka zdobywała w Warszawie na pensji Cecylii Plater, w Genewie, Oxfordzie i na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
Po odzyskaniu niepodległości w roku 1918 poetka zatrudniła się jako urzędniczka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie. W latach 1926-1935 była sekretarzem Józefa Piłsudskiego. Fascynacja Marszałkiem uwyraźniła się w trzech książkach Kazimiery Iłłakowiczówny: we wspomnieniach o Józefie Piłsudskim zatytułowanych „Ścieżka obok drogi” (1939), w tomach wierszy: „Słowik litewski. Poezja” i „Wiersze o Marszałku Piłsudskim. 1912-1935”.

W 1947 r. Iłłakowiczówna zamieszkała w Poznaniu. Przez resztę życia zajmowała się przekładami literatury europejskiej, nauczaniem języków obcych oraz własną twórczością.
Na dorobek Kazimiery Iłłakowiczówny składa się 40 zbiorków poetyckich, 5 tomów prozy, jedna sztuka oraz 16 przekładów dzieł literatury obcej. Była autorką wielu przekładów, tłumacząc z języków rosyjskiego, niemieckiego, angielskiego rumuńskiego i węgierskiego. Bezcenne dzieła przekładowe to przede wszystkim „Anna Karenina” Lwa Tołstoja, utwory Heinego i Goethego. Odznaczona została Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (1934) i Złotym Wawrzynem Akademickim Polskiej Akademii Literatury (1935).

W 1930 roku otrzymała Nagrodę Literacką m. Wilna za całokształt twórczości poetyckiej.
Po odbiór nagrody przyjechała do Wilna. To wydarzenie opisał historyk literatury dr Józef Szostakowski w swojej książce „Wilno i okolice. Przewodnik literacki”.
„Wiosną 1930 r. Iłłakowiczówna przyjechała do Wilna, aby odebrać za swoją twórczość Nagrodę Literacką. Poetka jechała z Warszawy pociągiem i już w wagonie układała przemówienie, które miała wygłosić. Na dworcu w Wilnie spotkała ją delegacja z prof. Marianem Zdziechowskim, wręczono bukiet kwiatów.

PHOTO: ANDRZEJ SZYPOWSKI/EAST NEWS Kazimiera "Illa" Illakowiczowna, lata 50. KAZIMIERA ILLAKOWICZOWNA - POLISH POET, PROSAIST, DRAMATIST AND TRANSLATOR. Kazimiera Illakowiczowna, Illa (1892-1983) - polska poetka, prozaik, dramaturg i tlumaczka. W latach 20. pracowala w MSZ, przez 9 lat byla sekretarka Jozefa Pilsudskiego, a po jego smierci znow w MSZ. Przed wojna odbyla dwuletnie odbyla tournee po Europie z wykladem o marszalku Pilsudskim. Ewakuowala sie do Rumunii, gdzie spedzila wojne. W 1947 wrocila do Polski i zamieszkala w Poznaniu. Nalezala do najwybitniejszych postaci zycia literackiego Warszawy w dwudziestoleciu miedzywojennym.
image-75480

Kazimiera Iłłakowiczówna

W Wilnie zamieszkała Iłłakowiczówna w paropokojowym mieszkaniu przy ul. Zygmuntowskiej 6 (ob. Žygimantų 3), które udostępnił jej gościnnie właściciel kamienicy Jan Tyszkiewicz. Okna mieszkania wychodziły — wspominała — na wysoką wodę Wilii, płynącą tuż pod oknami, tyle że po drugiej stronie jezdni (…).
Po raz drugi Kazimiera Iłłakowiczówna odwiedziła Wilno w 1934 r. Dnia 27 lutego w Sali Oddziału Wileńskiego Związku Literatów Polskich mieszczącej się w klasztorze oo. Bazylianów odbył się jej wieczór autorski (…)”.

Poetka, która zatrzymywała się przy ul. Zygmuntowskiej, odwiedzała mieszkających w tej kamienicy Mackiewiczów. Józef Szostakowski pisze: „Mackiewiczowie mieli kucharkę, Mariannę. Iłłakowiczówna bardzo lubiła przysmaki przygotowane przez Mariannę i napisała taki wierszyk: „Urodził się gil z czerwonym brzuszkiem,/przykrył go śnieg białym kożuszkiem,/jak go sroka zobaczyła, gwałtu, krzyku narobiła,/usiadła u progu Marianny kuchni/i z zazdrości puchnie, puchnie…”.
Dziś ta urocza kamienica, z dużym oszklonym pomieszczeniem, gdzie kiedyś był ogród zimowy, stoi opuszczona.

Autorka „Słowika litewskiego” zmarła 16 lutego 1983 roku w Poznaniu. Została pochowana na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Na ciemnej płycie mogiły Kazimiery Iłłakowiczówny
widnieje napis: „Miejsce urodzenia: Wilno”.
Od 1983 r. w Warszawie najlepszym debiutanckim tomikom poetyckim przyznawana jest Nagroda im. K. Iłłakowiczówny, a jej uroczyste wręczenie odbywa się zawsze w poznańskim mieszkaniu poetki przy ulicy Gajowej.

Dziś ulica Tomasza Zana znajduje się na dalekich przedmieściach Wilna.

W okresie międzywojennym ulica nosząca imię jednego z najbliższych przyjaciół Adama Mickiewicza znajdowała się na wileńskim Zwierzyńcu, tuż za cerkwią Znamienską. Imię Mickiewicza nadano w tamtym okresie głównej arterii miasta ciągnącej się od Placu Katedralnego do Mostu Zwierzynieckiego.
Dziś to aleja Giedymina.
Po wojnie, za czasów Litwy Radzieckiej, Adam Mickiewicz „powędrował” za most, na drugą stronę Wilii i zajął miejsce Zana. Ironia losu czy zbieg okoliczności? Na ponad pół wieku Zan zniknął z mapy miasta, ale powrócił.

Print
image-75481

Jedna odpowiedź do Wędrówki ulicami wileńskimi: Zan — postać niesłusznie zapomniana

  1. dzieki mówi:

    dzieki za tresciwy tekst

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.