0
„Wilia” — diamentowa Jubilatka

vvv

Na początku był tylko chór, założyli go absolwenci polskiej szkoły nr 5 w Wilnie, obecnie gimnazjum im. Joachima Lelewela Fot. Marian Paluszkiewicz

21 listopada, w najnowszej i największej sali Wilna „Compensa” odbędzie się tak oczekiwane przez widzów spotkanie.
Spotkanie z jednym z najstarszych, najbardziej zasłużonym, ulubionym zespołem — Polskim Artystycznym Zespołem Pieśni i Tańca „Wilia”, który obchodzi diamentowe jubileusz. Obchodzi jak i przystało na scenie — koncertem, który został zaopatrzony jakże wymowną nazwą „Powróćmy do lat minionych”.
O historii, przygotowaniach, programie rozmowa z kierowniczką artystyczną zespołu, dyrygentką Renatą Brasel.

Historia „Wilii” — to historia ludzi, którzy pozostali tu na tej ziemi, w tych trudnych latach powojennych.

„Wilia” jest pierwszym polskim zespołem założonym po II wojnie na dawnych ziemiach polskich, które po wojnie przestały należeć do Macierzy.
Na początku był tylko chór, założyli go absolwenci polskiej szkoły nr 5 w Wilnie, obecnie gimnazjum im. Joachima Lelewela. Nie mieli kierownika, więc sami musieli dawać radę, później zwrócili się do organisty z kościoła pw. św. Teresy — Piotra Termiona, by poprowadził zespół.

Dokładną drogę „Wilii” ukazuje wydana z okazji jubileuszu książka „Strumieni rodzica” autorstwa Krystyny Adamowicz, którą zaanonsowaliśmy przed kilkoma dniami na łamach „Kuriera”.

Marzyliśmy od dawna, by taka kronika powstała. Kronika historii naszych 60 lat (oraz lat poprzedzających narodzenie się zespołu. Bo odchodzą ludzie, którzy nie tylko uczestniczyli w tym najstarszym polskim zespole na Litwie, ale przyczynili się do odrodzenia i zachowania tu polskości, a tym samym mowy, kultury, wiary.

Wróćmy do dnia dzisiejszego. Co było najtrudniejsze w przygotowaniach do tak odpowiedzialnego występu jubileuszowego, na który, o ile się orientuję, biletów od dawna nie ma.

Tak. I to chyba najbardziej smuci, że nie wszyscy nasi wielbiciele będą tego dnia z nami.
Ale zorganizowanie dwóch koncertów wiąże się z wydatkami, które są ogromne. Gdyby nie pomoc bardzo wielu placówek, instytucji, darczyńców, oczywiście, nie można byłoby marzyć o takiej sali. Przy okazji bardzo wszystkim dziękujemy.

Ano właśnie, sala jest jedną z najnowocześniejszych i największych w Wilnie.

Właśnie wybierając salę mającą 2 tysiące miejsc siedzących plus 3 tysiące stojących sądziliśmy, że uda się wszystkich pomieścić. Przypominam 50-lecie. Wtedy mieliśmy dwa koncerty, ale sala na 700 widzów mogła pomieścić tylko 1 400 osób. Czyli, tym razem mamy dodatkowych jeszcze 600 i mimo to miejsc brak. Jako zespół to oczywiście bardzo cieszy, że widzowie nas lubią, że chcą być z nami, chcą powrócić wspomnieniami do lat minionych.

Czyli sadzić należy, że na program wieczoru złożą się utwory z dorobku „Wilii”?

I tak, i nie. Będą oczywiście te, jak określamy, ze złotego funduszu oraz nowo opracowane. I właśnie dobór programu był bardzo trudny, ileż musieliśmy dyskutować, by program nie rozciągnąć na doby.

Będzie to koncert dwuczęściowy?

Oczywiście, tyle mamy do zaprezentowania. Rozszerzyliśmy się nie tylko o program, ale i o członków, o grupy. Podczas tego koncertu na scenie wystąpi około 250 artystów. Zespół aktualny, grupy taneczne (tancerze trzech grup wiekowych, grupa weteranów. A jak już o nich mowa, to po raz pierwszy wystąpi najmłodsza grupa weteranów (lata 1995-2005), którzy opuścili „Wilię” po pięćdziesięcioleciu zespołu. Wystąpi też kapela.

Sądzić należy, że prawie każdy dzień mieliście próby.

Ano, jeżeli te wszystkie wiekowo grupy zebrać do jednej kupy, to tak i było. Szczególnie intensywnie zaczęliśmy ćwiczyć od września. Ale jeżeli chodzi o rok jubileuszowy, to zainaugurowały go dwa koncerty przednoworoczne.

Prawdopodobnie szykujecie rodzynek artystyczny — zaprezentujecie taniec wciągnięty na listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Tak. Zaprezentowanie tego tańca, a mowa o „Tańcu Chustkowym” będącym w repertuarze zespołu „Śląsk” — to cała historia. Bo to też odnowienie przyjaźni między naszymi zespołami artystycznymi — znanym nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie „Śląskiem” oraz naszą jubilatką „Wilią”. W 1964 roku ten taniec był u nas w Wilnie wykonany. Wtedy wystawiała go pani Zofia Gulewicz przy pomocy choreografa zespołu „Śląsk” pani Elwiry Kamińskiej.
Niestety, nie zachowały się nagrania z tego występu. Taniec ten był wystawiany także w roku 1991, ale w nieco innej wersji. W tym roku powróci na scenę w wersji pierwotnej.

Udało się domówić z zespołem „Śląsk”?

Nie tak od razu, ale kiedy przedstawiliśmy dowody, że ten taniec był tańczony także przez „Wilię”, to sam dyrektor Państwowego Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny Zbigniew Cierniak nie tylko udzielił pozwolenia, ale wydelegował do Wilna dwóch solistów baletu — Sabinę Szybką i Mario Maślańca, którzy nam bardzo pomogli w przygotowaniu tego wyjątkowego tańca.
Spodziewamy się, że nasi przyjaciele ze „Śląska” będą z nami podczas wieczoru jubileuszowego, obiecali to nam.

Gości Wam na pewno nie zabraknie.

Cieszymy się oczywiście z wszystkich, kto przyjedzie, przyjdzie do nas tego świątecznego dnia. Chcemy świętować ten dzień z Przyjaciółmi, których, jak wykazały lata minione, mamy bardzo wielu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.