1
Ślady Matki Bożej na Ziemi Świętej

bbbbbbbbbbb

Grota Narodzenia Chrystusa pod ołtarzem Bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem Fot. archiwum

Swoimi wrażeniami z pielgrzymki do Ziemi Świętej dzielą się wilnianie ks. Mikolas Sotniczenka i ks. Marek Butkiewicz.

Już wkrótce wierni usiądą przy stole wigilijnym, przełamią się opłatkiem, złożą sobie życzenia, będą śpiewać kolędy, obdarowywać się prezentami itp.
I czy to już wszystko? Jak duchowo przeżyją to wielkie święto, czy w sercu będzie miejsce na miłosierdzie, przebaczenie?
Ale zanim usiądziemy do wieczerzy, cofnijmy się w czasie, przed dwa tysiące lat temu.

Do tego tematu sięgnęła Ewa Szelburg Zarembina, która po utracie swego jedynego syna spróbowała się wcielić w rolę Maryi.
Oto kilka jej myśli: „Owego wieczora w Betlejemskich domach białymi obrusami stoły nakryte do Wieczerzy/ Na stołach stoi siedem świec w świeczniku, biała bułka leży/ Na łóżkach pościel świeża, czysto powleczona, miednicy ciepłą woda po wręby nalane/ Ale drzwi tych domów szczelnie na zasuwy, na klucze pozamykane/ Nie stukaj próżno, Józefie/ Chodźmy od tych niegościnnych mieszkań za miasto, do skalnej stajenki/ Tam prześpi tę noc nasz Maleńki/ Owieczko, z cieplutkim mięciutkim runem, łagodna, milcząca owieczko/ Podejdź do nas blisko, jeszcze bliżej, do twardych desek żłóbka/ Ogrzej nam sobą Dziecko/ A dziecko leży nie w puchu, na zmierzwionym, szorstkim leży sianie/ Między posłaniem dwóch pracowitych zwierząt-wołu i osła jest Jego trzecie posłanie/ Wole siwy, olbrzymie silny, o płucach jak kowalskie miechy/ O lędźwiach ruchliwych, szerokich, tchnij ciepłem na Dziecko/ Spowij nas w twego oddechu gorące kłęby/ Osiołku, ze wszystkich istot najskromniejszy, przez głupców niesprawiedliwie wykpiony/ Pochyl nad dzieckiem swoje długie, długie uszy, a Dziecko włoży ci na nie koronę, które przynieśli Mu w darze Trzej Mędrcy, Trzej Króle/ Osioł własnym uszom nie wierzy, wół ryczy z zachwytu i radości, owieczka przywołała jagnię/ Dam tobie ssać i Dziecku, które jak ty ciepłego mleka pragnie/ Stajnia, pełna światłości!”./
Wcielmy się w ten okres i czy nasza domowa stajnia też będzie pełna „światłości”, czy potrafimy przysłowiowo „dać tobie ssać i dziecku”. Czy potrafimy podzielić się z bliźnim przysłowiową kromką chleba?

Ks. Marek Butkiewicz

Ks. Marek Butkiewicz

Ale powróćmy do Ziemi Świętej.
— Do Ziemi Świętej ludzie jadą zwykle albo z wycieczką, albo z pielgrzymką. Należy wybierać. Jeśli nas interesuje tylko historia, to wybierajmy wycieczkę. Jeśli święte miejsca — wybierajmy pielgrzymkę.
Na pielgrzymkę jednak trzeba się odpowiednio przygotować. Po pierwsze, trzeba mieć wielkie pobożne nastawienie, nie należy brać aparatu fotograficznego, bo to zajmuje wiele czasu i bardzo rozprasza, trzeba się też przynajmniej trochę przygotować teologicznie no i wiedzieć, po co tu przyjechałeś, ponieważ przewodnicy są to przeważnie Żydzi i nie wiele zwracają uwagi na aspekty wiary – mówi ks. Marek Butkiewicz.

W ten sposób czasem się tak zdarza, że gubi się granica pomiędzy pielgrzymką a wycieczką. Nie łudźmy się też, że wiele czasu będziemy mieli na modlitwę i skupienie. Tam wszystko dzieje się dość szybko i nie ma raczej czasu na kontemplację. Ale przejdźmy do Maryi.

— Wiadomo, że skromny nazaretański domek nie mógł przetrwać ponad 2 tys. lat, jego szczątki zostały gdzieś pod ziemią, a na tym miejscu jest w tej chwili zbudowana piękna Bazylika Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Nazarecie – dodaje ksiądz Mykolas.

A jeśli chodzi o Zwiastowanie, to można powiedzieć, że było ono dwukrotne.
A było tak, Maryja poszła do studni po wodę i tam po raz pierwszy ukazał się dla Niej Archanioł Gabriel, ale ponieważ w owym czasie kobietom żydowskim nie można było sam na sam rozmawiać z mężczyzną, Maryja uciekła do świątyni. I to właśnie w świątyni po raz wtóry zjawił się Anioł, w jednym ręku trzymając cały Wszechświat, na którym była wypisana litera „X”, co oznaczało Jezusa, a Wszechświat oznaczał, że to On będzie wszystkim władał i odkupi ludzkość.

Na ścianach świątyni jest wypisana w różnych językach modlitwa „Magnificat”. Ciekawy jest także fakt, że niemal najstarszą maryjną modlitwą jest „Pod Twoją obronę”. Do ciekawych rzeczy należy też fakt, że w Nazarecie różne kultury narodowe różnie przedstawiają postacie Maryi i Pana Jezusa.
Np. Japończycy przedstawiają Maryję jako skośnooką Japonkę, a Pana Jezusa jako Samuraja.

Ks. Mykolas Sotniczenka

Ks. Mykolas Sotniczenka

W ciągu Roku Liturgicznego mamy bardzo dużo świąt, a nawet miesięcy poświęconych Maryi, mamy bardzo dużo pieśni i modlitw ku Jej czci. Jednak zarówno w Starym Testamencie, jak i Nowym jest bardzo niewiele wzmianek o Matce Bożej. Podobnie jest i na Ziemi Świętej. Ona jest ciągle jakby w cieniu swego Syna i wszystkiego, co się tam wtedy dzieje.

Drugim godnym uwagi i ciekawym obiektem jest świątynia Nawiedzenia św. Elżbiety przez Maryję. Maryja po Zwiastowaniu wybiera się odwiedzić swoją krewną Elżbietę. Droga była daleka, bo ponad 100 kilometrów i na domiar górzysta. W domu Elżbiety spotykają się obie niewiasty w stanie błogosławionym: Maryja przychodzi z wiarą, Elżbieta spotyka ją z nadzieją i od razu rozpoznaje tę łaskę, że „Matka Pana mego przychodzi do mnie”.
Żadne źródła nie mówią o tym, o czym ze sobą te kobiety rozmawiały, co robiły. Wiadomo tylko, że miejscem ich spotkania była miejscowość Ein Kierem w górach.
W Ziemi Świętej na pamiątkę spotkania tych kobiet jest postument spotkania dwóch świętych kobiet w stanie błogosławionym, czyli ciężarnym.
Niektórzy cynicy twierdzą, że chrześcijaństwo poniża kobietę, bo nie zgadza się na udzielanie im święceń kapłańskich. Ale twierdzić tak mogą tylko ci, co nie znają Biblii. Tak, grzech pierworodny przyszedł przez Ewę i padł na całą ludzkość i to na nas ciąży. Ale zbawienie też przyszło przez kobietę – Maryję, która swoim jednym słowem „fiat” praktycznie zbawiła świat. Święta Elżbieta też wydała na świat św. Jana Chrzciciela, który bardzo dużą rolę odegrał przed Chrystusem. Nie wspomnę już tu o Marcie, Marii Magdalenie i wielu, wielu innych kobietach, które pomagały i posługiwały Panu Jezusowi podczas Jego nauczania apostolskiego, uzdrawiania chorych itp.
O Maryi jest bardzo dużo legend i opowiastek ułożonych i trudno powiedzieć, które z nich są bardziej, a które mniej prawdziwe.

Matka Boża z Dzieciątkiem w wersji japońskiej

Matka Boża z Dzieciątkiem w wersji japońskiej

— W Ziemi Świętej chyba najczęściej powtarzana jest legenda ucieczki Maryi z Józefem i Dzieciątkiem do Egiptu. Ponoć po drodze zatrzymali się w pewnej chacie, gdzie było nieuleczalnie chore dziecko. Maryja poprosiła gospodynię domu, że chce wykąpać małego Jezuska. Kobieta przygotowała kąpiel i potem w tej samej wodzie wykąpała własne dziecko. I dziecko doznało uzdrowienia. Ponoć z niego wyrósł ten dobry łotr, co się w ostatniej chwili nawrócił się u boku Chrystusa – opowiada ks. Mykolas.

W Kanie Galilejskiej można natrafić tylko na szczątki naczyń z tamtych lat.
Do dziś istnieje tu tradycja, że miejscowość tą odwiedzają młode pary nowożeńców, jak też z okazji jubileuszy małżeństwa, by odnowić śluby. Wierzą bowiem, że to zapewni im długie i szczęśliwe wspólne życie. I tak, jak opowiadają miejscowi mieszkańcy, ponoć to pomaga, bo wiara czyni cuda. Zresztą sam Jezus kiedyś powiedział, że gdybyśmy mieli wiarę chociażby tak małą, jak ziarnko gorczycy, moglibyśmy góry przesuwać – dodaje ks. Marek.
W Betlejem istnieje świątynia Matki Bożej Karmiącej. To szczególnie miejsce, bo tam wiele łask doznają kobiety, które nie mogą mieć dzieci. Po prostu odłamują kawałeczek muru, potem mielą go na proszek i piją. I jak twierdzą moi rozmówcy, doznają tam wielu cudów oficjalnie zarejestrowanych i potwierdzonych naukowo.

Archanioł Gabriel zwiastuje Maryi że Ona porodzi Syna

Archanioł Gabriel zwiastuje Maryi że Ona porodzi Syna

I tu pewnie niejednemu wierzącemu wyrwie się werset chyba jednej z najbardziej betlejemskiej kolędy: „Podnieś rękę, Boże Dziecię/ Błogosław Ojczyznę miłą/ W dobrych radach, w dobrym bycie/ wspieraj jej siły swą siłą/ Dom nasz i majętność całą/ I wszystkie wioski z miastami/ A słowo ciałem się stało/ I mieszkało między nami”./

Mówiąc o Ziemi Świętej nie sposób wspomnieć o Jerozolimie i świątyni Jerozolimskiej. Pierwsza była budowana przez 46 lat, a w ciągu dwóch stuleci aż 19 razy była burzona.
Dziś cała Jerozolima rośnie w górę i żeby zwiedzić stare resztki budowli, należy zejść 20 i nawet 50 metrów pod ziemię. W tej chwili w Jerrozolimie jest  katolicka świątynia upamiętniająca zaśnięcie Matki Bożej oraz prawosławna, w której się mieści pusty Grób Maryi.
Generalnie cała Jerozolima teraz rośnie w górę i nie rozszerza swego terenu.
Dodajmy jeszcze, że Ziemia Święta to kraj wielkich handlarzy i bardzo drogi. Oprócz miejsc modlitwy nie brakuje różnych szamanów, wróżbiarzy, rzekomych amuletów uzdrawiających itp. Ludzie zbierają tam kamyczki, wierząc w ich magiczną moc, ale nikt się jakoś nie zastanawia, że to już nie te kamyczki, po których stąpał Chrystus. Niektórzy nawet handlują nimi. Handluje się tu wszędzie i wszystkim, czym tylko się da: przy świątyniach, na Drodze Krzyżowej, która liczy 14 stacji i którą się opiekują franciszkanie. I jeśli ktoś myśli, że tu można w ciszy się spokojnie pomodlić, to raczej się rozczaruje. Bardzo to dobrze ujął nasz wspaniały kierownik pielgrzymki ks. Eduardas Kirstukas, mówiąc: „Boga nikt nie może dotknąć, trzeba Go mieć w sercu”.

Jedna odpowiedź do Ślady Matki Bożej na Ziemi Świętej

  1. Ja mówi:

    Redakcji, Czytelnikom i Forumowiczom KW życzę wesołych świąt Bożego Narodzenia i błogosławionego Nowego Roku 2016.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.