4
Rok z euro na Litwie

Rok po wprowadzeniu euro wypada pozytywnie w kontekście zmian ekonomicznych Fot. Marian Paluszkiewicz

Rok po wprowadzeniu euro wypada pozytywnie w kontekście zmian ekonomicznych Fot. Marian Paluszkiewicz

Właśnie minął rok od wejścia Litwy do strefy euro. Finansiści twierdzą, że przyjęcie euro jest dobre dla kraju, bo wzmocniło gospodarczą integrację ze strefą euro, nastąpił rozwój stosunków handlowych, wzrosły inwestycje zagraniczne w kraju, polepszyły się warunki życia ludzi.
Natomiast wśród społeczności, o ile rok temu w momencie wprowadzania tej waluty była powszechna euforia, to teraz po roku jej obowiązywania radości na Litwie nie widać.

— Myślę, że ten rok był udany. Wejście Litwy do strefy euro było dobrą decyzją. Po wprowadzeniu nowej waluty niektóre produkty i usługi zdrożały, ale niektóre znacznie staniały. Zgodnie z danymi Departamentu Statystyki po wprowadzeniu euro ceny spadły. To znaczy, że te produkty, usługi zdrożały kosztem obniżenia cen na inne. Na przykład w tym roku znacznie staniało paliwo, niektóre produkty mleczne, mięsne. Słyszałem, że wielu ludzi narzeka na wzrost cen. Ale ludzka natura jest taka, że jeżeli jakiś produkt zdrożał, to znaczy, że zdrożało wszystko. Ja osobiście wierzę w dane statystyczne i śmiem twierdzić, że w tym roku ceny spadły, a nie wzrosły. Myślę, że nie będziemy żałowali tej decyzji, zwłaszcza, że wszystkie państwa bałtyckie już należały do strefy euro — podczas rozmowy z „Kurierem” mówi Gitanas Nausėda, znany litewski analityk, doradca finansowy prezesa banku SEB.

Prof. Bogusław Grużewski Fot. Marian Paluszkiewicz

Prof. Bogusław Grużewski Fot. Marian Paluszkiewicz

Instytucje państwowe, prywatne, banki bardzo szybko i bez większych problemów przeszły na nową walutę. Litwa bezboleśnie weszła w nowy etap życia. Przystąpienie do strefy euro wiąże się z licznymi korzyściami z posiadania wspólnej waluty.

— W 2015 roku ekonomika wzrosła o 1,5 procent, chociaż nie o tyle, na ile oczekiwaliśmy. Więcej wzrosnąć nie mogła z powodu sankcji Rosji i jej kryzysu ekonomicznego. Wzrosło także średnie wynagrodzenie o 5 procent, a to nie jest mało, zaś minimalne — jeszcze więcej. Bezpośrednim skutkiem pełnego uczestnictwa Litwy w unii monetarnej jest eliminacja kosztów transakcyjnych związanych z istnieniem kursu wymiany lita na euro. Należą do nich bezpośrednie koszty finansowe, takie jak marża między kursem kupna i sprzedaży obcej waluty, opłaty towarzyszące operacjom wymiany oraz koszty zabezpieczania się przed ryzykiem kursowym. Dodatkowo eliminacja ryzyka kursowego pozwala na obniżkę stóp procentowych. Ze względu na wspólną politykę pieniężną krótkoterminowe stopy procentowe zostały zrównane z tymi obowiązującymi w innych państwach strefy euro — zaznaczył Gitanas Nausėda.

Jak mówi, sporo też zaoszczędzili ci, którzy dużo podróżują po Europie.

— Nie muszą już płacić za wymianę waluty. Na tym zaoszczędzili dziesiątki milionów. Litwa teraz jest atrakcyjniejsza dla inwestorów zagranicznych. Redukcja kosztów transakcyjnych, eliminacja ryzyka kursowego oraz spadek stóp procentowych przyczyniają się do wzrostu inwestycji — dodał.

Jak zaznaczył, przychylność społeczeństwa dla euro jeszcze bardziej wzrosła po wprowadzeniu nowej waluty.

— Ci, którzy są negatywnie nastawieni, tylko oceniają wzrost cen, a nie inne zalety. Są to też osoby, które korzystają właśnie z tych rzeczy, które zdrożały. A te, które staniały, nie są dla nich aktualne. Na przykład nie mają samochodu i to, że paliwo staniało, nie jest dla nich aktualne. Są też tacy, którzy nie pamiętają, że rok temu litr paliwa kosztował 1,5 euro i twierdzą, że  nie staniało. Takie osoby mogą mówić, że po wprowadzeniu euro wszystko zdrożało i żyje się gorzej. Chociaż wszystko wskazuje na to, że żyje się lepiej — mówi analityk.

Jak zaznaczył, nie zauważono również tendencji w sklepach, żeby po wprowadzeniu euro ludzie przeszliby na tańsze produkty, czy zmalałby popyt na sprzęt elektroniczny, odwrotnie — widoczny jest wzrost.

Gitanas Nausėda Fot. Marian Paluszkiewicz

Gitanas Nausėda Fot. Marian Paluszkiewicz

— Obecnie więcej swoich dochodów ludzie przeznaczają na ubranie, obuwie. Rok temu była widoczna bardzo wysoka sprzedaż w tak zwanych Humanach (sklepy z zachodnią odzieżą używaną), teraz można zauważyć widoczny spadek popytu na takie ubranie. Czyli widzimy, że dzisiaj ludzie mogą pozwolić sobie na rzeczy lepszej jakości — mówi Gitanas Nausėda.

Prof. Bogusław Grużewski, dyrektor Instytutu Badań Rynku Pracy przy Litewskim Centrum Badań Społecznych, w rozmowie z „Kurierem” powiedział, że rok po wprowadzeniu euro wypada pozytywnie w kontekście zmian ekonomicznych.

— Widzimy ogólny wzrost gospodarczy. Przeciętny wzrost płac — do 7 procent. Pozytywne zmiany na rynku pracy, zmniejszyło się bezrobocie, ubyło 40 tysięcy osób wśród bezrobotnych. Zwiększyła się liczba sprzedaży mieszkań. Czyli widzimy, że wzrost gospodarczy przekłada się na poziom życia. Zmniejszyła się też liczba osób korzystająca z zasiłków, zwłaszcza w stolicy, rejonach wileńskim, solecznickim. Zmniejszyła się też liczba osób pobierających produkty z „Banku żywności”. Wszystkie te zmiany, które zaszły w tym roku, są pozytywne. Oczywiście, może być lepiej, przecież nadal mamy 100 tys. osób bezrobotnych — powiedział prof. Bogusław Grużewski.

Te zmiany idą w dobrym kierunku, ale powinna zwiększyć się intensywność pracy sektora publicznego, zarządzanie powinno być bardziej kompleksowe, żeby współpraca była bardziej zacieśniona w pozyskiwaniu inwestycji wysoko technologicznych.

— Pozytywne zmiany gospodarcze przekładają się na lepszą jakość życia. Czy ludziom teraz żyje się lepiej? Wszystko zależy od tego, do jakiej grupy człowiek należy. Jeżeli jest to osoba bezrobotna, która żyje z zasiłku, to wtedy oczywiście mniej odczuje te zmiany pozytywne, gdyż zasiłki pozostały prawie takie same. Emeryci oraz ludzie zarabiający minimum te zmiany odczuwają mniej — podkreślił Grużewski.

Ludzie otrzymujący nie minimalne wynagrodzenie musieliby odczuć te pozytywne skutki, ponieważ wynagrodzenia wzrosły.

— Nie można powiedzieć, że wszystkim teraz żyje się lepiej. Wszystko zależy od dochodów. To, że na Litwie mamy mało osób otrzymujących wyższe wynagrodzenia, powoduje tendencję, że teraz żyć jest gorzej. Po prostu ludzie nie odczuwają tych pozytywnych zmian, ale to nie znaczy, że ich nie ma. Litwa bardzo mocno pozostaje od innych krajów europejskich w zdolności dystrybucji wzrostu gospodarczego. U nas jest największe zróżnicowanie płac, poziomu życia — mówi profesor.

W roku 2016 trzeba walczyć o bardziej zharmonizowany system gospodarczy. Za pomocą podatków, instrumentów kontroli, dystrybucji dochodów, żeby większa część zdobytych środków była redystrybuowana przez płace. Żeby ludzie odczuwali realne zyski, które pozyskuje zakład, firma. W sferze gospodarczej powinno być znacznie więcej społecznej solidarności.

— To, że teraz mamy mniej ludzi na zasiłku, wcale nie oznacza, że dla wszystkich grup społecznych poziom życia polepszył się. Dlatego serdecznie życzę, żeby w Nowym Roku każdy obywatel Litwy, a najbardziej Wileńszczyzny, jeszcze bardziej odczuł pozytywne zmiany wzrostu gospodarczego — mówi prof. Bogusław Grużewski.

Jednak na Litwie entuzjazm wobec euro nie jest powszechny. Ludzie narzekają, że po wprowadzeniu euro wzrosły ceny.

 Ludzie narzekają, że po wprowadzeniu euro wzrosły ceny Fot. Marian Paluszkiewicz

Ludzie narzekają, że po wprowadzeniu euro wzrosły ceny Fot. Marian Paluszkiewicz

— Było źle żyć, a teraz jest jeszcze gorzej. Wszystko zdrożało! Emerytury na nic nie wystarcza. Liczymy każdy grosz. Nie wiem, jak to będzie dalej… — narzeka Piotr Walejsza, 72-letni emeryt.

Wacława Jaszkina, fryzjerka, także twierdzi, że po wprowadzeniu euro żyć jest o wiele gorzej.
— Ta nowa waluta z ludzi robi biedaków. Zdrożały nie tylko produkty, ale i usługi. Pracuję jako fryzjerka. Przed wprowadzeniem euro strzyżenie kobiety w naszym salonie kosztowało 30 litów, dzisiaj za tę samą usługę trzeba zapłacić 12 euro, czyli 41,4 litów. I to nie zdrożało? Obecnie klientów mamy o wiele mniej. W sklepach też wszystko zdrożało. Zgadzam się, żeby teraz wypłata była taka sama, jak kiedyś w litach, tylko w euro. Jeżeli przedtem ktoś zarabiał 1 000 litów, to dzisiaj, żeby przeżyć na średnim poziomie, trzeba mieć 1 000 euro — skarży się Wacława Jaszkina.

Jekatirina Bulatowa, studentka trzeciego roku prawa mówi:
— Rok temu było pełno informacji o tym, jak to Litwa przyjmując nową walutę prawie „chwyciła Pana Boga za nogi”, jak to będziemy żyć dobrze. Dzisiaj już takie rozmowy ucichły. Rok temu na miesiąc rodzice dawali mi 500 litów miesięcznie. Skromnie, ale udawało się przeżyć. Mogłam sobie pozwolić nawet czasami zjeść w kawiarni. Dzisiaj mam 150 euro, za które nie mogę przeżyć miesiąca. O kawiarni już zapomniałam. A przecież to jest ta sama suma, tylko że wszystko zdrożało — opowiada Jekatirina Bułatowa.

Jak przyznają mieszkańcy Litwy, w efekcie wprowadzenia euro często cyfry w cenie zostały te same, zmieniła się tylko waluta — euro. A to naprawdę duża różnica.

— Na rynku kiedyś jabłka kosztowały 0,5 lita, dzisiaj kosztują też 0,5, ale euro, tak samo szczypiorek kosztował lit, dzisiaj euro. W sklepach ceny zaczęły wzrastać kilka miesięcy przed wprowadzeniem euro — tłumaczy Agata Gołowatoja.

Prawie w każdych krajach, które przyjęły wspólną walutę, dawało się zauważyć widoczny wzrost cen w sklepach. Sprzyjał im tzw. mechanizm zaokrąglania cen, czyli jeśli przykładowy towar w przeliczeniu na euro miał kosztować 0,89 euro, to oceniano go 0,99 euro. Dotyczyło to zwłaszcza produktów o niskich cenach.

STREFA EURO

Euro — nazwa wspólnej europejskiej waluty wprowadzonej w miejsce walut krajowych. W formie gotówkowej walutę euro wprowadzono do obiegu 1 stycznia 2002 roku.
Euro jest prawnym środkiem płatniczym w następujących 19 państwach: Austria, Belgia, Cypr, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja,Hiszpania, Holandia, Irlandia, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Niemcy, Portugalia, Słowacja, Słowenia, Włochy.
Waluta euro używana jest także w 11 krajach i terytoriach nienależących do UE (Watykanie, Monako, San Marino, Andorze, Kosowie, Czarnogórze) oraz we francuskich posiadłościach na Atlantyku i Oceanie Indyjskim oraz w brytyjskich bazach wojskowych na Cyprze.
Strefa euro (Euroland, Euroobszar, obszar euro) jest tworzącą unię walutową wspólną przestrzenią unijnych państw, które wprowadziły euro jako swoją walutę, gdzie Europejski Bank Centralny prowadzi niezależną politykę pieniężną.

Print

4 odpowiedzi to Rok z euro na Litwie

  1. Heheszki mówi:

    Czyli to samo co na Słowacji. Wszystko lepiej tylko nie dla mieszkańców tylko dla corpo. Polacy tylko wmiare mądrzy:)

  2. patrycja mówi:

    Takie artykuły są gówno warte, ludzi trzeba zapytać najpierw. Dlaczego jest tylu Litwinów na emigracji? Zapytajcie ich.

  3. Tomo mówi:

    Nie było jeszcze w historii wprowadzania € społeczeństwa zadowolone. Zadowoleni są tylko politycy i finansiści. Ciekawe dlaczego. Przed wprowadzeniem € Polacy jeździli na zakupy na Słowację, dzisiaj jest odwrotnie. Ciekawe dlaczego.

  4. Ala mówi:

    straszny rok dla Litwy, straszny dla mieszkanców. Tylko złodzieje i matacze rządowi sa zadowoleni.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.