0
Nowa kampania służby „Vaikų linija” czyli do lamusa z przemocą

Często „Vaikų linija” jest pierwszym miejscem, w którym dziecko zaczyna mówić o bolesnym problemie Fot. archiwum

Często „Vaikų linija” jest pierwszym miejscem, w którym dziecko zaczyna mówić o bolesnym problemie Fot. archiwum

Smutna ekspozycja: plecak w śmietniku, złamane okulary, zniszczona piłka, pomięty zeszyt, pobrudzona koszulka, obcięty warkocz znalazły się w internetowym „Muzeum przemocy” („Patyčių muziejus”).

Nowa inicjatywa służby wsparcia psychologicznego „Vaikų linija” obrazuje, na jakie rodzaje szyderstw i szykan są narażone dzieci w szkole oraz daje wyraźny sygnał, że nadszedł najwyższy czas, by wszelkie przypadki dokuczania stały się muzealnym przeżytkiem i przeszły do historii.

— Chcemy, by dorośli zobaczyli rzeczywistość, w której dzieci żyją i cierpią — mówi Iwona Suchodolska, psycholożka i opiekunka ochotników z dziecięcej służby pomocy psychologicznej „Vaikų linija”. — Próbujemy w ten sposób powiedzieć, że przypadki znęcania się muszą przestać istnieć, „wyjść” ze szkół, zniknąć z życia dzieci i „udać się” do muzeum.

Służba pomocy psychologicznej „Vaikų linija” działa już od 18 lat. Podstawowym celem służby jest udzielanie pomocy emocjonalnej dzieciom i nastolatkom drogą telefoniczną (bezpłatny numer telefonu 116 111) i internetową. Od kilkunastu lat (od 2004 r.) urzeczywistnia kampanię „Bez przemocy”.

— Znęcanie się to jedna z najczęstszych przyczyn, z powodu której dzieci zwracają się do nas o pomoc — mówiła Iwona Suchodolska. — Opowiadają przez telefon to, czego nie mają odwagi wypowiedzieć dorosłym w swoim otoczeniu. Często się boją powiedzieć prawdę, bo zastraszają ich — przykładowo — rówieśnicy, nie mają odwagi zwrócić się z prośbą o pomoc do nauczyciela, boją się nieodpowiedniej reakcji dorosłego. Często „Vaikų linija” jest pierwszym miejscem, w którym dziecko się otwiera i zaczyna z konsultantem mówić o bolesnym problemie.

Konsultant wysłuchuje, okazuje wsparcie, szuka rozwiązania, motywuje do rozmowy z najbliższymi dorosłymi. Kampania „Muzeum przemocy” (www.patyciumuziejus.lt) ma na celu pomoc w uzyskaniu odpowiedzi na jeszcze większą liczbę telefonów od dzieci i nastolatków.
— Obecnie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na 1 z 7 telefonów, co oznacza, że zdecydowana większość dzieci zostaje niewysłuchana. Poprzez kampanię chcielibyśmy zachęcić do okazania finansowego wsparcia dla służby. Pomogłoby to w udzieleniu potrzebnej pomocy dzieciom i młodzieży na jeszcze szerszą skalę. Po zebraniu większej liczby środków finansowych rocznie moglibyśmy odpowiedzieć na 40 tys. telefonów więcej — mówiła Iwona Suchodolska.
Uzbierane środki przeznaczy się na szkolenia dla ochotników, doskonalenie ich kwalifikacji, kontrolę jakości pracy, udzielanie emocjonalnego wsparcia po trudnych telefonach. Więcej ochotników będzie mogło dyżurować przy telefonach służby psychologicznej „Vaikų linija”, co pomoże w osiągnięciu upatrzonego celu — pomocy jak największej liczbie potrzebujących.

— Nasza wydajność jest obecnie mniejsza niż potrzeby telefonujących dzieci. Codziennie odbieramy około 300-400 telefonów. Chcemy odpowiadać na każdy telefon, ale jak na razie nie jest to możliwe, potrzebujemy więcej ochotników, więcej środków na ich opłacenie — stwierdziła pracowniczka służby pomocy psychologicznej.

Kampania ma też na celu zachętę dla dorosłych, by sami zaczęli obcować więcej z własnymi dziećmi i interesować się ich życiem, zacząć z nimi mówić o ewentualnym znęcaniu się w szkole.

— Czasami rodzice i nauczyciele nie wiedzą, że obok dokonują się akty przemocy, gdyż dziecko z różnych przyczyn boi się powiedzieć o problemie. Gdy dorosły nie domyśla się istnienia problemu, to dziecku trudno jest pomóc. Jesteśmy często pierwszym miejscem, w którym dziecko mówi o strachu, o tym, co go boli, co niepokoi, wtedy dodajemy mu odwagi, by opowiedziało o kłopotach tym, którzy są obok. Bardzo ważne jest wyeliminowanie przypadków znęcania się. Dziecko nie jest temu winne, a przejawy przemocy są nieodpowiednim zachowaniem — mówiła psycholog.

Szykanowanie, szyderstwa, przezywanie, lekceważenie, znęcanie się, dokuczanie, ośmieszanie, drwiny, prześladowanie, gnębienie — dzieci w szkole są narażone na różne przejawy przemocy. I jeżeli ból fizyczny można jakoś znieść, to zadany ból psychiczny godzi w poczucie wartości i godności ucznia. Życie w ciągłym lęku i napięciu może powodować czasami poważne problemy: kłopoty z koncentracją, bezsenność, schorzenia układu pokarmowego, migreny, napięcia mięśniowe, osłabienie odporności na infekcje, depresję, nerwicę.

— Czasami nauczyciele nie wiedzą, jak reagować na przemoc, nie jest to proste. Służą temu specjalne programy prewencyjne, pokazujące, jak zauważyć przypadki przemocy w klasie i powstrzymać je. Ważne jest, by reagowało nie kilku nauczycieli w szkole, lecz wszyscy tam pracujący. Pomóc tu mogą tylko ukierunkowane działania systemowe. Przemoc w szkole nie zniknie bez pomocy dorosłych — stwierdziła Iwona Suchodolska.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.