2
Dziesięć lat batalii sądowych: Uspaskichowi grzywna zamiast więzienia

Wiktor Uspaskich twierdzi, że sprawa jest upolityczniona Fot. Marian Paluszkiewicz

Wiktor Uspaskich twierdzi, że sprawa jest upolityczniona Fot. Marian Paluszkiewicz

Wiktor Uspaskich uniknął więzienia. Litewski Sąd Apelacyjny uniewinnił w poniedziałek byłego lidera Partii Pracy, europosła w sprawie dotyczącej oszustw finansowych. Za inne przestępstwo — prowadzenie podwójnej księgowości partii — wyznaczono mu grzywnę w wysokości 6,8 tys. euro. Prokuratura żądała sześciu lat więzienia.
Inni oskarżeni z Partii Pracy również zostali uniewinnieni z zarzutów oszustw finansowych, za podwójną księgowość wyznaczono im grzywny.
— Werdykt sądu jest szokujący. Ten wyrok to zielone światło dla manipulantów trwoniących bezkarnie państwowe fundusze oraz niedeklarujących swych przychodów. W latach 2004-2006 Partia Pracy bezustannie otrzymywała pieniądze, które nie zostały oficjalnie uwzględnione w księgowości. Uspaskich był nie tylko świadomy oszustw, ale także koordynował przestępcze działania. Mam nadzieję, że prokuratura nie da za wygraną i oskarży taką decyzję sądu — powiedziała „Kurierowi” konserwatystka Rasa Juknevičienė.

Konserwatyści mają zamiar inicjować zwołanie nadzwyczajnej sesji parlamentarnej i wszczęcie procedury impeachmentu wobec posła Vytautasa Gapšysa.

— Sejm nie powinien być schronieniem dla oszustów. Spodziewamy się wsparcia naszej inicjatywy przez inne partie — dodała Rasa Juknevičienė.
— Nie poprzemy konserwatystów. W odróżnieniu od nich szanujemy decyzję sądu i jej nie kwestionujemy — oświadczył w rozmowie z „Kurierem” Gediminas Kirkilas, wiceprzewodniczący Sejmu, jeden z liderów socjaldemokratów.

Takiego też zdania jest Gintaras Steponavičius z Ruchu Liberałów.
Po zakończeniu trwających 10 lat batalii sądowych nie wiadomo, jak potoczy się kariera polityczna Wiktora Uspaskicha.

Rasa Juknevičienė Fot. Marian Paluszkiewicz

Rasa Juknevičienė Fot. Marian Paluszkiewicz

— Jest on nadal w polityce, nikt jeszcze nie odwoływał Uspaskicha z Europarlamentu. Co dotyczy Partii Pracy, formalnie nie jest on jej liderem, ale de facto jego wpływ jest bardzo odczuwalny. O roli partii i jej założyciela na arenie politycznej zadecydują niedługo wyborcy — dodał Gediminas Kirkilas.

Tzw. sprawa czarnej księgowości rozpoczęła się 17 maja 2006 r. W tym dniu funkcjonariusze Prokuratury Generalnej oraz Departamentu Bezpieczeństwa Państwa (VSD) dokonali rewizji w biurze i domu przedsiębiorcy Romasa Ruškulisa. Podejrzewano, że za jego pośrednictwem Partia Pracy dokonuje oszustw finansowych dotyczących środków unijnych. W tym dniu Uspaskich wyjechał do Rosji.

W ciągu następnych dwóch tygodni funkcjonariusze dokonali 10 rewizji, skonfiskowali 19 komputerów, zatrzymali 3 osoby.

25 maja Loreta Graužinienė wyjechała do Rosji na spotkanie z Uspaskichem. Tego samego dnia ówczesny premier Algirdas Brazauskas zasugerował, że Uspaskich powinien zrezygnować z pełnienia funkcji przywódcy Partii Pracy.

31 maja Partia Pracy odwołała z rządu swoich ministrów, zaś premier Brazauskas podał się do dymisji.

5 czerwca Uspaskich telefonicznie poinformował, że nie ma zamiaru wracać na Litwę. 27 czerwca oświadczył, że rezygnuje z pełnienia funkcji przywódcy Partii Pracy.

29 czerwca Generalna Prokuratura złożyła do sądu wniosek z oskarżeniem Partii Pracy o oszustwa finansowe oraz prowadzenie podwójnej księgowości.

Gediminas Kirkilas Fot. Marian Paluszkiewicz

Gediminas Kirkilas Fot. Marian Paluszkiewicz

26 sierpnia podczas zjazdu Partii Pracy wybrano nowego przywódcę. Został nim były minister gospodarki Kęstutis Daukšys.

26 września 2007 r. Uspaskich wrócił do kraju. Zaraz po wyjściu z samolotu został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji. Po wpłaceniu kaucji w wysokości pół miliona litów polityk został zwolniony z aresztu.

19 czerwca 2008 r. Wileński Sąd Okręgowy rozpoczął rozpatrywanie sprawy Partii Pracy.

12 lipca 2013 r. Wileński Sąd Okręgowy uznał Uspaskicha za winnego i skazał go na cztery lata pozbawienia wolności za oszustwa finansowe i prowadzenie podwójnej księgowości na rzecz swojej partii.
W tym samym procesie za winnych uznano dwóch innych członków Partii Pracy: Vytautasa Gapšysa i Vitaliję Vonžutaitė. Vonžutaitė została skazana na trzy lata więzienia, a Gapšys — na grzywnę w wysokości 10,2 tys. euro. Z kolei była księgowa partii Marina Liutkevičienė usłyszała wyrok — rok pozbawienia wolności.
***
Według orzeczenia sądu w latach 2004-2006 Partia Pracy ukryła dochody w wysokości około 7 mln euro oraz wydatki w wysokości 6,6 mln euro. Nie zapłaciła także 1,1 mln należnych podatków. Uspaskich odwołał się wtedy od wyroku, twierdząc, że sprawa jest upolityczniona.

2 odpowiedzi to Dziesięć lat batalii sądowych: Uspaskichowi grzywna zamiast więzienia

  1. rambin mówi:

    Ale pani Justyno….
    Więcej szacunku do nazwiska. Sami o swoje nazwiska walczymy, a innym przekręcamy. I to w tytule. Fe.

  2. Tadeusz mówi:

    Z R.Paksasem im się udało -tym,którzy nie chcą żadnych zmian na lepsze – w wypadku z V.Uspaskich nie udało się.Ale czy ktoś zapytał ostatniego,ile zdrowia mu to kosztowało ?Pieniądze pomogły,gdyż najął dobrej klasy adwokatów,bo żebrak u nas dawno by już siedział.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.