24
Czy w Wilnie będzie ulica Lecha Kaczyńskiego?

Ulicą imienia Lecha Kaczyńskiego proponowano nazwać krótki odcinek od ulicy Sirvydo do alei Giedymina Fot. Marian Paluszkiewicz

Ulicą imienia Lecha Kaczyńskiego proponowano nazwać krótki odcinek od ulicy Sirvydo do alei Giedymina Fot. Marian Paluszkiewicz

W Wilnie kolejny raz z inicjatywą nadania ulicy imienia polskiego prezydenta ś.p. Lecha Kaczyńskiego wystąpili: mer Wilna Remigijus Šimašius, Związek Ojczyzny:Litewscy Chrześcijańscy Demokraci i Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL).

— Propozycja nadania ulicy imienia śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego była propozycją poprzedniej ekipy frakcji AWPL (lata 2011-2015). Teraz ponowiliśmy naszą inicjatywę, która jest uwarunkowana dwoma zagadnieniami.
Po pierwsze, ta ulica powinna być reprezentatywna, ponieważ w poprzedniej kadencji był zaproponowany mały odcinek ulicy, który nie jest godny dla tak ważnej osoby, jaką był śp. Lech Kaczyński. Więc czekamy na propozycję z administracji samorządu, żeby zaproponowała ulicę, która byłaby co najmniej kilometrowa, gdzie mieszka dużo mieszkańców. Należy w odpowiedni sposób uhonorować prezydenta Polski nadaniem ulicy jego imienia. Na razie powiedziano nam, że zaproponują kilka wariantów.
Drugi warunek to oczywiście pisownia. Wiemy, że śp. Lech Kaczyński zabiegał o poprawną pisownię imion i nazwisk dla Polaków na Litwie. Czyli niedopuszczalne jest, żeby nazwa ulicy była zapisana w innej formie językowej niż w oryginale — powiedziała „Kurierowi” Renata Cytacka, radna samorządu, przewodnicząca frakcji AWPL.

Lech Kaczyński, był bardzo zaangażowany w ulepszenie stosunków polsko-litewskich, po raz ostatni był w Wilnie 8 kwietnia 2010 roku, dwa dni przed katastrofą smoleńską. Przyjechał, bo wydawało się, że zostanie wówczas załatwiony jeden z problemów we wzajemnych stosunkach polsko-litewskich. Czyli właśnie pisownia nazwisk Polaków w oryginale.

Tymczasem Remigijus Šimašius, podczas rozmowy z „Kurierem” powiedział, że znalezienie ulicy, która mogłaby nosić imię Lecha Kaczyńskiego, obecnie nie jest najważniejsze.

— Ulica Lecha Kaczyńskiego w Wilnie powinna powstać w rzeczywistości, a nie na papierach. Ten projekt stoi w miejscu, gdyż nie znaleziono porozumienia, w jakiej formie ma być zapisane nazwisko prezydenta. Co do wyboru samej ulicy, na razie nie ma co śpieszyć. Z tym można jeszcze zaczekać. Najpierw trzeba rozwiązać problem pisowni. Na razie rozpatrujemy różne warianty, jak zapisać nazwisko prezydenta. Może być też takie rozwiązanie, że nazwa ulicy będzie zapisana po litewsku, ale obok umieścić tabliczkę z oryginalną pisownią: Lech Kaczyński. Na zapis w języku polskim ulicy Lecha Kaczyńskiego nie zezwalają akty prawne. Dopóki ten problem nie będzie rozwiązany, żadnych radykalnych decyzji nie będziemy podejmować — powiedział Remigijus Šimašius.

Próba nadania imienia tragicznie zmarłego prezydenta Polski ulicy w Wilnie skończyła się niepowodzeniem Fot. Marian Paluszkiewicz

Inicjatywa nazwania ulicy w Wilnie imieniem Kaczyńskiego zrodziła się tuż po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem Fot. Marian Paluszkiewicz

Andrius Kubilius, lider opozycji i prezes konserwatystów, powiedział „Kurierowi”, że w Wilnie powinna powstać ulica śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

— Ze wszystkich państw Litwa była najczęściej odwiedzanym krajem przez Lecha Kaczyńskiego. Polski prezydent utrzymywał bardzo dobre stosunki osobiste ze wszystkimi naszymi przywódcami. Co do zapisu, to nie ma nad czym dyskutować. Powinno być zapisane w języku litewskim — zaznaczył Kubilius.

Andrzej Pukszto, politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie powiedział nam, że to jest bardzo dobra inicjatywa, że ulica imienia Lecha Kaczyńskiego w Wilnie powinna być.
— Świętej pamięci Lech Kaczyński bardzo przyczynił się do rozwoju stosunków polsko-litewskich. Te wszystkie sprawy były mu bardzo bliskie. Mam nadzieję, że Rada Wilna jak najszybciej przyjmie to postanowienie. Co do pisowni, to tak szybko jej nikt nie zmieni. Po prostu trzeba starać się, żeby była możliwie najbliżej oryginału. Myślę, że to są dwie różne sprawy. Nie trzeba tego plątać. Nic strasznego nie stanie się, jeżeli nie wszystkie znaki będą z alfabetu polskiego, najważniejsze jest to, żeby była ulica imienia Lecha Kaczyńskiego — powiedział Andrzej Pukszto.

Konserwatyści, mer Remigijus Šimašius i przedstawicielka Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Renata Cytacka zwrócili się kilka dni temu do administracji stolicy o zaproponowanie odpowiedniej ulicy.

„Jeżeli będzie taka propozycja, bez wątpienia wybierzemy ulicę, która mogłaby otrzymać to imię i przedstawimy do zatwierdzenia Radzie miejskiej” — powiedział zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Miasta Aurelijus Stapulionis.

Tymczasem radni przypomnieli, że Rada już wyraziła swoje stanowisko i kolejny krok powinna poczynić administracja. Według Stapulionisa, sprawy „techniczne” można załatwić w ciągu dwóch-trzech tygodni, wątpi on jednak, czy Rada przystanie na propozycję administracji.

„Największym problemem będzie znalezienie tej ulicy i uzyskanie zgody wszystkich komitetów na nadanie imienia centralnej ulicy” — powiedział Stapulionis.
***
Jedna próba nadania imienia tragicznie zmarłego prezydenta Polski ulicy w Wilnie skończyła się niepowodzeniem.
Inicjatywa nazwania ulicy w Wilnie imieniem Kaczyńskiego zrodziła się tuż po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Władze miasta zaproponowały nawet ulicę imienia Kaczyńskiego — w centrum Wilna, tuż przy głównej alei Giedymina. Wynikła jednak dyskusja, w jakiej formie ma być zapisane nazwisko prezydenta: w formie polskiej — „Lecha Kaczyńskiego”, czy w formie zlituanizowanej — „Lecho Kačynskio”. Takie rozwiązanie spotkało się z ostrą krytyką przedstawicieli AWPL i w Polsce. Zamiast uczczenia prezydenta wyszłaby z tego obraza, pisano w polskiej prasie.
W związku tym, że wówczas nie znaleziono porozumienia w tej sprawie, postanowiono decyzję odroczyć.

 

24 odpowiedzi to Czy w Wilnie będzie ulica Lecha Kaczyńskiego?

  1. Kris mówi:

    Jak zwykle są wielkie chęci i deklaracje – ale ustawa nie pozwala i tu należy postawić kropkę.

  2. pantałyk mówi:

    To jest strasznie śmieszne. Chcą nazwać ulicę umieniem kogoś, ale nie wiedzą jak ten ktoś się nazywa.

  3. Jur mówi:

    Na Litwie są różne zdania na temat Polski , Polaków i mniejszości polskiej oraz Prezydenta .Było wiele obietnic i wiele wypowiedzi.Między innymi i ta.”Tragedia smoleńska jest karą Bożą dla Polaków za to, że “przesadzają” w stosunkach z Litwą!” – oświadczył redaktor portalu Alkas.lt Jonas Vaiškūnas podczas wiecu pod Sejmem Litwy “w obronie języka litewskiego”. Zdaniem profesora Vaiškūnasa (jednego z organizatorów wiecu), ś.p. prezydent Kaczyński przyleciał na Litwę, by naciskać w sprawie pisowni nazwisk nielitewskich, jednak Sejm Litwy się oparł, a “prezydent Polski odleciał i zginął. Tego prezydenta, który dziś przybył na Litwę, żeby naciskać na Litwę, również może spotkać kara Boża!”. Sejm Litwy na wszelki wypadek nie odrzucił, tylko odłożył sprawę pisowni nazwisk nielitewskich do jesieni, czyli na czas nieokreślony. Zobaczymy jakie będą efekty w sprawie realizacji zalegających zobowiązań wzajemnych Polska-Litwa pod nową prezydenturą A. Dudy.

  4. Ali mówi:

    Moim zdaniem nic z tego nie będzie. Tak samo jak z obietnicami w sprawie pisowni nazwisk. Litewskim politykom wydaje się, że tanimi obiecankami kupią głosy Polaków albo przynajmniej spacyfikują ich słuszne żądania. Paweł Jasienica w “Rzeczpospolitej Obojga Narodów” podał podobny przykład cwaniackiej polityki Litwinów już pod koniec XVI wieku. Chodziło o powołanie Polaka na biskupa wileńskiego w zamian za uczynienia Litwina biskupem krakowskim. Polacy swoją część umowy wykonali. Litwini nigdy, chociaż zawsze obiecywali niezwłoczną jej realizację.

  5. JM mówi:

    Żałosne spory obu stron o formę pisowni nazwiska Prezydenta RP.
    Agenturę wpływu macie w PL i LT ?
    https://youtu.be/OgwEQPJLSxA

  6. Adam81w mówi:

    Mogłaby być wg mnie.

  7. Ali mówi:

    Panie JM ! Dla mnie osobiście nie miałoby większego znaczenia, w jakiej formie gramatycznej zostałaby nadana nazwa takiej ulicy. Tak czy siak wiadome by było, że chodzi o ulicę Lecha Kaczyńskiego. Moim zdaniem jednakże – obym był w błędzie – spór o formę zapisu nazwiska stanowi wygodny pretekst dla władz litewskich, aby pomysł uhonorowania Lecha Kaczyńskiego nie został zrealizowany. Przecież samorządowe władze wileńskie, gdzie Litwini mają zdecydowaną przewagę, decydują o takich sprawach. Jeżeli rzeczywiście zechcą, aby na mapie Wilna pojawiła się Kaczynskio Gatve, to nikt temu nie przeszkodzi.
    P.S. Jeżeli podałem nieprawidłową wersję nazwy w języku litewskim, z góry przepraszam.

  8. wielki brat mówi:

    “Bitwa” o ulicę będzie wykorzystana do kampanji wyborczej. (wybory sejmowe w pazdzierniku). Jedni będą walczyć o poprawność litewską (konserwatyści i soc.demy) drudzy nie ustąpią (AWPL). Chyba że w koncu rozwiąże cały ten spór strona trzecia – Polska.

  9. Elvus mówi:

    ” Wynikła jednak dyskusja, w jakiej formie ma być zapisane nazwisko prezydenta: w formie polskiej — „Lecha Kaczyńskiego”, czy w formie zlituanizowanej — „Lecho Kačynskio”. ”

    Ktoś chyba nie ogarnia – chodzi o polską ortografię, a nie gramatykę. Oczywiście ulica nie może się nazywać “Lecha Kaczyńskiego g.”, tylko jak już. “Lecho Kaczyńskio g.”.

  10. Anonymous mówi:

    Ulica króciutka… Bo i wzrostem Lech nie grzeszył 🙂

  11. Ali mówi:

    Inaczej będzie w przyszłości w przypadku ulicy Grybauskaite. Musi to być baaardzo szeroka ulica. Stosownie do gabarytów patronki.

  12. ziuutek mówi:

    @ Anonymous
    Śpieszę powiadomić, że:
    Sarkozy 165 cm.
    J. Kaczyński 167 cm.
    Stalin 164 cm.
    Chruszczow 160 cm.
    Miedwiediew 166 cm.
    Czy teraz zamkniesz antypolskiego ryja?

  13. Lubomir mówi:

    Nowolitwini/Lietuvisi zasłynęli z upodobania do fałszerstw. U nich Chodkiewicz to Ketkevićius a Sienkiewicz to Sinkevićius. Szkoda, że fałszowanie historii nie jest tak napiętnowane i karane, jak fałszowanie pieniędzy. Szkodliwość społeczna jest wysoka w obu przypadkach. Może należy traktować obowiązek lituanizacji nazwisk, na równi z ceremoniałem ubierania określonego nakrycia glowy lub zdejmowania butów. Co kraj to obyczaj!. Śmiesznie mogą brzmieć na Litwie nazwiska Chińczyków lub Koreańczyków.

  14. Budowlaniec 15 mówi:

    Oby była.

  15. Lubomir mówi:

    W końcu w Warszawie jest Plac Grzybowski, to w Wilnie może być Lecho Kaćyńskio Gatve. Powinna być zachowana symetria w relacjach polsko-litewskich. Chyba pani Grybauskaite-Grzybowska też to rozumie.

  16. RW mówi:

    Bardzo wszechstronny wywiad z przewodniczącym AWPL europosłem W. Tomaszewskim w niedzielnych “Rozmowach niedokończonych” w Telewizji Trwam i Radiu Maryja. Poruszone zostały sprawy bogatego polskiego dziedzictwa na Wileńszczyźnie, jak również problemy Wilniuków, którzy borykają się z dyskryminacją ze względu na swoje trwanie w polskości. Warto posłuchać:
    http://tv-trwam.pl/film/rozmowy-niedokonczone-21022016
    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/polska-i-polacy-na-litwie-cz-ii/

  17. Afera!!! mówi:

    Dzisiaj Delfi.lt podało informację o aferze działkowej żony Gabriela Landzbergisa, której to i działkę państwową i budynek, dla biznesu prywatnego wydzielił minister Jarosław Niewierowicz. Dziwnie zachowywał się z w sprawie Renaty Cytackiej i innych. No jak widzimy wyłazi szydło z worka.

  18. Hańba mówi:

    Niewierowicz wysługuje się młodemu Landsbergowi jak jego wujek Okińczyc staremu. A wszystko na szkodę polskiej społeczności i na z korzyścią dla własnej kieszeni. Jeśli komuś jeszcze nie było jasne, że ręka w rękę Okińczyc, Niewierowicz z Landsbergisami grają antypolsko to teraz to widać gołym okiem. A to co ich najbardziej łączy to są biznesy.

  19. Antoni M. mówi:

    Wielka afera Niewierowicza z Landsbergisem. Jak dzisiaj podało delfi, żona młodego Landsbergisa w 2013 roku podpisała bez aukcji umowę o wynajmie pomieszczeń na Szkołę Królowej Marty. Dla własnego biznesu korzysta z działki państwowej i mienia państwowego. 11 września 2015 roku Landsbergiene podpisała umowę z firmą NT Valdos na budowę nowej szkoły, na działce państwowej. A co ciekawe działkę tę w 2013 roku razem z budynkami przekazał jej do dyspozycji Niewierowicz. Posłowie pytają czy wyrządzono w ten sposób szkody państwu. Bo dziwnym trafem rzeczy, tym który oddał żonie Landsbergisa państwowe mienie był minister Niewierowicz. Jego działania zawsze szkodziły polskiej społeczności. Okazało się że jego wujek Okińczyc był jak Landsbergis, a teraz Niewierowicz jest jak Landsbergis, obaj wysługują się im że aż wstyd i hańba. Teraz wyjaśniło się że Niewierowicz nie tylko nieuczciwie zachował się wobec Cytackiej, ale że chodzi na pasku Landsbergisa i temu wrogowi polskości robi przysługi i mu służy. Bo jak inaczej nazwać przekazanie państwowej działki i pomieszczeń i to bez aukcji. Jeśli komuś nie było jeszcze jasne, że ręka w rękę Okińczyc, Niewierowicz i Landsbegisy razem antypolsko ideologicznie działali, to teraz widać gołym okiem, że nie tylko ideologia ich łączy ale że są związani również biznesami.

  20. Anton mówi:

    Afera Niewierowicza, a w kolejce możliwa afera wuja byłego ministra, szefa radia “Znad Wilii” Czesława Okińczyca. Portal delfi informuje o interpelacji złożonej przez posła na Sejm RP Roberta Winnickiego w sprawie działalności i sposobów finansowania polskojęzycznego radia „Znad Wilii”, nadającego na terytorium Litwy i współfinansowanego przez państwo polskie. Istnieje poważne podejrzenie wielkich nadużyć finansowych i niedozwolonego zasilania prywatnych mediów tego biznesmena, który słynie z atakowania polskich środowisk samorządowych, politycznych i oświatowych na Litwie oraz kolaboracji z antypolską władzą litewską. Jeśli potwierdzą się podejrzenia i okaże się, że zarówno Niewierowicz, jak i jego wuj Okińczyc złamali prawo, to można będzie stwierdzić, że niedaleko pada jabłko (zgniłe) od jabłoni (też zepsutej).

  21. ziuutek mówi:

    @ Anton
    mam nadzieję, że nowy polski rząd zrobi wreszcie porządek z tymi antypolskimi mediami w Lietuvie finansowanymi z pieniędzy polskiego podatnika.
    Na marginesie:
    “Polski” rząd finansuje TV Biełsat nadające po białorusku na teren Białystok, Biała Podlaska, Grodno, Brześć. Ale polski rząd nie ma pieniędzy żeby utworzyć TV lub radio nadające non-stop do Polaków na Wschodzie.
    Zdrajcy!
    mają pieniądze żeby wzmacniać tożsamość białoruską na BY ale nie mają ich, żeby wzmacniać tożsamość polską na Białorusi.

  22. Antoni Smietana V mówi:

    Możecie sie ze mna nie zgodzic ale nawet jakby ten napis była po lietuwisku to byłbym za.

Leave a Reply

Your email address will not be published.