5
Brawo, katolicka Litwo!

Jak się tak rozglądniemy wokół, to w naszym kraju wszyscy są wierzący. Świętują Boże Narodzenie, Wielkanoc, raz do roku nawet na cmentarze odwiedzić groby chodzą. Władza nam dała nawet wolne dni od pracy na święta. Słowem, z wiarą jest u nas w porządku. Nieco gorzej z praktykowaniem tej wiary i przestrzeganiem przykazań. Bo wierzyć to jedno, ale przestrzegać zasad wiary to co innego. Człowiek XXI wieku chce być wolny od wszystkiego, nawet od Boga.
Dziś mamy Środę Popielcową i pierwszy dzień Wielkiego Postu. Wczoraj cały Kościół katolicki obchodził Zapusty. Ale nasze władze widocznie mają swój własny kalendarz, bo huczne Zapusty urządzają w stolicy, w Pałacu Władców, w najbliższą sobotę. Coś się im wyraźnie „pokićkało” w głowach.
To, że przestrzegamy tradycji naszych pradziadów, jest jak najbardziej godne pochwały, ale na litość boską, nie wypaczajmy ich. Nasi przodkowie przytrzymywali się Kalendarza Liturgicznego i od Środy Popielcowej zawsze zaczynał się Wielki Post. A w tym okresie nikt nie urządzał żadnych zabaw, wesel, ani festynów. Dziś natomiast, kiedy prawie każdy deklaruje, że jest wierzący, zamiast powagi i skupienia, w okresie Wielkiego Postu nasze władze, które wszak też deklarują swoją wiarę, organizują huczne zabawy. Brawo, katolicka Litwo!

5 odpowiedzi to Brawo, katolicka Litwo!

  1. andrzej mówi:

    Przypuszczam się, że katolicka Litwa jest w mniejszości.
    Pierwszy obrazek: w niedzielę 27 grudnia, minionego już roku, wybrałem się z rodziną do Druskiennik. Jadąc po drodze z Łoździejów do celu w jednej z miejscowości ujrzeliśmy kilku ludzi zrywających stary sajding. W sumie, można było to zrobić następnego dnia w poniedziałek.
    Drugi obrazek: kilka lat wcześniej wracaliśmy z Druskiennik, po kilku dniach pobytu. Była niedziela pod koniec sierpnia. W jednej z mijanych miejscowości w pobliżu Druskiennik, zapewne, właściciel kosił trawę na posesji. Ale to nie koniec naszego zadziwienia. Kilkanaście kilometrów dalej jakiś szczęśliwy właściciel pagórkowatego pola ciągnikiem na gąsienicach, który zapewne pamiętał czasy Stalina orał gliniastą glebę.
    Nie chcę oceniać ludzi i sytuacji, bo w Polsce też zdarza się zobaczyć rolników sprzątających plony w dzień świąteczny pod presją deszczowej pogody. Przyznam, że w swoim życiu widziałem wiele, ale to, że w dzień świąteczny lub w niedzielę wykonuje się prace, które można wykonać następnego dnia to mnie zaskoczyło. W Polsce nie zetknąłem się z faktem koszenia trawy na działce w niedzielę.
    Pozdawiam

  2. Fela mówi:

    Pani Julitto, zapusty nie są świętem kościelnym, tylko lokalnym zwyczajem wiernych. Piszę “lokalnym”, bo tylko w niektórych krajach. Propagandyści, a do nich należą z natury rzeczy dziennikarze, przywykli do wciskania kitu, ale młodym to już nie przystoi.

  3. Jagoda mówi:

    Apeluję o sprzeciw tego co się dzieje obecnie w prafii św. Teresy w Wilnie. Otóż po zmianie proboszcza zaczęły się dziać dziwne rzeczy, a najdziwniejsze, że nikt się nie odważa o tym mówić. Chodzi mi o to, że przed wejściem do kaplicy Matki Miłosierdzia od zawsze wisiał obraz Pana Jezusa. Obecnie są zawieszone wota, a obraz znikł… Od zawsze pamiętam, że przed obrazem Pana Jezusa, przed wejściem do kaplicy każdy symbolicznie oddawał pokłon Jezusowi. Powstaje pytanie: co jest najważniejsze i co tak naprawdę było przyczyną usunięcia obrazu. Najważniejsze wota, czy obraz Pana Jezusa, który odkupił nasze winy… Apeluję o sprzeciw i wyjaśnienie tej sprawy. Dodam, że obraz przedstawiał mękę Pana Jezusa i ma wielką wartość historyczną.

  4. Dolowski mówi:

    Unas zapusty, w innych krajach inaczej jest nazywane,dlatego nie jest to lokalny zwyczaj,jak pisze czytelniczka Fela,niby to obchodzony tylko w niektorych krajach,bo obchodzona jest ta tradycja,a ne zwyczaj,we wszystkich krajach katolickich.W wielu panstwach sa organizowane karnawaly,naprzyklad w Brazylji od piatku do srody Popielcowej,przez piec dni odbywa sie karnawal.Unas takze kiedys okres od Trzech Kroli do zapust takze nazywal sie karnawalem,urzadzano przez ten okres huczne bale,zabawy i kuligi.Piszac na ten temat warto bylo obszerniej opisac jak to bylo dawniej ,a nie krytykowac wladze,napewno nie warto przypominac ze nasze wladze swietkuja tak jak trzeba,nawet wczesniej czyli w wolne dni.Co do deklaracji wiary,nie rozumiem jak autorka to okresla ,niestety jest to bardzo bolesne,ale prawdziwie wierzacych jest bardzo malo.

  5. AR mówi:

    No i jakoś się ta katolicka Litwa z katolicką Polską pojednać nie mogą. Milczenie Kościoła w tym temacie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.