0
Skandal wokół dworku w Druskiennikach pogrąża socjaldemokratów

Rząd przyjął poprawkę, która pozwoliła biznesmenom, związanym z socjaldemokratycznym merem Druskiennik Ričardasem Malinauskasem, zalegalizowanie luksusowego dworku na terytorium uzdrowiska                                                          Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Rząd przyjął poprawkę, która pozwoliła biznesmenom, związanym z socjaldemokratycznym merem Druskiennik Ričardasem Malinauskasem, zalegalizowanie luksusowego dworku na terytorium uzdrowiska Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Służba ds. Badań Specjalnych (STT) ma zamiar wkrótce wezwać premiera Litwy lidera socjaldemokratów Algirdasa Butkevičiusa na przesłuchanie w charakterze świadka w sprawie decyzji rządu, jaką podjął on w trybie pilnym w dniu 23 września ubiegłego roku. Rząd zadecydował wówczas w pośpiechu o przyjęciu poprawki do decyzji z roku 1992, która to usuwała z dokumentu przepis mówiący o istnieniu stref ochronnych w miejscowościach wypoczynkowych.

Jako świadków specjalnych w tej sprawie STT przesłuchało ministra środowiska Kęstutisa Trečiokasa oraz mera Druskiennik i zarazem wiceprzewodniczącego partii socjaldemokratów Ričardasa Malinauskasa.
— Minister środowiska oraz mer Druskiennik już złożyli zeznania, jako świadkowie specjalni. To znaczy, że są podejrzenia w sprawie nielegalnych poczynań, ale ich nie wystarcza, żeby przedstawić zarzuty. Na razie premier nie był przesłuchany jako świadek. Kiedy odbędzie się przesłuchanie, dzisiaj jeszcze nie jest wiadome. Obecnie jest uzgadniana data i dzień, kiedy będzie można to zrobić. Na tym etapie wezwanie ministra i premiera na przesłuchanie nic nie oznacza. Na razie nie mamy podejrzanych, obecnie trwa dochodzenie — powiedział „Kurierowi” Ruslanas Golubovas, rzecznik prasowy STT.

Służba ds. Badań Specjalnych prowadzi dochodzenie w sprawie możliwego wywierania wpływu podczas przyjęcia uchwały rządu dotyczącej zlikwidowania stref uzdrowiskowych. Dochodzenie rozpoczęto w końcu 2015 roku. Taka decyzja rządu była potrzebna dla zainteresowanych przedsiębiorców, którzy sądownie walczyli o zalegalizowanie zbudowanego nielegalnie okazałego kompleksu rekreacyjnego w jednej z przyrodniczo atrakcyjnych miejscowości uzdrowiska w Druskiennikach. Kompleks powstał na tzw. terytorium dworku Vijūnėlės, mimo że teren był strzeżony przez prawo dotyczące stref ochrony kurortów. 22 września premier gościł w Druskiennikach, a już dzień później rząd przyjął nowelizację, która pozwoliła biznesmenom, związanym z socjaldemokratycznym merem Druskiennik Ričardasem Malinauskasem na zalegalizowanie luksusowej budowy na terytorium uzdrowiska. Premier Algirdas Butkevičius wczoraj, podczas konferencji prasowej zarządał, aby mer Druskiennik zawiesił członkostwo w partii. Natomiast premier nie widzi potrzeby aby Malinauskas zrezygnował ze stanowiska  mera.
— Ričardas Malinauskas, dopóki zeznaje jako świadek specjalny, musiałby zawiesić członkostwo w partii na czas, dopóki trwa dochodzenie. Żeby nie było żadnych spekulacji na temat partii, ponieważ to mogą wykorzystać nasi oponenci w zbliżających się wyborach. Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie szybko wyjaśniona — zaznaczył Algirdas Butkevičius.

Kęstutis Trečiokas        Fot. M. P.

Kęstutis Trečiokas Fot. M. P.

Premier podkreślił, że wrzawa z powodu nowelizacji ustawy, która usunęła z dokumentu zapis o istnieniu stref ochronnych w miejscowościach wypoczynkowych, jest nietrafionym strzałem przez oponentów.
— O usunięciu z dokumentu zapisu o istnieniu stref ochronnych w miejscowościach wypoczynkowych rozważano już od 2014 roku. Te poprawki nie były przeznaczone nikomu konkretnie. Odpowiem na wszystkie pytania STT — powiedział Butkevičius.
Kęstutis Trečiokas podczas rozmowy z „Kurierem” powiedział, że składając zeznania nawet nie wiedział, że jest świadkiem specjalnym.
— Nikt mi nie mówił, jaki mam status jako świadek. Szczerze mówiąc nie bardzo mnie to interesuje, bo wiem, że nic złego nie zrobiłem. Bardzo spokojnie podchodzę do tej sprawy. Oczywiście jest to bardzo nieprzyjemne, ale mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni — powiedział minister środowiska.
Jak zaznaczył, już w maju było ogłoszone, że z dokumentu został usunięty przepis mówiący o istnieniu stref ochronnych w miejscowościach wypoczynkowych.

— Niektórzy nawet mówią, że poprawka, która usuwa z dokumentu zapis o istnieniu stref ochronnych w miejscowościach wypoczynkowych, powstała w ciągu jednej nocy. Tego naprawdę nie było, to fikcja. Grupa robocza nad tym pracowała rok. 42 instytucje pracowały nad tymi poprawkami i nikt nic niewłaściwego nie zauważył. Dworek został zbudowany już dawno, w 2013 roku. Teraz po prostu postanowiono zalegalizować tę budowlę. Jest sprawdzane, czy właściciel miał wszystkie niezbędne dokumenty, żeby rozpocząć budowę. Przyjęcie poprawki w sprawie zlikwidowania stref uzdrowiskowych nic nie miało wspólnego z tą budową — twierdzi Kęstutis Trečiokas.
Dworek Vijūnėlės został zbudowany na miejscu spalonego punktu wynajmu łodzi. Na początku należał do mieszkańca Olity, ochroniarza Romasa Baranauskasa. Teraz właścicielami są małżeństwo z Kowna, przedsiębiorcy Žilvinas i Zina Povilonisowie.
Ministerstwo Środowiska bierze udział w procesie sądowym.
— Nie jesteśmy po stronie właścicieli dworku, ale bronimy interesów państwa. Te wszystkie oskarżenia są wyssane z palca, ale nic dziwnego — zbliżają się wybory — dodał minister środowiska.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.