1
Główny wróg Ukrainy — korupcja

Po odrzuceniu sprawozdania rządu deputowani głosowali więc nad wnioskiem o wotum nieufności dla Jaceniuka i ku powszechnemu zdumieniu nie uchwalili go Fot. EPA-ELTA

Po odrzuceniu sprawozdania rządu deputowani głosowali więc nad wnioskiem o wotum nieufności dla Jaceniuka i ku powszechnemu zdumieniu nie uchwalili go Fot. EPA-ELTA

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaapelował o całkowitą zmianę składu rządu, jednak oświadczył, że ma nadzieję, iż dokona tego obecna koalicja wraz z innymi siłami prozachodnimi. Uznał, że społeczeństwo straciło zaufanie do obecnej ekipy rządzącej.

— Sytuacja na Ukrainie jest bardzo napięta. Przeciętni ludzie już mają dość takiej polityki. Wszyscy są zmęczeni wojną, wzrostem cen, inflacją. Trudno powiedzieć, co nas czeka dalej, ale chyba nic dobrego… Ludzie chcą żyć dobrze dziś, teraz, a nie za kilka lat, jak obiecuje władza. Już nie wierzymy w obietnice. Żyć na Ukrainie jest bardzo ciężko. Chociaż emerytury są wypłacane, to za takie pieniądze przeżyć jest niemożliwe. Wszystko zdrożało. Ceny za usługi komunalne poszły w górę. Ludzie boją się, co będzie dalej – powiedziała „Kurierowi” Łarysa z Berdyczewa.

Korupcja jest kluczową przyczyną rozczarowania społeczeństwa polityką ukraińskich władz.

— Osobiście nie spotykam się z łapówkarstwem, ponieważ jestem osobą, która potrafi załatwić sprawy bez łapówek. Ale wiem, że korupcja w naszym kraju jest olbrzymia. O tym mówią ludzie. Ostatnio opowiadano mi o tym, jak policja żąda otwarcie pieniędzy nie tylko za jakieś kroczenie, ale na przykład, jeżeli ktoś nie chce być przetrzymywany przez kilka godzin w areszcie. To musi zapłacić – twierdzi Łarysa.

200-350 euro miesięcznie – tyle zarabia uczciwie pracujący Ukrainiec. Po opłaceniu rachunków zostaje mu połowa z tej pensji.

— Związać koniec z końcem nie jest łatwo. Pracujemy ciężko, a zarabiamy marne grosze. Wszystko drożeje z każdym dniem. Mam dość życia w tym skorumpowanym kraju. Otrzymać dobrą pracę na etat nie jest możliwe. Stałe i dobrze opłacalne posady są zarezerwowane dla krewnych i znajomych oligarchów. Jest bardzo ciężko… – mówi „Kurierowi” Witalij z Kijowa.

Niskie pensje i wysokie ceny to niejedyny problem, z jakim zmagają się każdego dnia zwykli Ukraińcy.

— Prawdziwym utrapieniem jest wszechobecna korupcja. Idziesz do lekarza i musisz ze sobą mieć kopertę. Bo jak nie, to lekarz nawet nie zechce cię zbadać. Tu bez łapówki niczego nie da się załatwić. Wszędzie trzeba dać. Ale z czego?! – oburza się Witalij.
Ale jak mówi, nie każdy ma takie problemy jak on czy inny zwykły Ukrainiec.

— Gdybyście przyjechali dzisiaj do Kijowa i pospacerowalibyście po centrum, to zobaczylibyście nowe luksusowe limuzyny, do których wsiadają eleganckie panie w drogich futrach i obwieszeni złotem mężczyźni. Jadają w drogich restauracjach. Jedyne wyjście w naszej sytuacji to zmienić całą władzę i za branie łapówek karać – zaznaczył Witalij.

We wtorek wszyscy w Kijowie byli przekonani, że to już ostatnie chwile rządu Arsenija Jaceniuka. Premier przedstawił w parlamencie sprawozdanie z działalności gabinetu za 2015 rok. Wieczorem deputowani odrzucili je wyraźną większością 247 głosów (parlament liczy 450 posłów).

Wydawało się więc, że los premiera jest przesądzony.
Wcześniej tego samego dnia prezydent Petro Poroszenko apelował zarówno do prokuratora generalnego Wiktora Szokina, jak i do szefa rządu Arsenija Jaceniuka o podanie się do dymisji. Prezydent wskazał na zasługi rządu, ale jednocześnie podkreślił, że społeczeństwo straciło zaufanie do obecnej ekipy, która nie może już nawet liczyć na poparcie ze strony wszystkich koalicjantów. Wezwania do dymisji posłuchał tylko prokurator Szokin.
Premier poszedł w zaparte.

Kilkanaście minut po odrzuceniu sprawozdania rządu deputowani głosowali nad wnioskiem o wotum nieufności dla Jaceniuka i ku powszechnemu zdumieniu nie uchwalili go. Wymagana większość wynosiła 226 głosów, tymczasem za odwołaniem gabinetu opowiedziało się 194 posłów. Wielu nie uczestniczyło w głosowaniu.

Politolog Wołodymyr Fesenko mówi: „To typowa ukraińska sytuacja. Szybkie głosowanie mogło być próbą rozładowania napięcia po to, by Jaceniuk mógł pozostać na stanowisku”.

Wytłumaczenia zaskakującego biegu wydarzeń należy szukać w specyfice ukraińskiego życia publicznego, w którym obowiązują dwie odrębne logiki: partyjno-polityczna i układów oligarchiczno-biznesowych. Linie podziałów w obu tych porządkach nie pokrywają się ze sobą, a lojalność deputowanych wobec finansowych mocodawców często pozostaje w sprzeczności z linią polityczną ich własnych partii. Właśnie to uratowało Jaceniuka.

— Na oczach kraju odbywa się oligarchiczna kontrrewolucja. Mamy do czynienia ze zmową — powiedział w środę z trybuny parlamentu deputowany Bloku Petra Poroszenki Serhij Łeszczenko.

Oskarżył o spisek zarówno przedstawicieli władzy, jak i opozycji. Jego zdaniem, Jaceniukowi pomogli oligarchowie: Ihor Kołomojski, Rinat Achmetow i Serhij Lowoczkin, którzy polecili „swoim” deputowanym nie głosować nad wnioskiem o wotum nieufności. O przyjaźni premiera z przedstawicielami biznesu mówi się od dawna.

Podobnego zdania jest Wołodymyr Fesenko: „Zabrakło nawet głosów deputowanych biznesmenów z frakcji proprezydenckiej”.

Łeszczenkę oburzyło to, że najpierw na posiedzeniu frakcji kazano posłom głosować za dymisją Jaceniuka, jednak gdy przyszło co do czego, potrzebna większość „znikła”:
— Ten spektakl odbywał się na oczach całego kraju. Jego reżyserzy chodzili między rzędami krzeseł, dzwonili, przekazywali telefony i mówili: „Uciekajcie z Rady Najwyższej. Uciekajcie, żeby nie było dość głosów za dymisją rządu”.

Jedna odpowiedź do Główny wróg Ukrainy — korupcja

  1. Budowlaniec 15 mówi:

    korupcja i banderyzm

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.