0
Lekomat… groźny dla zdrowia?

Paracetamol z automatu można było nabyć także w weekendy, a nawet w nocy Fot. Anna Pieszko

Paracetamol z automatu można było nabyć także w weekendy, a nawet w nocy Fot. Anna Pieszko

Odkąd przy aptece w Jaszunach pojawił się czynny przez całą dobę automat, w którym po wrzuceniu monety można było otrzymać niektóre podstawowe leki, życie wielu mieszkańców stało się prostsze.

Lekomat — bo tak ten automat można chyba nazwać — jest prosty w obsłudze i służył sprawnie mieszkańcom prawie dwa lata. Dziecko nieoczekiwanie w nocy dostało wysokiej gorączki? Rodzice nie musieli już jechać po leki przeciwgorączkowe do całodobowej apteki w odległym o 30 km. Wilnie. Rozbolał kogoś w niedzielę ząb? Lekomat z paracetamolem w zasięgu ręki. Ktoś się niegroźnie zranił w sobotę? Na półce samoobsługowego automatu mógł znaleźć jodynę, plastry, bandaż i wodę utlenioną.

Niestety, lekomat stał się solą w oku urzędników z Państwowej Służby Kontroli Leków, którzy zakazali sprzedaży farmaceutyków z automatu. Żeby sprawiedliwości stało się zadość, wizytatorzy zagrozili właścicielowi apteki oraz automatu karą pieniężną.

Kierownik apteki Ilgar Tejmurow jest przedstawicielem automatów samoobsługowych „Pharmabox 24” na Litwie, posiada niezbędne unijne certyfikaty potwierdzające standardy europejskiej jakości urządzenia wyprodukowanego we Włoszech. Wewnątrz lekomatu jest zainstalowany aparat kasowy, certyfikowany na Litwie.

— Nie ma dzisiaj na Litwie ustawy, zezwalającej na sprzedaż leków z automatu. Ale nie ma też ustawy, która by tego zabraniała — mówi kierowniczka ambulatorium w Jaszunach, lekarz internista Zemfira Tejmurowa. — Wytłumaczono nam, że jeżeli posiadamy prawo do apteki i automat jest faktycznie częścią tej apteki, specjalnego zezwolenia na automat nie potrzeba. Zezwolenie jest potrzebne, kiedy instaluje się go w miejscach publicznych.

Na pytanie „Kuriera”, jaka konkretnie ustawa reglamentuje sprzedaż leków z automatów samoobsługowych, z Ministerstwa Ochrony Zdrowia nadeszła obszerna odpowiedź. Sprowadza się ona do jednego właściwie stwierdzenia: „W aktach prawnych nie jest przewidziana możliwość sprzedaży leków ani w »lekomatach«, ani w innych miejscach handlowych, dlatego jest ona nieprawna”.

Decyzja właścicieli apteki o wycofaniu sprzedaży leków z samoobsługowego automatu wywołała niezadowolenie mieszkańców Jaszun. Jak dotychczas, był to jedyny czynny całodobowo lekomat w całym rejonie solecznickim. (Co ciekawe, jest to jedyny tego rodzaju automat nie tylko na Litwie, ale też w sąsiednich krajach nadbałtyckich).

— Szkoda — mówi Zemfira Tejmurowa. — Chcieliśmy iść w nogę z czasem, coś ułatwić, przejmować wartościowe pomysły od sąsiadów, rozwiązać problem wieczorów i weekendów, kiedy apteki są nieczynne. Ludzie się cieszyli, było to potrzebne.

Jak mówi, we Włoszech takie lekomaty są na porządku dziennym, można je spotkać na ulicy, w poczekalni dworcowej itd.
— System zaopatrzenia w leki działa tam na dużo wyższym poziomie: pacjent za pośrednictwem automatu może kupić nie tylko lek na ból głowy, ale też otrzymać po wprowadzeniu swego kodu ID nawet leki na receptę, przepisane przez lekarza. Włosi już sprzedają takie automaty do Izraela i Stanów Zjednoczonych. Skoro u nich można, dlaczego u nas nie? — pytała lekarka.

„Ustawa o Farmacji RL przewiduje, że leki mieszkańcom mogą sprzedawać apteki, posiadające licencję. Preparaty w aptekach mogą sprzedawać tylko specjaliści farmaceuci. Sprzedając lek, farmaceuta musi udzielić wszelkich usług farmaceutycznych, tzn. sprawdzić receptę, jeżeli wydawany lek jest na receptę; odpowiednio dobrać leki bez okazania recepty, udzielić informacji i konsultować pacjentów. Apteki mogą prowadzić sprzedaż leków bez recepty także drogą internetową, ale i w tym przypadku farmaceuta musi udzielić konsultacji za pomocą środków łączności” — napisane jest w liście z resortu ochrony zdrowia.

— Skoro lek można kupić drogą internetową, dlaczego nie można kupić go w lekomacie? — pyta mieszkanka Jaszun.

Apteka w Jaszunach posiada niezbędną licencję. Jak mówi lekarka, wieczorem, w nocy, w soboty i niedziele apteka jest zamknięta, a to oznacza, że człowiek jest pozbawiony możliwości leczenia. Lekomat, wbudowany w zewnętrzną ścianę apteki, rozwiązywał problem odpoczywającego właśnie farmaceuty.

— W naszym automacie nie udostępnialiśmy leków, których nie można wydać bez farmaceuty. Na półkach leżały dobrze znane ludziom preparaty: krople do nosa, środek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy, węgiel, krople nasercowe, witaminy, kosmetyki, testy ciążowe. Obok każdego leku była umieszczona informacja w języku litewskim i rosyjskim, dotycząca jego zażywania. Podany był również telefon lekarza i farmaceuty, by każdy mógł w dowolnej chwili zadzwonić w razie wątpliwości — tłumaczy lekarz.

Jak mówi, bardzo długo nikomu ten lekomat nie przeszkadzał.

— Raz przyjechała litewska telewizja, zrobiła reportaż, innym razem napisano o nas na portalu delfi.lt — i to było wszystko. Poruszenie nastąpiło, kiedy na Litwie zaczęły pojawiać się taromaty. Może to przypadek. Może wyłamaliśmy się z monopolu? Może wyprzedziliśmy czas? — rozważa Zemfira Tejmurowa.
***
W 2010 r. sprzedaż leków bez recepty poza aptekami według ustalonych zasad była zezwolona w państwach Unii Europejskiej: Włoszech, Portugalii, Szwecji, Danii, Niderlandach, Wielkiej Brytanii, Polsce, Niemczech i na Węgrzech.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.