3
Wędrówki ulicami wileńskimi: Massalski — postać kontrowersyjna

Werki są jednym z najstarszych dworów na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

Werki są jednym z najstarszych dworów na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

Ulica Ignacego Massalskiego biegnie przez Wakę Trocką (Trakų Vokė). Jest to część Wilna wchodząca w skład dzielnicy Ponary, położona 14 km na południowy zachód od centrum miasta, przy trasie do Trok.

Ulica długości 500 metrów powstała w 2001 roku i jest zabudowana domami prywatnymi. Biegnie w sąsiedztwie ulic Emilii Plater, Tomasza Zana (o nich już pisaliśmy) oraz Józefa Tyszkiewicza.
O ulicy na razie niewiele można opowiedzieć. Warto jest jednak wspomnieć bohatera, którego imię jej nadano oraz historię jednego z najpiękniejszych pałaców okresu klasycyzmu.

Ignacy Jakub Massalski (1726 lub 1729-1794) urodził się na Grodzieńszczyźnie, we wpływowej rodzinie szlacheckiej. W 1744 roku rozpoczął karierę duchowną. Od 1762 roku został biskupem wileńskim. Był jednym z inicjatorów powstania Komisji Edukacji Narodowej i pierwszym jej prezesem. Zachęcał do krzewienia oświaty wśród chłopów, w diecezji wileńskiej rozwijał sieć szkół początkowych. Napisał „Przepis dla szkół parafialnych”, głoszący idee oświeceniowe. Był człowiekiem wykształconym, lubił towarzystwo uczonych i artystów, protegował Michała Franciszka Karpowicza, Marcina Knakfusa i Wawrzyńca Gucewicza. Przyczynił się do liberalizacji atmosfery religijnej, do programu seminarium duchownego wprowadził jako przedmiot historię Litwy, wymagał, by część księży w diecezji znała język litewski. Podejmował działania w zakresie szerzenia oświaty wśród chłopów, w swoich dobrach wprowadził czynsz.

Tomas Venclova w swej książce „Wilno. Przewodnik biograficzny” pisze: „Jednocześnie Massalski był znany jako człowiek mający skłonność do karcianego hazardu i lekkomyślny w sprawach finansowych. Zarzuca mu się, że w polityce działał na rzecz Rosji, licząc na uzyskanie przy pomocy Rosjan godności prymasa i kanclerza Litwy”.
Biskup wileński występował przeciwko zgłaszanym przez Sejm reformom oraz był przeciwnikiem insurekcji. Na rozkaz Tadeusza Kościuszki został aresztowany w Warszawie pod zarzutem zdrady państwa. Powieszony został bez sądu w egzekucji ulicznej przez lud warszawski. W 1795 roku zwłoki jego sprowadzono do Wilna i złożono w krypcie pod kaplicą Biskupią.

Ignacy Massalski

Ignacy Massalski

Massalski jest bohaterem dramatu Balysa Sruogi pt. „Apyaušrio dalia” („Dola przedświtu”) oraz dramatu „Katedra” Justinasa Marcinkevičiusa.
Właśnie Massalskiemu Katedra Wileńska zawdzięcza obecny swój wygląd.
Dzięki jego staraniom i wsparciu finansowemu znany architekta wileński Wawrzyniec Gucewicz przebudował świątynię w stylu klasycyzmu. Przebudowę ukończono w 1795 r., już po śmierci biskupa.

Massalski przyczynił się także do rozbudowy pałacu w Werkach. Od czasów powstania biskupstwa wileńskiego do połowy XVIII wieku Werki były letnią rezydencją biskupią, w której gościli przyjeżdżające do Wilna osoby królewskie. W 1705 roku gościł tu car Piotr Wielki, bywał król polski Władysław Waza, dyplomaci zagraniczni. Właścicielem powstałego około 1700 roku pierwszego pałacu kamiennego został Kazimierz Brzostowski. Z jego inicjatywy stanął zespół pałacowy w Werkach: pałac, kościół w Trynopolu z klasztorem i kościół w Kalwarii z kaplicami Drogi Krzyżowej. Po latach powstała cegielnia, dwa młyny wodne, browar, mleczarnia i karczma. Istniał park górny i dolny (który do dziś się nie zachował).
Już podczas pierwszej wizyty Werki wywarły na biskupie Massalskim wielkie wrażenie. Dołożył wszelkich starań, by pałac został jego własnością. W 1779 r. podpisał umowę z kapitułą wileńską o zamianie dóbr, pozyskując w ten sposób Werki dla siebie i swej rodziny. Wymienił go na Czerwony Dwór (lit. Raudondvaris) oraz postanowił wybudować okazały pałac reprezentacyjny. Budowę nad klasycystycznym pałacem powierzył najlepszym architektom tamtych czasów. Pracę rozpoczął profesor Uniwersytetu Wileńskiego Marcin Knakfus (autor oficyn), od 1789 roku kontynuował i zakończył prace architekt Wawrzyniec Gucewicz.

Prace nad budową nowego pałacu rozpoczęto już w 1780 roku. Przedtem został rozebrany stary, nienadający się do użytku pałac Brzostowskiego. Wawrzyniec Gucewicz wybudował okazały klasycystyczny pałac z dwiema oficynami otoczony parkiem. Prace trwały do 1792 roku, ale ostatecznie nie zdołano zrealizować projektu w całości z powodu zawirowań politycznych. Nie została wykończona znajdująca w pałacu kaplica oraz znajdująca się bezpośrednio pod kopułą sala balowa, która miała być głównym pomieszczeniem.

W przeciwieństwie do pałacu obie oficyny zostały wykończone. Wschodnia została bardzo zbytkownie urządzona i to w niej mieszkał Massalski, gdy się tu pojawiał. Meble do niej sprowadzał ze znanych warsztatów paryskich, a także zgromadził tu bogatą kolekcję malarską. Zbiory te udostępniał publiczności, m. in. przy okazji uczt, zbierających elitę Wilna.

Dziełem Gucewicza było również kilkanaście innych budynków rozrzuconych wokół pałacu. Spośród nich dotrwało do naszych czasów tylko kilka, w tym stajnia (bardzo obszerna, dwukondygnacyjna, z sześciokolumnowym portykiem doryckim, wieżyczką i iglicą) oraz dom zwany czasem „małym pałacem”. Z niezachowanych budynków należy wymienić przede wszystkim dawny młyn, wzniesiony u stóp góry pałacowej w postaci otoczonej kolumnadą dorycką świątyni greckiej. Wszystkie te budowle znajdowały się w parku, który Massalski powiększył i uporządkował. Podzielił go na dwie części, tj. Park Górny — klasyczny, na wzór francuski, liczący 57 ha, oraz Park Wielki — prawie 200-hektarowy, z sadzawkami i ogrodami.

 Dzięki staraniom i wsparciu finansowemu Massalskiego Wawrzyniec Gucewicz przebudował katedrę w stylu klasycyzmu Fot. Marian Paluszkiewicz

Dzięki staraniom i wsparciu finansowemu Massalskiego Wawrzyniec Gucewicz przebudował katedrę w stylu klasycyzmu Fot. Marian Paluszkiewicz

Massalski zapisał Werki swej bratanicy, Helenie Apolonii Massalskiej, której wychowaniem się zajmował. Ta, bohaterka skandalu obyczajowego (gdy opuściła swego męża księcia Karola Józefa de Ligne i zamieszkała z żonatym hrabią Wincentym Potockim), nie interesowała się Werkami, a Potocki, który ostatecznie ją poślubił, sprzedał je w 1800 r. marszałkowi szlachty powiatu wileńskiego Stanisławowi Piotrowi Jasieńskiemu. Ten chciał dokończyć budowę pałacu, nie posiadał jednak wystarczających środków. Mieszkał w jednej z oficyn, drugą wynajmował. Do ruiny pałac doprowadzili żołnierze napoleońscy stacjonujący w nim w 1812 r. (rok później z kolei przetrzymywani tutaj byli jako jeńcy).
Najprawdopodobniej w 1840 r. pałac odkupił od Jasieńskiego generał rosyjski, arystokrata pochodzenia niemieckiego hrabia Ludwik Sayn-Wittgenstein-Sayn. Przede wszystkim nakazał rozebrać zrujnowany budynek pałacu, na którego miejscu założono skwer z altaną. Natomiast na rezydencję przerobiono w latach 1842-1844 lewą oficynę, przebudowując ją i wspaniale wyposażając wnętrza. Znalazła się tam m. in. zbrojownia z Nieświeża (pierwsza bowiem żona Wittgensteina była córką Dominika Radziwiłła), a także posągi marmurowe i ok. 200 obrazów (m. in. galeria portretów Radziwiłłów, jeden z obrazów Rubensa, a także płótna przypisywane Rembrandtowi i Leonardo da Vinci. Do boku lewego dawnej oficyny dobudowano nowe, wysunięte tak do przodu, jak i do tyłu skrzydło z salą balową na pierwszym piętrze, zwieńczone kwadratową wieżyczką. Natomiast do prawej elewacji bocznej dodano dwukondygnacyjny „ogród zimowy”, czyli oranżerię. Na trójkątnym szczycie portyku pojawiła się sztukateria z herbem właściciela. Na sufitach i ścianach wewnątrz znalazły się piękne plafony i freski.

Rozbudowana oficyna przybrała charakter willi włoskiej, a cały kompleks ponownie budził wielki podziw odwiedzających. Postawił także książę kilka budynków gospodarczych na terenie parku. Park Górny przerobiono z francuskiego na angielski, a Park Wielki stał się parkiem pejzażowym. Na dziedzińcu pałacu zbudowano fontannę.
W odbudowanej rezydencji za czasów księcia Ludwika Wittgensteina kwitło życie, na podobieństwo czasów Massalskiego.
W pałacu wydawano sławne „fety” dla elity wileńskiej i sąsiadów z okolicznych dworów. Książę Wittgenstein zmarł w 1866 roku. Po śmierci właściciela pałacu nastąpił powolny upadek rezydencji. W latach pierwszej wojny światowej pałac   obrabowano. Bez śladu znikły jego dzieła sztuki. Od 1960 roku pałac przejęła Akademia Nauk Litwy. Pałac jest najbardziej znaczącym i najlepiej zachowanym renesansowym pałacem w Litwie. Dziś znajduje się tu Instytut Botaniki Litewskiej Akademii Nauk, można zwiedzać wnętrza urządzone w stylu XIX-wiecznym, m. in. piękną Wielką Salę. Park liczy dzisiaj zaledwie 36 ha.
Wydarzenia polityczne przeszkodziły biskupowi Massalskiemu zrealizować jeszcze jeden projekt.
Świadczy o tym fragment pisanej odręcznie w latach 1919-1920 przez ks. Tadeusza Zawadzkiego, 6-tomowej „Kroniki Antokolskiej”: „Jest dokument z pieczęcią biskupa Massalskiego, datowany dniem 30 października 1782 roku. W nim biskup wileński postanawia w swojej majętności Zameczek dla okolicznych mieszkańców i swoich poddanych wybudować kościół i erygować parafię. Wyznacza pensję 1 300 zł i wydziela wioski od parafii św. Stefana, św. Jana od filji Szyłan. (…). Budowa nie doszła widocznie do skutku przy przewrotach krajowych. (…).”

3 odpowiedzi to Wędrówki ulicami wileńskimi: Massalski — postać kontrowersyjna

  1. Wincuk mówi:

    Bogiem biskupa Massalskiego była mamona, którą zdobywał różnymi sposobami. Łupił kogo się dało, pobierał pieniądze od carycy Katarzyny. Okazał się arcyzłodziejem kiedy prezesował Komisji Edukacji Narodowej, kradł pieniądze przeznaczone na remont katedry, a przede wszystkim przywłaszczał likwidowane dobra pojezuickie. W ciągu dwóch lat przegrał w karty 100 tys. dukatów (odpowiednik 350 kg złota). Miał też dobrych kumpli podobnych sobie biskupów:Młodziejowskiego, Ostrowskiego (przyszłego prymasa), Kossakowskiego, Poniatowskiego (prymasa), którzy byli zdrajcami swego kraju. I taki typ ma ulicę….

  2. ziuutek mówi:

    “Kolejnym agentem, ukaranym śmiercią, był biskup wileński Ignacy Massalski (1727-1794), powieszony 28 czerwca. Rankiem tego dnia pod pałacem, w którym był więziony, pojawiło się pospólstwo, którego liczbę oceniano na od kilkuset do kilku tysięcy. Straż w obliczu napierającego tłumu dała drapaka i lud stolicy wdarł się do więzienia. (…) Biskupa wileńskiego natomiast wzięto bez gadania, bo był najsłynniejszym z moskiewskich jurgieletników. Massalski się opierał, więc go bito pięściami po głowie i poganiano. Że nie było pod ręką sznura, więc powieszono go na końskich lejcach od stojącego w pobliżu wozu.”

  3. JM mówi:

    Justynka, daj sobie spokój z poprawnością polityczną.
    Jak dzisiaj nie wiemy, jak ocenić, opisać i wyjaśnić to piszemy: “kontrowersyjni”.
    Słowo klucz do niczego. Unikaj tego terminu w całkiem dobrych art.
    Chyba, że reaktor narzucił. To idiota.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.