3
Krwawe zamachy w Brukseli czarnym dniem dla Belgii

Fot. EPA-ELTA

W belgijskiej stolicy do najwyższego stopnia podniesiono alert terrorystyczny Fot. EPA-ELTA

34 ofiary śmiertelne, ponad 200 osób rannych, to krwawe żniwo dwóch zamachów, do jakich doszło wczoraj rano w Brukseli. W belgijskiej stolicy do najwyższego stopnia podniesiono alert terrorystyczny. Władze mówią o czarnym dniu dla kraju.

Pierwszy atak miał miejsce przed godziną 8 rano na lotnisku Zaventem w belgijskiej stolicy. Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że w podwójnej eksplozji zginęło 14 osób, a co najmniej 35 zostało rannych. Śledczy uważają, że sprawcą przynajmniej jednej z eksplozji był zamachowiec samobójca.
Około dwóch godzin później doszło do wybuchów na stacji metra Maelbeek w pobliżu instytucji unijnych. Premier Belgii Charles Michel poinformował, że w ich wyniku zginęło 20 osób. Potwierdził również, że wydarzenia na lotnisku i w metrze to zamachy. „To czarny dzień dla naszego kraju” — mówił na konferencji prasowej. „Obawialiśmy się, że to się wydarzy” — przyznał Michel.

W całej Belgii wprowadzono najwyższy, czwarty stopień zagrożenia terrorystycznego. Lotnisko w Brukseli ewakuowano i zamknięto do dnia dzisiejszego. Anulowano wszystkie loty do i z Brukseli. Drogi dojazdowe zostały zablokowane dla normalnego ruchu. Nie kursowało metro, wstrzymano także ruch autobusów i tramwajów, zamknięto główne stacje kolejowe.
W okolicach stacji metra Maelbeek, położonej 350 metrów od głównej siedziby Komisji Europejskiej, zamknięto całe kwartały ulic. W wielu miejscach miasta słychać było syreny pędzących samochodów policji i karetek. Nad miastem krążyły też policyjne śmigłowce.
Rządowy sztab kryzysowy wczoraj wydał komunikat do mieszkańców, by zostali w domach albo w pracy i nie wychodzili na zewnątrz. Także Komisja Europejska i Parlament Europejski wydały takie zalecenie dla swoich urzędników.
Okoliczne kawiarnie i restauracje były zamknięte. „Boję się. To, co się dzieje, to szaleństwo” — powiedziała PAP sprzedawczyni w zamykanym punkcie ze zdrową żywnością tuż przy siedzibie KE.

Fot. EPA-ELTA

W całej Belgii wprowadzono najwyższy, czwarty stopień zagrożenia terrorystycznego Fot. EPA-ELTA

W hotelu obok stacji metra Maelbeek urządzono prowizoryczny szpital. Poszkodowanym pomagano również na ulicach belgijskiej stolicy.
Główna akcja ratownicza poza lotniskiem koncentrowała się przy stacji metra Maelbeek. Kilkupasmowa ulica, która obok niej przebiega, została zamknięta. Podobnie jak tunel tuż przy budynkach Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej.
Służby zabezpieczyły teren, by nie dopuszczać postronnych osób. Rozstawiono też specjalne barierki, aby zasłonić widok.
Ze stacji Maelbeek przez jakiś czas po eksplozji wydobywał się dym. Jeden z mężczyzn jadący metrem w przeciwną stronę niż kolejka, w której przeprowadzono atak, mówił dziennikarzom, że słyszał bardzo silną eksplozję. Jak relacjonował w czasie ewakuacji, widział poparzonych ludzi. W internecie krążą filmy nagrane przez idących wzdłuż torów w ciemnym tunelu metra ludzi.
Według prokuratury jest za wcześnie, by podać dokładną liczbę ofiar tych ataków. „Priorytetem jest udzielenie pomocy rannym, wśród których są osoby w ciężkim stanie” — powiedział belgijski prokurator federalny Frederic Van Leeuw.
Komentatorzy nie mają wątpliwości, że wydarzenia w Brukseli to skoordynowane ataki terrorystyczne. Doszło do nich kilka dni po obławie na domniemanego koordynatora ubiegłorocznych zamachów w Paryżu Salaha Abdeslama, który został schwytany w piątek w brukselskiej dzielnicy Molenbeek.
PAP

TRUSEWICZ Z BRUKSELI

„Ataki terrorystyczne w belgijskiej stolicy. Paradoks, ale tego, niestety, można było się spodziewać… Po zatrzymaniu w Brukseli mordercy Salaha Abdeslama zemsta ze strony terrorystów była kwestią nieodległego czasu” — napisał wczoraj na Facebooku przebywający w Brukseli wiceprezes Związku Polaków na Litwie, były wiceminister kultury Edward Trusewicz, który w czasie wybuchu w metrze Maelbeek był 200 metrów obok.

„Wybuch w metrze Maelbeek. W tym czasie byłem 200 m obok. Owszem, przy Parlamencie Europejskim oprócz policji jest teraz niemało uzbrojonych wojskowych. Ale ich można było spotkać wcześniej. Czy panuje panika? Nie. Godzinę po wybuchu w metrze szedłem ulicą. Widziałem wiele karetek pogotowia i policji. Też niemało idących spokojnie ludzi… Z daleka, spoza Brukseli, sytuacja wyglądałaby gorzej. Z powodu niewiedzy. Cóż, liczę na bezpieczny lot powrotny do Wilna za 2 dni” — dodał Trusewicz.
zw.lt
***
Od redakcji: informacja do chwili zamknięcia numeru

 

3 odpowiedzi to Krwawe zamachy w Brukseli czarnym dniem dla Belgii

  1. Suvalk mówi:

    To pewnie niestety nie koniec atakow

  2. Tadeusz mówi:

    Ktoś ich tu sprowadza,dla mnie sprawa jasna, i proszę unijnych politykierów nie mącić w głowach zwykłym mieszkańcom Europy,by ich żałowali – tych uciekinierów.Niech ich Pani Angela z Panem Barackiem oraz Józef z Benjaminem pożałują,bo im nic nie grozi : siedzą za dziesięcioma spustami,a zwykli śmiertelnicy powinni ginąć ?Zamknąć granice UE i basta !

  3. Darmowe ogłoszenia Warszawa mówi:

    wpuszczajcie jeszcze więcej ciapatych dzikusów..

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.