2
Ministerstwo Środowiska chce zwiększyć kary za hodowlę GMO

Należy pamiętać o uważnym czytaniu etykietek na towarach, gdzie powinno być wskazane, czy produkt zawiera GMO Fot. Marian Paluszkiewicz

Należy pamiętać o uważnym czytaniu etykietek na towarach, gdzie powinno być wskazane, czy produkt zawiera GMO Fot. Marian Paluszkiewicz

Ministerstwo Środowiska proponuje do 10 razy zwiększyć kary za uprawianie i sprzedawanie na Litwie transgenicznych roślin jadalnych czy też innych genetycznie zmodyfikowanych organizmów (GMO).

W tej sprawie wczoraj, 6 kwietnia, odbyło się posiedzenie w rządzie.
W przygotowanym przez ministerstwo projekcie Ustawy o Kodeksie Wykroczeń Administracyjnych przewiduje się kary w wysokości 5-6 tys. euro za hodowlę dowolnych GMO na terytorium naszego kraju. Obecnie te kary wynoszą 300-580 euro.

W ubiegłym roku Parlament Europejski zatwierdził nowe unijne przepisy dotyczące hodowli organizmów modyfikowanych genetycznie. Zgodnie z nimi każde z państw członkowskich może samodzielnie decydować o tym, czy zezwolić na hodowlę transgenicznych roślin na swoim terytorium. Litwa zadecydowała ją zabronić.
― Na razie nie otrzymaliśmy żadnych informacji na temat tego, że jakiś rolnik zająłby się hodowlą GMO na Litwie. Co prawda, niektóre osoby coraz głośniej mówią o zaletach genetycznie modyfikowanych produktów. Dlatego też, aby zmniejszyć pokusę wprowadzenia GMO na ziemię litewską, postanowiliśmy zwiększyć kary. Obecnie są one zbyt liberalne. Rolnik więc może przywieźć na Litwę nasiona z GMO, otrzymywać obfity i tani urodzaj, a zapłaci za to jedynie symboliczną karę ― tłumaczy w rozmowie z „Kurierem” wiceminister środowiska Linas Jonauskas.

GMO, czyli organizmy zmodyfikowane genetycznie, to rośliny, zwierzęta i drobnoustroje, których geny zostały celowo zmienione przez człowieka. Rekombinacja DNA i inne pokrewne techniki pozwalają tworzyć organizmy o odmiennych właściwościach niż macierzysty gatunek. Uprawy GMO są reklamowane jako sposób na niedostatek żywności na świecie. Producenci twierdzą, że dają one wyższe plony niż uprawy tradycyjne.
Istnieje jednak wiele wątpliwości dotyczących genetycznie modyfikowanych roślin uprawnych i zwierząt hodowlanych. Po pierwsze dlatego, że GMO wkracza do produkcji żywności, po drugie zaś, produkcja ta odbywa się w środowisku naturalnym. Obawy dotyczą więc zarówno bezpieczeństwa zdrowotnego, jak i zagrożeń środowiskowych.

Wiceminister Jonauskas podkreśla, że ostrożna polityka wobec GMO w państwie powinna być prowadzona, dopóki zostanie udowodniony wpływ hodowli roślin transgenicznych na środowisko. Wyższe kary za uprawę takich roślin powinny zatem służyć jako środek prewencyjny.
― Eksperymentować z GMO zaczęto dopiero kilkadziesiąt lat temu, a na talerze te produkty trafiły przed 20 laty. Tego okresu jest na pewno zbyt mało, aby ocenić długotrwały wpływ na środowisko. Nie wiemy, jak uprawy GMO mogą wpłynąć na glebę i inne rośliny. Dlatego też należy oceniać je sceptycznie. Lepiej się zawczasu zabezpieczyć niż później żałować ― mówi nam Jonauskas.

Przypomina, co prawda, że chociaż na Litwie hodowla transgenicznych roślin nie jest uprawiana, jednak w sklepach można znaleźć wiele produktów, w których skład wchodzą GMO. Takie towary reglamentuje Unia Europejska. UE obecnie pozwala w produkcji używać około 30 gatunków GMO, m. in. 20 odmian kukurydzy, 6 ― rzepaków, 5 ― bawełny i 2 rodzaje soi. Nie znajdziemy natomiast w litewskich sklepach genetycznie zmodyfikowanych owoców i warzyw.
― Nie możemy zabronić handel produktami, zawierającymi GMO i zatwierdzonymi przez Unię. Mieszkańcy sami powinni decydować, co chcą kupować. Przede wszystkim należy pamiętać o uważnym czytaniu etykietek na towarach, gdzie jasno powinno być wskazane, czy produkt zawiera GMO. Jeżeli więc sięgamy np. po olej, przeczytajmy, z czego został zrobiony — mówi wiceminister Jonauskas.
― Co do zwiększenia kar za hodowlę roślin transgenicznych, mam nadzieję, że nasz projekt ustawy wkrótce trafi do Sejmu.

Za hodowlę GMO, dozwolonych przez Unię Europejską, ale zabronionych na Litwie, Ministerstwo Środowiska proponuje wprowadzić kary w wysokości 4-5 tys. euro. Karane w wysokości 3-4 tys. euro ma być także rozpowszechnianie nasion lub latorośli z domieszkami GMO (obecnie kara za to wynosi 550-1 500 euro). Za dostarczanie GMO na rynek, według projektu ministerstwa, mają być wprowadzone kary w wysokości 500-1 500 euro (obecnie wynoszą 300-580 euro). Także są przewidziane kary (200-500 euro) za fałszywe oznakowanie produktów zawierających GMO.

Warto zaznaczyć, że oprócz potencjalnych zagrożeń zdrowotnych i środowiskowych, z GMO wiążą się także problemy o charakterze społeczno-ekonomicznym. Będą się one wiązały z eliminacją tradycyjnego modelu rolnictwa i wzrostem bezrobocia na wsi, uzależnieniem rolników od dostaw opatentowanego ziarna siewnego czy też zapaścią rolnictwa ekologicznego. Należy więc pamiętać, że za technologią GMO stoją potencjalne ogromne zyski dla koncernów, które sprzedają opatentowane ziarno GMO i środki chemiczne niezbędne do takich upraw.
Z przeprowadzonego w ubiegłym roku sondażu społecznego wynika, że 67 proc. mieszkańców nie zgadza się, aby na Litwie były hodowane genetycznie zmodyfikowane organizmy.

2 odpowiedzi to Ministerstwo Środowiska chce zwiększyć kary za hodowlę GMO

  1. zozen mówi:

    No to powinni karać i za uprawę pszenicy, a kartofle to powinny być zakazane. A pola z kapustą i brukselką trzeba wypalać napalmem.

  2. Pingback: GMO Box Office – Kwiecień | GMObiektywnie

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.