1
Major Izydor Kononowicz: z Małych Solecznik – do Ostaszkowa

Dziś o naszym Rodaku z Małych Solecznik przypomina Dąb Pamięci posadzony w Iławie na terenie szkół im. „Bohaterów Września 1939 roku” 12 kwietnia 2010 r. Dąb Pamięci i kamień pamiątkowy w Iławie na cześć mjr. Izydora Kononowicza Fot. archiwum rodzinne Fot. archiwum rodzinne

Dziś o naszym Rodaku z Małych Solecznik przypomina Dąb Pamięci posadzony w Iławie na terenie szkół im. „Bohaterów Września 1939 roku” 12 kwietnia 2010 r. Dąb Pamięci i kamień pamiątkowy w Iławie na cześć mjr. Izydora Kononowicza Fot. archiwum rodzinne Fot. archiwum rodzinne

13 kwietnia Uchwałą Sejmu RP z 2007 r. w Polsce obchodzi się Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Wśród zamordowanych w Katyniu, Charkowie i Twerze znaleźli się również mieszkańcy Wileńszczyzny (Województwa Wileńskiego). Po likwidacji obozu w Ostaszkowie do Kalinina (Tweru) został przewieziony, a następnie  zamordowany oficer rezerwy Wojska Polskiego Izydor Kononowicz urodzony w 1901 r. w Małych Solecznikach w pobliżu Wilna.

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej obchodzony jest w rocznicę opublikowania przez Niemców w 1943 informacji o odkryciu w ZSRR masowych grobów oficerów Wojska Polskiego.
Związek Radziecki przyznał się oficjalnie do popełnienia zbrodni dopiero po pięćdziesięciu latach od dokonania mordu tj. 13 kwietnia 1990 roku, kiedy to władze radzieckie przekazały władzom polskim III RP listy przewozowe NKWD z obozów w Kozielsku i Ostaszkowie oraz spis jeńców obozu w Starobielsku.
Wiosną 1940 r., wykonując uchwałę Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r., sowiecka policja polityczna — NKWD ZSRR — zamordowała blisko 22 tys. obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Było wśród nich 14,5 tys. polskich jeńców wojennych — z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych w okupowanej przez ZSRR wschodniej części Polski. Oficerów z obozu kozielskiego rozstrzelano w Katyniu, tych ze Starobielska — w Charkowie, natomiast polskich jeńców z Ostaszkowa — w Kalininie (Twerze).

Certyfikat Pamięci poświęcony Izydorowi Kononowiczowi

Certyfikat Pamięci poświęcony Izydorowi Kononowiczowi

O zgładzonym w Kalininie (Twerze) stryjecznym dziadku śp. Izydorze Kononowiczu zgodził się opowiedzieć olsztynianin Zbigniew Kononowicz, przechowujący wszystkie materiały, dokumenty i ślady pamięci o swych przodkach.

— Wszystkie informacje o moim dziadku rodzonym Antonim i stryjecznym Izydorze czerpałem z opowiadań ojca, a później na podstawie własnych poszukiwań w archiwach i instytucjach państwowych w Polsce i Rosji, które to potwierdziły wcześniejsze relacje mojego ojca – mówił Zbigniew Kononowicz.
— Tata stale mi opowiadał historie o Wileńszczyźnie, o wileńskiej AK, więc mimo systemowej komunistycznej indoktrynacji już w podstawówce i liceum byłem świadomy prawdy historycznej. Jest to bardzo ważne, bo przemilczanie prawdy historycznej prowadzi do tego, że wyrasta nieświadoma grupa ludzi, która nie zna swoich korzeni, nie zna historii, którą łatwo manipulować. Można powiedzieć, że ojcu zawdzięczam swą wileńską tożsamość.

W archiwum rodzinnym zachował się życiorys napisany osobiście przez Izydora Kononowicza: „Urodziłem się w majątku Małe Soleczniki gminy tejże w 1901 roku. Szkołę Powszechną skończyłem w Solecznikach. W roku 1918 pracowałem w tajnej organizacji POW. W roku 1919 przy zaborze Wilna wstąpiłem do Wojska Polskiego jako ochotnik do 11 Pułku Ułanów. Przez cały czas służby w wojsku byłem na froncie, lecz opatrznością Boską strzeżony nie zostałem ranny, po zawieszeniu broni w 1920 roku zwolniono mnie jako małoletniego. Po wyjściu z wojska pracowałem jako organista w Parafii Mało Solecznickiej. Obecnie zajmuję stanowisko kierownika poczty w Maleczu, służąc przy Dyrekcji Poczty i Telegrafów w Wilnie od 10 V 1926 r.”.

Z opowiadań ojca Zbigniew Kononowicz dowiedział się, że stryjeczny dziadek Izydor współpracował z 2. Oddziałem Sztabu Generalnego WP, tzw. „Dwójką”, czyli kontrwywiadem Wojska Polskiego. Jednocześnie był pracownikiem urzędów pocztowych w Binnicy i Maleczu pow. prużański, zaś przed samą wojną pracował w Rakowie w Województwie Wileńskim na pograniczu polsko-sowieckim jako drogomistrz.

— Mam na ścianie mapę z 1939 roku, gdzie widać wyraźnie, że Raków znajdował się na południowym wschodzie Województwa Wileńskiego. W Rakowie Izydor był drogomistrzem. Jego zadaniem było „nadzorowanie i konserwowanie dróg powiatowych”, ale rzeczywistym celem jego służby było pilnowanie granic przed sowietami — opowiada Zbigniew Kononowicz.

Kiedy po 17 września 1939 r. na tereny Rzeczpospolitej od wschodu razem z Armią Sowiecką wkroczyło NKWD, Izydor od razu został aresztowany jako agent kontrwywiadu współpracujący z II Oddziałem Sztabu Generalnego WP, zwalczającego bolszewików.

— Do Ostaszkowa trafiło wielu policjantów, funkcjonariuszy KOP-u (Korpusu Ochrony Pogranicza) byli również oficerowie i współpracownicy „Dwójki”.
NKWD było dobrze zorientowane i wiedziało, kogo aresztować. Szczególnie dokładnie mieli rozpracowanych członków POW (Polskiej Organizacji Wojskowej). Podejrzewali Polaków, że wezmą się za tworzenie siatki konspiracyjnej – relacjonował Zbigniew Kononowicz.
Dziadek Izydor również należał do POW. Wiadomo o tym z danych archiwalnych umieszczonych na stronie Muzeum Katyńskiego. Natomiast według danych z Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych wynika, że „Kononowicz Izydor ur. 1901 r., syn Feliksa, oficer WP rez. Rozstrzelany w Twerze kwiecień-maj 1940 r., pogrzebany w Miednoje”.

W listopadzie 1939 r. żona Władysława dostała list od Izydora. Tak dowiedziała się, że jest w Ostaszkowie. Potem kontakt się urwał. Władysławę wywieziono do Kazachstanu, po powrocie z zesłania w 1945 była nauczycielką w Jaśle (czy Przemyślu) w woj. Rzeszowskim.

— Mój stryjeczny dziadek Izydor Kononowicz został zamordowany w wewnętrznym więzieniu NKWD w Twerze (obecnie budynek byłego więzienia jest siedzibą Instytutu Medycznego). Głównym mordercą był Wasilij Błochin, przybyły z Moskwy komendant NKWD, ponury czekista o zaciętej twarzy i czarnych włosach zaczesanych do tyłu. Osobiście po kolei mordował skazańców, po 200 osób dziennie. Własnoręcznie zastrzelił tysiące ludzi – opowiadał Zbigniew Kononowicz.

Enkawudzista Wasilij Błochin, człowiek o skłonnościach sadystycznych i psychopatycznych, uczestniczył w najważniejszych politycznych egzekucjach, w tym w zamordowaniu kilku tysięcy Polaków. W 1945 r. został sowieckim „generałem majorem”. Po śmierci Stalina w 1953 r. przeszedł na emeryturę z wyróżnieniem za „nienaganną służbę”. Według oficjalnych danych, zmarł na zawał, podejrzewa się jednak, że popełnił samobójstwo strzałem w głowę, sprawa jest niewyjaśniona.

Każdej nocy w więzieniu w Twerze rozstrzeliwano po 200-250 osób, a następnie samochodami ciężarowymi wywożono w okolice wsi Miednoje i zakopywano w wykopanej przez koparkę jamie. Procedura egzekucji została dopracowana w najdrobniejszych szczegółach.

 Stryjeczny dziadek Zbigniewa Kononowicza Izydor

Stryjeczny dziadek Zbigniewa Kononowicza Izydor

Jeńców przywiezionych z obozu w Ostaszkowie i najpierw umieszczano w celach więziennych. Następnie po jednym wyprowadzano, podczas przesłuchania sprawdzano nazwisko, imię, rok urodzenia, zakładano kajdanki i prowadzono do piwnicy, gdzie w specjalnym dźwiękoszczelnym pokoju mordowano strzałem w tył głowy. Błochin przed egzekucją przywdziewał specjalny ubiór: skórzaną brązową cyklistówkę, długi skórzany płaszcz i rękawice z mankietami powyżej łokci (jak u rzeźnika zabijającego bydło). Przebywał on w Kalininie dwa miesiące, przez ten czas rozstrzelano 6 311 polskich jeńców z obozu w Ostaszkowie.
Likwidacja obozu w Ostaszkowie rozpoczęła się 4 kwietnia 1940. Konwoje z obozu były organizowane od 4 kwietnia do 22 maja. Zwłoki ofiar mordu zakopano pod Twerem w miejscowości Miednoje w 23 masowych grobach.

Kiedy w 1989 r. w Związku Sowieckim zaczęła się transformacja ustrojowa, zostały ujawnione listy jeńców z Kozielska, Starobielska, a także z Ostaszkowa.

— Potwierdziło się to, o czym opowiadał mój dziadek Antoni mojemu ojcu. Dostałem również potwierdzenie z archiwów sowieckich i polskich, że Izydor był jeńcem Ostaszkowa i został zamordowany w Twerze. Pośmiertnie został awansowany na stopień majora – mówi Zbigniew Kononowicz.

— Wiele spraw jest jeszcze do wyjaśnienia, jestem ciągle w poszukiwaniu prawdy nie tylko moich przodków, ale również prawdy historycznej dotyczącej tak tragicznej historii samej Wileńszczyzny — zakończył Zbigniew Kononowicz.

 

Jedna odpowiedź do Major Izydor Kononowicz: z Małych Solecznik – do Ostaszkowa

  1. LT-PL mówi:

    Warto przypomnieć i pamiętać,że Wasilij Błochin swoją morderczą służbę rozpoczął jeszcze w latach 20 ubiegłego wieku i jak oceniają rosyjscy historycy własnoręcznie zabił ze swojego zrobionego na zamówienie w Niemczech Walthera ok. 50000. Zabijał nie tylko polskich oficerów w 1940 roku ale również ofiary Wielkiej Czystki w latach 1937 -1939 , między innymi marszałka Tuchaczewskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.