5
Niemiecka chciwość

Od pewnego czasu Niemcy, w tym przedstawiciele rządu na czele z wicekanclerzem i ministrem gospodarki Sigmarem Gabrielem, opowiadają się za pogłębieniem współpracy gospodarczej z Rosją. W Berlinie odmraża się idee stworzenia wolnej strefy gospodarczej od Lizbony do Władywostoku. Coraz głośniej mówi się o potrzebie zniesienia sankcji przeciwko Rosji. Rzekomo od tego „wszystkim zrobi się lepiej”.

Oczywiste jest, że gospodarka to rzecz fundamentalna dla każdego państwa. I niemieccy politycy stają na głowie, aby zadbać o dobrobyt własnych wyborców. Dbając o to zapominają jednak, że inną fundamentalną sprawą dla funkcjonowania państwa jest bezpieczeństwo. I chodzi nie tylko o bezpieczeństwo samych Niemiec, ale także o bezpieczeństwo państw położonych na wschód od nich. W tym Litwy i Polski, które w wyniku rosyjskiej agresji na Ukrainę czują się szczególnie zagrożone kremlowską polityką imperialną.

Dzisiaj zniesienie sankcji będzie odczytane przez Rosję jako słabość Europy i przyzwolenie do dalszych działań podobnych do tych na Krymie czy wschodzie Ukrainy. Za skutki takiej krótkowzroczności zapłacimy wszyscy, w tym wyborcy niemieckich polityków. Zapłacimy drogo.

5 odpowiedzi to Niemiecka chciwość

  1. Tadeusz mówi:

    Znowu : Ruscy idą?Oni nie idą,tylko dbają o swe bezpieczeństwo w ramach byłego ZSRR (bez krajów bałtyckich).Nigdy nie było Ukrainy jako państwa,bo była częścią składową dawnej Rusi,a przydomek “kijowska”otrzymala później z woli historyków jako okres w jej rozwoju do roku 1240 (zdobycie Kijowa przez Mongołów).

  2. Tadeusz mówi:

    Niech lepiej Pan napisze o legendarnej chciwości amerykańskiej,brytyjskiej francuskiej,która wywolała II wojnę światową czy o polskiej manii wielkości,którą można wyrazić słowami :z szabelką na czołg !

  3. Slowianin mówi:

    Ha ! … Polska mania wielkosci !
    Przytocze kilka faktow:
    Polska była w beznadziejnej sytuacji między walką Hitlera o przestrzeń życiową Niemiec, podczas gdy Sowieci chcieli zemsty za niedawne polskie zwycięstwo nad Armią Czerwona w 1920 roku, kiedy z powodu Polski upadły plany rewolucji światowej Lenina. Pamiętny jest rozkaz dowódcy sowieckiego, Mikhaikła Tukhaczewsky’ego, z dnia 4go lipca 1920 roku: „Na Zachód, po trupie „Białej” Polski, a drodze do rewolucji światowej.”
    Żądza zemsty Hitlera na Polsce była spowodowana nie tylko polską odmową przystąpienia do Paktu Anty-Kominternowskiego i odmową udziału wojsk polskich w ataku na Sowiety, ale również dlatego, że Polska nie chciała dać dostępu do Rosji wojskom niemieckim. Decyzja Polski podjęcia walki obronnej najprawdopodobniej wyratowała Rosję od klęski w 1939 roku i wykoleiła strategię Hitlera oraz zmusiła go do zdrady Japonii, walczącej przeciwko Sowieckiej Armii Syberyjskiej od 1937 roku.
    Wracając do 1939 roku, trzeba wspomnieć, że Japonia złożyła oficjalny protest w Berlinie przeciwko Paktowi Ribbentrop-Mołotow oraz zaczęła pertraktacje z Sowietami z o zawieszenie broni, po ciężkich stratach w bitwie nad rzeką Kalką, niedaleko Kalkhim-Gol. Sowiecko-japońskie zawieszenie broni było podpisane 15 września, 1939 roku i weszło w życie 16go września. Następnego dnia, 17go września 1939 roku, Armia Czerwona uwolniona od walk przeciwko Japonii, przyłączyła się do niemieckiej inwazji na Polskę, rozpoczętej 1go września, 1939 roku. Mało znanym jest w Polsce fakt, dlaczego Sowieci napadli Polskę właśnie 17 września,1939 roku a nie wcześniej lub później.
    Ha ! … z szabelka na czolg !
    Niemieckie archiwa wykazują, że w 1939 roku Niemcy zużyli przeciwko Polakom 400 milionów kul karabinów ręcznych i maszynowych, ponad dwa miliony szrapneli i ponad 70,000 bomb lotniczych. Hitler nakazał bezlitośnie mordować polską ludność cywilną i stemplować na skrzynkach amunicyjnych słowa „nicht schparen,” czyli „nie oszczędzać.” W planach Hitlera podbój Ukrainy i likwidacja Polski oraz zdobycie kontroli nad ropą naftową na Kaukazie i na Bliskim Wschodzie, miały być początkiem dominacji świata przez Niemcy.
    Pamiętamy jak Hitler traktował Brytyjczyków czasie ich panicznej ucieczki z Dunkierki z Francji w 1940 roku. Nie tylko odwołał dwie dywizje z akcji przeciwko nim, ale również nie używał lotnictwa i marynarki do topienia bezbronnych na morzu uciekinierów angielskich.
    Na zakonczenie dodam:
    Strach Sowietów przed wojną na dwa fronty, jednocześnie przeciwko Niemcom i Japończykom, jest dobrze opisany przez Pawła Sudopłatowa, generała NKWD za czasów Berii, w książce pod tytułem „Specjalne Zadania” („Special Tasks”). Sudopłatow zdawał sobie sprawę z fatalnego osłabienia Armii Czerwonej z powodu wymordowania w czystkach stalinowskich w latach trzydziestych, 44,000 najbardziej doświadczonych oficerów sowieckich. Natomiast atak na Sowiety jednocześnie ze wschodu i z zachodu, był uważany przez Hitlera i jego generałów za najlepszą strategię zwycięstwa.
    To tyle na temat chciwosci Niemiec i Rosji.

  4. Tadeusz mówi:

    I po co mi to Pan pisze – ja o tym wszystkim już dawno wiem,bo zbliżam się do 60-tki.Zgoda,ale chodzi mi o to ,że chciwość,uległość i pacyfizm tych z Wersalu,jeśli nie bezpośrednio,to pośrednio wywołały II wojnę światową.Hitler i tak by rozpoczął wojnę,bo musiał,a Polska musiała wybierać między nim a Stalinem,a nie wierzyć tym zasranym zawierzeniom swoich sojuszników :Francji i W.Brytanii,którzy wcześniej sprzedali Czechosłowację.Niebieska krew i szlachecka buta nie pozwoliła ?Osobiście widziałbym Polaków w sojuszu z Niemcami i Japonią.Stalin z Hitlerem,jak pan słusznie uważa,bali się walki na dwa fronty,więc należąło komuś z nich pomóc.W wypadku sojuszu z Hitlerem,Polacy utraciliby całkowity dostęp do Morza Bałtyckiego,ale uzyskaliby do części Ukrainy i Morza Czarnego.To w teorii,ale jak byłoby w praktyce,tego nikt nie wie,gdyż chciwość fuhrera nie miala granic.Tak więc dochodzę do wniosku,że polska polityka “równowagi” między Niemcami i ZSRR była zła,ale inne warianty też nie najlepsze,czym niejako zaprzeczam swoim wcześniejszym wywodom.

  5. JM mówi:

    Trafna diagnoza.
    Trole bolszewickie fuck z Kuriera !

Leave a Reply

Your email address will not be published.