2
Posłowie stają do walki z prezydent Grybauskaitė

Prezydent Grybauskaitė popiera przejrzystość oraz nagłaśnianie działalności niezgodnej z prawem osób publicznych  Fot. Marian Paluszkiewicz

Prezydent Grybauskaitė popiera przejrzystość oraz nagłaśnianie działalności niezgodnej z prawem osób publicznych Fot. Marian Paluszkiewicz

Stosunki prezydent Dali Grybauskaitė z rządzącą większością są bardzo napięte. Posłowie postanowili powołać Tymczasową Komisję Śledczą w sprawie manipulacji przestrzenią publiczną i danymi służb specjalnych oraz wstępne badania i możliwe manipulowanie organami ścigania, angażowanie ich w walkę polityczną.

Tymczasem prezydent Grybauskaitė popiera przejrzystość oraz nagłaśnianie działalności niezgodnej z prawem osób publicznych. O tym, czy działalność instytucji państwowych jest zgodna z prawem, czy nie, decyduje sąd, a nie komisja, uważa prezydent.
Komisja Śledcza ma składać się z 12 parlamentarzystów, zgodnie z zasadą proporcjonalnej reprezentacji grup politycznych. Komisja będzie musiała wyjaśnić, z jakich źródeł informacyjnych, jakie osoby i w jakich okolicznościach rozpowszechniły wiadomości, które wywołały wielki rezonans w przestrzeni publicznej wśród społeczności.

— Nasza frakcja jest za utworzeniem Tymczasowej Komisji Śledczej. Obecnie nazwiska ludzi są zapisywane na „czarną listę” i ogłaszane publicznie, gdy nie ma wobec nich konkretnych zarzutów, za co są oskarżani. Ci ludzie nie wiedzą, co im jest zarzucane i nie mogą obronić się. Tak było w przypadku Renaty Cytackiej, prezes Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie. Została ona oskarżona, że stanowi zagrożenie dla państwa, ale nie podano żadnych argumentów. Jednak ta czarna plama, ten cień pada na człowieka, na jego przyszłość, karierę, przez to cierpi rodzina. To jest elementarne naruszanie praw człowieka. Dokumenty niezbędne osobom do zajęcia państwowego stanowiska wydaje Państwowy Departament Bezpieczeństwa, jeżeli kandydat nie pasuje na dane stanowisko to jest nagłaśniane, ale nikt nie mówi dlaczego ta osoba nie pasuje, czyli nie podają konkretnych przyczyn. Wstępne materiały dowodowe są upubliczniane, a tego czynić nie wolno — powiedziała „Kurierowi” Rita Tamašunienė, starosta sejmowej frakcji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie.

Parlamentarzyści proponują zobowiązać Komisję do zbadania, kto w przestrzeni publicznej rozpowszechnia informację na temat tajnych notatek. Komisja będzie także zobowiązana ustalić, kto rozprzestrzenił informację o „czarnej liście” z 9 nazwiskami wiceministrów, jak również ogłoszenia „karnego certyfikatu” wywiadu w sprawie pierwszego wiceprzewodniczącego Sejmu Vydasa Gedvilasa. Jak też o rzekomym spotkaniu posłów Broniusa Bradauskasa, Vytautasa Gapšysa i Juliusa Sabatauskasa w Aukštadvarisie i także wiele innych spraw.

Tymczasem Partia Pracy nie zgadza się na powołanie Tymczasowej Komisji Śledczej i jest przeciwko zaangażowaniu organów ścigania w procesie politycznym.

— Oczywiście te problemy powinny być rozwiązane i w przyszłości takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Moim zdaniem ten problem trzeba było rozwiązać dużo wcześniej, a nie teraz, gdy zbliżają się wybory. Zgadzam się, że taka Komisja jest potrzebna, ale nie teraz. Dzisiaj mamy ważniejsze sprawy do załatwienia. Musimy rozpatrywać sprawy ważne dla społeczeństwa. Takie jak na przykład model socjalny państwa — powiedział Valentinas Mazuronis, przewodniczący Partii Pracy.

Inicjatorem powołania Tymczasowej Komisji Śledczej była partia „Porządek i Sprawiedliwość”.
Zebrano podpisy 75 posłów — socjaldemokratów,  „Porządku i Sprawiedliwości”, Partii Pracy. Socjaldemokrata Julius Sabatauskas oraz Vytautas Gapšys z Partii Pracy swoje podpisy odwołali.

Wczoraj Sejm przyjął propozycję wszczęcia śledztwa parlamentarnego w sprawie ujawnienia tajnych notatek. 51 posłów przegłosowało za, przeciwko — 34, a 5 powstrzymało się od głosu.

Jednogłośnie za utworzeniem Komisji przegłosowali przedstawiciele Partii Socjaldemokratów, partii „Porządek i Sprawiedliwość”, Akcji Wyborczej Polaków na Litwie oraz kilku parlamentarzystów z grupy mieszanej.
Przeciwko przegłosowali konserwatyści i liberałowie.
Partia Pracy nie brała udziału w głosowaniu.

— Gdy złożyłem swój podpis, jeszcze nie byłem dobrze zapoznany z tym dokumentem. Następnie, gdy go uważnie przestudiowałem, zobaczyłem, że w nim jest wspominane moje nazwisko. To znaczy, że jeżeli zostanie powołana Tymczasowa Komisja Śledcza, będę musiał składać zeznania, świadczyć w sprawie rzekomego spotkania w Aukštadvarisie. Ja tego nie chcę, dlatego postanowiłem swój podpis unieważnić — powiedział „Kurierowi” Julius Sabatauskas.
Prezydent Dalia Grybauskaitė powiedziała dziennikarzom, że takie zachowanie się parlamentarzystów to bezpośredni nacisk na praworządność.
— Po prostu chcą zamknąć usta. Inicjatorami tej komisji są te partie, przeciwko którym obecnie odbywają się procesy sądowe — zaznaczyła Dalia Grybauskaitė.

2 odpowiedzi to Posłowie stają do walki z prezydent Grybauskaitė

  1. JM mówi:

    Pogrzeb Majora w niedzielę w Warszawie.
    Redakcji Czerwonego Kuriera ostatnia droga odnalezionego na Łączce Komendanta nie interesuje.
    https://youtu.be/6TvGGAikh4o

  2. Tadeusz mówi:

    Mogliby ci,w Warszawie,znaleźć godniejszego kandydata na bohatera niż tego,na którego rękach krew niewinnych i bezbronnych ludzi,panie prawuchu.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.