4
Bojkot centrów handlowych trwa

W Maximie na Lipówce było tylu samo kupujących, co zazwyczaj Fot. Marian Paluszkiewicz
image-77813

W Maximie na Lipówce było tylu samo kupujących, co zazwyczaj Fot. Marian Paluszkiewicz

Wczoraj rozpoczęła się akcja społeczna „Przez trzy dni nie pójdę do centrum handlowego”. Celem jest zwrócenie uwagi władz na problem wysokich cen, by wymusić na nich podjęcia odpowiednich decyzje.

„Ludzie mają dość tych drwin, cen, które mijają się z rzeczywistością” — mówią organizatorzy akcji. 100 tys. osób zapowiedziało, że w ciągu trzech dni nie pójdzie na zakupy do litewskich marketów.
— Szanujemy zarówno tych, którzy przyczynili się do akcji, jak i tych, którzy powstrzymali się. Każdy ma prawo wyboru. Opierając się wyłącznie na obiektywnych danych, które podkreślam, są bardzo preliminarne, rzeczywiście zauważyliśmy, że do niektórych sklepów sieci Maxima w pierwszej połowie dnia przyszło na zakupy o wiele mniej osób niż zwykle, do innych nieco więcej. W tym też czasie kupiono bardzo podobną ilość produktów, wahała się tylko sprzedaż poszczególnych produktów. Tak naprawdę nie zauważyliśmy żadnych wielkich zmian w naszych sieciach. Zobaczymy, co będzie dalej — powiedziała „Kurierowi” Renata Saulytė, rzeczniczka prasowa sieci handlowej Maxima.
Wczoraj w sklepie Maxima na Lipówce w Wilnie ekspedientki twierdziły, że nie zauważyły, żeby ludzi było mniej niż zwykle.

— Dzisiaj mamy tylu samo kupujących, co zazwyczaj o tej samej porze. To wszystko przez te akcje. Proszę zobaczyć, dzisiaj mamy zniżki na wiele towarów. I zniżki całkiem spore. Niektóre to nawet 40 procent. To na pewno skusiło ludzi, aby przyszli na zakupy. Przedsiębiorcy wiedzą, jak wykręcić się z każdej sytuacji. Gdyby nie było dzisiaj tych zniżek, jestem pewna, że ludzi byłoby o wiele mniej — powiedziała „Kurierowi” ekspedientka sklepu jednej z sieci handlowych.
Jolanta, jedna z klientek Maximy powiedziała, że przez trzy dni nie pójdzie do żadnego centrum handlowego.
— Zrobiłam zakupy na trzy dni naprzód. Trudno powiedzieć, czy ta akcja coś da, ale myślę, że warto spróbować. Ceny są naprawdę szokujące. Życie jest bardzo drogie. To, co kiedyś było w litach, dzisiaj mamy w euro. Myślę, że to tylko początek. Ludzie burzą się i mają rację. Mam nadzieję, że przedsiębiorcy pomyślą o ludziach — powiedziała Jolanta.
Tymczasem Regina Szostak mówiła, że wczoraj kupujących na Rynku pod Halą było o wiele więcej niż zazwyczaj we wtorek.
— Ludzi jest bardzo dużo. Widać, że coś się dzieje. Dzisiaj są popularne te produkty, które najczęściej ludzie kupują w sklepach. Na przykład chleb, mleczne produkty, cukier, mąka — mówi kobieta.
Honorata Adamowicz

4 odpowiedzi to Bojkot centrów handlowych trwa

  1. Tadeusz mówi:

    Widzicie,co kapitalizm robi z ludźmi,dzieląc ich na kategorie pod wzgędem objętości portfela i tym samym hamując ich solidaryzm w działniach w stylu : jestem bogaty,wiec nie przyłączę się do bojkotu.Jest to myślenie krótkowzroczne,gdyż ten system socjalny nie gwarantuje nikomu ,że stale będzie bogaty.Ale widzę,że na dole drabiny społecznej następuje przebudzenie,bo nie wszyscy mają środki na opuszczenie tego nieszczęsnego kraju skąpych pracodawców oraz zdzierców handlarzy.

  2. zozen mówi:

    No oczywiście socjalizm lepszy – w ogóle nic nie kupisz, nawet papier toaletowy to deficyt. Tak, a propos przypomniała mi się anekdota z tamtych czasów: Czy to prawda, że do kiełbasy dodaje się papier toaletowy? Nieprawda, bo szkoda marnować tak deficytowy towar .

  3. andrzej mówi:

    Czego nie ujawniła i nie ujawni władza i prominentni posłowie Sejmu RL, a co może być powiązane z ciągłym wzrostem cen towarów w supermarketach w związku ze zmianą waluty na euro? Siejąc propagandę przed pozbyciem się lita na rzecz euro obiecywano, że nie powinno być wzrostu cen. Przed kilku dniami Marszałek Sejmu stwierdziła, że wzrosły koszty funkcjonowania supermarketów, a ponadto handlowcy obiecywali powstrzymać się przez rok od podwyżek.

    Jaka jest prawda i gdzie ona znajduje się? Władza łykała propagandowe argumenty za zmianą waluty jak niedojrzały młodzian bez wyobraźni, a potem nimi ogłupiała naród w sposób nieodpowiedzialny. Ktoś kogoś ograł i zgarnia ciężkie pieniądze…

  4. Pingback: Euro w Polsce to zły pomysł. Pokazał mi to krótki wypad na Litwę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.