0
W Zielone Świątki popłynęła „Pieśń znad Solczy”

W obrazku „Wesela wileńskiego” zrekonstruowano zwyczaje towarzyszące tradycji weselnej na Ziemi Solecznickiej na przełomie XIX-XX w. Fot. Anna Pieszko

W obrazku „Wesela wileńskiego” zrekonstruowano zwyczaje towarzyszące tradycji weselnej na Ziemi Solecznickiej na przełomie XIX-XX w. Fot. Anna Pieszko

XXI Festiwal Folklorystyczny „Pieśń znad Solczy” odbył się 15 maja w parku miejskim w Solecznikach.

Tradycyjne doroczne święto rozpoczęło się od uroczystej Mszy św., następnie na scenie po raz pierwszy w obrazku „Wesela wileńskiego” zaprezentowały się zespoły folklorystyczne z Solecznik, Ejszyszek, Jaszun, Białej Waki. Wystąpili też goście specjalni święta – Ludowy Zespół Pieśni i Tańca „Dainava” z Olity oraz Białoruski Narodowy Chór Ludowy im. G. J. Cytowicza z Mińska na Białorusi.
Festiwal pieśni i tańca został zorganizowany przez Centrum Kultury Samorządu Rejonu Solecznickiego.

 Na Festiwalu „Pieśń znad Solczy” widzów nie zabrakło Fot. Anna Pieszko

Na Festiwalu „Pieśń znad Solczy” widzów nie zabrakło Fot. Anna Pieszko

— Duch Święty zstąpił do wnętrza każdego człowieka i jest to ważne przesłanie dla każdego z nas. Obdarza on pokojem i bezpieczeństwem — podkreślił w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. wikariusz parafii solecznickiej ks. Daniel Narkun.

Ks. prałat Wacław Wołodkowicz, proboszcz parafii solecznickiej, poinformował z radością o wyjątkowo ważnym wydarzeniu w życiu parafii: do kościoła pw. św. Piotra Apostoła w Solecznikach zostały przekazane przez kardynała Stanisława Dziwisza relikwie św. Jana Pawła II oraz św. Faustyny Kowalskiej. Uroczystość przekazania relikwii dla parafii odbędzie się w święto Bożego Ciała — 29 maja.

Państwa młodych zagrali Bożena Lewkowska oraz Artur Wasiukiewicz Fot. Anna Pieszko

Państwa młodych zagrali Bożena Lewkowska oraz Artur Wasiukiewicz Fot. Anna Pieszko

Mimo chłodu i siąpiącego deszczu solczanie wytrzymali „próbę wiary” i dalsza część święta przebiegała już bez zakłóceń z góry.
Zgromadzonych powitał mer Zdzisław Palewicz, dziękując przybyłym widzom, artystom oraz organizatorom za dotrzymywanie wierności tradycji narodowej.
II radca wydziału konsularnego ambasady RP w Wilnie Łukasz Kaźmierczak odczytał list ambasadora RP w Wilnie Jarosława Czubińskiego do uczestników XXI Festiwalu Folklorystycznego „Pieśń znad Solczy”.

Do programu festiwalowego co roku są włączane autentyczne regionalne pieśni, tańce, obrzędy. Głównym zamierzeniem Festiwalu „Pieśń znad Solczy” jest prezentacja i popularyzacja folkloru polskiego oraz doskonalenie warsztatu działających w rejonie zespołów artystycznych, ukazanie widzowi bogactwa kultury ludowej w jej wielonarodowym wymiarze. Mieszkańcy rejonu solecznickiego, jak nikt inny, odczuwają splot kultur polskiej, litewskiej, białoruskiej.

Tego roku dobrze znane solecznickiemu widzowi zespoły folklorystyczne — Zespół Pieśni i Tańca „Solczanie”, Zespół Folklorystyczny „Turgielanka”, Grupa Etnograficzna Centrum Imprez w Białej Wace oraz Ejszyska Kapela Ludowa — po raz pierwszy wspólnie zaprezentowały na scenie zrekonstruowany obrazek dawnego polskiego wesela wileńskiego z jego przyśpiewkami, tańcami, zwyczajami, obrzędami. Widzowie mieli okazję zobaczyć „Wesele wileńskie” przeniesione na współczesną scenę w Solecznikach z okresu na przełomie XIX-XX w. W obrazku zostały wykorzystane materiały źródłowe obrazujące obrzędy swatania, wieczoru panieńskiego oraz samego wesela wraz z błogosławieństwem młodej parze, oraz zabawą i weselną ucztą.

 Żeby przejść przez weselną bramę, trzeba się „wykupić” Fot. Anna Pieszko

Żeby przejść przez weselną bramę, trzeba się „wykupić” Fot. Anna Pieszko

Materiały te zostały zebrane podczas ekspedycji folklorystycznych w latach 1993-2013 przez etnomuzykologa dr Gustawa Juzalę z Instytutu Etnologii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. Swą wiedzą na temat dawnych obyczajów podzieliły się wtedy starsze mieszkanki Ziemi Solecznickiej: Helena Prokopowicz z Turgiel, Tekla Wincukiewicz z Ejszyszek, Bronisława Kolędo z Butrymańc, Antonina Bublewicz z Rudziszek, Apolonia Burkowska z Malinówki i in.
W przygotowaniach do „Wesela wileńskiego” starano się zachować maksymalnie autentyczność przyśpiewek, tańców, muzyki, pieśni.

W „Małych Solczanach” udzielają się nawet sześciolatkowie Fot. Anna Pieszko

W „Małych Solczanach” udzielają się nawet sześciolatkowie Fot. Anna Pieszko

„Jeździłem we dnie, jeździłem w nocy,/i wyjeździłem koniowi oczy,/ jednak ty musisz moją być/pod moją władzą ze mną żyć!” — popłynęła pieśń swatów jadących z panem młodym do ślicznej Helci. A dalej potoczyła się wzruszająca historia połączenia losów dwu młodych ludzi z prawdziwymi emocjami artystów i autentycznymi wileńskimi zwyczajami.
Odtwórcy głównych ról panny młodej i pana młodego Bożena Lewkowska oraz Artur Wasiukiewicz zgodnie twierdzili, że zarówno inscenizacja wesela wileńskiego, jak też odgrywanie roli pary młodej bardzo im się spodobały.

— Pięknie, że tradycje takie, jak np. wesele wileńskie, są zachowywane i przekazywane: swaty, wieczór panieński i kawalerski, zabawa weselna miały kiedyś wiele uroku – mówił Artur.
— Dzisiejsze wesela w niewielkim już stopniu przypominają tamte, dawne obyczaje. Dzięki tej inscenizacji zanurzyliśmy się w czasie przeszłym, teraz już wiemy, jak bogate były zwyczaje, jak bardzo piękne pieśni towarzyszyły obrzędom weselnym – dodaje Bożena.

Chwile oczekiwania na występ Fot. Anna Pieszko

Chwile oczekiwania na występ Fot. Anna Pieszko

Po „Weselu wileńskim” święto w parku trwało w najlepsze dalej. Po raz pierwszy z programem ludowym na scenie zaprezentowali się „Mali Solczanie”, grupa dziecięca Zespołu Pieśni i Tańca „Solczanie” — najmłodsi uczestnicy tegorocznego festiwalu. Ich debiut został przyjęty przez publiczność gorącymi oklaskami. Co bardzo cieszy, nie brakuje młodych twarzy również w zespołach folklorystycznych z Jaszun, Turgiel, Ejszyszek, o czym mogli się przekonać widzowie, uwiedzeni werwą i energią artystów z „Kwiatów Polskich”, „Turgielanki”, tancerzy z zespołu „Znad Mereczanki”.

Zgromadzeni na święcie mieli też okazję podziwiać poziom artystyczny Ludowego Zespołu Artystycznego „Dainava” z Olity, laureata wielu festiwali folklorystycznych. Ma on na swym koncie występy we Francji, Włoszech, Niemczech, Hiszpanii, Holandii, Japonii, Wietnamie, krajach skandynawskich, a nawet za oceanem – w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Prawdziwy popis profesjonalizmu przedstawił Białoruski Narodowy Chór Ludowy im. G. J. Cytowicza z Mińska.

— Żadne granice nie przeszkodzą nam w obcowaniu, w przyjaźni i w zgodzie – zaprosili na swój barwny muzyczny „Kiermasz” goście z Białorusi.

Zespół z Mińska popisał się profesjonalizmem Fot. Anna Pieszko

Zespół z Mińska popisał się profesjonalizmem Fot. Anna Pieszko

Święto zostało zorganizowane przez Centrum Kultury w Solecznikach, które mimo deszczowych przepowiedni załatwiło nawet sprzyjającą pogodną aurę.

— Takie święta na pewno bardzo mocno wszystkich ludzi łączą. W naszym rejonie jest wiele zespołów i dziecięcych, i młodzieżowych, działają one w różnych formach, ale zespoły ludowe przede wszystkim uczą nas poznawania naszych korzeni. Zawsze bardzo mocno się wzruszam, jak słucham „Turgielanki”, ten zespół etnograficzny ma w swym repertuarze pieśni, które pamięta moja babcia, a śpiewała mi moja mama. Jest to wzruszające, gdyż są to więzi, które łączą pokolenia – pięknie jest, kiedy babcia z wnuczką znajdzie taki kontakt – mówiła „Kurierowi” Grażyna Zabarauskaitė, dyrektor Centrum Kultury w Solecznikach.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.