5
„MG Baltic” coraz bardziej pogrąża Masiulisa w skandalach korupcyjnych

Masiulis zrezygnował z przewodnictwa w partii oraz zrzekł się mandatu poselskiego Fot. ELTA
image-77966

Masiulis zrezygnował z przewodnictwa w partii oraz zrzekł się mandatu poselskiego Fot. ELTA

Funkcjonariusze praworządności dotychczas nie ujawniają, za co wiceprezydent koncernu „MG Baltic” Raimondas Kurlianskis mógł dać łapówkę w wysokości 106 tysięcy euro Eligijusowi Masiulisowi, byłemu przewodniczącemu Ruchu Liberałów. Masiulis zrezygnował z przewodnictwa w partii oraz zrzekł się mandatu poselskiego.

Kęstutis Nėnius, poseł Związku Wolności Litwy, przewodniczący komisji antykorupcyjnej w samorządzie wileńskim, wczoraj zwrócił się do Służby Badań Specjalnych, z prośbą o udostępnienie informacji, od jakich decyzji w sprawie wstępnego dochodzenia muszą powstrzymać się członkowie Rady Wilna i personel administracyjny.

— Trudno powiedzieć, jakich decyzji obecnie samorząd miasta Wilna nie musi podejmować, a być może jakieś prace muszą być powstrzymane. Dlatego, żeby było wszystko jasne, zwróciliśmy do Służby Badań Specjalnych. Czekamy na decyzję. Być może zostanie przyjęty szereg decyzji dotyczących interesów „MG Baltic”. Być może w dzielnicy Tujų zostanie wstrzymana zamiana przeznaczenia działki znajdującej się na skrzyżowaniu ulicy Narbuto i alei Laisvės jak też budowa małego basenu  w Wilnie.
Zostaną przepatrzone wszystkie projekty, w których udział bierze koncern „MG Baltic”, a jest ich niemało — powiedział „Kurierowi” Kęstutis Nėnius.

Jedną z nieoficjalnych wersji jest to, że Raimondas Kurlianskis prawdopodobnie dał łapówkę Masiulisowi, żeby zdobyć przychylność przedstawicieli partii liberałów w realizacji projektu Stadionu Narodowego przy wileńskim Akropolisie.

Służby Badań Specjalnych,ma udostępnienić informację, od jakich decyzji w muszą powstrzymać się członkowie Rady Wilna i personel administracyjny Fot. Marian Paluszkiewicz
image-77967

Służby Badań Specjalnych,ma udostępnienić informację, od jakich decyzji w muszą powstrzymać się członkowie Rady Wilna i personel administracyjny Fot. Marian Paluszkiewicz

Wileńska Rada 3 lutego 2016 roku postanowiła urzeczywistnić projekt „Wielofunkcyjne Centrum Zdrowia, Edukacji, Kultury i promocji zajęcia” opłatą koncesyjną. To znaczy, że projekt będzie realizowany z funduszy inwestorów prywatnych. W zamian za to samorząd stołeczny będzie musiał przez 25 lat płacić opłaty koncesyjne, a po upływie tego terminu przyjąć budynki. Maksymalne zobowiązanie samorządu w tym projekcie przekracza 91 mln euro. Po angielsku ten projekt nazywa się PPP — „Public Private Partnership” („Partnerstwo publiczno-prywatne”).

Kolejną nieoficjalną wersją jest to, że być może Masiulis łapówkę otrzymał za pomoc konsorcjum „MG Baltic” w przetargach na budowę basenów w Wilnie i Kłajpedzie. Konsorcjum „MG Baltic”, składające się z 5 przedsiębiorstw, prawdopodobnie wygrało przetarg i projekt ma zrealizować spółka „Mitnija”, która należy do tego konsorcjum. Przetarg wygrali, gdyż zaproponowali najmniejszą cenę — 3,7 mln euro. Następnie cena wzrosła do 3,8 mln euro. Natomiast samorząd planował na tę budowę przeznaczyć 3 mln euro. Nieoficjalnie mówi się, że być może Eligijus Masiulis był proszony o to, żeby samorząd przeznaczył na ten cel więcej pieniędzy. Analogiczna sytuacja miała miejsce w Kłajpedzie. Tam przed rokiem mówiono, że na budowę 50-metrowego basenu samorząd Kłajpedy przeznaczył 13 mln euro, natomiast teraz mówi się o 14,6 mln.
Jak poinformowano „Kurier” w samorządzie wileńskim, mer Remigijus Šimašius w ubiegłym tygodniu już wiedział o tym, że przetarg na budowę basenów wygrało konsorcjum „MG Baltic”, składające się z pięciu firm, które planuje zlecić wykonanie zamówienia firmie „Mitnija”.
Tymczasem Audrius Valatkevičius, konsultant marketingu i komunikacji firmy „Mitnija” w rozmowie z „Kurierem” powiedział, że „Mitnija” nie wygrała przetargu ani w Kłajpedzie, ani w stolicy.
— Nie rozumiem, skąd takie wiadomości. 11 maja były wyniki przetargu i wyraźnie było powiedziane, że my nie wygraliśmy tego przetargu — mówił oburzony Audrius Valatkevičius.

Linas Kojala, politolog, analityk Centrum Studiów Europy Wschodniej, przepowiada smutną przyszłość liberałom.

— Po tym, jak Masiulis został podejrzany o przyjęcie łapówki, Ruch Liberałów stracił wielu wyborców. Ich partia zawsze mówiła, że nie są zamieszani w żadne skandale korupcyjne i dzięki temu zdobywali wiele sympatii. W ciągu ostatnich lat ich popularność ciągle wzrastała, ale teraz na pewno spada. Wątpię, że zdążą coś zmienić. Do wyborów zostało zbyt mało czasu. Ich wyborcy znajdą nowych faworytów w innych partiach. Przyszłość liberałów widzę w ciemnych kolorach. Te ich kłótnie wewnątrz partii też nie dodają im pozytywnych cech. Myślę, że do wyborów ich partia tak i będzie działała, ale po, być może rozpadnie się — powiedział Linas Kojala.

5 odpowiedzi to „MG Baltic” coraz bardziej pogrąża Masiulisa w skandalach korupcyjnych

  1. Yanush mówi:

    Pogrążają się też poplecznicy liberałów.
    Podejrzane są przede wszystkim mocne powiązaniom polityczno-medialne liberałów ze środowiskiem ZW radiem i portalem niejakiego Cz. Okińczyca.
    Liberałom usłużnie nadskakiwali red. Widtmann, Komar, bracia Radczenko.
    Zażyłe relacje ZW ze skorumpowanymi liberałów powinny dać wszystkim do myślenia.

  2. W.Litwin mówi:

    Wystarczy przejrzeć wpisy i popatrzeć kto i jak często był w ZW. Poza tym jak byli lansowani.

  3. Gienek mówi:

    Powszechna korupcja jest to największa choroba zżerająca Litwę, niczym rak, która doprowadzi do upadku. Polityków zamieszanych w korupcję należy zamykać w więzieniach.

  4. Uczciwa polityka jest możliwa! mówi:

    Dziennik Lietuvos žinios, powołując się na dane Głównej Komisji Wyborczej, pisał o kondycji finansowej największych na Litwie partii politycznych. Podczas gdy inne ugrupowania mają problemy z prawem, ponadto posiadają niemałe zadłużenia, AWPL – ZChR długów nie ma.

    Waldemar Tomaszewski:
    „Uczciwa działalność jest podstawą naszej pracy, pryncypialnie nigdy nie przyjmowaliśmy pieniędzy od struktur biznesowych, nasi przedstawiciele nie byli uwikłani w skandale korupcyjne, bowiem pryncypialnie nie łączymy działalności partyjnej z jakimikolwiek interesami. Jesteśmy partią ideową, utrzymanie tego kierunku jest jednym z naszych podstawowych zadań. Ponadto oszczędnie wydawaliśmy swoje fundusze – w myśl prawdy, że decydują nie pieniądze, a zaufanie wyborców, przez to nigdy nie mieliśmy i nie mamy długów“ – zaznaczył lider ugrupowania.

    Posłowie z ramienia AWPL co miesiąc wpłacają do kasy partii 5% wynagrodzenia, merowie i inne osoby zajmujące polityczne stanowiska – 3%.
    Jedynym zobowiązaniem finansowym partii jest wzięty w leasing minibus.

    „Nadal będziemy prowadzić przejrzystą politykę, a swym przykładem udowodniamy wyborcom, że uczciwa polityka na Litwie jest możliwa“ – stwierdził W. Tomaszewski.

  5. wielki brat mówi:

    Kłamie. Brali pieniądze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.