0
Duże pieniądze, duże problemy: kolejna afera finansowa na Litwie

Na celowniku Służby Badań Przestępstw Finansowych znalazło się kowieńskie przedsiębiorstwo „Kauno grūdai” Fot. Marian Paluszkiewicz

Na celowniku Służby Badań Przestępstw Finansowych znalazło się kowieńskie przedsiębiorstwo „Kauno grūdai” Fot. Marian Paluszkiewicz

W ciągu ostatnich kilku tygodni w kraju jest głośno z powodu skandalu korupcyjnego, w którym coraz głębiej są pogrążeni były przewodniczący Ruchu Liberałów Eligijus Masiulis i wiceprezydent koncernu „MG Baltic” Raimondas Kurlianskis.

Masiulis został przyłapany na przyjęciu łapówki od koncernu „MG Baltic” w wysokości 106 tys. euro, po czym ustąpił z kierowania partią i złożył mandat posła. Zaś Kurlianskis został zatrzymany i nadal przebywa w areszcie.

Tymczasem w Kownie dojrzewa nowy skandal, w którym chodzi o prawie czterokrotnie większą sumę. Na celowniku Służby Badań Przestępstw Finansowych (FNTT) znalazła się tym razem kowieńska spółka akcyjna „Kauno grūdai”, zajmująca się przetwórstwem artykułów rolnych.
Obecnie trwa postępowanie dowodowe w sprawie ukrycia i niewpłacenia dla państwa ponad 389 tys. euro podatku VAT.
Oskarżonych zostało pięć osób, które kierowały spółkami fikcyjnymi oraz trzech organizatorów działalności przestępczej.
O organizację machinacji oficjalnie oskarżani są dwaj pracownicy przedsiębiorstwa „Kauno grūdai” ― kierownik sprzedaży N. Aukštuolis i zarządca  P. Panavas (m. in. siostrzeniec przewodniczącego zarządu i głównego akcjonariusza spółki Tautvydasa Barštysa) ― oraz A. Remeika, który pracował w firmie „Įmonių steigimas”, zajmującej się zakładaniem i rejestracją spółek.

FNTT badanie rozpoczęło jeszcze w końcu ubiegłego roku.
Z informacji funkcjonariuszy wynika, że przedsiębiorstwo „Kauno grūdai” w wielkich ilościach kupowało w Polsce cukier za pośrednictwem wspomnianych powyżej fikcyjnych spółek.
Według funkcjonariuszy, organizatorzy machinacji planowali, że fikcyjne spółki będą wykorzystane w celu utworzenia bezprawnego odliczenia VAT od zakupów. Dlatego też formalnymi kierownikami i głównymi akcjonariuszami firm zostało pięć osób asocjalnych, na których było łatwo wywrzeć wpływ.
Ustalono, że fikcyjne spółki w rzeczywistości nie zajmowały się ani kupnem, ani sprzedażą polskiego cukru. Zaś podatek VAT, którego podstawowa stawka na Litwie wynosi 21 proc., do budżetu państwowego nie docierał. Ogółem w imieniu spółek wystawiono faktury o wartości 2,2 mln euro. W ten sposób przyswojono ponad 389 tys. euro podatków.
Zdaniem funkcjonariuszy, trudno jest uwierzyć, że milionowych transakcji dokonywano bez wiadomości kierownictwa „Kauno grūdai”. Jednak na razie żaden z kierowników nie został oskarżony, gdyż brakuje na to podstaw.

Tymczasem kierownictwo zapewnia, że nie mieli żadnego podejrzenia o dokonywanej obok nich aferze finansowej.
Przewodniczący zarządu i główny akcjonariusz spółki „Kauno grūdai” Tautvydas Barštys w rozmowie z dziennikarzami nie chciał komentować sytuacji.
„Nic nie wiem, nic nie mogę na ten temat powiedzieć. W przedsiębiorstwie zatrudnionych jest ponad 3,5 tysięcy pracowników i ciągle ktoś czymś się interesuje, trwają jakieś badania” — stwierdził Barštys.

Postępowaniem dowodowym w tej sprawie zajmuje się prokuratura okręgu kowieńskiego. Osobom, podejrzanym o oszustwo na dużą skalę, grozi maksymalna kara ― pozbawienie wolności do ośmiu lat.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.