1
Liberalizacja Kodeksu Pracy — brak dialogu społecznego

 Uczestnicy wiecu nie zgadzają się z liberalizacją Kodeksu Pracy Fot. Marian Paluszkiewicz

Uczestnicy wiecu nie zgadzają się z liberalizacją Kodeksu Pracy Fot. Marian Paluszkiewicz

Zarząd Sejmu przeniósł zaplanowane na czwartek, 16 czerwca, posiedzenie plenarne, podczas którego posłowie mieli rozpocząć procedurę przyjęcia nowego Kodeksu Pracy.

O godz. 11, w tym samym czasie, kiedy posłowie powinni byli przystąpić do głosowania poprawek odnośnie liberalizacji rynku pracy, na placu Niepodległości przed gmachem Sejmu odbył się wiec pod hasłem „Będziemy żyć i jeszcze głosować”. Co prawda, w zorganizowanej przez związki zawodowe akcji protestu zamiast planowanych 2 000, udział wzięło zaledwie około 300 osób.
Pikietujący trzymali plakaty m. in. z hasłami: „Nie wypędzajcie nas z Litwy”, „Ucinajcie swoje wypłaty, a nie nasze prawa”, „Nie chcemy powrotu do czasów pańszczyzny”, „Ustawy nowe, życie gorsze”.

Na plac Niepodległości przybyli między innymi posłowie z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskiego Rodzin (AWPL-ZChR).
— Przeniesienie obrad zostało w Sejmie argumentowane tym, że w komitetach nie omówiono jeszcze do końca niektórych kwestii odnośnie liberalizacji KP. Z tego powodu w przyszłym tygodniu odbędą się plenarne posiedzenia, podczas których będą omawiane niektóre punkty sporne. Uważam, że postąpiono bardzo niegrzecznie względem organizacji związkowych. Ich przedstawiciele włożyli wiele pracy w organizację wiecu, zainstalowano specjalny ekran, na którym wszyscy zebrani na placu mieli oglądać transmisję posiedzenia Sejmu oraz głosować razem z posłami przyjęcie poprawek do KP. Przypuszczam, że za parę dni nie będzie możliwości powtórzenia interaktywnej akcji. Kolejny raz formuje się negatywna opinia o Sejmie jako instytucji państwowej. Nasi obywatele mają prawo i powinni wypowiadać swoją opinię odnośnie przyjmowanych przez polityków ustaw, ale jak się okazuje, nie mają do tego możliwości — powiedziała „Kurierowi” Rita Tamašunienė, starosta frakcji AWPL w Sejmie. Frakcja AWPL jest przeciwna liberalizacji KP.

— Jesteśmy tu, ponieważ nie akceptujemy nowego modelu socjalnego. Smutno, że na Litwie brak dialogu społecznego. Przecież kiedy Rada Trójstronna omawiała model socjalny, twierdzono, że należy to robić drogą dialogu ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. Niestety, w rzeczywistości jest inaczej. Świadczy o tym tchórzliwa, zupełnie nieoczekiwana decyzja Sejmu przeniesienia zaplanowanego głosowania na czas nieokreślony. Wiadomo, że przed jesiennymi wyborami nikt nie chce trafić w niełaskę wyborców. A tak prawdopodobnie stałoby się, gdyby wszyscy zebrani mogli obserwować, jak przebiega tzw. liberalizacja KP, jak głosują posłowie — powiedziała „Kurierowi” Vida Liutkevičienė, członkini Związków Zawodowych Pracowników Sektora Spożywczego.

W wiecu na placu Niepodległości udział wzięło około 300 osób Fot. Marian Paluszkiewicz

W wiecu na placu Niepodległości udział wzięło około 300 osób Fot. Marian Paluszkiewicz

Zaznaczyła, że ludzie pracujący bardzo negatywnie oceniają projekt wdrożenia nowego rodzaju umów o pracy, tzw. umów „od zera godzin”.
— Oznacza to, że osoba zatrudniona na zasadzie takiej umowy, nie będzie do końca wiedziała, na jaki czas została zatrudniona. Nie wiadomo, czy człowiek będzie pracował godzinę w tygodniu, czy 45 godzin. Po wymówieniu pracy taki pracownik nie będzie nawet miał statusu bezrobotnego, a co za tym idzie — nie będzie miał prawa do żadnego zasiłku socjalnego — zaznaczyła Vida Liutkevičienė.
Inna poważna kwestia to wydłużanie wieku emerytalnego.

— Czy politycy zdają sobie sprawę z tego, że 60-letnia kobieta prawie nie jest w stanie pracować powiedzmy w sektorze produkcji, np. przy taśmie produkcyjnej. Wiemy, że wiek emerytalny wydłuża się w niektórych innych krajach, ale jesteśmy przeciwni takim innowacjom u nas w kraju. Poza tym, nie zostały nawet zwrócone do poziomu przedkryzysowego wynagrodzenia w wielu przedsiębiorstwach. Np. w zakładzie mlecznym „Pasvalio sūrinė” produkującym sery podczas kryzysu gospodarczego w 2008 roku wypłaty zmniejszono o 10 proc. i dotychczas nie zwiększono — dodała Liutkevičienė.
Zebrani gwizdali i tupali, gdy wspomniano o wysokich wynagrodzeniach posłów.
— Posłowie zawsze pamiętają o podwyżkach dla siebie, ich wynagrodzenia ciągle rosną. Przecież budżet państwa formuje się przede wszystkim z pieniędzy ludzi pracujących, nie zaś pracodawców. Jednak rząd nasz jest zawsze po stronie tych drugich. Dzisiaj po raz kolejny politycy dowiedli, że nie liczą się z głosem ludu, znowu nas okłamano — powiedział Juozas Rimkus, członek Związków Zawodowych Pracowników Kultury.

Fot.1

Fot. 2

Jedna odpowiedź do Liberalizacja Kodeksu Pracy — brak dialogu społecznego

  1. Tadeusz mówi:

    Nasze dwie podstawowe biedy : niebyt prawdziwie lewicowej partii,bo to już dawno na usługach kapitału,i papierowe związki zawodowe.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.