0
Między etyką, medycyną a biznesem – spory wokół in vitro

front 05-02

Ogłoszeniu prezydenckiego weta towarzyszyły protesty, których uczestnicy podkreślali przede wszystkim godność osoby ludzkiej Fot. ELTA

„Ustawa nie jest zgodna z zasadami postępowej medycyny i etyki” – stwierdziła prezydent Dalia Grybauskaitė i zawetowała Ustawę o Pomocniczym Zapłodnieniu.  
Protestujący pod Urzędem Prezydenta członkowie organizacji społecznych przekonują, że zamrażarka nie jest odpowiednim miejscem dla dziecka.

Prezydent Dalia Grybauskaitė w poniedziałek zawetowała projekt Ustawy o Pomocniczym Zapłodnieniu. Zdaniem prezydent, ograniczenie liczby zarodków i zakaz ich zamrażania nie odpowiada współczesnym metodom leczenia.

Innego zdania są środowiska konserwatywne. „Według nas ustawa jest bardzo dobrym rozwiązaniem – powiedziała w rozmowie z »Kurierem« Rita Tamašunienė, posłanka i starosta frakcji parlamentarnej Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin. – Rozwiązania w niej zawarte pozwalają nie tylko na wspomaganie płodności, ale także ochronę życia ludzkiego”.

28 czerwca Sejm przyjął konserwatywną Ustawę o Pomocniczym Zapłodnieniu, która zezwala na zapłodnienie maksymalnie trzech komórek jajowych oraz zabrania mrożenia embrionów. Za nowym projektem ustawy zagłosowało 59 posłów, 19 głosowało przeciwko, a 15 wstrzymało się od głosu.

Ustawę poparli głównie członkowie partii konserwatywnej, Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin, Partii Pracy i Partii „Porządek i Sprawiedliwość”.
Przeciwko byli bądź wstrzymali się od głosu socjaldemokraci i liberałowie.

Ustawa ma swoich obrońców nie tylko w Sejmie.
Według kierownik Instytutu Wolnego Społeczeństwa Kristiny Zamarytė-Sakavičienė, krytyka ustawy pokazuje, że „uwzględniane są nie jakieś zasady ludzkie, ale to, co jest wygodne dla biznesu, który się zajmuje tą praktyką”. Ogłoszeniu prezydenckiego weta towarzyszyły protesty, których uczestnicy podkreślali przede wszystkim godność osoby ludzkiej.
„Zamrażarka to nie miejsce dla dziecka” – można było przeczytać na wielu plakatach.

Z zawetowania ustawy cieszy się natomiast minister ochrony zdrowia Juras Požela. „Myślę, że przez ten czas, od przyjęcia ustawy w Sejmie do weta prezydent, zaowocował wieloma dyskusjami w przestrzeni publicznej – wyjaśniał w rozmowie z dziennikarzami. – Wypowiedzieli się wybitni profesorowie uniwersytetów, naukowcy, organizacje pacjentów. Mam nadzieje, że członkowie Sejmu uwzględnią motywy, jakie były wypowiedziane. Ustawy mają służyć pacjentom, a nie jakimś poszczególnym grupom”.

O jakie grupy chodzi ministrowi? W swoich wcześniejszych wypowiedziach wskazywał na wpływ przedstawicieli organizacji religijnych na poszczególnych posłów.

„Nigdy nie ukrywaliśmy, że jako partia bierzemy pod uwagę naukę Kościoła. Takie są również moje osobiste przekonania – mówi Rita Tamašunienė. – Zresztą nie ma w tym nic dziwnego. W naszym społeczeństwie katolicy stanowią zdecydowaną większość, dlatego głos Kościoła powinien być słyszalny”.
Posłanka podkreśla jednocześnie, że ani ona, ani nikt z jej otoczenia nigdy nie spotkał się z naciskami ze strony przedstawicieli Kościoła.

Tymczasem sam Požela wielokrotnie musiał tłumaczyć się z zarzutów, że w swoich decyzjach ulega wpływom środowiska medycznego. „Moim, jako ministra zadaniem jest uwzględnić pozycje ludzi, którzy najlepiej rozumieją tę dziedzinę, ale nie jakieś domysły czy stereotypy” – odpowiadał dziennikarzom.

Zwolennicy konserwatywnej wersji ustawy jasno mówią o interesie medycznego środowiska, kierując oskarżenia zwłaszcza pod adresem kierownika Centrum Onkologii i Transfuzjologii Wileńskiego Uniwersyteckiego Szpitala w Santaryszkach.

„Prof. Laimonas Griškevičius bardzo aktywnie lobbował ustawę o badaniach biomedycznych i dążył, by w tej ustawie było zatwierdzone liberalizowanie eksperymentów z embrionami – mówiła w czasie konferencji prasowej dr Agnė Širinskienė z Uniwersytetu Michała Romera. – Nie mając nic wspólnego z zapłodnieniem pomocniczym czy z dziedziną ginekologii, niespodziewanie zostaje lobbystą Ustawy o Pomocniczym Zapłodnieniu. (…) Może więc mrożone embriony stały się potrzebne po to, by móc z nimi eksperymentować”.

Wbrew temu, co twierdzi minister ochrony zdrowia sprawa in vitro to nie tylko  kompetencja nauk medycznych. Metoda zapłodnienia pozaustrojowego od samych początków jej stosowania stała się przedmiotem żywej dyskusji na temat moralnej oceny tej praktyki.

Zapłodnienie pozaustrojowe jest dostępne niemal we wszystkich krajach rozwiniętych. Różnią się natomiast regulacje prawne co do warunków dostępności, zasad finansowania in vitro, możliwości wykorzystywania w tej procedurze gamet i zarodków osób trzecich oraz zamrażania zarodków.

Jak dotąd problem ten nie doczekał się na Litwie regulacji prawnej w postaci ustawy. Zapłodnienie in vitro przeprowadzane jest jedynie w prywatnych klinikach, a jego podstawą prawną jest rozporządzenie ministra ochrony zdrowia z 1999 r.

Mimo że od 1978 roku, gdy urodziło się pierwsze dziecko pochodzące z in vitro, zwiększyła się znacznie społeczna akceptacja dla tej metody, nadal nie ustają dyskusje na ten temat.
Z rezerwą wobec zapłodnienia pozaustrojowego odnosi się większość Kościołów  chrześcijańskich. Całkowicie odrzuca zapłodnienie pozaustrojowe Kościół Katolicki, popierając jednocześnie inne metody leczenia niepłodności takie jak naprotechnologia.

Sprzeciw Kościoła budzi przede wszystkim praktyka niszczenia nieużytych zarodków, a także wykorzystywanie ich jako materiału biologicznego do innych działań medycznych, np. do uzyskiwania komórek macierzystych.

Kościół Ewangelicko-Augsburski opowiada się wprawdzie za akceptacją metody jako sposobu leczenia niepłodności, jednak zaznacza przy tym, że sprzeciwia się tworzeniu i przechowywaniu zamrożonych zarodków nadliczbowych bez wyraźnego celu późniejszej implantacji do organizmu matki.
Cerkiew prawosławna również nie wyraża zgody na mrożenie dodatkowych zarodków.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.