0
Przełomowy szczyt NATO w Warszawie

Ważnym akcentem szczytu było także przejęcie przez NATO od USA programu budowy tarczy antyrakietowej    Fot. prezydent.pl

Ważnym akcentem szczytu było także przejęcie przez NATO od USA programu budowy tarczy antyrakietowej Fot. prezydent.pl

Szczyt NATO, który się odbył w Warszawie w dniach 8-9 lipca br., przejdzie niewątpliwie do historii jako przełomowy pod wieloma względami.

Pierwszy szczyt Sojuszu, jaki odbył się na terytorium Polski, nie tylko przyniósł zmianę myślenia na temat obronności i wiele zmian w funkcjonowaniu Paktu Północnoatlantyckiego. Osiągnięto porozumienie w sprawie zabezpieczenia flanki wschodniej NATO w Europie, czyli rozmieszczenia dodatkowych wojsk w krajach bałtyckich i Polsce. Podjęto decyzje o zaangażowaniu Sojuszu w rozwiązywanie kryzysu imigracyjnego w Europie, dołączenia do koalicji walczącej z Państwem Islamskim, a prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oddał hołd pomordowanym w ludobójstwie wołyńskim Polakom.

Agresywne zachowanie Rosji zdominowało temat szczytu, jeśli chodzi o Europę. Spośród ponad dwóch tysięcy delegatów szczytu, nikt nie mógł zaprzeczyć, że polityka prowadzona przez Moskwę przywraca klimat zimnej wojny i zagraża stabilności w regionie — mówiono o tym w kontekście działań wojennych Kremla, wymierzonych przeciw Gruzji i Ukrainie, wojskach Rosji stacjonujących na terytorium Mołdawii czy zaangażowaniu w wojnę ormiańsko-azerską w Górnym Karabachu. Podkreślano równocześnie, że NATO nie dąży do konfliktu z Rosją.

— Nasze relacje z Rosją nie są jednowymiarowe, jak może się wydawać. Są skomplikowane i wielopłaszczyznowe. Dialog jest nieodzownym komponentem tych relacji — mówił na panelu eksperckim gen. Petr Pavel z Czech, przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO. — NATO nie szuka konfrontacji, nie chcemy zimnej wojny.

Samolot rozpoznawczy Global Hawk może latać na wysokościach do 20 kilometrów    Fot. archiwum

Samolot rozpoznawczy Global Hawk może latać na wysokościach do 20 kilometrów Fot. archiwum

W tym kontekście zwrócono jednak uwagę na tezy, jakie niejednokrotnie padają ze strony rosyjskiej, jakoby Rosja została przez Zachód oszukana.

— Rosja nie została oszukana. Nikt nie obiecywał Rosji imperialnej dominacji nad jej sąsiadami — powiedział minister spraw zagranicznych Polski Witold Waszczykowski w swym przemówieniu na panelu eksperckim.

W związku z zagrożeniami ze strony wschodniego sąsiada, podjęto decyzję o rozlokowaniu czterech batalionów (każdy po ok. 1 000 żołnierzy) NATO na wschodniej flance — w Polsce oraz krajach bałtyckich. Byłyby one dowodzone przez tzw. państwa ramowe — w Polsce przez USA, na Litwie — przez Niemcy, na Łotwie — Kanadę i w Estonii — przez Wielką Brytanię. Nieoficjalnie wiadomo, że poza Niemcami, na Litwę po kompanii (150 żołnierzy) wojsk mają wysłać Francja i Belgia, a na Łotwę pojadą żołnierze polscy. Polska zadeklarowała także gotowość do utworzenia brygady (3-6 tys. żołnierzy) w Estonii. W Polsce, poza Amerykanami, stacjonować mają także Brytyjczycy i Rumuni, powstanie w Polsce także brygada pancerna i komponenty dywizji US Army, wraz z dowództwem, które będzie nadzorowało działania grup batalionowych w krajach bałtyckich.

Siły NATO w naszych krajach będą stacjonowały na zasadzie rotacyjnej, a służbę rozpoczną od stycznia 2017 roku. Wojska amerykańskie, stacjonujące w Polsce, w ciągu roku wezmą udział w 170 ćwiczeniach na terenie państw bałtyckich.

Wsparcie dla państw trzecich, o jakim zadecydowano na warszawskim szczycie, będzie największe w historii. Podjęto decyzję o przedłużeniu Operacji Niezachwiane Wsparcie (ang. Resolute Support) w Afganistanie, a także wsparciu tego kraju pomocą wysokości 5 mld dolarów rocznie. Nadal będą szkolone wojska Iraku, udzielone zostanie wsparcie zbrojne dla Tunezji i Jordanii, które borykają się z destabilizującymi ich kraje bojówkami islamistów. Zadeklarowano gotowość udzielenia pomocy Libii. Największym jednak beneficjentem pomocy NATO pośród państw niezrzeszonych w Sojuszu będzie Ukraina — inicjatorem spotkania na linii Ukraina-NATO był prezydent RP Andrzej Duda.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko od sekretarza generalnego NATO, Jens'a Stoltenberg'a otrzymał potwierdzenie stałego wsparcia ze strony Sojuszu    Fot. ELTA

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko od sekretarza generalnego NATO, Jens’a Stoltenberg’a otrzymał potwierdzenie stałego wsparcia ze strony Sojuszu Fot. ELTA

— Potwierdzamy stałe wsparcie ze strony NATO dla Kijowa. Popieramy suwerenność Ukrainy i jej integralność terytorialną. Nie uznajemy i nie uznamy nielegalnej aneksji Krymu — mówił na szczycie sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg. — Fundusze powiernicze, uchwalone na poprzednim szczycie, znacznie pomogły Ukrainie na wielu płaszczyznach. Zdajemy sobie sprawę, że pomoc jest nadal potrzebna, dlatego deklarujemy wsparcie.

— Będziemy prowadzić dalsze reformy, również w dziedzinie bezpieczeństwa. Chcemy ściśle współpracować w tym temacie z NATO. Nasza współpraca w tej dziedzinie jest zaplanowana do 2020 roku. Nigdy wcześniej w historii NATO nie zaproponowało tak kompleksowego wsparcia dla państwa niezrzeszonego. Gwarantuje współpracę na ponad 40 obszarach. Taka pomoc będzie świadczona Ukrainie poprzez działanie 8 funduszy powierniczych. Jeden z nich został uruchomiony dzisiaj. 5 innych zostanie uruchomionych w innych profilach — wyliczał prezydent Ukrainy, obiecując dalsze podążanie drogą reform i kontynuowanie walki z korupcją.

W czasie szczytu doszło do podpisania przez głowy państw członkowskich NATO oraz prezydenta Ukrainy Petro Poroszenkę wspólnej deklaracji NATO-Ukraina, gdzie potępia się zbrojną agresję Rosji. Podkreśla się w niej, że „niepodległa, suwerenna i stabilna Ukraina, twardo przestrzegająca zasad demokracji oraz rządów prawa, jest kluczowa dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego”, a zatem, że destabilizowanie tego kraju uderza w bezpieczeństwo całego regionu.

W delegacji ukraińskiej przybyła do Warszawy także posłanka Nadia Sawczenko, która była uprowadzona z terytorium Ukrainy przez rosyjskich żołnierzy i dwa lata była przetrzymywana w rosyjskich więzieniach, aż została 25 maja 2016 roku wymieniona na dwóch rosyjskich szpiegów wojskowych GRU.

— Dziękuję Polsce, która wspierała mnie w czasie mojego pobytu w więzieniu — Mówiła Sawczenko, która teraz angażuje się w uwolnienie innych Ukraińców, przetrzymywanych w rosyjskich więzieniach. — Dziękuję za moją wolność i liczę na wsparcie w moich staraniach.

Historycznym momentem było oddanie przez Sawczenko i Poroszenkę hołdu pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu Polakom pod pomnikiem ofiar ludobójstwa na Skwerze Wołyńskim na warszawskim Żoliborzu. Prezydent Ukrainy złożył pod pomnikiem wieniec i zapalił znicz, uklęknął i modlił się. Nadia Sawczenko już wcześniej odnosiła się do niełatwych historycznych relacji polsko-ukraińskich, gdy odbierała w czerwcu nagrodę Orła Karskiego.

„Ja proszę polski naród i Polaków o wybaczenie za te krzywdy zadane przez Ukraińców w ciągu długiej i niełatwej historii — mówiła wówczas lotniczka. — Ja bym bardzo chciała, abyśmy teraz razem z wami poszli w jednym kierunku. Jeśli możecie, wybaczcie”.

Gotowość do wysłania żołnierzy na wschodnią flankę wyraziła także prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarovič, zaznaczając, że należy nie tylko budować więzi na lini Wschód-Zachód, ale także łączyć Europę na linii Północ-Południe, nawiązując w ten sposób do projektu trasy „Via Carpatia”, która miałaby połączyć Kłajpedę z Salonikami w Grecji i przebiegać m. in. przez Białystok, Lublin, Rzeszów, Koszyce na Słowacji, Debreczyn na Węgrzech czy bułgarską Sofię.

Nadia Sawczenko, ukraińska wojskowa, porucznik, pilot nawigator, posłanka do Rady Najwyższej Ukrainy, 10-11 lipca odbyła wizytę na Litwie Fot. ELTA

Nadia Sawczenko, ukraińska wojskowa, porucznik, pilot nawigator, posłanka do Rady Najwyższej Ukrainy, 10-11 lipca odbyła wizytę na Litwie
Fot. ELTA

O ile na połączenia infrastrukturalne należy jeszcze poczekać, pod względem zaangażowania Sojuszu dziać się będzie także całkiem sporo na południu Europy. NATO uznaje kryzysy na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, a także niestabilność w tych regionach za zjawiska, które bezpośrednio zagrażają bezpieczeństwu krajów Sojuszu. Jako punkty zapalne wymienia się Irak, Syrię i Libię. Szczególnie dla Libii — w której działa blisko 2 tysięcy bojówek, zaangażowanie NATO może mieć kluczowe znaczenie, dlatego sojusz wspiera libijski Rząd Jedności Narodowej, oferując pomoc w tworzeniu marynarki wojennej oraz straży wybrzeża północnoafrykańskiego państwa.

Kryzys imigracyjny oraz przemyt broni na Morzu Śródziemnym ma pomóc opanować misja Sea Guardian (pol. Morski Strażnik), a zdolności rozpoznawcze Sojuszu zwiększy baza AGS (Alliance Ground Surveillance — pol. Rozpoznanie Lądowe Sojuszu) w Sigonelli na włoskiej Sycylii, z której latać mają bezzałogowe samoloty rozpoznawcze Global Hawk. Ważąca blisko 16 ton maszyna o rozpiętości skrzydeł sięgającej 40 metrów ma zasięg 15 000 km i może latać na wysokościach do 20 kilometrów. Połowę masy bezzałogowca stanowi paliwo, zasilające silnik turbowentylatorowy, dzięki czemu pojazd może latać do 32 godzin bez lądowania. W ciągu doby jest w stanie dzięki zaawansowanym systemom radarowym i kamerom zebrać dane rozpoznania terytorium o powierzchni do 100 000 km kw. Jak „Kurierowi” udało się dowiedzieć od obsługujących AGS oficerów, tego rodzaju informacje pozwalają na dokładniejsze rozpoznawanie pozycji wroga oraz lepszą ochronę sił własnych.

Przeciw Państwu Islamskiemu wystąpił cały Sojusz NATO, wszystkie państwa członkowskie zadeklarowały dołączenie do koalicji wymierzonej przeciw islamistycznym terrorystom.

Do NATO przystąpi w najbliższym czasie Czarnogóra — wymagane jest jedynie ratyfikowanie umowy akcesyjnej przez pozostałe państwa członkowskie Sojuszu. Podjęto także liczne decyzje o rozbudowie działań na basenie Morza Śródziemnego. W tym celu też NATO udostępni samoloty rozpoznania i dowodzenia AWACS, które będą operowały w przestrzeni powietrznej Turcji oraz przestrzeni międzynarodowej, monitorując terytorium Syrii okupowane przez Państwo Islamskie Daesh. Decyzja o wysłaniu kontyngentów lądowych oraz ich roli leży w gestii poszczególnych państw członkowskich.

Ważnym akcentem szczytu było także przejęcie przez NATO od USA programu budowy tarczy antyrakietowej. Jej dwa elementy — radary w Turcji oraz lądowy element wyrzutni pocisków przeciwrakietowych w Rumunii — już osiągnęły wstępną gotowość, kolejny element tarczy powstanie w Redzikowie w Polsce.

I chociaż szczyt w Warszawie musiał obradować w niespokojnych czasach, podkreślano, że podstawową wartością Sojuszu jest pokój.
— Pragnieniem obywateli jest życie w pokoju i bezpieczeństwie, a to jest podstawowym zadaniem NATO — powiedział prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.