X
    Categories: Wiadomości

Skróci się czas oczekiwania na konsultację lekarza?

Od 1 stycznia 2018 r. placówki opieki zdrowotnej będą karane za zwłokę w świadczeniu usług, nie wiadomo jednak, czy rozwiąże to problem kolejek w przychodniach Fot. Marian Paluszkiewicz

Pacjent z dolegliwościami gastrycznymi na konsultację specjalisty gastroenterologa w Klinice Medycznej Uniwersytetu Wileńskiego w Santaryszkach musi dziś czekać 4 miesiące.
Najbliższy wolny termin do urologa i kardiologa — w drugiej połowie września.

Zapisy do oftalmologa są z kolei prowadzone aż na luty przyszłego roku. Na badanie USG w tej chwili rejestracja nie jest prowadzona. Tymczasem w prywatnych klinikach medycznych płatne usługi lekarzy są dostępne w każdej chwili i w każdej dziedzinie.

— Brakuje nam środków, na które moglibyśmy zatrudnić dodatkowych lekarzy. Świadczymy co roku wszystkie usługi przewidziane w umowie. Dodatkowo przeznaczamy na nie kilka milionów poza umową, za które nikt nam nie zwraca — twierdzi w rozmowie z „Kurierem” Elena Jurevičienė, dyrektor zarządzania Kliniki Medycznej Uniwersytetu Wileńskiego w Santaryszkach.

Od 1 stycznia 2018 placówki opieki zdrowotnej będą karane za zwłokę w świadczeniu usług medycznych. Prezydent Dalia Grybauskaitė podpisała przyjęte przez Sejm poprawki do Ustawy o Placówkach Opieki Zdrowotnej. Ustalono, że w przypadku nagłej choroby pomoc lekarza rodzinnego (pierwszego kontaktu) powinna być udzielona w ciągu 24 godzin.
Bezpłatna konsultacja u lekarza rodzinnego powinna być udzielona w ciągu 7 dni, u lekarzy specjalistów — w ciągu 30 dni. Drogie badania muszą być wykonane w ciągu 30 dni, planowe operacje — w ciągu 60 dni.

— Myślę, że te zmiany mogą dotknąć w jakikolwiek sposób duże kliniki w dużych miastach. Jeżeli chodzi o pomoc medyczną świadczoną w małych wiejskich ambulatoriach i rejonowych przychodniach, nie jest to aż takim problemem.
O ile w Wilnie konsultacje u specjalistów są rozpisane już na wrzesień i październik, o tyle nasi pacjenci nie czekają długo na konsultację lekarza pierwszego kontaktu. Dziennie przyjmujemy około 50-60 pacjentów: około 22-25 zarejestrowanych i drugie tyle zwraca się w nagłych przypadkach — mówi internista Zemfira Tejmurowa, kierowniczka ambulatorium w Jaszunach w rejonie solecznickim.

Celem poprawek zainicjowanych przez prezydent jest zmniejszenie kolejek w placówkach opieki zdrowotnej, co stało się już wielkim problemem — pacjenci są zmuszeni miesiącami czekać na konsultacje i specjalistyczne badania.

Jeżeli usługi będą świadczone po upływie terminu, będą one uważane za niejakościowe. Placówki medyczne otrzymają za nie odpowiednio mniejsze finansowanie — od 20 do 50 proc. Opłacenie usług medycznych co roku kosztuje budżet państwowy około 1 mld euro, dlatego te środki muszą być wykorzystane w sposób przejrzysty i efektywny, mówi się w oświadczeniu Urzędu Prezydenta.

— Nie sądzę, że ta ustawa rozwiąże problem kolejek pacjentów. W swoim szpitalu mamy naprawdę bardzo wielu pacjentów, którzy chcą do nas trafić. Jest ich więcej, niż jesteśmy w stanie przyjąć. Jest ich więcej, niż przeznacza się nam środków na te usługi. Co roku świadczymy usługi na kilka pozaumownych milionów, czyli musielibyśmy na kilka dni wstrzymać pracę szpitala, gdyż nie zostało za co pracować — przekonuje Elena Jurevičienė, dyrektor zarządzania Kliniki Medycznej Uniwersytetu Wileńskiego w Santaryszkach.

Według znowelizowanej ustawy, jeżeli terminy świadczenia usług medycznych nie będą przestrzegane, placówki opieki zdrowotnej otrzymają mniej środków z Funduszu Obowiązkowego Ubezpieczenia Zdrowotnego.
Jeżeli Terytorialna Kasa Chorych zarejestruje opóźnienie do 10 dni, zmniejszy finansowanie o 20 proc., za opóźnienie od 11 do 20 dni — 30 proc., za 21 i więcej dni — 50 proc.
Sejm złagodził poprawki proponowane przez Urząd Prezydenta. Głowa państwa w pierwotnym projekcie proponowała, by placówki medyczne za spóźnione usługi w ogóle nie otrzymały finansowania.

— Jedyne, co możemy zrobić, to udzielenie szybkiej pomocy tym, którzy jej pilnie potrzebują. W tym celu mamy tzw. zielone korytarze, z których mogą skorzystać ciężko chorzy lub pacjenci z diagnozą onkologiczną. Już teraz wiele usług świadczymy bezpłatnie, gdyż nie są one opłacane przez państwo — mówiła Elena Jurevičienė.

Przewiduje się, że do oceny działalności placówek medycznych zostanie wprowadzony system rankingowania. Wskaźniki działalności placówek będą jawne, w ich ocenie będzie uwzględniona opinia pacjentów. Środki te musiałyby również zmniejszyć poziom korupcji w dziedzinie opieki zdrowotnej, gdzie jest on szczególnie wysoki.

Dlaczego kardiolog w klinice państwowej jest nieosiągalny, natomiast w prywatnej może udzielić konsultacji od zaraz?

— Ponieważ tam są płatne usługi. Takie usługi też moglibyśmy świadczyć, choćby i od jutra. Za te pieniądze byliby zatrudnieni dodatkowi lekarze, którzy pracowaliby w dodatkowym czasie. Ale mamy ograniczoną w umowie sumę, którą co roku ustalają Kasy Chorych. Niektóre rzadkie usługi bywają finansowane, ale większość usług ambulatoryjnych — nie. Lekarze zaś chcą pracować i otrzymywać odpowiednie wynagrodzenie. Nie możemy ich zmusić pracować za darmo — odpowiada Elena Jurevičienė.

— Uważam, że trzeba dopracować ustawę. Pacjenci mają szerokie prawa przy wyborze placówki zdrowotnej, w której chcą się leczyć, na skutek czego niektóre toną w potokach ludzi, tymczasem jest wiele przychodni, gdzie takich kolejek nie ma. Potrzeba dodatkowych regulacji, żeby to normalnie funkcjonowało — uważa dyrektor zarządzania Kliniki Medycznej Uniwersytetu Wileńskiego w Santaryszkach.

Anna Pieszko :

View Comments (1)