0
XXVI pielgrzymka Ejszyszki-Ostra Brama: „Miłosierni jak Ojciec”

Pielgrzymkę rozpoczęto uroczyście celebrowaną Mszą św.

Pielgrzymkę rozpoczęto uroczyście celebrowaną Mszą św. Fot. Grażyna Radzewicz

W niedzielne popołudnie wyjątkowo ludno i gwarno było przy wileńskiej Ostrej Bramie. Zbierała się młodzież i nie tylko młodzież — ci, którzy mieli wyruszyć najpierw do Ejszyszek, by potem przez 5 dni pieszo pielgrzymować do Ostrej Bramy.

„Cześć Danko, cześć Andrzeju, cześć, cześć, kochana i znowu się spotykamy i znowu wspólnie pójdziemy chwalić Boga”. Takie i inne sporadyczne padały słowa. I nic dziwnego, bo co najmniej połowa wyruszających na pielgrzymkę osób zna się ze sobą od lat, bo od lat wspólnie pielgrzymują. Mnóstwo znajomych uśmiechniętych młodych twarzy, osób z plecakami, torbami, karimatami i niezbędną podręczną techniką. Trochę śmiechu, podróżnego ruchu: „Czy nie zapomnieliśmy tego lub owego, czy wszystkie bagaże zładowaliśmy itp.”.

Pielgrzymów odprowadzić i pobłogosławić ich na drogę przyszły rodziny, znajomi, koleżanki i koledzy, którzy pomagali im poukładać bagaże: torby, plecaki, inne drobiazgi.
A że od lat już pielgrzymują, to praca organizacyjna przebiega dość sprawnie. Od lat też się przyzwyczaili, że od Pani Ostrobramskiej wyruszają, która im udziela matczynego błogosławieństwa na drogę i do Niej potem przychodzą z bagażem doznanych łask po drodze, ze zgłębioną wiarą i skruszonym sercem, ze swoimi podziękowaniami i prośbami, by jeszcze raz przed Nią szczerze otworzyć swoje serca. I pomimo że wielu z nich ma wieloletnie doświadczenie, to za każdym razem w sposób szczególny szykują się do pielgrzymki i w sposób szczególny ją przeżywają. A szykują się wciąż na nowo studiując Pismo Święte i odkrywając w nim wciąż coś nowego. Wielu mówi, że choć pielgrzymka od lat niby ta sama, podobny jest też program, to za każdym razem są inne przeżycia, inne doświadczenia i inny, całkiem nowy duch.

I tym razem było tak samo. Ksiądz Wiktor Kudriaszow, organizator pielgrzymki, przypomniał uczestnikom, że pielgrzymowanie jest znaną i praktykowaną formą modlitwy. Abraham z natchnienia Bożego wyszedł szukać Ziemi Obiecanej, a Mojżesz prowadził do niej Izraelitów. Jezus, Maryja i Józef też pielgrzymowali do Jerozolimy. W Ewangelii czytamy, że Jezus i uczniowie pielgrzymowali po Ziemi Świętej, a szczególnym miejscem przybycia była zawsze Jerozolima. Pan Bóg dał dla nas wiele możliwości przeżyć Jego działania w naszym życiu. Właśnie jedną z możliwości jest pielgrzymowanie do miejsc świętych. Pragniemy przeżyć Miłosierdzie Boże, które nadal przejawia się przez piękno stworzonego świata i człowieka. Pan Bóg daje dla nas wiele darów i codziennie przeżywamy też piękno talentów oraz piękno powołania. Miłosierdzie Boże przejawia się przez Jego nieustanne działanie w Kościele: przez Sakramenty i Słowo Boże oraz tradycję wiary chrześcijańskiej. Widzimy, że Pan Bóg działa przez Maryję i świętych (jest wiele miejsc świętych, w których nastąpiły objawienia Matki Bożej i jest widzialne wstawiennictwo świętych). Tak jak w Ewangelii, Pan Jezus powołuje dziś wielu ludzi do nawrócenia, daje uzdrowienie, pomaga w trudnościach. W dzisiejszym życiu jesteśmy bardzo wrażliwi, niecierpliwi, niewytrwali, dlatego potrzebujemy Boga jak nigdy. Kościół zawsze troszczy się o wiarę i dobro ludzi, a w sposób szczególny pomaga dla ludzi młodych. Dlatego w tym Roku Jubileuszowym Miłosierdzia Bożego będziemy uczyć i zapraszać ludzi młodych czynić Miłosierdzie przez uczynki względem duszy i ciała. Przecież widzimy bardzo wyraźnie, że Jezus zaprasza do praktycznego realizowania chrześcijańskiej miłości, jaka przejawia się w uczynkach miłosierdzia względem duszy i ciała.

Fot. Grażyna Radzewicz

Gdy idziemy poprzez świat, chwalmy Boga/ W każdym miejscu, w każdy czas/ Chwalmy Boga Fot. Grażyna Radzewicz

Żeby dobrze zrealizować powołanie do szerzenia miłosierdzia, sprawiedliwości i pokoju, potrzeba nam WIARY. Jest to wiara pełna miłości, z jaką Maria Magdalena poszła do grobu Jezusa, wiara pełna nawrócenia i poprawy, z jaką pobiegł do grobu Pańskiego św. Piotr, wiara pełna radości ze spotkania Pana, z jaką przybył św. Jan Apostoł, wiara pełna całkowitego zaufania Bożym planom zbawienia człowieka, której była pełna Maryja.

Jesteśmy zaproszeni robić ciągle ten krok wiary naprzód.
Takimi to właśnie myślami pokrzepił młodych pątników ks. Wiktor, szykując się do tej świętej podróży.
Przypomniał też przyszłym pielgrzymom, że współczesny Katechizm katolicki mówi, iż pielgrzymki mogą dawać różne ciekawe wrażenia, od krajoznawczych po duchowe. Wszystko zależy od tego, czego kto oczekuje od pielgrzymki i czego w niej szuka oraz z jak otwartym sercem to robi.

Ale powróćmy jeszcze do momentu odjazdu spod Ostrej Bramy do Ejszyszek. Co chwilę ktoś nowy dołącza się do grupy. Śmiech, radosne uściski, krótka modlitwa u stóp Pani Miłosierdzia i wielka radość na twarzach. Wszak wyruszają ze słowami na ustach i w sercu: „Miłosierni jak Ojciec”. A przecież chyba nic nie ma w życiu piękniejszego niż samemu doznać miłosierdzia i okazać miłosierdzie drugiej osobie. Miłosierdzie, które tak bardzo szczególnie dziś jest każdemu z nas potrzebne.
— W tego rodzaju pielgrzymce uczestniczyłam w ubiegłym roku. Tak, nie było łatwo, chwilami odczuwałam nawet wielkie zmęczenie, ale te pięknie śpiewane Godzinki do Matki Bożej, modlitwa na różańcu, spotykani na drodze ludzie, którzy dobrym słowem i poczęstunkiem nas witali — wszystko to jakby niwelowało zmęczenie, o nim się bardzo szybko zapominało i szło z radosnym sercem dalej — opowiada Teresa.

Siostry zakonne nie tylko modlą się na różańcu, ale i grają w piłkę Fot. Grażyna Radzewicz

Siostry zakonne nie tylko modlą się na różańcu, ale i grają w piłkę Fot. Grażyna Radzewicz

Tymczasem Danuta, pomimo że nie jest już nastolatką, to co roku gdzieś wędruje. Już kilka razy szła z pielgrzymką Ejszyszki – Ostra Brama, szła do Ostrej Bramy z Suwałk. Zwiedziła niemal wszystkie góry w Europie — w Bułgarii, Włoszech, Grecji, Turcji, Gruzji. Zawsze wspinała się niemal na najwyższe szczyty, by z góry podziwiać piękno stworzonego świata.
— Ilekroć jestem w górach, czuję się bardzo szczęśliwa i tam się chyba najlepiej modlę. Myślami powracam do Biblii i przypomina mi się, że Pan Jezus, gdy się modlił, też szedł w góry. Góry bardzo wyciszają człowieka, pozwalają się skupić i dostrzec to piękno wszechświata, które stworzył Bóg. Góry przybliżają człowieka do Boga — opowiada Danuta.
I tu się pielgrzymom przypomniała wspaniała pieśń:
„Gdy idziemy poprzez świat, chwalmy Boga/ W każdym miejscu, w każdy czas/ Chwalmy boga./ Nie ma w życiu zbędnych dni/ Każda chwila ważna jest/ W każdej zobacz Bożą myśl./ Bo Bóg naszym Ojcem/ Bo Bóg kocha nas/ On szlak nam wyznacza/ I sam prowadzi nas”.

Grażyna w tym roku idzie z pielgrzymką po raz dziesiąty i tym razem ze swoją chrzestną córeczką, która ma 9 lat. Cel pielgrzymki: dziękować, dziękować i jeszcze raz dziękować za otrzymane łaski. Ale nie tylko. Dziewczyna marzy o założeniu rodziny, rodziny porządnej, katolickiej i dlatego prosi Matkę Bożą o dobrego męża. Prosi już nie pierwszy rok, ale nie zraża się tym, że dotąd jeszcze nie spotkała tego jedynego, z którym chciałaby dzielić radości i smutki do końca życia. Grażyna głęboko wierzy i ufa, że w swoim czasie Matka Boża Ostrobramska wysłucha jej prośby i kiedyś jej takiego ześle i tylko cicho sobie podśpiewuje: „Już dzisiaj we mnie kwitną Twe ogrody/Już dzisiaj we mnie twe Królestwo jest”.
A jeśli chodzi o pieśni podczas pielgrzymowania, to ich repertuar jest bardzo bogaty i różnorodny. Poczynając od tych najstarszych, jak: „Maryjo, Matko Miłosierdzia”, „Serdeczna Matko”, tradycyjnych Godzinek do Matki Bożej, aż po najbardziej nowoczesne pod gitarę, takie jak „W drogę z nami wyrusz, Panie” i inne.
W trakcie pielgrzymki było też wiele referatów, odczytów i dyskusji, które prowadzili głównie księża oraz siostry zakonne, a także były świadectwa osób świeckich. Generalnie wszystko się kręciło wokół zgłębiania tajemnic Miłosierdzia Bożego, wokół myśli: „Szedłem ulicami/ i spotykałem ludzi./ Obserwowałem ich twarze,/ ale ich nie rozpoznawałem./ Przychodzą ludzie, przychodzisz Ty, Panie,/ Ale Ciebie nie poznaję./ Wybacz, że wciąż nie rozumiem,/ Iż Ciebie spotykam w człowieku,/ W każdym człowieku”.
Już wspominaliśmy, jak serdecznie pielgrzymów przyjmowali mieszkańcy wszystkich okolic i wsi. Niespodzianką w niektórych miejscowościach były wspaniałe obiady. Od lat bardzo gościnnie przyjmowali pątników w miejscowości Rakańce. Tam od lat głównym szefem kuchni (uwaga) był ksiądz Tadeusz z Rudziszek. W ubiegłym roku byłam naocznym świadkiem, jak „czarował” chłodnik. Praktycznie rzucał do niego wszystko, co miał pod ręką. Szczerze mówiąc trochę wątpiłam, jaki smak będzie to miało. A jak się okazało, chłodnik był wspaniały i przyznam się, że takiego nigdy dotąd nie jadłam.

A wieczorami jeszcze większe frajdy się działy. Gra w piłkę, kiełbaski, tańce, dyskusje, śpiewy i małe figle. Pielgrzymi mieli też okazję na odbycie spowiedzi, na dłuższe dyskusje z tym lub innym kapłanem na trudne dla nich tematy, na zasięgnięcie tej lub innej porady. Z całą odpowiedzialnością można powiedzieć, że w pewnym sensie to była pielgrzymka-rekolekcje.
— Łatwo nie było, bo i deszczyk pokropił, i słonko przypiekało, trochę nogi bolały, różnego rodzaju drobne zadrapania się zdarzały, ale radość ducha ze wspólnej modlitwy, śpiewów, kontaktów z przyjaciółmi wszystko to niwelowała — mówiło wielu pielgrzymów.
— Kto chociaż raz taką przygodę przeżyje, to potem go znowu ciągnie — dodawali inni.
I wreszcie moment kulminacyjny — pielgrzymi już u stóp Matki Ostrobramskiej układają się na „ostrobramskim bruku”, by jeszcze coś bardzo ważnego swej Matce powiedzieć. Tradycyjna Msza św. oraz tym razem przejście pielgrzymów przez Jubileuszowe Drzwi Miłosierdzia.
Tak posileni na ciele i na duchu każdy odjechał do domu i powrócił do swoich codziennych obowiązków, którym z pewnością Bóg i Matka Boża będą błogosławić.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.