0
Zagrożenia ukryte w zdjęciu, czyli coraz modniejsze selfie

Selfie to rodzaj fotografii zazwyczaj wykonywanej z trzymanego w ręce smartfona Fot. Marian Paluszkiewicz

Selfie to rodzaj fotografii zazwyczaj wykonywanej z trzymanego w ręce smartfona Fot. Marian Paluszkiewicz

Ostatnio bardzo modne na całym świecie stały się tzw. selfie czyli robienie sobie autoportretów w różnych miejscach i ich publikowanie na różnego rodzaju portalach społecznościowych.

Na pierwszy rzut oka nie ma nic złego w zamieszczaniu do sieci swoich zdjęć, jednak jeśli przyjrzeć się bliżej tematowi, publikowanie swoich autoportretów niesie za sobą wiele zagrożeń.

— Na Litwie na razie uzależnienie od internetu, czyli i od robienia selfie nie jest na liście chorób. Ale nie możemy też twierdzić, że to nie jest problem naszej cywilizacji i że nie zostanie wniesiona na listę. Udowodniono, że robienie sobie tego typu zdjęć powiązane jest ze zdrowiem psychicznym, a mianowicie obsesją na punkcie swego wyglądu — mówi Aurelija Lingienė, psycholog dzieci i młodzieży.

Światowa Organizacja Zdrowia zamierza dodać uzależnienie od internetu do szeregu zachorowań psychicznych. A to znaczy, że selfie, gry komputerowe i sms-owanie trafią na listę chorób, które można będzie leczyć za pomocą lekarstw i psychoterapeutyki. To może nastąpić w 2017 roku, kiedy WHO przyjmie nową Międzynarodową Klasyfikację Chorób.

— Robienie i publikowanie swoich zdjęć może stać się niekontrolowanym odruchem, który grozi uzależnieniem. Istnieje związek pomiędzy robieniem selfie a zaburzeniami narcystycznymi bądź przeciwnie — bardzo niskim poczuciem własnej wartości. Ludzie, którzy siebie ubóstwiają, najczęściej i robią sobie autoportrety. Chcą pokazać, jacy są wspaniali, piękni. Inny typ ludzi, którzy też mogą uzależnić się, to są osoby niedowartościowane, którym w realnym świecie brakuje uwagi, miłości. Z tym problemem najczęściej stykają się nastolatki, ale zdarza się też, że i dzieci, a nawet osoby dorosłe — zaznaczyła Aurelija Lingienė.

Aurelija Lingienė Fot. archiwum

Aurelija Lingienė Fot. archiwum

Selfie (słitfocia) to rodzaj fotografii zazwyczaj wykonywanej z trzymanego w ręce smartfona. Obecnie stanowi ona nieodłączny element serwisów społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter.

— Jeżeli człowiek robi sobie selfie od czasu do czasu, nie ma w tym nic złego, gdyż ta moda jest na całym świecie. Natomiast jeżeli po przebudzeniu się od razu myśli, jak to pstryknąć sobie zdjęcie i wrzucić do internetu i robi to kilka, a nawet kilkadziesiąt razy dziennie, to już jest poważny problem psychiczny. Ostatnio coraz częściej z tym problemem zwracają się do nas rodzice osób uzależnionych. Uzależnieni rzadziej, gdyż im jest dosyć trudno przyznać się, że mają z tym problem. Oni nie widzą w tym nic złego. Rodzice nie wiedzą co robić — twierdzi psycholog.

Zdarzają się przypadki, że osoba uzależniona żyje tylko robieniem sobie zdjęć. Rezygnuje ze szkoły, studiów. Myśli tylko o jednym jak zrobić sobie autoportret i wrzucić do internet.

— Osoba uzależniona żyje w świecie wirtualnym. Rodzice skarżą się nie tylko na to, że dziecko przestaje żyć w świecie realnym, ale też, że całe swoje prywatne życie udostępnia całemu światu. Dziewczynki lubią sobie robić zdjęcia na wpół rozebrane, a nawet roznegliżowane, nie rozumieją, jakie mogą mieć problemy, jeśli nie teraz to w przyszłości. Ostatnio miałam taką pacjentkę. Nastolatka zwróciła się do mnie z mamą. Zrobiła sobie kilka nieprzyzwoitych zdjęć i wrzuciła do internetu. Przez to miała bardzo wiele problemów. Dziewczyna załamała się psychicznie. Gdy to robiła nie myślała, że to może być tak niebezpieczne. Obecnie leczy się od uzależnienia i próbuje powrócić do zdrowia psychicznego — mówi Aurelija Lingienė.

Zaniepokojona matka w obawie, do czego może doprowadzić ciągłe robienie sobie zdjęć, zwróciła się o pomoc do specjalisty.

— Moja 14-letnia córka nie chce słyszeć o tym, że ma problem i musi się leczyć. Na początku nie myślałam, że to jakieś niebezpieczne zajęcie. Wszędzie robią to selfie, myślałam, że ona też porobi i jej to przejdzie. Niestety, było odwrotnie. Z każdym dniem było coraz gorzej. To było jej podstawowe zajęcie. Z telefonem nie rozstawała się ani na chwilę. Ostatnie wydarzenie było decydujące, więc postanowiłam szukać pomocy. Był pogrzeb mojej mamy, a moja córka stojąc przy grobie robiła sobie zdjęcia i wybierała te najładniejsze, gdzie wygląda jak płacze, aby oczywiście jak najszybciej zamieścić w internecie. Wtedy zrozumiałam, że to jest problem — opowiada zapłakana matka z Kowna.

Podczas próby zrobienia selfie ludzie strzelają sobie w głowę, wpadają pod pociągi i spadają z mostów ze spadochronami Fot. archiwum

Podczas próby zrobienia selfie ludzie strzelają sobie w głowę, wpadają pod pociągi i spadają z mostów ze spadochronami Fot. archiwum

Tymczasem 15-letnia Julija każdego dnia wstaje z myślą, że musi wykonać przynajmniej kilkanaście fotografii i wszystkie opublikować na Facebooku. Nie rozstaje się ze swoim telefonem komórkowym. Uwiecznia wszystko. Robi sobie zdjęcia tuż po przebudzeniu, w czasie jedzenia, w szkole, w czasie wolnym, a nawet w toalecie. Dziwne? To codzienność dla wielu ludzi w jej wieku.

— Nigdy nie myślałam, że w tym jest coś złego. Lubię robić sobie zdjęcia i wrzucać je do internetu. Tak robią wszyscy moi znajomi. W ten sposób wiem co oni robią. Przy spotkaniu często omawiamy, jakie zdjęcia najbardziej nam się podobały. Robię też sobie selfie w różnych miejscach, im są niebezpieczniejsze, tym więcej o nich się mówi — opowiada Julija.

Jak nas poinformowano w policji nie prowadzi się statystyki o wypadkach związanych z robieniem autoportretów.

— Oczywiście były wypadki spowodowane właśnie robieniem tak zwanych selfie. Najczęściej do takich zaliczane są wypadki na drodze, gdy kierowca, zwłaszcza młody, który pierwszy raz wyjechał na drogę, robi sobie zdjęcie i powoduje kolizję. To jest bardzo niebezpieczne zajęcie i trzeba to śledzić — poinformowano w policji.

Zdjęcia wykonane przez inne osoby otrzymują wyższe oceny atrakcyjności niż tzw. selfie. Zdaniem badaczy, te niskie oceny sugerują, że osoby robiące selfie uznawane są za próżne, a co za tym idzie — są gorzej oceniane przez innych.

Naukowcy z uniwersytetu w Toronto postanowili zbadać, jak za pośrednictwem selfie jesteśmy oceniani przez innych. W tym celu poprosili grupę studentów o wykonanie selfie, następnie tym samym osobom zrobili zdjęcia. Kolejna grupa studentów została poproszona o ocenę osób ze zdjęć kierując się kryteriami: atrakcyjności, sympatyczności, próżności.
Wyniki pokazały, że osoby, oceniane na podstawie selfie, opisywane były jako mniej atrakcyjne, mniej sympatyczne i próżne, w porównaniu z ocenami zdjęć wykonanych przez naukowców.
W badaniu opublikowanym w „Social Psychological and Personality Science” naukowcy zasugerowali, że: „Ci, którzy oceniają osoby na podstawie selfie, wyrażają pogardę dla autopromocji. Wskazują również, że osoby robiące selfie są narcystyczne, co również spotyka się z negatywną oceną”.

Chęć zaimponowania innym, zdobycia jak największej liczby polubień to odpowiedź na pytanie, dlaczego robią sobie selfie. Jednak za wykonywanie swoich autoportretów niektóre osoby przypłaciły życiem. Choć przeglądając lub robiąc sobie selfie nie myślimy o ryzyku, to jednak są realne powody, by obawiać się selfie. W samych Stanach Zjednoczonych liczba osób, które poniosły śmierć szukając miejsca na idealne ujęcie okazała się większa niż tych, które zmarły w wyniku ataku rekina.
Małżeństwo polskiego pochodzenia stoczyło się z urwiska w okolicy malowniczego wybrzeża Cabo da Racza w Portugalii. Para przekroczyła barierę bezpieczeństwa szukając miejsca do zrobienia ujmującego zdjęcia. Świadkami tragedii były ich dzieci, które nie poniosły żadnych obrażeń.
Amerykanka Countney Sanford zginęła w wypadku na autostradzie zaledwie kilka sekund po tym, jak udostępniła na profilu swoje selfie. Deklarowała miłość do muzyki, która towarzyszyła jej podczas robienia zdjęć w samochodzie. Informacja o selfie pojawiła się zaledwie minutę przed tym, jak policja otrzymała informację o kolizji z udziałem Sanford’s. Courtney Sanford wrzuciła do sieci zdjęcie z podpisem „Happy”. Kilka chwil później zderzyła się z ciężarówką i zmarła na miejscu.
Swoje selfie tuż przed śmiercią zdążył wykonać i opublikować muzyk Jadiel El Tsunami. Mężczyzna zginął w wypadku na swoim motocyklu w Puerto Rico, po tym jak chwilę wcześniej robił sobie selfie na swoim motocyklu. Wcześniej ukazał się jego utwór zatytułowany: „Tracę kontrolę”.
18-letnia kobieta w październiku utonęła na Filipinach pozując na plaży z przyjaciółmi. Zaabsorbowana robieniem zdjęcia nie zauważyła, że nadciąga ogromna fala.

SELFIE KIEDYŚ I DZIŚ

Okazuje się, że zdjęcia robione samemu sobie nie są wymysłem naszych czasów — zmianie uległa jedynie technologia. Kiedy ponad dwa stulecia temu wymyślono pierwszy aparat przenośny, możliwość wykonania autoportretu stanowiła luksus dla ludzi zamożnych. Jedną z pierwszych nastolatek utrwalających swój wizerunek w ten sposób była córka cara Mikołaja II, Anastazja, która wysłała później fotografię przyjacielowi. Samo słowo selfie użyte zostało na jednym z australijskich forów w 2002 roku. Zanim pojawił się boom na portale społecznościowe, fotki tego typu królowały na MySpace, dopiero po jakimś czasie zdominowały Facebooka. Okazuje się, że najczęściej zamieszczają je osoby w wieku od 18 do 24 lat, co nie znaczy, że całkowicie stronią od nich ludzie starsi. Chętnie robią je także gwiazdy. W ostatnim czasie ogromną popularnością cieszyło choćby grupowe selfie wykonane na gali rozdania Oscarów, które pobiło rekord udostępnień na Twitterze.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.