1
W Ponarach uroczyste zakończenie obchodów Operacji „Ostra Brama”

Zakończenie obchodów 72. Rocznicy Operacji „Ostra Brama” przy polskiej kwaterze w Ponarach Fot.Ilona Lewandowska
image-78768

Zakończenie obchodów 72. Rocznicy Operacji „Ostra Brama” przy polskiej kwaterze w Ponarach Fot.Ilona Lewandowska

W Ponarach – miejscu szczególnie trudnym dla historii Polaków z Wileńszczyzny zakończyły się obchody 72. rocznicy Operacji „Ostra Brama”. „Są takie miejsca, w których wybrzmieć musi cisza i milczenie” – mówił przy pomniku pomordowanych Polaków minister Jan Józef Kasprzyk.

Tegoroczne obchody 72. rocznicy Operacji „Ostra Brama” były bardzo rozbudowane i trwały aż 11 dni. W ciągu całego tego czasu na Wileńszczyźnie przebywali polscy przedstawiciele, reprezentacji rządu i instytucji.
„Obecność w Wilnie, w miejscach uświęconych krwią polskich żołnierzy, walczących 72 lata temu o wolną Wileńszczyznę, jest źródłem mocy dla nas wszystkich – podkreślił w rozmowie z „Kurierem” p. o. kierownika Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych minister Jan Józef Kasprzyk. – Jestem bardzo wdzięczny Polakom z Wileńszczyzny za to, że trwają przy swojej kulturze, polskości, tradycji niepodległościowej. Z ogromnym podziwem patrzymy z Warszawy na to, co Polacy z Wileńszczyzny tutaj czynią, aby każde miejsce uświęcone Polską krwią było podtrzymywane”.

Udział w uroczystościach miał jednak nie tylko sentymentalny charakter – był wyrazem kierunku polityki polskiego rządu.

„Rząd premier Beaty Szydło tak jak kancelaria prezydenta Andrzeja Dudy szczególny nacisk kładzie na politykę historyczną – zauważył minister. — Bez polityki pamięci nie można myśleć o teraźniejszości ani budować przyszłości. Chcemy, aby szczególnie młode pokolenie włączyć w to, co jest pewnym łańcuchem historii, przekazać im to, co najpiękniejsze – naszą Ojczyznę”.

 Uczestnicy uroczystości przy jednym z dołów, gdzie w Ponarach dokonywano masowych mordów. „O takich wydarzeniach trzeba rozmawiać, ale pewno na ołtarzu poprawności politycznej nie można składać prawdy” – podkreśla minister Jan Kasprzyk” Fot. Ilona Lewandowska
image-78769

Uczestnicy uroczystości przy jednym z dołów, gdzie w Ponarach dokonywano masowych mordów. „O takich wydarzeniach trzeba rozmawiać, ale pewno na ołtarzu poprawności politycznej nie można składać prawdy” – podkreśla minister Jan Kasprzyk” Fot. Ilona Lewandowska

Wyjątkowy charakter tegorocznych obchodów podkreślił także ambasador Rzeczypospolitej Polskiej na Litwie Jarosław Czubiński.
„Obchody były bardzo rozbudowane. Pierwsza grupa z kraju pojawiła się już 5 lipca – zauważył. — Od 7 lipca, czyli od początku oficjalnych obchodów przez cały czas uczestniczyło w nich wielu Polaków z Polski, lokalnych środowisk, a także naszych kombatantów. Cieszy mnie także to, że w uroczystościach na Rossie dołączyły do nas polskie wycieczki”.

Ten rok był niezwykły także ze względu na obecność grup rekonstrukcyjnych, a zwłaszcza polskich ułanów.

„Byłem prawie w każdym miejscu, gdzie stacjonowali i były to wyjątkowo wzruszające momenty, także ze względu na serdeczne przyjęcie przez mieszkańców, którzy witali ich kwiatami, chlebem i solą – mówił ambasador. — Ułani odwdzięczali się wspaniałymi pokazami jazdy konnej i władania białą bronią. Były to bardzo piękne, wzniosłe spotkania”.

Jarosław Czubiński zauważył, że obchody były przede wszystkim okazją do poznania historii Wileńszczyzny.

„Goście z Polski przejechali przez większość miejsc związanych z historią wileńskiej AK. Odwiedzili nie tylko Ponary czy Rossę, ale także Kalwarię Wileńską, Bogusze, Miedniki, Kolonię Wileńską. To znaczy, że nie tylko my – mieszkańcy Wileńszczyzny — pamiętamy o tych wydarzeniach, o tych chłopcach i dziewczętach, którzy służyli Polsce” – podkreśla ambasador. — Dłuższe obchody i duża grupa Polaków, którzy przez cały ten czas przebywali na Wileńszczyźnie, jest dla mnie znakiem, że coraz większa jest potrzeba poznawania historii, która w Polsce nie do końca jest znana”.

Wielu gości, którzy w tych dniach odwiedzili Wileńszczyznę, ma tutaj swoje korzenie.

„Znów widziałem swoje ukochane rodzinne Wilno – mówił Kawaler Orderu Orła Białego sędzia Bogusław Nizieński. – Urodziłem się w tym mieście i chociaż niedługo potem wyjechaliśmy razem z ojcem, który był żołnierzem Korpusu Ochrony Pogranicza, nie ma miasta, które bym tak kochał, jak to”.

W uroczystościach brała też udział młodzież z Wileńszczyzny. W Ponarach hołd ofiarom zbrodni oddały też uczennice Wileńskiej Szkoły Technologii Biznesu i Rolnictwa.
„Młodzież chętnie bierze udział w tego rodzaju wydarzeniach – podkreśla nauczycielka języka polskiego Anna Adamowicz. — Wystarczy ją zachęcić. Ja sama jestem związana uczuciowe z tymi wydarzeniami, bo mój wujek Edward Ilewicz brał udział w Operacji »Ostra Brama«, potem był internowany w Miednikach, Kałudze i wreszcie – wyjechał do Polski”.
Żołnierzem Armii Krajowej był także ojciec drugiej pedagog, towarzyszącej uczennicom, Honoraty Gawryłowskiej. –
„Braliśmy także udział w uroczystościach na Rossie, wówczas było nas jeszcze więcej” – mówi.

Obchody zakończyły się w miejscu szczególnie bolesnym dla Polaków na Litwie – w Ponarach. W czasie wojny w dołach w lesie ponarskim razem z Żydami rozstrzelano tu tysiące Polaków, w tym wielu żołnierzy Armii Krajowej, duchownych, przedstawicieli inteligencji i młodzieży. Wydarzenia te — ze względu na udział litewskich kolaborantów — pozostają jedną z najtrudniejszych kart w polsko-litewskiej historii.

„O takich wydarzeniach trzeba rozmawiać, ale pewno na ołtarzu poprawności politycznej nie można składać prawdy – podkreśla minister Jan Kasprzyk. – To miejsce bardzo ważne w polsko-litewskiej historii, gdzie trzeba po prostu stanąć w prawdzie, przeprosić się nawzajem, przebaczyć i iść dalej”.

Jedna odpowiedź do W Ponarach uroczyste zakończenie obchodów Operacji „Ostra Brama”

  1. W.Litwin mówi:

    W czasie II wojny światowej, w latach 1941–1944 las w Ponarach był miejscem masowych mordów dokonywanych przez oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej policji litewskiej pod Wilnem. Ofiary przywożono pociągami lub ciężarówkami (czasem transportami pieszymi), rozstrzeliwano i grzebano w niedokończonych zbiornikach paliwa (dla powstającego do VI 1941 r. lotniska sowieckiego).
    Niemcy, wspomagani przez ochotnicze litewskie oddziały Ypatingasis būrys (Sonderkomando der Sicherheitsdienst und des SD), rekrutujące się głównie spośród szaulisów, wymordowały tu w latach 1941–1944 ok. 100 tys. osób. Wśród nich od 56 tys. do 70 tys. stanowili Żydzi. Wśród pozostałych ofiar znajdowało się od kilkunastu tysięcy, do 20 tysięcy Polaków (inteligencja wileńska i żołnierze Armii Krajowej), a także grupy Romów, komunistów oraz Rosjan. Świadkiem zbrodni był pisarz Józef Mackiewicz, który w 1945 opublikował tekst Ponary-Baza, a także dziennikarz Kazimierz Sakowicz, którego wieloletnie notatki z obserwowanych zbrodni w Ponarach wydano w 1998. Dziś na terenie lasu znajduje się pomnik.

Leave a Reply

Your email address will not be published.