2
Będzie czy nie będzie meczet w Wilnie?

. Wspólnota muzułmańska od lat zabiega u władz miejskich o przydzielenie działki pod budowę meczetu w Wilnie Fot. Marian Paluszkiewicz
image-78955

. Wspólnota muzułmańska od lat zabiega u władz miejskich o przydzielenie działki pod budowę meczetu w Wilnie Fot. Marian Paluszkiewicz

Wspólnota muzułmanów Litwy od ponad dziesięciu lat ubiega się o uzyskanie pozwolenia na budowę meczetu w Wilnie. Jednak dialog ze stołecznymi władzami na razie nie przyniósł żadnych rezultatów.

Tair Kuzniecow, przewodniczący wspólnoty tatarskiej w Niemieżu, od lat zajmuje się kwestią budowy meczetu w stolicy kraju.
— Mufti muzułmanów Litwy Romas Jakubauskas oficjalnie upoważnił mnie do rozstrzygnięcia kwestii budowy meczetu. Niejednokrotnie spotykałem się z kierownictwem samorządu stołecznego w sprawie uzyskania działki pod budowę. Najpierw udostępniono nam terytorium o powierzchni 2 ha przy ul. Sietyno w dzielnicy Karolinki. Odpowiadało nam to miejsce i doszliśmy w taki sposób do kompromisu ze stołecznymi władzami. Przedstawiliśmy wstępny projekt budowy świątyni po to, aby zostały uwzględnione niektóre istotne dla nas warunki. Zależy nam m. in., aby meczet zwrócony był frontem na wschód. Obiecano, że architekci sporządzą plan detaliczny budowy i wszystko wskazywało na to, że sprawa niebawem ruszy z miejsca — mowi „Kurierowi” Tair Kuzniecow.
Jednak samorząd zwlekał z zatwierdzeniem detalicznego planu budowy muzułmańskiej świątyni.

— Zwróciłem się wówczas do Departamentu Rozwoju Miasta. Byłem zaskoczony, gdy okazało się, że nasze wymagania ponoć są zbyt wygórowane.
Wtedy zwróciłem się z prośbą o pomoc do ówczesnego wicemera Jarosława Kamińskiego, który akurat nadzorował tego rodzaju kwestie. Obiecał nam pomóc. Jednak po wyborach nowa władza uznała, że zaplanowana budowa meczetu nie jest dla miasta sprawą priorytetową — zaznaczył przewodniczący wspólnoty tatarskiej w Niemieżu.
Po spotkaniu z nowo wybranym merem Remigijusem Šimašiusem, na którym był obecny m. in. mufti Romas Jakubauskas, uznano, że jednak powstanie meczet w stolicy.
— Jakże byliśmy zaskoczeni, gdy po pewnym czasie w prasie litewskiej pojawiły się wypowiedzi mera, w których deklarował, że nie będzie budować meczetu. Chodzi o to, że wspólnota nasza nie prosi mera o finansowanie budowy, tylko o zatwierdzenie planu detalicznego przyszłego obiektu. Posiadamy środki na jego budowę. Potrzebne fundusze zostały zebrane m. in. dzięki wspólnocie muzułmanów Litwy, Centrum Kulturowemu w Niemieżu, funduszowi tureckiemu TIKA, który wspiera muzułmanów za granicą.
W podobnym tonie wypowiadał się także premier Algirdas Butkevičius. Jego zdaniem meczet w Wilnie nie jest potrzebny.
Po takich wypowiedziach czujemy się dyskryminowani. Zwracaliśmy się do wielu resortów i instytucji, jednak nasz projekt wszędzie został odrzucony bez żadnych argumentów. Niedawno znowu wysłaliśmy oficjalne pisma do premiera i mera z prośbą o uzasadnienie ich wypowiedzi. Już minęło ponad dwa miesiące, a odpowiedzi wciąż nie otrzymaliśmy — mówi Tair Kuzniecow.

 Tair Kuzniecow
image-78956

Tair Kuzniecow

Zdaniem rozmówcy brak meczetu w stolicy kraju jest bardzo odczuwalny dla przedstawicieli wspólnoty muzułmańskiej.
— Jednak obecnie coraz częściej słyszymy, że meczet powinien powstać uwzględniając planowane przez nasze władze przybycie na Litwę uchodźców z krajów muzułmańskich. Oczywiście drzwi świątyni będą otwarte dla wszystkich wiernych, jednak jesteśmy przekonani, że budowa meczetu w Wilnie jest sprawą honorową Tatarów Litwy, którzy stanowią 80 proc. mieszkających tu muzułmanów. Szacuje się, że na Litwie mieszka ponad 3 tys. Tatarów, chociaż przypuszczamy, że faktycznie jest około 4 tys. Pozostała część to są ludzie, którzy przybyli z Azerbejdżanu, Kazachstanu i innych państw. Dla nas to nie tylko świątynia, ale także symbol naszego odrodzenia — podsumował przewodniczący wspólnoty tatarskiej w Niemieżu.

Na pytanie „Kuriera” odnośnie budowy meczetu w samorządzie stołecznym nie znalazło się nikogo, kto by mógł udzielić odpowiedzi. Mer oraz liczni wicemerowie są na urlopach.
Starszy specjalista działu komunikacji i marketingu Neringa Kolkaitė przesłała do redakcji fragment komunikatu, który odzwierciedla oficjalną pozycję samorządu w tej kwestii.
„Kierownictwu samorządu miasta Wilna znane są plany muzułmańskiej wspólnoty Litwy odnośnie budowy meczetu. Kwestia ta była poruszana podczas dwóch spotkań mera Remigijusa Šimašiusa z przedstawicielami wspólnot Tatarów i muzułmanów. Mer popiera ich w dążeniu do realizacji budowy meczetu, tym bardziej, że muzułmańska świątynia była w Wilnie, ale została zburzona w okresie sowieckim. Obecnie poszukuje się odpowiedniego miejsca do budowy tego rodzaju obiektu. Zdaniem specjalistów najbardziej odpowiednie jest terytorium przy ulicy Žirnių w dzielnicy Naujininkai, w pobliżu karaimskiego cmentarza. Jest już przygotowany plan detaliczny tego miejsca (zatwierdzony przez radę samorządu w dniu 7 listopada 2012 r.).
Jednak zdaniem kierownictwa stołecznego samorządu brakuje porozumienia pomiędzy wspólnotami Tatarów i muzułmanów odnośnie lokalizacji wileńskiego meczetu” — głosi komunikat.

2 odpowiedzi to Będzie czy nie będzie meczet w Wilnie?

  1. Tadeusz mówi:

    No oczywiście,chcieliby go mieć w centrum miasta ! Zebrali pieniądze ?Turcja pomogła ! Ale co to ja tak nacjonalistycznie i nawet rasistowsko ? Meczet musi stanąć,bo Litwa ponoć jest krajem cywilizowanym i demokratycznym,a i o zasługach Tatarów i Karaimów wobec niej należy pamiętać.Taka to wdzięczność ?

  2. Wereszko mówi:

    Meczet musi być!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.