0
Spór z powodu cmentarza

Mieszkaniec Raczkun skarżył się, że cmentarz, którego terytorium właśnie zostało powiększone, przesunął się zbyt blisko do jego domu Fot. Marian Paluszkiewicz

Mieszkaniec Raczkun skarżył się, że cmentarz, którego terytorium właśnie zostało powiększone, przesunął się zbyt blisko do jego domu Fot. Marian Paluszkiewicz

Do redakcji „Kuriera Wileńskiego” zwrócił się czytelnik, zaniepokojony z powodu prac prowadzonych na cmentarzu w Raczkunach koło Landwarowa. Andrzej Wróblewski, mieszkający obok cmentarza, skarżył się, że nekropolia, której terytorium właśnie zostało powiększone, przesunęła się zbyt blisko jego domu i jest nieodpowiednio porządkowana. Ubolewał, że władze są głuche na jego skargi.

― O ile wiem, cmentarz powinien być oddalony od domów o 300 metrów. Natomiast mój dom znajduje się w odległości około 200 metrów. Nie wiem, o ile dokładnie ten cmentarz przesunięto i czy nie zabrano kawałka mojej ziemi ― rozważał pan Andrzej wskazując na żelazny płot, który obecnie dzieli terytorium nekropolii i jego działkę.

Między cmentarzem a domem pana Andrzeja znajduje się las, dzięki któremu raczkuńska nekropolia nie jest widoczna dla mieszkańców.

― Władze powiadomiły, że muszę wyrąbać las, bo zgodnie z dokumentami tutaj ma być pole. A to znaczy, że wkrótce ludzie będą przez okna patrzeć nie na drzewa, a na groby. Niedaleko stąd przed kilku laty zaczęto budować domy, ale teraz one są niewykończone i puste. Nikt ich nie kupował, bo nie chciał mieszkać obok cmentarza, który teraz będzie jeszcze lepiej widoczny ― mówił pan Andrzej.

Stwierdził ponadto, że prace na cmentarzu są prowadzone niesumiennie. Zaznaczył, że na obszarze, o który powiększono terytorium cmentarza, znajdował się kiedyś śmietnik. Zdaniem pana Andrzeja, odpady zamiast wywiezienia zostały  po prostu zakopane w tym samym miejscu.
― Najpierw zakopali w ziemi śmiecie, a potem posunęli w tamtą stronę cmentarz. Zakopywać odpady na pewno opłaca się bardziej, niż je gdzieś wywozić, więc oni tak sobie zaoszczędzili pieniądze. Teraz wyrównają tam ziemię i będą chować ludzi w śmieciach! I to wszystko jest tuż obok mojego domu! ― oburzał się rozmówca.

Cmentarz w Raczkunach jest przepełniony i już od lat potrzebował poszerzenia terytorium Fot. Marian Paluszkiewicz

Cmentarz w Raczkunach jest przepełniony i już od lat potrzebował poszerzenia terytorium Fot. Marian Paluszkiewicz

Na jakiej więc odległości od domów mieszkalnych może znajdować się cmentarz?
Z tym pytaniem „Kurier” zwrócił się do Państwowej Inspekcji ds Planowania Terytoriów i Budowy przy Ministerstwie Środowiska. Okazało się, że posiadana przez naszego rozmówcę informacja nie jest do końca słuszna.

― Według zasad eksploatacji lasów i działek o znaczeniu specjalnym, które zostały zatwierdzone przez rząd jeszcze w 1992 roku, ustalono, że strefa ochrony sanitarnej nowo zakładanego cmentarza ma wynosić 100 metrów ― poinformowała nas Wiesława Komarowicz, starsza specjalistka Inspekcji.

Zaznaczyła jednak, że zasady te dotyczą przede wszystkim nowych nekropolii. Zaś w przypadku powiększania terytorium starego cmentarza należy analizować plan poszczególnej nekropolii.
W planie mają być wskazane wszystkie reglamentacje zarządzania cmentarzem, w tym dopuszczalna wielkość strefy ochrony sanitarnej.
Vytautas Rukšėnas, starosta Landwarowa, powiedział „Kurierowi”, że wszystkie prace są zgodne z prawem, zaś cmentarz w Raczkunach jest przepełniony i już od lat potrzebował poszerzenia terytorium.

― Niektóre domy znajdują się jeszcze bliżej cmentarza, ale z powodu prowadzonych prac skarży się tylko jeden człowiek. Staramy się, aby ludziom było lepiej. Miasto jest duże i cmentarz odpowiednio także musimy zwiększać. Cóż więcej mamy zrobić? Niestety, nigdy nie bywa tak, aby wszyscy byli zadowoleni i dana sytuacja to właśnie ilustruje ― powiedział Vytautas Rukšėnas.

Zaznaczył, że granice wzdłuż cmentarza zostały posunięte o 20 metrów, w niektórych miejscach ― o 30.

― Cóż te kilkadziesiąt metrów mogą zmienić dla danego mieszkańca? Na jego prywatną działkę nikt nie wkroczył. Nie wiem, dlaczego tak pragnie toczyć wojnę. Być może ma ku temu jakieś swoje powody, o których nie mówi? ― rozważał Rukšėnas.
Odpowiadając natomiast na pytanie na temat zakopanych na cmentarzu śmieci, starosta Landwarowa odparł:
― Śmietnisko tam naprawdę było. Wszyscy wiemy, jacy są nasi ludzie i że wielu niezbyt troszczy się o środowisko. Jednak mogę zapewnić, że odpady zostały wywiezione i w przyszłości podczas pogrzebu nie da się zauważyć śmieci przy spuszczaniu trumny do grobu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.