0
Słynny niepełnosprawny kolarz ma taką naturę, że musi wygrywać

Krzysztof Jarzębski pragnie pokazać, że nie ma barier, których nie da się pokonać, gdy się bardzo chce Fot. Marian Paluszkiewicz

Krzysztof Jarzębski pragnie pokazać, że nie ma barier, których nie da się pokonać, gdy się bardzo chce Fot. Marian Paluszkiewicz

„Jestem kolarzem niepełnosprawnym — przywitał Krzysztof Jarzębski dziennikarzy obecnych na spotkaniu w wydziale konsularnym ambasady RP w Wilnie. Na przystanku w Wilnie zatrzymał się po drodze na pokonywanej obecnie trasie Łódź-Ryga-Łódź o łącznej długości około 2 500 km. W swych licznych podróżach po świecie porusza się na specjalistycznym trójkołowym rowerze — handbike’u.

Ambasador RP w Wilnie Jarosław Czubiński wyraził uznanie dla niepełnosprawnego kolarza Fot. Marian Paluszkiewicz

Ambasador RP w Wilnie Jarosław Czubiński wyraził uznanie dla niepełnosprawnego kolarza Fot. Marian Paluszkiewicz

W trakcie swych licznych podróży i tysięcy przemierzonych na rowerze kilometrów wielokrotnie zaliczył dachowanie, raz otrzymał mandat za… przekroczenie prędkości. Żeby udowodnić sobie i innym, że potrafi jeździć nie tylko na rowerze, przesiadł się do kajaka. Mało tego, na zwykłym wózku podjął się wspinaczki w górach na Szrenicę. Wspinając się pragnął pokazać niepełnosprawnym, że nie ma barier, których nie da się pokonać, gdy się bardzo chce. Wtedy, gdy nie podróżuje, usilnie ćwiczy. Gdy poczuje się gorzej, rozkłada mapy, planując kolejną trasę.

Krzysztof Jarzębski urodził się 9 czerwca 1957 r. Od najmłodszych lat związany był ze sportem, upodobał sobie dziesięciobój, który trenował w Łódzkim Klubie Sportowym. W 1990 roku postawiono dla Krzysztofa ciężką diagnozę — nowotwór złośliwy kończyn dolnych. Po amputacji kończyn i długotrwałym leczeniu powrócił do sportu. Lekarze odradzali mu intensywne treningi, jednak sam Krzysztof Jarzębski uważa, że to sport pozwolił mu pokonać chorobę. Od wielu lat na zwykłym wózku inwalidzkim, a następnie trzykołowym rowerze ręcznym pokonuje trasy maratonów w różnych częściach świata, bierze udział w wyścigach, bije rekordy świata. Dziś Krzysztof Jarzębski reprezentuje AZS Łódź, jest reprezentantem Polski w konkurencji kolarstwo dla niepełnosprawnych.

W pokonywanej obecnie trasie Łódź-Ryga-Łódź rowerzysta pokona około 2 500 km Fot. Marian Paluszkiewicz

W pokonywanej obecnie trasie Łódź-Ryga-Łódź rowerzysta pokona około 2 500 km Fot. Marian Paluszkiewicz

— Początkowo nie było to takie proste. W momencie, kiedy leżałem pod kroplówkami mając świadomość raka, zaplanowałem sobie, że na zwykłym wózku przejadę z Warszawy do Łodzi. Zaszalałem, uparłem się, miałem jeszcze nieskończoną chemię. Byłem jeszcze podłączony do kroplówki, a już jechałem. Przejechałem. Upór był potrzebny, żeby samemu sobie udowodnić, że życie nie skończyło się. Dzisiaj jest jak jest, a przez tyle lat czasami zapominam, że nie mam nóg — opowiadał.
Jak mówi, po chorobie nowotworowej „stało się, jak się stało”. Nie mógł się pogodzić z ograniczeniami spowodowanymi przez chorobę i zaczął szukać sportu dla siebie: grać w koszykówkę, uprawiać różne inne dyscypliny.

— Zespołowe dyscypliny mi nie odpowiadały, mam taką naturę, że muszę wygrywać. Lubię ćwiczyć, stawiam sobie konkretny cel. Kiedy staję na starcie, nie ma dla mnie kalkulacji, czy będę drugi czy trzeci. Nie. Ja chcę być pierwszy. Taką możliwość stwarzało mi kolarstwo, w którym wynik zależy od liczby treningów i ilości pracy, jaką włożę w przygotowania — mówił podczas spotkania.

Dzisiaj może się pochwalić znacznym dorobkiem: to 14 medali zdobytych w Mistrzostwach Polski, 3 razy sięgnął po Puchar Polski. To też tysiące kilometrów (w dokładnej liczbie już się pogubił) przejechanych na specjalnie dostosowanym do jego potrzeb ręcznym wózku — handbike’u. Tym sposobem przejechał wzdłuż i wszerz Stany Zjednoczone, pokonał trasę Łódź-Londyn, 2 razy przejechał dookoła Europy. Jako jedyny pobił rekord świata, w ciągu jednej doby przekraczając cyfrę 500 i przejeżdżając na swym wózku 508(!) kilometrów. W obecnym projekcie, który ma na celu pokonanie trasy Łódź-Ryga-Łódź, sięgnął po trudniejsze wyzwanie: pokonywanie trzykołowym rowerem ręcznym 300 km dziennie.
W drodze sekundują mu dwie towarzyszki. Celem jego podróży jest promocja sportu wśród osób niepełnosprawnych oraz pokonywanie własnych barier i własnych rekordów. Na spotkaniach z innymi osobami niepełnosprawnymi, także z dziećmi, nie narzuca swego stylu życia. Tłumaczy wtedy, że nie wszystko jest stracone, nawet gdy coś się stało.

Dziś Krzysztof Jarzębski jest reprezentantem Polski w konkurencji kolarstwo dla niepełnosprawnych Fot. Marian Paluszkiewicz

Dziś Krzysztof Jarzębski jest reprezentantem Polski w konkurencji kolarstwo dla niepełnosprawnych Fot. Marian Paluszkiewicz

— Pierwszą reakcją osoby niepełnosprawnej jest zwykle załamanie: „Już się do niczego nie nadaję, niczego nie będę mógł robić”. W pewnym sensie służę jako przykład, sprawia mi frajdę, że ktoś dzięki mnie coś zaczął robić. Kiedy spotykam się z dziećmi niepełnosprawnymi, nie sugeruję im, żeby też jeździły, nie. Staram się tłumaczyć, żeby robiły to, co lubią i wkładały serduchy tak, jak ja wkładam w te sportowe wyczyny. Przecież równie dobrze można grać na pianinie. Życie się nie kończy, bo coś tam się stało — sugerował Krzysztof Jarzębski.
To już ósmy rok przygody z handbike’m. Rower trzykołowy wart jest, bagatela, … 36 tys. złotych. Sięgnął na nim po rekord Europy w maratonie.
— Jestem dumny, że poznałem Pana — podczas spotkania mówił zwracając się do Krzysztofa Jarzębskiego ambasador RP w Wilnie Jarosław Czubiński. — Cieszę się, że korzysta Pan z okazji odwiedzenia polskich placówek dyplomatycznych. Wilno jest bardzo przyjaznym i gościnnym miastem, często odwiedzanym również przez rowerzystów.
Krzysztof Jarzębski już planuje kolejne wyzwania. Po powrocie z trasy bierze udział w Mistrzostwach Polski, potem sięga po rekordy w sportach siłowych w 4 kategoriach (540 pompek w ciągu 15 minut, 1 400 pompek w ciągu godziny, wycisnąć ponad 180 kg w rywalizacji ze zdrowymi zawodnikami, podciągnąć się na drążku ponad 64 razy w ciągu minuty). Marzy mu się też Azja…

Krzysztof Jarzębski i jego osiągnięcia

Pierwszą publiczną inicjatywą Krzysztofa było przejechanie w pół dnia dystansu czterdziestu dwóch kilometrów na rynku Manufaktury łódzkiej. Rozpoczyna kolejny etap zmagań sportowych — pozyskanie sponsora na wózek specjalistyczny handbike…
W kwietniu 2007 pokonuje dystans z Warszawy do Łodzi. Odległość 150 km pokonuje w 14 godzin — na zwykłym wózku inwalidzkim. Dzięki tej inicjatywie i uprzejmości sponsorów pozyskuje swój wymarzony handbike i zaczyna kroczyć ku coraz większym wyczynom…
W lutym 2008 roku pokonuje dystans 900 kilometrów na trasie Zakopane-Gdańsk, by po dwóch dniach wrócić trasą z Gdańska do Zakopanego. Jest gotowy do kolejnego wielkiego wyczynu…
Październik 2008 roku — podejmuje w Pabianicach próbę pobicia rekordu świata na wózku na dystansie 100 km… Dystans pokonuje w czasie 4 godz. 17 min. Niestety, zabrakło kilku sekund do pobicia rekordu świata…
W marcu 2009 roku pokonuje trasę z Łodzi do Londynu — 2 000 km w 14 dni. Trasa wiodła przez Czechy, Niemcy, Luksemburg, Belgię, Francję do Wielkiej Brytanii pod Big Bena… Krzysztof marzy o udziale w Paraolimpiadzie w Londynie…
W lipcu 2009 bije kolejny rekord świata w 24-godzinnej jeździe handbikiem. Pokonał odcinek 425 km na trasie Berlin (spod Bramy Brandenburskiej)-Kalisz…
Lipiec 2011 — kolejny niewiarygodny dystans Ateny-Warszawa. Odległość 2 600 km w 10 dni. Do niewątpliwych osiągnięć na tej trasie należy dopisać… mandat za przekroczenie prędkości w Słowacji.
20 listopada 2011 odbyła się premiera filmu „Maratończyk” poświęconego Krzysztofowi Jarzębskiemu. Film nakręcony przez pabianickiego reżysera Zbigniewa Gajzlera.
15 kwietnia 2012 roku Krzysztof uczestniczy w II Maratonie Łódzkim
22 kwietnia 2012 roku — w Maratonie Cracovi
31 maja 2012 odbywa się oficjalne pożegnanie Krzysztofa przed wykonaniem niewiarygodnego wyniku — przejazd przez USA z San Francisco do Nowego Jorku
Od 3 do 24 czerwca 2012 pokonuje 4 680 km w USA, z zachodniego na wschodnie wybrzeże — wyprawa jest pełna przygód. Przed rozpoczęciem trasy w San Francisco ukradziono Krzysztofowi rower.
Po powrocie do kraju w dniach 15 do 18 lipca 2012 roku uczestniczy w Mistrzostwach Polski Osób Niepełnosprawnych w Andrychowie — jedzie na pożyczonym rowerze — zdobywa trzy brązowe medale.
25 lipca 2012 roku na ulicy Piotrkowskiej przeprowadzona została dzięki zaangażowaniu i pracy agencji 3PR akcja „Rower dla Krzyśka” rozpoczynająca zbiórkę środków na zakup nowego roweru dla Krzysztofa.
W dniach 27 do 31 sierpnia 2012 roku pokonuje kolejną trasę z Berlina do Łodzi — na zwykłym wózku. Start pod Bramą Brandenburską — finał w Łodzi na Piotrkowskiej.
W marcu 2013 roku Krzysztof pozyskuje dzięki życzliwości wielu ludzi, a szczególnie Agencji 3PR, nowy handbike wykonany przez firmę Biobike z Torunia.
W dniach 9-22 kwietnia 2013 roku Krzysztof rusza w kolejną trasę — dookoła Europy. Odległość 2 732 km przez Czechy, Austrię, Włochy, Francję, Belgię, Holandię, Niemcy pokonuje w 14 dni.
W dniach 5-8 września 2013 roku Krzysztof startuje w V Mistrzostwach Polski Osób Niepełnosprawnych — zdobywa dwa brązowe i jeden srebrny medal.
19 i 20 września 2013 roku w ciągu 25 godzin pokonuje dystans 508 kilometrów rozpoczynając trasę w Pabianicach poprzez Uniejów, Kłodawę, Wrześnię, Kalisz, Sieradz, Łask, by skończyć w Pabianicach.
W dniach 23 czerwca-4 lipca 2014 roku Krzysztof pokonuje trasę Łodź-Kraków — handbikiem, Kraków-Gdańsk — kajakiem rzeką Wisłą i Gdańsk-Łodź znów handbikiem. Łącznie ok. 1 540 km.
W dniach 5-7 września 2014 Krzysztof uczestniczy w VI Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym osób niepełnosprawnych — zdobywa Puchar w kryterium ulicznym w Andrychowie.
18 września 2014 Krzysztof wjeżdża zwykłym wózkiem na Szrenicę (1 362 m.n.p.m) trasę pokonuje w 4 godziny – różnica wzniesień 700m
7-24 Kwiecień 2015- Trasa Łódź-Istambuł-Łódź. W 17 dni 5.000 km do Istambułu przez Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię. Po drodze Krzysztof odwiedza konsulaty RP w Bukareszcie i Istambule.
14-15 września 2015 roku w czasie 24 godzin Krzysztof pokonuje trasę 70 km handbikiem, 40 km kajakiem, 40 km zwykłym wózkiem inwalidzkim i na koniec 200 km znów handbikiem. Całość wyczynu odbywa się na trasie: Pabianice, akwen Jeziorska, Warta, Sieradz, Wieluń, Bełchatów, Piotrków Trybunalski, Pabianice.
W dniach 5 do 23 marca 2016 roku Krzysztof pokonuje trasę Łódź-Barcelona-Łódź. Trasa łącznie liczy ponad 5 000 km. Po drodze Krzysztof odwiedza konsulaty RP w Pradze i Barcelonie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.